Strona 1 z 4

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 30 sie 2005, 20:37
autor: Gośka
Ja radzę sobie tak:1.stosuję często prysznic na te miejsca letnią wodą,2.podmywanie szarym mydłem,3.nasiadówki w wywarze kory dębowej/w miednicy z ciepłym wywarem moczysz pupcię.3.smaruję linomagiem /maść lub krem/bez recepty, a w skrajnych przypadkach czopki propolisowe i maść propolisowa/czopki dziecinne./Mnie osobiście to pomagało i pomaga. Może i Tobie ulzy w tych dolegliwościach

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 30 sie 2005, 21:20
autor: Gość
:-)

1. Musze sobie skombinowac do toalety baterie z prysznicem.. ;-)
Ze tez wczesniej na to nie wpadlem! ;-)

2. Co daje szare mydlo? ;-)

3. O wlasnie, kora debowa :-) Jutro sobie kupie i sie pomocze :D

4. Linomag.. coz to daje?

5. Mmm..mm.. ;-)

Coz.. wypada sprobowac :-)
Dzieki za rade ;-)

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 30 sie 2005, 23:02
autor: mal(a)gocha
Słyszałam, że jest coś takiego jak "nawilżony papier toaletowy", ale niestety nie wiem gdzie można kupić :( Spróbuj używać do wycierania nawilżonych chusteczek dla niemowląt. Masz już zasypkę to będzie komplecik. Tylko nie zacznij gaworzyć bo będzie Cię brakować na forum :)
pozdrawiam
-gocha-

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 31 sie 2005, 12:35
autor: Gość
Polecam maść-krem o nazwie SUDOCREM, do nabycia w aptece. Stosuje się m.in. u niemowląt przy pieluszkowym zapaleniu skóry. Doskonale łagodzi podrażnienia i pieczenie. Wypróbowany przez wiele osób, w tym przeze mnie :P . Nadaje się tez do pielęgnacji podrażnionej skóry wokół przetok! :idea: :!:

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 31 sie 2005, 19:27
autor: Handzia
A propos tego nawilżającego papieru toaletowego.Można go kupić w Rossmannie nazywa się- Moist toilet tissues with vitamiin E- ma właściwości pielęgnacyjne i gojące .Można go kupić w plastikowym pudełku trochę drożej bądż jako wkład trochę tańszy.Cena jest przystępna ,dokładnie nie pamiętam ale za któryś z nich około 4 zł za 50 małych arkuszy.

Podrażniony zad

: 01 wrz 2005, 06:40
autor: Gość
W książce "Lekarz domowy" ( rok wydania 1903) jest zamieszczony przepis na nasiadówkę ze skrzypu. Gotujemy 2-3 garście skrzypu co najmniej 20 minut w 2 litrach wody ( dużo wyparuje), studzimy, odcedzamy, wlewamy do miski i robimy sobie co najmniej 15- 20 minutowe posiedzenie w letnim wywarze. Można wtedy sobie pocztać gazetę, książkę, rozwiązywać sudoku... Ze względu na dużą zawartość krzemionki skrzyp działa gojąco na hemoroidy, podraznienia i otarcia skóry (obkurcza naczynia krwionośne). Przepis wypróbowany w czasach pisania pracy magisterskiej, kiedy potężne zatrucie pokarmowe spowodowało biegunkę z wszystkimi opisanymi przez Zenobiusa konsekwencjami a jeadnoczesnie konieczność dotrzymania terminu oddania pracy nie pozwalała na wizytę u lekarza i ewentualne położenie się do łóżka. Od tamtego czasu stosuję co jakiś czas, seriach (hemoroidy, praca siedząca). Działa !Wiem, że nasiadówka wymaga więcej "zachodu" ale...może warto? Nie zamiast ale oprócz innych metod.

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 01 wrz 2005, 08:43
autor: cleo
osobiście radzę uważać na nawilżone husteczki do pupy-mnie np nawet te dla niemowląt uczulają.Lepiej spróbowaćna kawałku pupy czy też macie uczulenie a róźnie to bywa...

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 21 gru 2007, 22:04
autor: Beata714
Moj sprawdzony od lat sposob, to maka ziemniaczana. W lazience zawsze mam w pojemniczku po kremie. Czasami w torebce. Maki ziemniaczanej uzywalam zamiast pudru przy przewijaniu dzieci, gdy byly male. To naprawde doskonaly srodek.

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 22 gru 2007, 23:52
autor: Shadowka
Oprócz sudocermu jest też "maść pieluchowa", stosowana jest w szpitalach właśnie na oddziałach dziecięcych zazwyczaj i jest lepsza od sudocremu , jednak jest dostępna na receptę. Ja stosowałam ją jak miałam te pierwsze zaostrzenie i bardzo mi pomogło. A na hemoroidy stosuje się nie tylko nasiadówki z kory dębu ale również hmm "waciki" płaski wacik zamacza się w naparze z kory dębu i potem wkłada do zamrażarki. Jak są już zimne to przykładamy do dupci i czekamy na efekty ;) Wiem,że pacjentom pomaga, ja nie korzystałam.

