szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
emka_xyz
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 08 wrz 2011, 20:04
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: emka_xyz » 09 lis 2011, 21:31

Hej, nie zauważyłam osobnego wątku na temat problemów ze szczeliną, więc przepraszam jeżeli się powtarza.
Piszę dlatego, że dotychczasowe próby leczenia nie przyniosły trwałej poprawy, a jedynie chwilową i taki zdawałoby się niewielki problem zaczyna mnie przerastać. Wiem, że żalę się i marudzę, ale może ktoś z Was zna lepszy sposób niż te opisane poniżej? (właśnie przejrzałam co napisałam i z góry uprzedzam, post wyszedł dłuuugi)
Dziękuję Alutce86 :*, wykorzystałam niektóre rady (choć przyznaję się bez bicia;), że nie wszystkie, bo lekarze bardzo niechętnie słuchają sugestii pacjenta na temat leków, nawet ci prywatni, czyt. Popularna sieć opieki medycznej ).
Może to, co napiszę, pomoże trochę innym, choć wiadomo, ze sprawa leczenia jest bardzo indywidualna.
Te metody NIE przyniosły skutku:
- Distreptaza czopki – bardzo, ale to bardzo łagodne działanie, poprawa zanika niemal natychmiast po zaprzestaniu przyjmowania
- Posterisan H – maść – jeżeli nastąpiła jakaś zmiana, to ja tego nei zauważyłam
- Venoruton forte – tabletki – przepisana na wzmocnienie żył (choć nie mam powiększonych hemoroidów?), powodowały większe krwawienia, więc nie wiem, jaki był sens ich przyjmowania
- Procto – glivenol maść i jakieś czopki bez recepty, ziołowe z Herbapolu – to albo ewentualnie chusteczki nawilzane do higieny intymnej (firma tami, chyba)- spowodowały paskudne uczulenie, BARDZO paskudne, więc osobom o alergicznych skłonnościach odradzam
- z powodu zakażenia towarzyszącemu uczuleniu- pimafucort (nie pomógł)
- lignocainum w żelu, żeby uśmierzyć świąd i ból – rewelacja! Dzięki niej jakoś to wszystko przeżyłam
- tabletki przeciwalergiczne Telfexo – j.w., faktycznie nie usypiają
-Travocort - ! polecam przy zakażeniu o niesprecyzowanym charakterze (dodatkowo pytanie, o ile ktoś z Was dotarł tak daleko:) - czy to prawda, ze w okolicach dróg rodnych i odbytu nie można zbadać przyczyny zakażenia, z powodu nagromadzenia bakterii i grzybów? Tak twierdzili różni lekarze, państwowi i prywatni(wcześniej wspomniana sieć), a mnie się to wydaje zwykłym zbywaniem)
-Travogen ( trochę słabszy niż Travocort, ale dobry jako podtrzymanie leczenia powyżej wspomnianym)
- dodatkowo podczas uczulenia-zakażenia nasiadówki z nadmanganianu potasu (chyba przesadziłam, bo z pośladków zaczęła mi schodzić skóra ) – mocno pomogły
- tak samo nasiadówki z rumianku i kory dębu, choć tu lekarze proktolodzy nie byli zgodni, bo jedni twierdzili, ze pomagają, inni, że w wilgotnym środowisku szczelina goi się gorszej, więc jestem skołowana, jak jest w końcu?
- nimesil i aulin przeciwko zakażeniu – to nie był zbyt dobry wybór, bo na długo podrażnił przewód pokarmowy, ale cóż, mąda jestem dopiero szkodzie,
- solcoseryl – ok. do czasu zaprzestania stosowania, choć nawet on, ponoć dobry, nigdy nie wyleczył problemu do końca
-fluconazol przeciw świądowi tyłeczka i candida albanis wykrytego w badaniu - dolegliwości minęły
- jako ostatnia - mydlnica lekarska z szałwią (Herbapol) do mycia- ok, nie powoduje pieczenia nawet w tych 'gorszych'dniach
- ponadto chirurdzy odradzają operację z powodu możliwych komplikacji – ropienia szwu albo przecięcia zwieracza
Ja już nie chcę. Co robić corobićcorobić. dziękuję za dotarcie do końca.
Macie jakieś pomysły?
Ostatnio zmieniony 24 lut 2012, 20:47 przez emka_xyz, łącznie zmieniany 1 raz.
Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.
Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.

