Ropień

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
lila
Początkujący ✽✽
Posty: 213
Rejestracja: 02 mar 2005, 09:39
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Ropień

Post autor: lila » 11 sty 2012, 23:38

:* baaardzo Ci dziękuję za ekspresową i tak optymistyczną wiadomość :*
Wszyscy maja bloga....mam i ja www.matkawariatka.blogspot.pl

Mercaptopurinum 75mg, metypred 32mg, salofalk 500mg 2x3, wapno

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni...

Awatar użytkownika
Lukech
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 08 wrz 2010, 18:33
Choroba: CD
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Ropień

Post autor: Lukech » 14 sty 2012, 16:43

A ja tak jak obiecałem 14 listopada w tym wątku, wspomnę o ciągu dalszym mojego leczenia.

Otóż 15.11.2011 rzeczywiście wylądowałem w szpitalu, ropień okołoodbytniczy został nacięty, założono sączek... i przez blisko miesiąc goiło się bardzo ładnie - regularne zmiany sączków (Atrauman, Aquacel), trochę antybiotyków (Metronidazol, Proxacin).
W połowie grudnia zaczął mi się jednak robić naciek zapalny naokoło miejsca nacięcia. Było to po prostu twarde, nawet niezbyt bolesne zgrubienie. Przez tydzień naciek się zwiększał, aż 23 grudnia tak urósł, że schodził w kierunku krocza i moszny. Znowu trafiłem na oddział chirurgiczny, zrobiono kontrnacięcie i następnego dnia mnie wypuszczono.

Okazało się, że wiele ropy z tego nie wyleciało, w posiewie kompletnie nic nie wyszło. Naciek zapalny jednak pozostał, mam go cały czas i praktycznie niewiele się zmienia - z rany nic się już nie sączy, a twarde zgrubienie naokoło nacięcia w pośladku oraz w kroczu zostało.

Zrobiono mi USG i fistulografię - nic nie wyszło - nie widać tam ani ropy, ani co ciekawe, żadnej przetoki. Obecnie czekam jeszcze na USG transrektalne w Warszawie na Solcu. Chirurdzy uważają, że ropnia tam już nie ma, podejrzewają jednak, że może być mimo wszystko przetoka, a skąd i dlaczego tak naprawdę jest ten naciek zapalny, nikt nie potrafi mi powiedzieć. Szczególnie, że praktycznie sprawa stoi w miejscu, naciek nie zmniejsza się ani nie powiększa.

Moja gastroenterolog wypisała mi już skierowanie na oddział gastroenterologii w celu wykonania kolejnych badań i możliwe, że podania leku biologicznego. Chirurdzy z kolei odnoszą się do tego sceptycznie - tak jakby cały czas nie wiedzieli czy przypadkiem nie trzeba będzie tego zaraz operować.

Co w tej sytuacji powinienem zrobić, jeśli przypuśćmy, w Warszawie po USG transrektalnym chirurg stwierdzi, że jest przetoka i przydałoby się ją usunąć? Posłuchać go czy upierać się, że przy leczeniu biologicznym jest szansa na zrośnięcie się tego miejsca i operacja nie będzie konieczna? Widać tu wyraźny dysonans pomiędzy tym co oferuje chirurgia i gastroenterologia - jedni by mnie najchętniej pocięli a drudzy nafaszerowali lekami ;)
Oczywiście wolałbym włączenie do programu leczenia biologicznego - nie wiem tylko na ile jest to skuteczne wobec przetok. A w tej sytuacji problem polega też na tym, że nie wiadomo do końca co się tam dzieje i czy w ogóle można mi ten lek podać (przy aktywnym ropniu niestety nie można). Chociaż mam nadzieję, że po USG transrektalnym na Solcu (u profesor Sudoł-Szopińskiej - autorytetu w tej dziedzinie) w jakimś stopniu sprawa się wyklaruje.

Awatar użytkownika
Rush
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 30 gru 2011, 21:27
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Ropień

Post autor: Rush » 14 sty 2012, 21:35

Leżę na chirurgi i uwierz mi że oni by tylko cieli ;P Nie mam problemu z ropniami około odbytniczymi ale na twoim miejscu nawet bym się nie zastanawiał i brał biologiczne

lila
Początkujący ✽✽
Posty: 213
Rejestracja: 02 mar 2005, 09:39
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Ropień

Post autor: lila » 14 sty 2012, 21:59

Wiele bym dała za biologiczne..... Pociąć zawsze zdążą ;)
Wszyscy maja bloga....mam i ja www.matkawariatka.blogspot.pl

Mercaptopurinum 75mg, metypred 32mg, salofalk 500mg 2x3, wapno

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni...

Renusia
Początkujący ✽✽
Posty: 73
Rejestracja: 22 lut 2007, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Cannock uk
Kontakt:

Re: Ropień

Post autor: Renusia » 15 sty 2012, 02:19

Byłam w podobnej sytuacji jak ty Lukech, ropnie, aktywne przetoki. Leczenie biologiczne skutecznie rozwiązało te problemy. Obecnie jestem pół roku po terapii i jest wszystko w jak najlepszym porządku. Jak widać okazała się bardzo skuteczna w moim przypadku. Myślę że nie masz nic do stracenia, warto spróbować, jeżeli masz tylko taką możliwość.
Pozdrawiam
Renusia

LUIS
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 03 lip 2011, 15:41
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WARSZAWA

Re: Ropień

Post autor: LUIS » 15 sty 2012, 09:31

czołem
lukech doradzę ci tak: "przytoczę to co pisałem kiedyś wcześniej"
Czołem
Rada moja jest taka że: jedynym miejscem właściwego leczenia ropni i po nich skomplikowanych przetok w Polsce jest szpital na Solcu w Warszawie (czasami cały oddział to poprawki po partaczach specjalistach z innych szpitali w Polsce) a Pani która jest czarodziejką w tym to doktor Małgorzata Kołodziejczak FACHOWIEC ŚWIATOWEJ KLASY!!!!.
Przyjmuje prywatnie w lecznicy Falck na ulicy Sapieżyńskiej 10 w Warszawie tel 22 535 91 51 i gdzieś na Ursynowie mogę się dowiedzieć albo możesz zadzwonić na poddział proktologii szpitala na solcu w Warszawie i tam się spytać tu daje link z telefonem proktologia jest poodziałem oddziału chirurgicznego
http://szukaj.sluzbazdrow...93/k175487.html
Nic się nie martw to co opisalaś jest do wyleczenia dla pocieszenia ciebie :wink: nie jest to ciężki przypadek na oddziale są leczone przez Panią doktor dużo poważniejsze sam widziałem oczywiście . Ona ma złote serce zawsze możesz przyjechac poprosić aby cię przyjęła bez kolejki zazwyczaj to robi. Zasada u nich jest taka do kogo przyjdziesz pierwszy ten potem cie prowadzi w szpitalu i robi operacje !! !
Pamiętaj chcesz się wyleczyć tylko do niej.
Pozdrawiam
tu dalszy ciąg
Drugi telefon to 22 378 11 17 BTD medica jest to róg al Niepodległości i ul Domaniewskiej w Warszawie tam doktor Kołodziejczak przyjmuje raz w miesiącu
Czołem oczywiście że najlepiej pierw prywatnie i to jak najszybciej jak terminy na sapieżyńskiej będą długie (ok 2 miesięcy a wiem że z bólem i trudną sytuacja ciężko siedzieć bezczynnie idź bez kolejki i poproś o przyjęcie albo do tego gabinetu na Ursynowie w Warszawie dowiedz się w szpitalu jaki adres i telefon tam jest jak nie dasz rady to powiedz ja się dowiem dla ciebie). Jak cię zdiagnozuje prywatnie to potem wyznaczy ci termin na przyjęcie na oddział do siebie ok 2 do 4 tyg tak to jest więc sprężaj się bo im szybciej zajmie się tobą fachowiec tym prędzej wyzdrowiejesz. Jak dobrze pójdzie to na oddziale znajdziesz się od wizyty prywatnej ok 3-4 tyg. Więc do dzieła i myślę że za ok 7 miesięcy zapomnisz o chorobie.
Druga sprawa leki biologiczne według mnie i moich doświadczeń nie są dobrą sprawą ponieważ obniżają sprawność systemu immunologicznego a rany się goją w nienaturalnym stanie a później po odstawieniu biologii robią się ropnie i ponownie problemy. Lekarze stosują biologie bo doraźnie ratuje jelito ale jak jest szansa na leczenie bez biologii to według mnie trzeba wykorzysta to do końca bo obserwując najnowsze badania to niewiadome są skutki biologii dla organizmu w dłuższym okresie czasu. Ja miałem do wyboru biologie albo długie i ciężkie leczenie operacyjne wybrałem to drugie po konsultacji z profesorem Gilem gastroenterolog z szaserów w W-wa i doktor Kołodziejczak chirurg proktolog z solca w-wa. Złota zasada po biologii i tak ludzie wracają (za 1rok ,2 lata) z przetokami do operacji chirurgicznej bo jedynym właściwym sposobem ich leczenia jest właściwe wycięcie ich i dalsze leczenia a nie biologia!! W chirurgii proktologicznej dla chorób cu i cd jest stosowane inne !! ! prowadzenie cięć operacyjnych (cały rozdział wiedzy) które ma bardzo duży wpływ na gojenie i końcowe wyleczenie przetoki takie szkolenia dla lekarzy w tym zakresie prowadzi doktor Kołodziejczak dlatego też często sami lekarze mówią o niej że jest jedynym tej klasy fachowcem w Polsce.
Pozdrawiam

