Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: ita71 » 05 lut 2010, 00:32

Zenobius pisze:Ostatnio doszedlem do wniosku, ze my Cudaki i Crohnowcy, mamy mega smrodliwe pierdy.
Nie bardzo wiem,jak wyprowadzić Cię z błędu,ale zapewniam Cię,że i u zdrowych
ludzi (przynajmniej mam taką nadzieję :wink: ),zdażaja sie bąki,które powalają :wink:
Nigdy nie mów nigdy...

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: magda281 » 05 lut 2010, 00:38

ita71 pisze:Nie bardzo wiem,jak wyprowadzić Cię z błędu,ale zapewniam Cię,że i u zdrowych
ludzi (przynajmniej mam taką nadzieję ),zdażaja sie bąki,które powalają
oj tak zdarza się i u zdrowych :D
ja stosuję np espumisan ,gastrosan ,i raczej w tej chwili jest mniej gazów i mniej smrodliwe :D
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: megi_25 » 05 lut 2010, 07:33

Zeno Ty to jesteś zgrywus :wink:

Nasze małżeństwo mimo "tych niedogodnień" nadal trwa. Mąż zazwyczaj zwala winę na naszego yorka /chociaż od początku wydawało mi się,że to niemożliwe,żeby taki mały pies tak zasmrodził przestrzeń/.Po prostu robimy mega wietrzenie i na jakiś czas sprawa jest załatwiona.Chociaż przyznam,że taki czad zdarza się u nas bardzo sporadycznie :wink:
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

ESka

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: ESka » 05 lut 2010, 07:56

Mi na gazy pomaga gastrosan odkąd go piję problem znikł. Ale jak zaczynałam go pić strasznie się bałam, że mi zaszkodzi.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: Raysha » 05 lut 2010, 08:34

Zeno powalasz :D
Ja tam póki co pierdzę do worka, a chciałabym taki mieć kurde problem jak Ty :P
Doceń, że pierdzisz! :D

Misia

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: Misia » 05 lut 2010, 08:47

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
CzarnaMamba
Doświadczony ❃
Posty: 1188
Rejestracja: 30 kwie 2009, 23:01
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubinek :)

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: CzarnaMamba » 05 lut 2010, 10:05

ESka pisze:Mi na gazy pomaga gastrosan odkąd go piję problem znikł. Ale jak zaczynałam go pić strasznie się bałam, że mi zaszkodzi.
Gastrosan poleciła mi ESka, pije i jest o wiele lepiej- pomaga jak mam powiększony brzuch i właśnie wzdęcia.

A propos, moje gazy rzadko cuchną, mam tak, ze ich nie czuje ani ja ani nikt z mojego otoczenia ;) za to inni dają mi popalić :twisted:
Obrazek

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4323
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: -Ania- » 05 lut 2010, 13:17

podobno smecta jak się pije codziennie pomaga na to
tak mówiła mi znana lekarka,

jednak ja nie wytrwałam dłuzej niz 3 dni, bo mi nie smakuje
a enterol (cos jak smecta ale ma dobry smak) juz nie działa tak na "bąki"

ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Anna63
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 16 sty 2010, 12:29
Choroba: CU u partnera
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Chodzież

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: Anna63 » 05 lut 2010, 19:20

A to ciekawy temacik. U mojego męża to się unormowało za to jako należąca do tej zdrowej części powiem że czasem mam takie gazy że gaz maski włóż :lol: Chyba dietka jego mi nie służy

mf
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 09 sie 2007, 22:09
Choroba: CD w rodzinie
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: mf » 05 lut 2010, 21:12

pawelhks pisze:u nas magdalene strasznie narzeka na moje pierdzenie, zwlaszcza wieczorno - nocne, bo jak uchyli koldre to masakra...
Ale ja ja tez przylapalem jak sobie popierdywala wesolo
widzę, że bliski jest ci turpizm i uniesienia okresu narzeczeństwa przekułeś w prawdziwie turpistyczną poezję.
mimo wszystko uważajcie (jako rzecze Zeno w pierwszym poście :)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: Raysha » 05 lut 2010, 21:41

elwirka pisze:Jak mój brat czasem sobie pierdnie to gorzej niż w moim domu byłby zlot cudaków z całego kraju :lol: a jego tłumaczenie to : co miał mnie brzuszek boleć jak młodą (tj. mnie :razz: :razz: )
dokładnie!
A kiedyś to tak się nagazował i nie mógł się odpowietrzyć 3 dni, że aż do szpitala poszedł. Wspomina to traumatycznie, bo miał wenflon :lol: I teraz jak pierdnie to ma to ma argument: No co... lekarz kazał mi się odpowietrzać... :roll:

Joanna23
Doświadczony ❃
Posty: 1007
Rejestracja: 31 mar 2008, 08:27
Choroba: CU
województwo: śląskie
miasto: bytom
Lokalizacja: Bytom

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: Joanna23 » 05 lut 2010, 22:14

Ja tam nie mam az takich problemów, ale jak brałam co jakis czas duspatalin to se popierdywałam i mówiłam na to że "chyba mi jelita gniją :razz: "
Ale mój mąż sie cieszył że coś mi tam ulatuje bo to zdrowe jak mówi.
A tak poza tym to dawnooo nie miałam tego :)
Biorę: Asamax tabl 500mg 2-2-2-2, asamax czopek 0-0-1 ircolon 1-0-1, probiotyk, intesta, nospa. Stan: Zaostrzenie. Waga / Wzrost : 40,5 kg/ 158cm.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: Natuśka » 05 lut 2010, 23:16

Właśnie tego we mnie nienawidzi mój brat, który się wtedy czerwieni i rumieni ze wszystkich stron z zawstydzenia jakby był czegoś winien :razz:
Mój tata zadaje zawsze i wciąż w takiej sytuacji swoje stałe pytanie: ' Chcesz powiększyć dziurę ozonową'?
Nie wiem jak u Was, ale u mnie, w moim środowisku to się mówi tak:
'Gdyby nie ten dech, to by człowiek zdechł' :razz: :razz: :razz:

I szczerze mówiąc to nie wiedziałam, że istnieją jakieś sposoby, które są w stanie okiełznać te aromaty... :wink:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

ulenka85
Początkujący ✽✽
Posty: 102
Rejestracja: 24 sie 2006, 22:35
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: bielsko

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: ulenka85 » 05 lut 2010, 23:26

Moi znajomi mówią że jestem znana właśnie z tego mojego pierdzenia, nie dość że śmierdzi to są tak głośne że nie jeden konkurs mogła bym wygrać...

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4323
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

Post autor: -Ania- » 06 lut 2010, 11:20

Są herbatki z kopru dla dzieci - takie granulowane. Możesz popytać o inne leki w aptece na kolkę dla dzieci, myślę, że to tez może pomóc.

ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”