Przygody dobrego wojaka Szwejka

Awatar użytkownika
izo.sim
Doświadczony ❃
Posty: 1469
Rejestracja: 22 sty 2009, 17:20
Choroba: CD u dziecka
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: izo.sim » 09 lis 2011, 22:15

U mojego syna pomocne są Debutir i maść propolisowa. Może warto spróbować?
https://marcinsim.wordpress.com/

02.05.2011 - 25.01.2012 HUMIRA
REMICADE:
05.06.2012, 19.06.2012, 16.07.2012,
11.09.2012, 6.11.2012, 2.01.2013, 27.02.2013 po kilku minutach odłączony z powodu reakcji alergicznej czyli wykluczenie z programu lekowego

Operacje Marcina:
I. 6.01.2012 uchyłek Meckela
II. 10.02.2012 resekcja ileo-cekalna
III. 27.04.2012 resekcja zespolenia z II operacji i wstępnicy

LUIS
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 03 lip 2011, 15:41
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WARSZAWA

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: LUIS » 10 lis 2011, 07:29

Emka powiem tak wyleczysz się z szczeliny tylko pod opieką doktor Kołodziejczak najlepszej specjalistki w Polsce (ze szpitala na Solcu w Warszawie Wydział Proktologii jest jego szefową). Wyleczyła już dużo osób ze szczeliną takich co już inni lekarze rozkładali ręce w tym mojego kolegę.
Pójdź za radą jaką napisałem w wątku " pytanie o leczenie przetoki"
viewtopic.php?t=7318&postdays=0&postorder=asc&start=60
czyli umów się prywatnie a potem zostaniesz skierowana przez nią na wydział proktologii na solcu.
Naprawdę tam leczy wszystkie ciężkie postacie chorób odbytu przetoki , szczeliny itp.
Nie marnuj czasu i się umów szybko bo może przetoka ci się do szczeliny dołożyć jako powikłanie.
Pozdrawiam

emka_xyz
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 08 wrz 2011, 20:04
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: emka_xyz » 10 lis 2011, 08:26

Egzistenz - dziękuję, nie właśnie takiego wątku nie zauważyłam przeglądajac forum.
izo.sim - z opisów leki wyglądaja bardzo zachęcająco, zamierzam je wypróbować, a jeżeli będę w kłótliwym nastroju to wybiorę się do proktologa i zapytam, co sądzi na ich temat (bo kto tu w końcu jest lekarzem i skoro pani wie lepiej...) ;)
LUIS - znałam juz nazwisko tej pani doktor, tylko byłam zniechęcona chodzeniem do kolejnych proktologów z których każdy przypisuje kupę słabo działających maści, ale to co piszesz, jest budujące, na pewno się do niej wybiorę!
Dziękuję Wam za odpowiedzi:*!
Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.
Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.

Przygody dobrego wojaka Szwejka

Awatar użytkownika
Lucynka2011
Początkujący ✽✽
Posty: 73
Rejestracja: 03 mar 2008, 19:35
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Sieradz
Kontakt:

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: Lucynka2011 » 18 lis 2011, 16:43

Hej, ja mam już trzeci nawrót, gdzie teraz mam dwie od razu. Ale jakoś pomaga mi teraz robiona maść z diltiazemem, już po dwóch dniach przestało troche boleć, a sama wiesz jaki to okropny ból. Naprawde miałam już różne maści i czopki ale ta jakoś w miare pomaga, jak będę miała kolejny nawrót to niestety nacięcie. Dobrą maścią jest też Hemogel, dostępny tylko w niektórych aptekach, bo sprowadzany z zagranicy. Jest to maść wspomagająca. Oprócz swojej maści, smaruje jeszcze tą, ponieważ stwarza jałowe srodowisko do szybkiego gojenia się ran, dodatkowo działa ochronnie na szczelinkę żeby nie powstało zakażenie, a wiadomo że może tak się stać jak przy każdym wypróżnianiu się coś obciera.

A LUIS dziękuję za podanie tej Pani doktor, może ona mi pomoże i obęde się tego nacięcia:)

Pozdrawiam
"Tylko życie poświęcone innym warte jest
przeżycia."

Albert Einstein

Agula84
Aktywny ✽✽✽
Posty: 872
Rejestracja: 20 lip 2010, 21:59
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: małopolska

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: Agula84 » 18 lis 2011, 18:10

ja stosuje proktis m, prctosedon, linomag czasami, mam chyba niedobór jakiejs witaminy bo peka mi skora tez na rekach, u Ciebie moze tez jakis brak witam skoro tak walczysz walczysz i nic??? stosowalam dluuugo takze lampe bioptrona, nasiadowki, jest roznie czasami boli, czasami jakas krew poleci, ale funkcjonuje :)
a raz pomogl mi tez posterisan H i proktis M w czopkach :) wspolczuje Ci, ale ta szczelina wiecznie trwac nie bedzie :))
Agula 84 :)

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: deth » 18 lis 2011, 19:03

a ja miałem zabieg w 2000 roku (jakoś tak) i do dziś cieszę się komfortowym wypróżnianiem :E bez nawrotów powrotów bóli krwawień itd...

Awatar użytkownika
Lucynka2011
Początkujący ✽✽
Posty: 73
Rejestracja: 03 mar 2008, 19:35
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Sieradz
Kontakt:

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: Lucynka2011 » 19 lis 2011, 13:18

deth czyli miałeś to nacięcie?? Powiedz są jakieś skutki uboczne tego zabiegu, bo lekarz mnie starszył że może być nie trzymanie kału. Widzisz jakąś jeszcze różnice oprócz tego że już masz spokój ze szczelinką??
"Tylko życie poświęcone innym warte jest
przeżycia."

Albert Einstein

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: deth » 19 lis 2011, 15:55

szczeliny się chyba nawet nie nacina, a zabieg raczej polega na zespoleniu "rany" , w moim przypadku, użyto elektrycznego skalpela - podejrzewam, ze to polega na zespoleniu rany na ciepło - jakkolwiek to zabrzmialo. niestety w tamtym czasie, nie specjalnie zabiegałem o informacje o sposobie zabiegu.

co do obaw, to miałem podobne do Twoich - cholernie się bałem jakiś uszkodzeń nerwów, czucia czy tam zwieraczy. Informowano mnie jednak, ze ryzyko jakichś powikłań jest znikome.

i tak, bardzo sobie chwalę, po zabiegu nie czułem kompletnie żadnego bólu, strach przed wypróżnieniem po zabiegu tez był ogromny - jednak jak sie okazało zupełnie bezzasadny - pierwsza kupa, to jedno z moich najpiękniejszych wspomnień ;) po wielu miesiącach zmagania sie z ogromnym bólem - wszystko ustąpiło jednego dnia - i ten stan trwa do dziś, szczelina ani razu mi sie nie odnowiła, nie mam żadnych krwawień i pobolewań, szczypanie po wielu biegunkach - to już inna bajka
no jednym zdaniem, to moja dupka - jest jak u zdrowego
czytam nieraz tu na forum o zmaganiach ludzi ze szczelinami, setki rodzajów maści, nasiadówki, czopki i rumianki - i mam ochotę krzyczeć - chirurguj to ! ! ! no ale też rozumiem, ze warto wypróbować najpierw wszelkie bezinwazyjne metody i że przed zabiegiem, można mieć różne obawy.
mój przypadek, to zadowolenie :)

Awatar użytkownika
Lucynka2011
Początkujący ✽✽
Posty: 73
Rejestracja: 03 mar 2008, 19:35
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Sieradz
Kontakt:

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: Lucynka2011 » 19 lis 2011, 19:19

Bardzo dziękuję za informacje deth troche mnie uspokoiłeś, tylko lekarz mi proponował inny zabieg, to znak że muszę zmienić lekarza :wink:
"Tylko życie poświęcone innym warte jest
przeżycia."

Albert Einstein

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: deth » 19 lis 2011, 20:37

taaak - warto zasięgnąć opinii innego lekarza, nawet ostatnio się o tym przekonałem - 3 lekarzy - 3 metody postępowania :D

...i ja się ciesze, ze mogłem podpowiedzieć, powodzonka ;)

emka_xyz
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 08 wrz 2011, 20:04
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: emka_xyz » 24 lis 2011, 21:03

To o czym piszesz deth to moje marzenie:D. mógłbyś podać miejsce, w którym robiłeś tą operację? O ile dobrze zrozumiałam, to żaden z lekarzy nie mówił mi o takiej formie zabiegu. Wymieniane były : wstrzykiwanie botoxu zeby porazić zwieracz i jakis czas później chirurgiczne wycięcie szczeliny w kształcie litery V i zszycie dwóch końców lub sam botox.
Agula84 niestety posterisan H i proctis m okazały się zupełnie nieskuteczne. Odnośnie niedoboru witamin, to słusznie, można to zbadać, choć zastanawiam, się, czy idealne wręcz wyniki morfologii nie śwadczą o tym, że z witaminami jest wszystko ok?

Pytanie do nasiadówek- ile czasu powinna trwać każda? Zastanawiam się, czy 15 min to nie jest za krótko i stąd małe efekty.
Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.
Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.

Przygody dobrego wojaka Szwejka

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: szczelina nie dająca się wyleczyć, pomocy:(

Post autor: deth » 24 lis 2011, 21:20

Szpital Specjalistyczny im. Floriana Ceynowy w Wejherowie :E (w rankingu wprost - nie pamietam jaki rok, miał wysokie miejsce za oddział onkologi i jeszcze jakiś, byłem dumny :] ) i ja jej nie robiłem ino się poddałem :E a w ogóle przebieg, to moje domniemania :E

a pod tyłkiem miałem blachę do której był podłączony jakiś kabel - na moje przerażenie - oznajmiono mi, ze jest to elektryczny skalpel

lekarz po zabiegu oznajmił: zespoiliśmy ranę i teraz będzie ok ;)

czytając Wasze posty - to całkiem możliwe, ze u mnie tez usunięto, a dopiero potem zespolono - ten brak kawałka skóry, nawet by wyjaśniał moje problemy z domykaniem powiek :|

nie no, żarty ;) jest naprawdę ok, nic nie boli, nic nie krwawi i ten stan trwa juz 11 lat

Zablokowany

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”