Strona 3 z 5

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 17:58
autor: lolek
a już myślałem że wynaleźli dla nas pierdiomierz :) dobra żarty żartami, ja tak piszę żeby to brać bardziej z przymrużeniem oka :) chodzi mi o to bardziej jak to jest u Was, czy szybko po zjedzeniu wiecie że wam coś szkodzi, ale w postaci wzdęć, bezwonnych, lub śmierdzących? u mnie chyba to wygląda, że jak nie szkodzi to tych wzdęć jest znikoma ilość prawie ich nie ma, a jak zaszkodzi to chyba objawia się to wzdęciami tymi bezwonnymi i tymi śmierdzącymi


Pozdrawiam

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 18:28
autor: Piciu
Lolku :smile: twoje posty mnie wprost rozkładają na łopatki :roll: , jeżeli jest mi smutno , to w tedy je czytam :wink: .
Natomiast Misia jawi mi się jako anioł cierpliwości :wink:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 18:41
autor: lolek
wiem, że może Was rozbawić, ale może to lepiej jak Wam się poprawia humor :)

zadaje takie głupie pytania, ale ja jak coś zjem co mi szkodzi, to nie latam z rozwolnieniem do ubikacji jak inni, tylko właśnie mam wzdęcia, często śmierdzące i mnie to nurtuje, tak samo przed samym zaostrzeniem jak pisałem przez miesiąc się u mnie utrzymują bardzo śmierdzące gazy i dopiero wtedy po nich jak się rozwinie stan zapalny to wtedy mam biegunki i krew, jakieś to skomplikowane nie mogę pojąć tego wszystkiego, a dzięki Wam wiem więcej, dzięki :)

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 19:02
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 19:19
autor: Piciu
Problemy Lolka wcale mnie nie śmieszą . Sam miałem problemy ze wzdęciami , teraz są one mniejsze.

Ja czytałem forum, wałkowałem książki, przeszukiwałem internet aby dowiedzieć się gdzie może być przyczyna nadmiernej fermentacji jelitowej - i to także polecam Tobie Lolek :tak:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 19:49
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 22:16
autor: Mamcia
A ja uważam, że lolek sobie z nas kpi i niniejszym oświadczam, że nie czytam żadnych jego postów. Przyjrzyjcie se tematyce i językowi. Błędy językowe można by wybaczyć osobie, dla której język polski nie jest ojczysty.

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 22:26
autor: obyty.z.cu
Mamcia pisze:A ja uważam, że lolek sobie z nas kpi
nie wiem jak to jest,
ale wzdecia,gazy polaczone z niewiadoma :wink: czyli czy dolaczy sie cos jeszcze,to moj problem,z ktorym ciezko sobie poradzic.
Nie wiem dlaczego tak jest (w moim przypadku),ale wiem ze jest to wkurzajace !
To jeden z tematow ktore odbiora mi te swieta,
czyli bede mial postne swieta.

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 03 kwie 2010, 22:43
autor: Piciu
Mamcia pisze:Przyjrzyjcie se tematyce i językowi
- faktycznie zauważyłem,że język Lolka jest , jaki jest, ale mam nadzieje że sobie z nas chłopak nie kpi.

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 05 kwie 2010, 00:00
autor: lolek
nie kpie z Was co najwyżej z siebie i z tego że pierdzę, bo czasami mnie to już tak irytuje, że mógłbym dostać furii, gazy są cholernie denerwujące, a z brzydkim zapachem tym bardziej, a moim problemem są właśnie gazy, ten kto je ma, wie jakie to denerwujące, Mamcia, łaski mi nie robisz, tym że nie czytasz, a ja mogę powiedzieć szczerze że się nie gniewam, inni mi pomogli, a ja jestem chłopakiem który może w waszych oczach szuka desperacko odpowiedzi skąd one się biorą, ale wcześniej nigdy nie doszedłem do tego skąd się one biorą, tylko wiem, że jest to nadmierna fermentacja, nakierowali mnie głównie: Misia i Piciu a także obyty.z.cu i inni i za to Wam dziękuję, zabieram się za studiowanie materiału, który mi podaliście, jeszcze raz dziękuje :wink:

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 05 kwie 2010, 09:58
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 26 kwie 2010, 13:33
autor: bartox
no ja jak puszcze bąkozaura to zamiera wszystko w promieniu 5metrow xD

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 26 kwie 2010, 22:02
autor: Lemoni
Ja też mam problemy z gazami ale nie biorę żadnych leków na to... Codziennie powinnam (niestety zapominam ciągle, ale coś się zawsze łyknie...) zażywać 13 tabletek, do tego moja dieta nie jest ciekawa:(. Mam węglowe ciągi, ostatnio mogłoby dla mnie istnieć tylko pieczywo i płatki. I mleko. Ze szkodą dla brzucha:(. Zawsze miałam problemy ze wzdęciami, ale chyba te po warzywach były mniej szkodliwe;)

No i głupio mi po prostu... Zawsze, gdy coś się zbiera w brzuchu przy ludziach, wstrzymuję, skręcam się z bólu, żalę na boleści, bywa, że chodzę zgięta w pół i mam łzy w oczach. Nie wiem co moi towarzysze sobie myślą, ale nie powiem, że to gazy...

I brzuch mam wtedy ciążowy i muszę nosić na brzuchu torebkę, kurtkę albo bluzę:/

Espumisan mi raczej nie pomaga, a ten easy to jakieś nieporozumienie w moim przypadku. Może spróbuję ten gastrosan?

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 26 kwie 2010, 22:09
autor: Piciu
Lemoni pisze:mleko
- mleko i jego przetwory ,często są przyczyną wzdęć ,gazów.

Re: Smrodliwe gazy, pierdy, wzdęcia, albo jak to tam zwiecie...

: 26 kwie 2010, 22:17
autor: Lemoni
wiem o tym... w końcu wypijam dziennie litr :shock:
ale walczę z moimi nałogami żywieniowymi...