Powyżej przytoczyłem ci wcześniejsze rady na twoim miejscu poddał bym się operacji

Awatar użytkownika
Marekk
Początkujący ✽✽
Posty: 257
Rejestracja: 28 kwie 2009, 21:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ropień

Post autor: Marekk » 15 sty 2012, 13:01

Jeśli chodzi o to co napisał LUIS o doktor Kołodziejczak to podpisuje się pod tym wszystkim czym mogę, wydaje mi się, ze dobrym pomysłem byłoby zgłosić się do niej na konsultację (tylko faktem jest, ze niestety terminy są długie).

Mi ropień usuwała właśnie doktor Kołodziejczak a wyglądało to w ten sposób, że jak dostałem się do niej prywatnie(Wcześniej byłem przez 4 miesiąca non stop na antybiotykach przepisywanych przez kolejnych proktologów) to następnego dnia miałem się zgłosić do niej na oddział, miałem tego samego dnia zrobiony zabieg i następnego wyszedłem. Później też na Solcu miałem robioną kolonoskopie(która potwierdziła CD) i przy hospitalizacji w MSWiA stwierdzili, że nie muszą mi jej robić po raz kolejny skoro miałem robione tam, co też moim zdaniem świadczy o poziomie całej placówki.

Awatar użytkownika
Rush
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 30 gru 2011, 21:27
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Ropień

Post autor: Rush » 17 sty 2012, 10:04

Leżę już 2 tydzień w szpitalu po operacji wycięcia ropnia, mam założony dren płuczący czyli ciągle dostaje kroplówkę która to wszystko płuczę.Przed operacją miałem robiony tomograf a po około 5 dobie dostałem już normalny szpitalny obiad lekkostrawny.

Dzisiaj naczytałem się dużo o przetokach i wiadomo że odrazu zdiagnozowałem taką u siebie ;)stąd obawy .

Cały płyn jaki wypływa jest już w miarę czysty, z tego co mówi lekarz to się ładnie płuczę, jednak raz na jakiś czas wyleci jakiś kawałek "czegoś" nie wiem co to jest przypomina drobny kawałek zmielonego chleba który dostajemy na śniadanie.

Czy jest możliwe że mam przetokę a te kawałeczki to treść jelitowa ?

LUIS
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 03 lip 2011, 15:41
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WARSZAWA

Re: Ropień

Post autor: LUIS » 17 sty 2012, 13:52

Witam Wszystkich
Napiszę jasno i wyraźnie słowa doktor Kołodziejczak: jak masz ropień okołoodbytniczy to na 98% zrobi się z niego przetoka rożny typ: przednia tylna,przezzwieraczowa, prosta, podkowiasta itp to wyjdzie w praniu ale tą przetokę i tak trzeba wyciąć operacyjnie w etapach 1 lub 2 lub 3 zależy od jej położenia czyli wniosek delikwenta czeka tyle operacji co etapów
Reasumując
1 robi się ropień masz operację (nacinanie i drenaż płukania)
2 leczenia ropnia :czyszczenie ropnia czekanie aż minie stan ostry (z rany coś zawsze leci mimo antybiotyków i płukania) podczas robienia ropnia zazwyczaj ropa również drenuje mięśnie i tkankę czyli = przetoka może być na początku ślepa ale z czasem się powiększy
3 usg doodbytnicze w celu określenia czy jest i gdzie jest umiejscowiona przetoka
4 lekarz podejmuje decyzję na ile razy (ile operacji) będzie ją usuwał
5 cały czas płukanie aby się nie zamknęła np metronidozalem w płynie jak masz
6 zgłaszasz się na 1 operacje przetoki i dalej jak trzeba na kolejne
Cała prawda
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Rush
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 30 gru 2011, 21:27
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Ropień

Post autor: Rush » 17 sty 2012, 19:34

Zapomniałem dodać że mi chodzi o przetokę jelitowo brzuszną.
Chciałem sprawdzić czy to coś co się wydobywa to faktycznie jedzenie, i zjadłem pół paczki biszkoptów, podkręciłem płukanie na full i faktycznie płyn stał się zółty i zaczęły wylatywać jakby kawałeczki rozpuszczonych biszkoptów

Czy to oznacza że zrobiła mi się jakaś mikroprzetoka ? czy po prostu strasznie panikuje

lila
Początkujący ✽✽
Posty: 213
Rejestracja: 02 mar 2005, 09:39
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Ropień

Post autor: lila » 17 sty 2012, 21:46

Rush kompletnie nie wiem co ci odpowiedzieć :/ Mam nadzieję że tylko panikujesz ;) Może bardziej doświadczeni niech się wypowiedzą ;)

Zgadzam się z Zenobiusem. Jeżeli można uniknąć operacji to trzeba walczyć!!! Ja jutro śmigam na konsultację do MSWiA ;)
Wszyscy maja bloga....mam i ja www.matkawariatka.blogspot.pl

Mercaptopurinum 75mg, metypred 32mg, salofalk 500mg 2x3, wapno

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni...

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ropień

Post autor: Mamcia » 20 sty 2012, 09:06

LUIS nie po raz pierwszy wypowiadasz tonem autorytarnym nieprawdziwe stwierdzenie.
Może dodawaj na początku moim skromnym zdaniem.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

LUIS
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 03 lip 2011, 15:41
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WARSZAWA

Re: Ropień

Post autor: LUIS » 20 sty 2012, 10:30

Witam
Mamcia ( bez komentarza)
Pozdrawiam

LUIS
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 03 lip 2011, 15:41
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WARSZAWA

Re: Ropień

Post autor: LUIS » 20 sty 2012, 16:28

Witam
Zarzucacie mi Mamcia -nieprawdziwe stwierdzenia?? a Zenobius brak szacunku dla innych wypowiedzi i skazanie współchorujących na ból i zabiegi (nie jestem lekarzem tylko przytaczam jego słowa i swoje doświadczenia) skąd u Was się to bierze tak negatywny osąd zadziwiające??
A Zenobius podobno co jakiś czas pojawia się ropień u ciebie w tym samym miejscu ciekawe dlaczego ??
resztę zostawiam bez komentarza
Pozdrawiam

lila
Początkujący ✽✽
Posty: 213
Rejestracja: 02 mar 2005, 09:39
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Ropień

Post autor: lila » 21 sty 2012, 00:07

Ja po kontroli chirurgicznej na szaserów..... Ponoć goi się pięknie!!!! tfu tfu :wink: Zaskoczyło mnie to bo w czwartek tak mi się z ropnia lało, że prawie z wanny nie wychodziłam a dosłownie tydzień później suchutko i goi się jak ta lala :roll:
I bez cięcia przetoki może się obejdzie :wink:
Wszyscy maja bloga....mam i ja www.matkawariatka.blogspot.pl

Mercaptopurinum 75mg, metypred 32mg, salofalk 500mg 2x3, wapno

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”