Strona 1 z 1

ropień koło zastawki Bauhina

: 05 maja 2017, 22:20
autor: skorwon
Choruje na chorobę Crohna. Diagnoza od 11 lat. Obecnie zaostrzenie w okolicach krętniczo-kątniczej wraz z ropniem o sr. 14 mm.
Jestem na: pentasa, imuran, sterydy, ciprinol, metronidazol. Nie chcę poddawać się operacji usunięcia ropnia i wycięcia jelita z ewentualną stomią . Czy możliwe jest wyleczenie ropnia za pomocą antybiotyków? Od kiedy mam antybiotyki, czuję się o wiele lepiej. Brak bólu ale wyczuwalne zgrubienie nadal w prawym boku.

Re: ropień koło zastawki Bauhina

: 08 maja 2017, 14:40
autor: Anette28
skorwon pisze:Nie chcę poddawać się operacji usunięcia ropnia i wycięcia jelita z ewentualną stomią . Czy możliwe jest wyleczenie ropnia za pomocą antybiotyków? Od kiedy mam antybiotyki, czuję się o wiele lepiej. Brak bólu ale wyczuwalne zgrubienie nadal w prawym boku.
oczywiście, każdy chce uniknąć operacji, jeśli jest to możliwe
jak jest Twoja sytuacja, co mówi lekarz, bo wyleczenia ropnia jest bardzo trudne

Re: ropień koło zastawki Bauhina

: 23 wrz 2017, 18:51
autor: skorwon
Witam wszystkich serdeczne, którzy natkną się na ten wątek.
Otóż postanowiłam opisać co się stało od wpisu z 05.05.2017.
Po 16 latach objawów CD i 11 latach przyjmowania pentasy, imuranu okresowo sterydów i antybiotyków, przeszłam operację wycięcia ok. 20 cm j.cienkiego i 15 cm j.grubego, siedmiu węzłów chłonnych. Były zrosty, obfity naciek zapalny, częściowo ropny. Obecnie, po 4 miesiącach od operacji czuję się dobrze, zniknęły bóle w okolicach (niestety sporej) blizny, nie mam bóli spowodowanych zwężeniem, które miałam przynajmniej przez 11 lat. W końcu po 16 latach bezskutecznego leczenia anemii mam żelazo w normie (bez żadnego suplementowania). Zniknęło obtłuszczenie wątroby. Jedyne co pozostało to biegunki, ale mniej nasilone niż wcześniej.
Fascynujący jest ludzki organizm, przed operacją miałam CRP na poziomie 85 i żelazo 1,4. Nie pomagały sterydy,antybiotyki, krew i żelazo dożylnie. Po operacji CRP 220. Odstawienie wszystkich leków (przez lekarza) i powrót do normy, bez leków. Dlaczego stan zapalny nie odnowił się, skoro jestem bez "leków"? Zastanawiam się czy jest sens je brać skoro przez 11 lat brania tego i tak było źle. Dlaczego w ogóle przez 11 lat nie zmieniło się nic w leczeniu tej choroby? Jaka jest przyczyna tej choroby? Irytujące jest dla mnie jedynie łagodzenie objawów "lekami", które mają skutki uboczne.