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 23 gru 2007, 01:48
autor: misiek1
Zeno dodatkowo spacery :) jak najwiecej, wiem ze twoja praca jest zwiazana z siedzeniem ale kiedy tylko mozesz to daj tyłkowi odpoczać :)
Kiedys znalem jedna osobe co miala problemy z hemoroidami i pewnien lekarz kazal jej kupic psa i spacerowac :) pomoglo.
pozdrawiam

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 23 gru 2007, 18:17
autor: Alishia
Ja zawsze kiedy mam podrażniony tyłek albo po ropniach robię nasiadówki z nadmanganianu potasu(jedna taka mała tabletki w na tyle gorącej wodzie byś mógł w niej usiedzieć).A co do siedzenia-zalecam kupienia specjalnej "oponki" z dziurą na tyłek.Ulga w siedzeniu(sama mam parę różnych modeli;))

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 25 gru 2007, 04:07
autor: Mol
Nikt nie wspomnial o oliwce? :wink:

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 25 gru 2007, 12:31
autor: cordo
Ja gdy mam takie dolegliwosci zazwyczaj używam w kąpieli szarego mydła i myje nim no... I stosuję chusteczki dla bardzo młodych dzieci, rózne są do wyboru, ale ja używam chusteczki firmy Nivea baby. Poprostu sa one delikatnie nawilżone wodą i ładnie pachną w tym cały sekret.
Gdy już nie mam takich objawów nie uzywam szorstkich papierów toaletówych. Tylko takie łaodne i przyjazne dla skóry.

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 29 gru 2007, 23:18
autor: doelli
Ja myję jakimś łagodnym płynem, jako kobieta używam nivea intimate na bazie rumianku i stosuje clotrimazolum, a jak tego akurat nie mam, to jakąś inną maść dla dzieci linomag z cynkiem, alantan plus, bepanthen i pomaga. :neutral:

Re: Podrazniony.. zad (tyłek się znaczy) ;-)

: 20 sty 2008, 20:22
autor: Jacekx
Cześć

Dawno nie pisałem na forum.

Choruję na CU od ponad 4 lat ( zdiagnozowane po 2 miesiącach). Praktycznie maści stosuję od samego początku.
Problemy: swędzenia, pieczenia czy ogólnie mówiąc dyskomfortu są mi znane, ale radzę sobie (higiena+ maści).

Była kiedyś specjalna maść na higienę odbytu w składzie jej chyba była gliceryna i rumianek i do tego w komplecie płyn też chyba na bazie rumianku.
Był tania i skuteczna. Można zapytać o nią w aptece. To już jednak historia, bo chyba przestano ją produkować takie uzyskiwałem inf. w aptekach.

Co jest na dzień dzisiejszy dostępne i jakie działania podejmować?
Należy pilnować higieny po każdym pobycie WC czyli myć (podmyć mydłem - może być dziecinne, ale nie na rany i prysznic, zasypki, maści).
Myślę, że jeżeli kogoś stać to zafundować sobie bidet w WC.

Można wypróbować maści:
- proste glicerynowe np. z aloesem ( posmarować miejsce i zabezpieczyć watą, oczywiście zmieniać po pobycie w WC)
- maści na hemoroidy ( jest ich wiele i w różnej cenie - zacząć od najtańszych i należy przetestować je na sobie czy pomagają, czy nie dają skutków ubocznych)
Spytajcie zawsze na wszelki wypadek farmaceuty lub swego lekarza nawet domowego przed zastosowaniem maści.
Chodzi o uczulenia - ja zawsze czytam ulotki.

Ja stosuję maść homeopatyczną chyba już 3 lata z przerwami na kremy maści glicerynowe( po prostu tańsze - jak lepiej się czuję).
Nazwa maści Avenoc firmy Boiron (Francja) dostępna w naszych aptekach jej koszt około 11.00 Zł. Tubka tej maści starcza mi na min. 1 miesiąc, jeśli nie mam zaostrzenia CU.

Na razie czuję się nie najgorzej można powiedzieć, że trochę oswoiłem CU, choć nie zaprzyjaźniłem się z nią. Na początku było dużo gorzej. Jestem raczej sterydozależny.
Jak odstawiam sterydy to jest dużo gorzej (Min. dawka 10 mg Encorton rano, obecna 20 mg rano).
Mam nieduże pogorszenie trochę śladów krwi - duże to dla mnie krwotoki a miałem ok. 4 do 5Xdziennie i około 15 X :wc2: .
Na tym kończę, pozdrawiam w nowym 2008 roku i życzę długich remisji lub, co najmniej łagodnych stanów.
Ps. Drogi Zenobiusie, zrób coś z tym początkujący :wink: w mojej historii chorby bo jest to mylące :mad: dla nowych użytkowników forum. Ja po prostu rzadko piszę i raczej sensownie .
Już trochę zjadłem zęby na CU i wiem co nieco o chorobie - 4 lata badam ją empirycznie a z wykształcenia jestem fizykiem :wink: .