Strona 2 z 4

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 03 gru 2013, 23:12
autor: Natuśka
Jeja ita71, faktycznie o tym pisałaś!
Znów pali mnie przełyk, boli szyja, brzuch tylko, że tak dziwnie nisko-ni to pęcherz, ni to co innego. Problemów podczas oddawania moczu nie mam

Nic, w takim razie jutro dzwonię do gastro-będę płakała, wyła, żeby cokolwiek zrobił, ja na serio zwariuję! :cry:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 03 gru 2013, 23:21
autor: sofijka
ita71 teraz przeczytałam, współczuję , co Twój syn musiał przechodzić i takie żmudne poszukiwania,

oby było lepiej!

Natuśka trzym się! :przytul:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 03 gru 2013, 23:22
autor: Natuśka
sofijka, 8 mam już, ucho bolało w maju- teraz nie, ale ten ból gardła i tam dalej jest potworny., mam wrażenie jednej, wielkiej, ziejącej rany :cry: Jak ja jestem hardcorem, tak teraz odechciewa mi się żyć.. :smutny:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 03 gru 2013, 23:32
autor: ita71
Natuśka to nie czekaj do jutra, idź na SOR, muszą Ci zrobić badania i pomóc.
Na SOR-ze mają większą możliwość zrobienia badań na cito, niż u lekarza
w trybie narmalnym, a na pewno dadzą coś przeciwbólowego abyś tak nie cierpiała,
też zgłosiłam się przez SOR z synem (za radą prowadzącego).

Sofijka dziękuję

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 03 gru 2013, 23:42
autor: Natuśka
ita71, widzisz ja w maju miałam przygodę z SORem. Pojechałam w nocy z koleżanką- nie mogłam mówić, przełykać i powiedzieli mi, że nie duszę się, nie mam krwotoku, nie jestem nieprzytomna to mam iść do lekarza POZ! Powiedzieli mi, że nie będą dla mnie ściągać lekarza z oddziału.. i tyle w temacie :(

Ja jutro zadzwonię do gastro, że jadę do niego na oddział i koniec kropka, bo gdy sobie pomyślę otym majowym incydencie to wyć mi się chce! :placze:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 03 gru 2013, 23:48
autor: malapkasia
Natuśka, a próbowałaś olejków eterycznych ? posiadasz w domu np. z drzewa herbacianego ? ma właściwości antybakteryjne etc...nie będzie koligował z jelitami... wystarczy wdychać może troche pomoże ?

tez w nie nie wierzyłam.. ale od miesiąca walczę z kaszlem (samym, nie mialam innych objawow) i nic nie pomagalo... a po 2 dniach wdychania olejku prawie przestalam kaszlec i gardlo wrocilo do normalnych kolorow :D
wiem, że to moż enie być grypowe, ale jesli to jakies inne bakterie to powinno pomoc, olejki są w aptekach dostepne, koszt max 10zł :)

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 05 gru 2013, 01:55
autor: Natuśka
Nie pochwaliłam się :wink:
Wczoraj od 14 do 20 walczyłam z systmemem SOR. Ja chciałam pójść do POZ, ale wpołlokatorka na mnie nakrzyczała,że nie będzie patrzyła jak znów zaczną odsyłać mnie jedni do drugich i jedzie ze mna do szpitala.
W nocy nawet oka nie zmrużyłam, nad ranem 2 razy wymiotowałam (dramat-taki ból! :cry: ), z łożka nie mogłam się zwlec..
Wyszłam z rozpoznaniem 'niekreślone zapalenie gardła" :neutral:
Dr powiedział, że do końca nie wie co mi jest- dał kroplowkę p/bólową, coś na zbicíe temp.,bo na poczekalni dostałam.
Na wyjście dał mi antybiotyk, choć przyznał, że nie ma pewności, ale w innym wypadku wróce za 2 dni z 40* gorączką i będą musieli mnie zatrzymać.

Powiedział, że mam w łóżku leżeć i nie wychodzić nigdzie, bo wystarczy, że ktoś na mnie nakicha/naprycha i jestem ugotowana :neutral:
Nie wiem na ile moje jelita wytrzymają zalecone leczenie, bo już mi się w brzuchu przelewa :/

A w pt mam się zameldować telefonicznie u swojego gastro i wyspowiadać się jak żyję :razz:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 05 gru 2013, 06:44
autor: Natuśka
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
No bo obudził mnie ból gardła :neutral:
I w powyższych okolicznościach nie śmiałam nie wejść na Forum :razz:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 05 gru 2013, 09:53
autor: ita71
Natuśka pisze:Wyszłam z rozpoznaniem 'niekreślone zapalenie gardła"
Dr powiedział, że do końca nie wie co mi jest- dał kroplowkę p/bólową, coś na zbicíe temp.,bo na poczekalni dostałam.
No a nie pisałam,że pomogą ;)
A tak serio, zlecił jakieś badania chociaż, wziął wymaz z gardła?

