Problemy z diagnozą

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
akinimod
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 23 kwie 2012, 21:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Polska

Problemy z diagnozą

Post autor: akinimod » 24 kwie 2012, 10:46

Tak na początek pytanie - ile średnio trwa zdiagnozowanie nzj?
Kilka lat?
Mieszkam w Krakowie i tutaj rozgrywają się wszystkie wydarzenia.
Pod koniec stycznia trafiłam do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka, następnie zmieniło się to w rozlane zapalenie otrzewnej. Po operacji dowiedziałam się, że zapalenia wyrostka nie było - to tylko zapalenie lewych przydatków, ale wyrostek wycięli żeby 'nie było kiedyś ewentualnej pomyłki'. Zostały mi po tym 3 blizny i poczucie, że coś jest nie tak. Spędziłam tam 6 dni wypisując się niemal na własne żądanie, bo nikt nie umiał uzasadnić czemu chcą mnie jeszcze zostawić. W trakcie tego 4 razy nie czułam bólu, bo nikt nie umiał zrozumieć, że polopiryna, no spa i ketonal są zbyt słabe bym je poczuła. Po samej operacji nikt nic mi nie powiedział, lekarz który mnie operował nigdy później mnie nie odwiedził, a o zapaleniu przydatków dowiedziałam się od współlokatorek sali.
Od kilku miesięcy cierpiałam na nawracające afty i szczelinę odbytu (najprawdopodobniej, objawy wskazują właśnie na to). Podczas pobytu w szpitalu miałam zajęte pół podniebienia aftami.
Wynik histopatologii - Appendictis chronica. Periappendictiis fibrinoso-purulenta. Odbierając go usłyszałam 'powinna pani uważać, bo jest zagrożenie wystąpienia nieswoistego zapalenia jelit'.
Udało mi się jakimś cudem nadrobić zgubione kilogramy w szpitalu dzięki jedzeniu codziennie min 4000kcal (mam 168cm i ważę obecnie 42,5kg, zanim trafiłam do szpitala ważyłam 47kg). Zaczęły się bóle stawów, jakieś 2-3 tygodnie temu. Okolice kostek, kolana, biodra, sztywniejący kręgosłup. Zdarzają się dni, kiedy zastanawiam się jak wejść po schodach i nie mogę założyć nogi na nogę bez pomocy rąk. Stany gorączkowe przeplatały się z okresami zimna. Zaczęły się dni w których leciałam do toalety nawet 20 razy z powodu silnego parcia. Na przemian z tym miałam i mam nadal zatwardzenia po kilka dni. Poza jasną krwią czasem zauważałam też śluz. Zaczęłam chudnąć więc uznałam, że mam zaburzone wchłanianie i powinnam jeść więcej. Przy dobiciu do 6000-7000 kcal dziennie przestałam chudnąć. Ok godziny 21 zasypiam, nie ma mowy o jakimkolwiek wysiłku, bo od razu jestem zmęczona jak po kilku godzinnym treningu. Mam też miejscami zamglone pole widzenia, chociaż nie wiem czy to może mieć też związek. Bóle brzucha to moja codzienność od dłuższego czasu - dostałam na nie ketonal. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, a moja lekarka POZ ma dość smutną wiedzę, poleca na niemal wszystko ibuprom, ale skierowania do specjalistów daje chętnie. Po skorzystaniu z internetu miałam pojęcie, że to może być nzj, zwłaszcza ze względu na opinę chirurga wydającego mi wynik histopatologii. Mówię lekarce jakie mam objawy i co podejrzewam, a ona mówi, że nie wie o czym do niej mówię, ale dostałam skierowanie do garstrologa. Na śniadeckich usłyszałam, że może od czerwca będą zapisywać na przyszły rok. Ale pewna pani zrobi mi łaskę i mnie przyjmie jak przyjdę z wynikiem kolonoskopii. Skierowania na takową nie otrzymałam jak dotąd od nikogo. Do szpitala mnie nie przyjmą, bo 'to się leczy głównie tabletkami'.
Sama zrobiłam badania krwi prawie 2 tygodnie temu. Hematokryt 35,9 (37 - 47), Limfocyty 48,6 (20 - 45), OB 27 (2 - 15), CRP 1,5 (0 - 5).
Zasadniczy problem tkwi w tym, że jestem tegoroczną maturzystką. Pomijając już straconą końcówkę roku, jest jeszcze problem matur, bo nie wyobrażam sobie wychodzenia co np pół godziny do toalety, oraz zmęczenia po jednej, nie mówiąc już o dwóch tego samego dnia.
Próba wykonania kolonoskopii prywatnie - problem ze szczeliną, nie wiadomo czy nadaję się do narkozy, nie wiadomo jak przeżyję przygotowanie do samego badania. Byłam już umówiona na wizytę dzień przed planowanym badaniem - lekarki nie ma, chyba jest chora. Ale nie można było zadzwonić i poinformować kilku pacjentów, bo po co.
Po maturze wyjeżdżam do anglii, ponieważ mam tam część rodziny. Rocznie rozpoznaje się tam dwu lub trzykrotnie więcej przypadków niż jak dotąd zostało zdiagnozowanych w Polsce. Dlaczego? Może ma to związek z uproszczeniem służby zdrowia i w zasadzie pominięcie stopnia którym są specjaliści. Jak się nie uda w Polsce to zacznę leczyć się tam, problem się pojawi gdy jednak zdecyduję się na studia w kraju.
W zasadzie zdecydowałam się napisać żeby zapytać - czy na prawdę osoba chora nie ma szansy na diagnozę i leczenie z nfz? Trzeba robić coś prywatnie lub mieć znajomości aby cokolwiek móc osiągnąć? Ja mam szansę na dostanie się do szpitala wojskowego jeżeli będzie taka konieczność, ale i tak nikt nie skierował mnie jak dotąd na kolonoskopię, bo tak.
Jak dotąd spotkałam się tylko z niekompetencją lekarzy, jak i nieżyczliwością. Pewnie może być jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że da się zrozumieć to, co napisałam.
Proszę o pomoc w odpowiedziach - czy ja panikuję i 'nic mi nie jest', czy powinnam cierpliwie czekać na swoją kolej i co w zasadzie mogę zrobić?

