Prośba o pomoc w moim przypadku

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Shadowka » 27 sty 2009, 11:10

Bartolo pisze:Przecież ja już dwa razy napisałem że na te badania pójdę tyle że przesuną się w czasie i na to nie mam wpływu i że nie oczekuję od Was diagnozy, zaś Wy ciąąąągle uparcie jak matka dziecko próbujecie mnie wszelkimi sposobami przekonać do czegoś do czego sam jestem przekonany.
Reakca niektórych osób sprawia wrażenie że zupełnie nie czytają moich postów, tylko widzą "kolejnego szukającego diagnozy". Nic bardziej mylnego.
Spokojnie, po prostu niektórzy tutaj znają się z Cd czy CU na tyle długo by wiedzieć, że czasami szybka diagnoza to najlepsza diagnoza. Zauważ, że każdy tutaj przeczytał Twojego posta i większość zareagowała w ten sam sposób może to z czegoś wynika? Nie pomyślałeś ? ;)
Bartolo pisze:Ktoś napisze że wplyw na to ma styl życia jaki prowadził - owszem, i mój do tych wzorowych nie należy a wręcz przeciwnie. Ale to kwestia zużycia i zmęczenia organów, prowadząca do szybszych zmian w organiźmie, więc zużycie to starość.
Starość to znacznie więcej aspektów niż zużycie organów, dochodzą tutaj jeszcze psychospołeczne aspekty,a co do biologi to wszystkie zmiany starcze zachodzą właśnie u ludzi starszych u młodszych niszczy się zazwyczaj powiedzmy jeden układ. Stąd właśnie fakt, że i młodzi i starzy dostaja zawałów. Osoba starsza bo ma wiele zmian w układzie krążenia, młodsza bo nie rusza się żre masło tonami itd. :)
Bartolo pisze:exa napisał/a:
Bartolo napisał/a:
na możliwość IBS przy którym ponoć ona jest nie do zniesienia

mówią: co cię nie zabije, to cię wzmocni :E


Stare, dzisiaj mówią też: "Po co sobie fundować ból lub często jakieś traumatyczne przeżycia skoro można tego uniknąć ?"
Wiesz - kiedyś wyrywali zęby bez znieczulenia, myślisz że brak tego znieczulenia wzmocnił by nasz organizm ?
Ale filozofia, ale exa ma rację co nie zabija to wzmacnia i kto dostał w gratisie CU, CD to siłacze :P
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: obyty.z.cu » 27 sty 2009, 12:50

Bartolo pisze:Moja praca polega na 24/h byciu w gotowości i monitorowaniu prawie 80 "celów", na których ciągle coś się lubi dziać. Więc nieobecność przez kilka godzin może skończyć się sporymi kłopotami.
Mamcia pisze:Jak mawiała moja Babcia "cmentarze pełne są ludzi niezastąpionych".
no wlasnie,...
Kiedys bedac wlascicielem i szefem firmy,ponad 100 osob, tez bylem niezastapiony, do czasu, az choroba zwyciezyla.Wtedy nie bylo juz dyskusji co robic, samo sie zrobilo, czyli koniec pracy na rok...Finanse przsestaly byc wazne, choc okazalo sie wtedy ile trzeba starcic , zeby sie leczyc (mowie o firmie, nie o lekarzach).
To zona w tamym czasie wziela na siebie utrzymanie domu i dala mi mozliwosc leczenia.Po czasie dopiero (pewnie po 5 latach) zrozumialem, ze nic nie bylo warte tego by zdrowiem szafowac, bo gdy go zabraknie, wtedy niema zadnego wyboru.
Ach, prawda, wczesniej, jeszcze pracujac polykalem garscie lekow, na wszystko, to dopiero mi "dopomoglo", wiec przestrzegam przed naduzywaniem lekow, nawet tych bez recepty !!

Bartolo
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 25 sty 2009, 21:02
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Bartolo » 27 sty 2009, 22:16

Shadowka pisze: Spokojnie, po prostu niektórzy tutaj znają się z Cd czy CU na tyle długo by wiedzieć, że czasami szybka diagnoza to najlepsza diagnoza. Zauważ, że każdy tutaj przeczytał Twojego posta i większość zareagowała w ten sam sposób może to z czegoś wynika? Nie pomyślałeś ? ;)
Zauważyłem, wytknąłem w poście nawet ;-) Ale to nie znaczy żeby mi zarzucać niechęć do leczenia bo do niej mi daleko ;)
Shadowka pisze:Starość to znacznie więcej aspektów niż zużycie organów, dochodzą tutaj jeszcze psychospołeczne aspekty,a co do biologi to wszystkie zmiany starcze zachodzą właśnie u ludzi starszych u młodszych niszczy się zazwyczaj powiedzmy jeden układ. Stąd właśnie fakt, że i młodzi i starzy dostaja zawałów. Osoba starsza bo ma wiele zmian w układzie krążenia, młodsza bo nie rusza się żre masło tonami itd. :)
Jasne głównie dlatego napisałem 'między innymi', poza tym zmęczenie jednego narządu zwykle pociąga za sobą kolejne... niestety...
Shadowka pisze:Ale filozofia, ale exa ma rację co nie zabija to wzmacnia i kto dostał w gratisie CU, CD to siłacze :P
Filozofia zupełnie normalna. Skoro mam do wyboru kolonoskopię w znieczuleniu to zupełnie nie rozumiem dlaczego mam narażać się na nieprzyjemne doznania, szczególnie jeżeli 'wisi' nade mną perspektywa częstego powtarzania tej względnej przyjemności ;-)
Podobnie z gastroskopią choć tu jest ciut bardziej skomplikowana sprawa, i w sumie dotyczy tego samego - miałem gastroskopię w wieku 7 lat i BARDZO niemiło wspominam to do dnia dzisiejszego. Gdy ponad rok temu u gastrologa zobaczyłem że przez ponad 20 lat od tamtego badania WSZYSTKO (każda dziedzina nauki, medycyny, itp itd) uległo miniaturyzaci a ta rura nadal przypomina rurę odkurzacza (choć nawet rury odkurzacza ewoluowały od tamtego czasu) - podziękowałem. ;)
Wtedy jednak na szczęście nie było konieczności przeprowadzenia tego badania (w/g lekarza).


obyty: Współczuję. Sam Jestem w podobnej sytuacji, ale na etapie przyuczania pracowników bym mógł na ich barki zrzucić pracę na czas gdy sam zajmę się swoim zdrowiem. Myślę że góra 3-4 miesiące i będą zdolni do tego dając mi sporo czasu dla siebie.
Powiedz jak to się skończyło ? Firma upadła czy sam ją zamknąłeś z chwilą oddania się w ręce koniowałów ?
Jeżeli chodzi o leki to sam ich unikam aka tylko mogę. No może nie do końca, unikam leków, ale stosuję naturalne środki (woda zuber, wielka pieniawa, ziołowe leki na uspokojenie, homeopatyczne, actimelki ;-) ). Niestety gdy córa przynosi koleną zarazę z przedszkola to czasem kończy się na antybiotykach - jakoś na to ziółka i homeopatia nie poradziły ;)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: obyty.z.cu » 27 sty 2009, 22:51

