Strona 3 z 3

Re: pekajaca skora na rekach

: 25 sie 2011, 12:47
autor: obyty.z.cu
nie wiem czy to wam coś pomoże,ale ja miałem kiedyś do czynienia z balsamem peruwiańskim.
Może i w waszych przypadłościach cos pomoże ?
Znalazłem cos takiego :[URL=http://www.aptekarzpolski.pl/index.php? ... &Itemid=66]http://www.aptekarzpolski.pl/index.php? ... &Itemid=66[/URL]
czy też http://www.doz.pl/leki/p1065-Balsolan
Wiele też innych wiadomości w necie o tym specyfiku.

Re: pekajaca skora na rekach

: 25 sie 2011, 14:02
autor: Blue
Mieliśmy i to - dziecko na AZS miało zapisane - żadnemu to nie służyło:(

Re: pekajaca skora na rekach

: 27 sie 2011, 11:35
autor: fryderyk
Mam.Pani Magister przeszukała 2 apteki zeszyty i znalazła , lecz wrzucam linka do foto gdyż nie chcę pochrzanić nic(okulista coraz bardziej się zbliża ). http://img33.imageshack.us/img33/6884/imgccz.jpg
Pozdrawiam.

Re: pekajaca skora na rekach

: 27 sie 2011, 14:54
autor: Apate
Blue - ja po wypróbowaniu wielu maści (też egzema) i po miesiącach marudzenia, że dłonie bolą, krwawią i są ciągle zaczerwienione (niezależnie od pory roku - zaczęło się w sierpniu ubiegłego roku, jak zaczęłam brać azę), zmieniłam dermatologa i:

Lorinden A (maść)
Laticort (krem)
Chlorocyclina 3% (maść)

Wszystko wrzucić do pojemniczka na mocz, wymieszać i trzymać w lodówce.
Miałam używać 2 razy dziennie do czasu aż zejdzie. Użyłam dokładnie 3 razy - po 1,5 dnia było fenomenalnie.
Skóra może trochę piec - naskórek jest złuszczany, ale wszystko jak ręką odjął.
Efekty bardzo szybko i na długo - od maja do tej pory żadnych zmian.

Myślę, że warto spróbować. I wychodzi bardzo ekonomicznie - pojedyncze maści, które dostawałam wcześniej (i które nie pomagały) kosztowały po 40-70 zł, a za trzy powyższe zapłaciłam łącznie ok 20 zł.

I jeśli to egzema, to warto zrobić testy płatkowe - podłożem może być alergia kontaktowa i jeśli nie wyeliminuje się alergenu, to efekty leczenia nie utrzymają się długo.

Re: pekajaca skora na rekach

: 18 mar 2016, 18:01
autor: Lolcia_Karolcia
Mam taki sam problem, jednak problemy skórne pojawiają się po stresie i przed zaostrzeniem choroby.
Wtedy przebijam igłą kapsułkę A+E i smaruje. Czasami olejek rycynowy też stosuję. Jednak krew z zadry to normalka.
Nie ufam kremom garnier czy tym podobne, skóra bardzo się od nich uzależnia i potem ciężko przestać smarować łapek. Przynajmniej tak było w moim przypadku :wink: