Operacja przetoki u prof. Dzikiego

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Madelka
Początkujący ✽✽
Posty: 60
Rejestracja: 27 sty 2012, 12:46
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Tarnów

Operacja przetoki u prof. Dzikiego

Post autor: Madelka » 13 maja 2014, 11:03

Witam, w razie czego prosze o przeniesienie postu :)

Czy ktos miał operowaną przetoke po ropniu okołoodbytniczym w Łodzi przez profesora? Za tydzień mam takowy zabieg miec wykonany i szczerze mówiąc stracha mam wielkiego. Ciągle w głowie świta mi myśl ze bede mieć stomie.. :smutny:

Mam przetoke podkowiasta, dodatkowo teraz zrobiła sie szczelina odbytu na scianie tylniej ku kości ogonowej.

Może mi ktoś powiedzieć jak taki zabieg wygląda, jak ze znieczuleniem, ile mniej wiecej sie leży w szpitalu... niech mnie ktoś uspokoi błagam :cry:
Asamax 500mg 2x2, Aza 75mg/dobe, Proursan 250mg 1x1

REMISJA!!

Awatar użytkownika
sylfka
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 19 kwie 2014, 19:58
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: opoczno

Re: Operacja przetoki u prof. Dzikiego

Post autor: sylfka » 02 cze 2014, 12:47

Witam nie mogę się wypowiadać jeśli chodzi o przetokę okołoodbytniczą, ale ogólnie chciałam Cie uspokoić ponieważ uważam że tam są naprawdę dobrzy specjaliści. Spędziłam na oddziale kilka miesięcy. Byłam operowana w innym szpitalu i było bardzo źle, a u profesora praktycznie uratowali mi życie. Miałam m.in.ropnie po resekcji krętniczo-kątniczej a oni założyli mi dreny, płukali mnie kilka razy dziennie i jakoś doszłam do siebie. Przetokę też miałam, ale jelitową, po prostu przez ranę pooperacyjną na brzuchu mi się sączyło z wewnątrz i groziła mi stomia, ale w końcu dali spokój, wysłali mnie do domu i sama się zagoiła, trwało to kilka miesięcy. Myślę że jak naprawdę widzą jakąś nadzieję na wygojenie to jej nie zakładają. Tak że nie myśl na zapas, ja też myślałam że tego wszystkiego nie przetrwam a jestem dowodem na to że się da. Teraz po roku remisji znowu mam pogorszenie a wizyta dopiero 12 czerwca i nie wiadomo co dalej, też się boję tej stomii, ale jak mam się tak dalej męczyć to nie wiem co lepsze.
Pozdrawiam cieplutko i powodzenia

ODPOWIEDZ

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”