Bartolo pisze:Myślę że góra 3-4 miesiące i będą zdolni do tego dając mi sporo czasu dla siebie.
Powiedz jak to się skończyło ? Firma upadła czy sam ją zamknąłeś z chwilą oddania się w ręce koniowałów ?
Te "konowały" uratowaly mi zycie..
Firme przejeli inni, ale dlugo nie pociagneli, ja na tym finasowo sie przejechalem.
Sam po roku otworzylem nowa dzialalnosc, ale juz ostroznie, wiecej dla odzyskania "siebie".Problem w tym, ze im dluzej tym gorzej, czyli lekarze w koncu namowili mnie na rente.Probowalem pozniej jeszcze, ale trudno...poza tym, wychodzac z "obiegu" wiele sie traci.
Wazna nauka z tego poniewczsie byla taka, jak w dowcipie w Dudku ,gdzie Golas mowi: nie badz pan głąb, praw fizyki pan nie zmienisz !
Czyli, praca to jedno, wypoczynek to drugie, choroby trzeba leczyc jak najszybciej,
a nade wszystko....rodzina to podstawa i dla niej warto poswiecic wszystko,
ale jak stracisz zdrowie, to stajesz sie wielkim obciazeniem rodziny.
Wtedy depresja .
Bartolo pisze:tylko widzą "kolejnego szukającego diagnozy". Nic bardziej mylnego. Z drugiej jednak strony idąc do lekarza i znając opinie innych "użytkowników" podobnych chorób człowiek wie o co pytać, bombarduje lekarzy pytaniami itp itd, jest bardziej świadomy czego może oczekiwać jakie są zagrożenia. Jak wiadomo lekarze są raczej mało wylewni w większości. Bardzo dziwi mnie Wasze podejście.
nie powinna dziwic, bo kazdy tutaj przeszedl niejedno i czasem bardzo dlugo czekal na diagnoze, a czasem wystarczyly zwykle badania krwi, morfologia, badania kalu, USG itp...My wiemy, ze dostac sie do lekarza, a do tego do dobrego diagnosty jest ciezko i obowiazuja terminy, wiec jesli piszesz, ze bedziesz wolniejszy za 3-4 miesiace, to jest juz najwyzszy czas umowic sia na takie terminy, Mnie do neurologa w ramach NFZ umowiono na listopad, gastroenterologa na maj, itd. jesli myslisz, ze w prywatnych gabinetach jest szybciej to prawda, ale zauwaz, do tych "dobrych" lekarzy tez sie czeka.Slowem....zauwaz, piszac tu i czytajac nasze posty jak wiele sie dowiedziales.
Czas juz na dzialanie :wink:
Co do gastroskopi , sa nowe sposoby, chocby przez nos cienka rureczka...
wiem, ze w Krakowie sie tak robi....
Jesli chodzi o pytania do lekarza, wiecej sie dowiesz czytajac odpowiednie fora, tematy o chorobie i ich powiklaniach, wtedy tez Twoje pytania beda dla nas bardziej tematyczne,
bo jak narazie, zbyt malo konkretow...wiec byloby to takie troche konfabulowanie....
Pozdrowionka i zacznij sie umawiac do lekarzy, oczywiscie wczesniej wiedzac do ktorego.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Bartolo
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 25 sty 2009, 21:02
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Bartolo » 27 sty 2009, 23:10

W sumie to znam jednego lekarza i do niego na wizytę umawia się na trzy dni przed więc "spoko".
Poczytałem troszkę forum i wypowiedzi typu "zacyznało się niewinnie od obawów zatrucia po ... akichś konkretnych składnikach".
Pasują dokładnie choć nie nazwałem tego tak dosłownie, te kilka bolesnych skurczów, potem przegonienie do WC (choć zawsze tylko raz) to nic innego jak obawy zatrucia, czy raczej szybkiej próby pozbycia się treści z jelita. Po czosnku, jakimkolwiek alkoholu, miśkach haribo (hehe niestety z córą nie mogę pojeść).

Cóż.... miałem właśnie napić się coca-coli ale może lepiej kolena szklaneczka zubra zmieszanego z wielką pieniawą :-)
Myślę (i chyba tak zrobię) by pójść na razie do lekarza po skierowanie na konkretne badania do laboratorium. Przynamniej tyle na początek, sam mówisz że na te podstawie jest szansa na diagnozę.

P.S. A o słowo "konowały" nie irytuj się, chodziło tylko i wyłącznie o jakiś zamiennik dla słowa "lekarz" które zaczyna mi powszednieć ;-)

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Shadowka » 27 sty 2009, 23:25

Myślę (i chyba tak zrobię) by pójść na razie do lekarza po skierowanie na konkretne badania do laboratorium. Przynamniej tyle na początek, sam mówisz że na te podstawie jest szansa na diagnozę.
od czegoś trzeba zacząc nikt nie mówił, żę od razu masz biegać wypinać dupcię do kolonoskopii.
OD badania krwi warto zacząć i proponuję badania trzustki czasem od tego ma się biegunkę, szczególnie jeżeli miałbyś to kojarzyć z tym czosnkiem czy alkoholem.
Potem już będzie wiadomo na jakie badania dalej iść i zgłębiać temat.

Zresztą podsumowując, gdybyś był w podbramkowej sytuacji to nie zastanawiałbyś się nad firmą tylko jechał na pogotowie. Ale załatwienie skierowania na badanie krwi i kupci mocz do kompletu wiele czasu nie zabiera, oddanie samej krwi , kupci i moczu tak samo więc nawet firmą się nie zasłonisz :P
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Bartolo
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 25 sty 2009, 21:02
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Bartolo » 27 sty 2009, 23:29

Shadowka pisze: Zresztą podsumowując, gdybyś był w podbramkowej sytuacji to nie zastanawiałbyś się nad firmą tylko jechał na pogotowie. Ale załatwienie skierowania na badanie krwi i kupci mocz do kompletu wiele czasu nie zabiera, oddanie samej krwi , kupci i moczu tak samo więc nawet firmą się nie zasłonisz :P
I tu się jak najbardziej zgodzę, tym bardziej że to i tak trzeba oddać średnio raz na dobę (w moim przypadku i przynamniej na razie ;-) ).
Choć miewam lepsze i gorsze dni, jak sobie pozwolę na ten czosnek czy inny (alkoholu nie pijam kompletnie) to potrafię przez kilka dni czuć dyskomfort w lewym boku. Nie jest to kłucie, ale powiązane na pewno z wzdęciami bo chwilę poprzeszkadza a potem... no cóż.. potem to raz słychać a raz po cichu ;-)

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Shadowka » 27 sty 2009, 23:32

ciesze się ,że mogłam pomóc :)
powodzenia i obyś jednak nie miał ,żadnego CUDaka
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: exa » 28 sty 2009, 07:19

Bartolo pisze:Z drugiej jednak strony idąc do lekarza i znając opinie innych "użytkowników" podobnych chorób człowiek wie o co pytać,
wie o co pytac, jeśli forum poczyta....bo nasze opinie o chorobie są niczym...ważne co wykażą badania i co powie lekarz, my możemy podpowiedziec jak sobie z całym tym ambarasem radzic..
Bartolo pisze:Wiesz. To (między innymi) tłumaczy (...)To tak krótko, bez przykładow
jak już w taki ton wpadamy, to tak krótko wytłumaczę, na zaś: chodziło mi o drugą częśc tego zdania.....zresztą, te wymienione wyżej jeszcze bardziej mi się podobają... :mrgreen:
Bartolo pisze:Stare, dzisiaj mówią też: "Po co sobie fundować ból lub często jakieś traumatyczne przeżycia skoro można tego uniknąć ?"
Wiesz - kiedyś wyrywali zęby bez znieczulenia, myślisz że brak tego znieczulenia wzmocnił by nasz organizm ?
tutaj też widzę muszę wytłumaczyc, co autor miał na myśli...ano, na myśli miało co nieuniknione...i nie o organizm a o psyche........
... Wy ciąąąągle uparcie jak matka dziecko próbujecie mnie wszelkimi sposobami przekonać do czegoś do czego sam jestem przekonany.
wszelkich sposobów jeszcze nie użyliśmy :smutny: ....ale pisałeś jak niżej...
Bartolo pisze:Opiszę Wam mój przypadek i bardzo bym prosił o jakieś pomysły, bądź może ktoś wpasuje mnie gdzieś.
tośmy się przejeli :wink:

i jak dowiesz się więcej na ten temat, rzecz jasna, to daj znac...chętnie przejmiemy się znów :grin:

Bartolo
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 25 sty 2009, 21:02
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Bartolo » 28 sty 2009, 10:22

exa pisze: wie o co pytac, jeśli forum poczyta....bo nasze opinie o chorobie są niczym...ważne co wykażą badania i co powie lekarz, my możemy podpowiedziec jak sobie z całym tym ambarasem radzic..
A widzisz, widocznie nie czytałaś wątków i nie znasz historii (innych chorób także) kiedy to pacent nie drążył tematu u lekarza przez co ten postawił złą (lub wcale nie postawił) diagnozę. Cieszę się że nie masz tak przykrych doświadczeń, ja jednak pytam - za złe mi chyba nie masz ?
exa pisze:tutaj też widzę muszę wytłumaczyc, co autor miał na myśli...ano, na myśli miało co nieuniknione...i nie o organizm a o psyche........
Nie wiem skąd znasz intencje autora, ale jeżeli znasz to proponuję przeyjżeć się jeszcze raz i zauważysz że przed tym był cytat więc dotyczyło tegoż cytatu.
exa pisze:wszelkich sposobów jeszcze nie użyliśmy :smutny: ....ale pisałeś jak niżej...
Bartolo pisze:Opiszę Wam mój przypadek i bardzo bym prosił o jakieś pomysły, bądź może ktoś wpasuje mnie gdzieś.
tośmy się przejeli :wink:
i jak dowiesz się więcej na ten temat, rzecz jasna, to daj znac...chętnie przejmiemy się znów :grin:
[/quote]

Prosiłem już raz abyście czytali całe posty, gdyż napisałęm także że NIE SZUKAM DIAGNOZY. Zresztą na tą chwilę po skutecznym zniechęcaniu - nie szukam już nic. Bo jak na razie spędziliśmy trzy dni na błednym reagowaniu z Waszej strony, a wystarczył jeden post:

To może być CU (objawy *typowe/nietypowe*)
Jak badania inwazyjne możesz zrobić za 4-5 miesięcy to teraz na szybko lepiej idź i zrób:
krew - CRP.... inne przydatne
kał - krew utajona, grzyby, ... inne przydatne
Potem po prostu idź z nimi do lekarza bo na ich podstawie też można czasami postawić wstępną diagnozę.

(* - niepotrzebne skreślić).


Kompletnie nie zrozumiałaś mojego postu, ba nawet kilku postów.
I wierz mi - nie szukam dyskusji na ten temat.... z wielu powodów.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: obyty.z.cu » 28 sty 2009, 12:46

Bartolo pisze:W sumie to znam jednego lekarza i do niego na wizytę umawia się na trzy dni przed więc "spoko".
Bartolo pisze:Myślę (i chyba tak zrobię) by pójść na razie do lekarza po skierowanie na konkretne badania do laboratorium. Przynamniej tyle na początek, sam mówisz że na te podstawie jest szansa na diagnozę
Bartolo pisze:Bo jak na razie spędziliśmy trzy dni na błednym reagowaniu z Waszej strony, a wystarczył jeden post:

To może być CU (objawy *typowe/nietypowe*)
Jak badania inwazyjne możesz zrobić za 4-5 miesięcy to teraz na szybko lepiej idź i zrób:
krew - CRP.... inne przydatne
kał - krew utajona, grzyby, ... inne przydatne
Potem po prostu idź z nimi do lekarza bo na ich podstawie też można czasami postawić wstępną diagnozę.
:wink: spedzilismy jak piszesz 3 dni, z Toba, i zauwaz do jakich wnioskow doszedles i ile sie dowiedziales.
Poza tym dostajac 1 post odpowiedzi moglbys poczuc jako lekcewazenie Ciebie, a tu zobacz, ile osob sie zainteresowalo i w jakis sposob zareagowalo.
Na tym polega forum, taka burza mozgow.
Efekt osiagnelismy, bo widac przekonales sie, ze leczyc sie trzeba, odkladanie nic nie daje,zeby rozwijac diagnozowanie potrzebne sa oprocz "wywiadu" podstawowe badania,one ukierunkuja dalszy tryb postepowania .
Poza tym, piszac tutaj, sam sobie uswiadomiles, ile jest roznych mozliwosci.
Mowiac zartem...doswiadczenie zdobywa sie w walce :wink:
Podsumowujac, jestes zdrowy tak dlugo dopoki nie pojdziesz do dobrego lekarza,
on dopiero moze okreslic co Tobie jest, pod warunkiem, ze chcesz sie dowiedziec czegos wiecej o sobie.
Przed chwila przeczytalem w sieci, ze zaburzenia wzroku u dziecka 2 letniego doprowadzilo lekarzy do stwierdzenia choroby Crohna.Malo kto odwazylby sie tak daleko prognozowac, a jeszcze mniej osob w tym i lekarzy by na to wpadlo.
Zycie nie jest proste i nie ma prostych odpowiedzi, ale zawsze warto pytac, kto pyta nie bladzi, nawet jesli nie doczeka sie "oczekiwanej" odpowiedzi, czasem wystarczy nakierowanie, albo ugruntowanie obranego kierunku.
I jak juz bedziesz po badaniach to niezapomnij nam tu napisac co i jak !!
Pozdrowienia dla Ciebie, dla żony i dla Waszej córeczki !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Bartolo
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 25 sty 2009, 21:02
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: Bartolo » 28 sty 2009, 16:38

Dzięki serdeczne, na pewno napiszę co i jak.
Ale z tego co pamiętam to pisałem tutaj już że byłem z tymi objawami u lekarza (gastrologa), który powiedział mi że mam po prostu wyeliminować z diety pokarmy które mi szkodzą. To samo powiedziala mi starsza pani radiolog (kiedyś radziolodzy zajmowali się diagnozowaniem chorób tego rodzau) podczas USG jamy brzusznej na które poszedłem prywatnie bez skierowania. Więc oboje powiedzieli to samo, inaczej pewnie bym już był zdiagnozowany. Pewnie stąd też moje pytania do Was i w ogóle ten temat.
MOŻLIWE że gdybym napisał wcześniej coś tutaj, i gdyby ktoś odpisał mi tak jak o to prosiłem to bym drążył temat u gastrologa. A tak - ja nie wiem o co pytać - a gastrolog stwierdza "nietolerancję składników".

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Prośba o pomoc w moim przypadku

Post autor: exa » 30 sty 2009, 07:45

Bartolo...mój drogi....widac mamy różne poczucie humoru....i usiłowałam Tobie to napisac, ale chyba nie dotarło....trudno....takie życie, chlastac sie nie będę.... :mrgreen:
Bartolo pisze:Cieszę się że nie masz tak przykrych doświadczeń,
każdy z nzj ma swoje...moim było leczenie mnie przez ponad 2 lata na hemoroidy, zamiast na cu....zatem, nie wyrokuj na wyrost...mam nadzieję, że Twoje będą mniej bolesne :wink:
Bartolo pisze:Nie wiem skąd znasz intencje autora,
ano znam, bo sama cytat : co cie nie zabije to wzmocni, w jakimś tam kontekście, gdzieś tam umieściłam ....
Bartolo pisze:Prosiłem już raz abyście czytali całe posty, gdyż napisałęm także że NIE SZUKAM DIAGNOZY. Zresztą na tą chwilę po skutecznym zniechęcaniu - nie szukam już nic. Bo jak na razie spędziliśmy trzy dni na błednym reagowaniu z Waszej strony, a wystarczył jeden post:
wiemy...wiemy....jesteśmy okropne CuDaki :mrgreen:
niemniej, odrobina taktu by się zdała, skoro informacje na tym etapie uzyskałeś wyczerpujące :wink:

szukaj, albo nie, zabierz się za badania, albo nie zabieraj....uczynisz jak będziesz chciał, to Twoje życie i zdrowie, ale nie miej pretensji, że forumowicze działając w najlepszych intencjach piszą tyle postów...pamiętaj! nie wszyscy sprostają Twoim wymogom, bo ludzie są różni... :wink:

ale niezmiennie życzę dobrych wyników i pochwal się nimi na forum :)

Zablokowany

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”