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 05 gru 2013, 10:52
autor: Natuśka
ita71 pisze:Natuśka napisał/a:
Wyszłam z rozpoznaniem 'niekreślone zapalenie gardła"
Dr powiedział, że do końca nie wie co mi jest- dał kroplowkę p/bólową, coś na zbicíe temp.,bo na poczekalni dostałam.

No a nie pisałam,że pomogą ;)
Gdybym nie powołała się na kilka osób, a moja współlokatorka nie wykonała kilku telefonów w moim imieniu (bo mówić nie mogłam) to odesłaliby mnie z kwitkiem, bo już chcieli :neutral:
ita71 pisze:A tak serio, zlecił jakieś badania chociaż, wziął wymaz z gardła?
Nie, nic takiego nie zlecił.. Wyszedł z założenia, że jeśli do nich wrócę, to mnie zostawią na oddziale.
Ale myślałam, że jak jutro się wygrzebie z łóżka to podejdę i zrobię. Tym bardziej, że muszę wyjść, bo dałam ciała i tego wszystkiego zapomniałam o zwolnieniu lekarskim z SOR-u... :/

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 07 gru 2013, 22:14
autor: Natuśka
Kochani, co robić, co robić?

Od wczoraj wieczór boli mnie brzuch, czasem po prostu boli całe podbrzusze, czasem silny, kurczowy ból brzucha, czasem taki ostry jakby mi ktoś jelitusie rozrzynał :cry:
No i kurde :wc: Leje się...
Niedobrze mi, boli mnie żoładek :neutral:

Gardło nadal boli, ale jest lepiej niż wczoraj, czyli jakby antybiotyk zaczął działać. Zostały mi 2 dawki na 2 dni, czyli do poniedziałku. Co robić, co? :(
Boje się nie wziąć/ "niedobrać" antybiotyku do końca, bo na bank mi się pogorszy gardło, a co będzie z jelitem, gdy wezmę?
Biorę już podwójne, a nawet potrójne dawki osłony i nic nie pomaga... :cry:

Pomysłów już mi brak... :/
Coś czuję, że coś musi być kosztem czegoś. Ja osobiście powiedziałabym, że niech boli mnie wszystko, ale nie gardło, bo to jest koszmar..
I jak zawsze, gdy problem to weekend- standard :neutral:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 07 gru 2013, 23:54
autor: malapkasia
tez mialam kiedys problem z jelitkiem przez antybiotyk, moj gastro kazał natychmiast odstawić antybiotyk...
dlaczego dali Ci antybiotyk jak nie wiedzą z czym walczą? :|

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 08 gru 2013, 00:18
autor: Natuśka
malapkasia pisze:dlaczego dali Ci antybiotyk jak nie wiedzą z czym walczą?
Bo obstawili, że to raczej w bakteryjne pójdzie :neutral:
Lekarz prowadzący zesłał mi na SOR lekarza dyżurnego z gastro i on się mną zajmował i antybiotyk przepisał.
Tak myślę, że może utrzymam ten antybiotyk dopóki się nie pogorszą objawy ze strony jelit? Co prawda teraz to już przyjemne nie jest, ale jeśli się nie pogorszy to może wytrzymam? :zastanawia:

Dzięki malapkasia :smile:

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 08 gru 2013, 12:47
autor: figa
Natuśka doskonale Cię rozumiem ,ja przez ból gardła znalazłam się pod kroplówką ,nie mogłam nic łykać i miałam pełno aft w całej jamie ustnej . Dla mnie jedną z lepszych metod radzenia sobie z "paskudą " w gardle jest miód Manuka ( tj. miód nowozelandzki ,o bardzo silnym działaniu przeciwbakteryjnym , mnie też trochę łagodzi odbicia i pieczenie żołądka ) , ślaz zaparzony na taką śluzową papkę , siemie lniane (zaparzone na kleik ) oraz septosan i szałwia do płukania . Powodzenia ,trzymaj się i nie dawaj" paskudzie " :smile:
Ita71 mam pytanie czy w wycinkach z aft może wyjść Crohn ? z tego co napisałaś lekarka powiedziała ,że z wycinków "Crohn niejednoznaczy " i powiem szczerze zaciekawiło mnie to . A jak się syn czuje ? Jest jakaś poprawa ?
Pozdrawiam

Re: Zapalenie gardła, albo nie wiadomo czego...

: 08 gru 2013, 14:16
autor: Baby
Natuśka, jaki antybiotyk Ci przepisano? Idź do lekarza niech zmieni - możesz mieć nietolerancję/uczulenie na składki leku (najlepiej jak zmienią na zastrzyki). Wg mnie powinnaś wpierw zrobić wymaz z gardła aby było wiadomo z czym walczysz a potem dopiero ewentualnie godzić się na antybiotyk - idź najlepiej do laryngologa albo na jakiś SOR gdzie jest dyżur laryngologiczny. Ja jedynie w miarę dobrze się czuje po antybiotykach podawanych dożylnie (czasem mam biegunki i bóle brzucha ale nie zawsze - po doustnych prawie zawsze).