Przetoka odbytniczo - pochwowa

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
0gabik
Początkujący ✽✽
Posty: 61
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:34
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: kujawy

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: 0gabik » 21 maja 2012, 15:51

Przydałoby sie, żeby dziewczyny, które miały zoperowaną taką przetokę napisały gdzie to było robione i kto kierował. Mnie np. w poszukiwaniu możliwości zoperowania tego bardzo by sie taka wiedza przydała.
Tam gdzie byłam (Solec) powiedziano, ze przetok po-crohn-owskich lepiej się nie ruszać w takiej lokalizacji.

takajedna
Debiutant ✽
Posty: 43
Rejestracja: 06 maja 2012, 22:44
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: mazury

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: takajedna » 21 maja 2012, 21:15

0gabik pisze: Tam gdzie byłam (Solec) powiedziano, ze przetok po-crohn-owskich lepiej się nie ruszać w takiej lokalizacji.
No dobrze... ale jak z tym żyć ?

Ja, jak będę po operacji to Wam wszystko opiszę ze szczegółami.

Awatar użytkownika
0gabik
Początkujący ✽✽
Posty: 61
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:34
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: kujawy

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: 0gabik » 21 maja 2012, 22:07

martita pisze:a leczenie biologiczne przed operacja było stosowane?
w moim przypadku tak, jednak nie miejscowo

takajedna, dlatego własnie, że pogodzić się nie potrafię i jest to dla mnie wielki dyskomfort - walczyć zamierzam dalej o zoperowanie tego

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Natuśka » 21 maja 2012, 22:27

Co do biologicznego...
Gdy miałam tę nieszczęsną dziekankę, leki nie chciały zaskoczyć, ta przetoka zaczęła się "paprać" i rozważali leczenie operacyjne, bo nic nie pomagało o leczeniu biologicznym nie było co mówić, bo na wadze było mnie zbyt wiele.
Lekarz nie mógł niektórych rzeczy przeskoczyć :/
Zapodali mi wtedy sterydów full, immunosupresję etc. i jakoś się wykaraskałam.

Ale teraz, gdy jelito może spokojniejsze, ale przetoki, nawracające zakażenia, problemy ze stawami ciągną się dalej, nabieram coraz większych motywacji, ażeby o biologię raz jeszcze się upomnieć... :neutral:

Tak było w moim przypadku :wink:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
0gabik
Początkujący ✽✽
Posty: 61
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:34
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: kujawy

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: 0gabik » 21 maja 2012, 23:20

martita pisze:
0gabik pisze:w moim przypadku tak, jednak nie miejscowo
yyy jak leczenie biologiczne miejscowo??nie rozumiem
można alternatywnie, oprócz infuzji podac infliksymab miejscowo - w tym przypadku w przetoki

Awatar użytkownika
krolik224
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 10 gru 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: krolik224 » 14 sie 2012, 19:00

można alternatywnie, oprócz infuzji podac infliksymab miejscowo - w tym przypadku w przetoki
i myślisz, że takie podanie infliksymabu pomoże i uniknie się operacji, bo nie bardzo rozumiem jak to możliwe :smutny: może dlatego, że moja głowa jest zajęta myślami o operacji :neutral:
STAN OGÓLNY DOBRY. WYNIKI ZADOWALAJĄCE!!!

Leczenie biologiczne Remicade od 27.12.2012 - 15.11.2013.
I co dalej...? Crohn śpi ale czuwa !

Pentasa 2x1g
Salofalk 500 - czopki.

INFLECTRA 1 dawka - 13.07.2015 - i kolejne tygodnie....2 dawka - 27.07.2015 ; 3 dawka - 24.08.2015 ; 4 dawka - 19.10.2015 ; 5 dawka - zatrzymana ze względu na zmiany powstałe na twarzy.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Natuśka » 02 lis 2012, 20:17

takajedna, i jak po zabiegu? :smile:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Karola
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 04 kwie 2007, 17:53
Choroba: CD
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Karola » 18 lut 2013, 21:24

Witam. Mam przetokę z pochwy do zbiornika j-pouch. Operacja jest niemożliwa a leków biologicznych nie chca dać bo twierdzą ze i tak to nic nie da. Moje pytanie brzmi. Jak żyć z taka przetoką, czy jest tu ktoś kto tak żyje. Jak sobie wszystko poukładać bo w moim przypadku czeka mnie życie z taka własnie przetoką.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Mamcia » 18 lut 2013, 21:57

Współczuję. To co teraz masz jest jednym z powodów unikania całkowitej kolektomii w CD i wytwarzani j-paucha. Znam osobę żyjąca tak od wielu lat - raz lepiej raz gorzej - ryzyko zapalenia drog rodnych i układu moczowego. Brak skutecznych metod terapii, ale próby są, ale w mojej pamięci niezbyt obiecujące (teraz nie mam czasu grzebać w doniesieniach). Operacyjnie rozwiązania - usuwają zbiornik i wytwarzają stomię. Najskuteczniejsze, ale niezbyt pociągające.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Karola
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 04 kwie 2007, 17:53
Choroba: CD
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Karola » 19 lut 2013, 11:10

No więc właśnie, dlatego moje pytanie jak z tym żyć. Obecnie jestem na świadczeniu rehabilitacyjnym, które kończy się w czerwcu. Czy ta osoba pracuje normalnie? Ja pare razy w ciagu dnia jestem pod prysznicem i nie wyobrażam sobie pójść do pracy zwłaszcza ze wogóle nie wychodze prawie domu. Czy osoba którą znasz jest na rencie? Jak ona sobie radzi z tym? Chcemy z mężem dzieci i podobno przetoka nie przeszkadza w naszych planach, ale generalnie w życiu przeszkadza. chciałabym wrócić do pracy a od roku jestem zamknieta w domu. Chcę jakoś sobie to wszystko ułozyć ale lepiej zawsze jak ktos podpowie co i jak. Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje. Co do stomii to bardzo źle ją znosiłam, nie jestem szczupłą osobą i wciąż pod wpływem fałd na brzuchu sie odklejała, wolę już życ tak jak teraz.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Mamcia » 19 lut 2013, 12:20

Ta osoba generalnie pracuje w domu. Jak pogrzebie to coś napiszę, a teraz skonsultuj się z dobrym chirurgiem i zobacz co ci powie.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Karola
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 04 kwie 2007, 17:53
Choroba: CD
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Karola » 06 mar 2013, 18:23

Chirurdzy nie chcą tego ruszać, po ostatnich operacjach i powikłaniach nie chcą mnie operować. Przypuszczalnie mogą mi wyłonić stomię, ale takie coś podobno robili pierwszy raz niedawno i dopiero jeżeli będą efekty u pacjentki zoperowanej, dopiero będą brać po uwagę mnie, choć niechętnie ze względu na zrosty w brzuchu i te powikłania. Chciałabym wiedzieć po prostu jak ludzie z tym żyją, bo wiem, że żyją, lekarze mi mówią o pacjentkach dla których nie ma opcji wyjścia z tej sytuacji, ale gdzie tych kobiet szukać, żeby porozmawiać o tak wstydliwym problemie:(

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: kasinp » 06 mar 2013, 19:09

Kochani widze , że tu się mówi o przetoce , którą ja wiem że mam a w żadnym dotychczasowym badaniu obrazowym , endoskopowym nikt jej nie znalazł. Mam przetoke odbytniczo pochwową , na MRI nie znaleziono na kolonoskopii nie znaleziono. Ostatnio przy biegunkach kał podciekał mi właśnie przez pochwę , co nie jest ani przyjemne ani bezbolesne , bo żre to pioruństwo i ma sie stan zapalny pochwy , po badaniu ginekologicznym wyslano mnie na badanie kolposkopem (obejrzenie szyjki macicy i pochwy pod mikroskopem , bo w zwykłym badamniu ginekolog stwierdził ze jest zmiana. Moja pani doktor pomyślala jak jej o tym powiedziałam ze pewnie zobaczyl przetokę a nie wiedzial ze to wlasnie ona bo mu nic nie powiedzialam , tak sie zestresowalam ze nie powiedzialam slowa. No i 5 marca własnie zrobil mi inny lekarz te badanie nieszczesne kolposkopem , ale przed badaniem juz go uswiadomilam ze ma szukac przetoki : wynik taki ze cytuję: "przetok w szyjce macicy i w pochwie nie stwierdzam " a ta zmiana to jakiś zwykły gruczoł nie onkologiczny który mi troche wiecej sluzu produkuje podobno , ale nie jest dla mnie niebezpieczny. Więc jak chodze do różnych lekarzy i mówie o moich dolegliwosciach z przetoka a oni po badaniach patrza na mnie jak na psychicznie chora , przeciez jej nie ma .Taka ot moja historia. Mam przetokę widmo juz od jakichs dwóch lat i nikt mi jej nie moze naocznie uwidocznic , zobaczyc , nie wiem czy napisalam po Polsku . Czy rozumiecie mnie chodz troszeczke??

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: Natuśka » 06 mar 2013, 22:29

kasinp, a wiesz... rozumiem! :p

Kurde... U mnie zaczęła się kluć, gdy miałam urlop dziekański. W szpitalu zgłosiłam, ze coś mi nie pasi, w sensie jakieś pieczenie i upławy. Zrobili rektoskopię i dali konsultację ginekologiczną. Miałam wykonaną próbę z tamponem, wyszło minimalnie zabarwione, dali jakieś leki i farmakologicznie rozgonili.
Teraz przyznam, że zdarza się, że mam wątpliwości, czy to co mi wypływa pochwą to jakieś upławy z dróg rodnych czy jelit... :neutral:
No i to paskudztwo ma tendencje do nawrotów, że jak raz się pojawi to może się okresowo pojawiać...

Miałam pójść tak "o" do ginekologa, aby przeszperał, pobrał wymazy itp., żebym była chociaż spokojniejsza. Stwierdziłam jednak, że pójdę, gdy będzie mi się coś wydostawało.

No i mam w pogotowiu metronidazol. Jak czuję, ze coś mi się psuje tyłek, czy czuję, ze coś wisi w powietrzu to czopami się ratuje :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Przetoka odbytniczo - pochwowa

Post autor: kasinp » 07 mar 2013, 11:04

Ale znaleźli u Ciebie czy masz przetokę widmo?? jak ja :( bo cholera ja wiem ze mam a nikt nie widzi, zamyka sie i otwiera jak mam normalny stolec to wcale jej nie mam w sensie w ogole nie doskwiera , jak jest biegunka podcieka jakby sie na zawolanie otwierala a w badaniach nic nie widać . Chociaz bywa też tak , że najbardziej mnie wkurza , jak mam troche gazów w jelitach poi zjedzeniu jakiegos dziadostwa i wtedy nie zdaze do toalety bo mi uciekaja "świstaki" przez ten otwór , a tam to ja nie mam zwieracza , dobrze ze bezgłośne bo to dopiero byłby czad gdzies na ulicy albo w sklepie... :lol:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”