akinimod
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 23 kwie 2012, 21:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: akinimod » 24 kwie 2012, 13:01

I nic więcej?
Nic więcej. Prawdopodobnie wymienił CU i CD bo powiedział coś co brzmiało trochę łacińsko.
Powinnaś iśc do gastrologa.
Wiem, że powinnam, staram się, ale mnie nie chcą.
Podziwam za taką kaloryczna diete ;)
Wolę jeść cały czas niż wyglądać jak chodząca śmierć ;)
współczuje ci bardzo,bo wiem,coprzeżywasz.
Ja diagnoze jako taką dostałam we wrześniu...po maturach. Przeżyłam maturowy maj z fatalnie chorym brzuchem z którego lała się woda. nie jedząc-było w miarę okej ;)
I serio,strasznie ci współczuje, bo wiem co przeżywasz.
Mimo wszystko jakoś dałam radę,chociaż masakrycznie wspominam mature z angielskiego, gdzie nawet nie zdążyłam sprawdzić pracy tylko musiałam gnać do łazienki;p
Ja na szczęście muszę tylko zdać maturę, to powinno wystarczyć bym dostała się na studia na które chcę. Najwyżej będę usiłowała dostać zgodę na czerwcowy termin.
bieganie 20x dobre do łazienki nie jest normalne,krew śluznie jest normą. Chudnięcie nie jest normą.
Powinnaś natychmiast iśc do lekarza!
Staram się, staram. Może mi uda się w końcu dostać do kogoś kto poświęci mi więcej niż 2min. Po prostu czasem miałam wrażenie, że może ja przesadzam i to jest 'normalne'.
Takie pytanie jeszcze, wierzy może ktoś w bioenergoterapeutów i ich wpływ na zdrowie/leczenie lub też umiejętności diagnostyczne?

Awatar użytkownika
subzero
Aktywny ✽✽✽
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2011, 16:36
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: K-ce bejbe

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: subzero » 24 kwie 2012, 17:01

akinimod na pewno ktoś tu Ci poleci jakiegoś lekarza z Krakowa,
albo zobacz do tego tematu viewforum.php?f=90
Wszystkie objawy, ktore opisujesz pasują jak ulał do NZJ ale najlepiej wykonać kolonoskopie (koniecznie z wycinkami do badania hist-pat, bo one mowia w zasadzie wszystko...no prawie) ona jest konieczna do ustalenia choroby
Stan jaki opisujesz moim zdaniem jest nieciekawy i nadawalby sie nawet do polozenia Cie na oddzial (malo wazysz, chudniesz, wyniki krwi masz jakie masz i do tego latasz kilkanascie razy do kibelka)
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2012, 17:06 przez subzero, łącznie zmieniany 1 raz.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: Mamcia » 25 kwie 2012, 14:25

napisz co masz w epikryzie, a nie co lekarz powiedział. Powinnaś dostać pełny opis hist pat. CZy ja źle wyczytałam, czy ten jajnik był lewej, Czyli przeciwnej stronie???
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

akinimod
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 23 kwie 2012, 21:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: akinimod » 25 kwie 2012, 15:16

Mamcia pisze:napisz co masz w epikryzie, a nie co lekarz powiedział. Powinnaś dostać pełny opis hist pat. CZy ja źle wyczytałam, czy ten jajnik był lewej, Czyli przeciwnej stronie???
Tak, jajnik był z lewej. Nie umiem tego wyjaśnić, a wtedy nie zwróciłam na to uwagi.
W opisie mam dokładnie tyle, nic więcej. Pozdrowienia ze Szpitala Uniwersyteckiego. Zero informacji dla pacjenta, bo jeszcze będzie zadawał więcej pytań.
_Ray_ pisze:Tak poza tym -co oni ci napisali na wypisie ze szpitala?
Chorą przyjęto do Oddziału Kliniki chirurgii Ogólnej, Endoskopowej i Naczyniowej w trakcie ostrego dyżuru chirurgicznego z objawami ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego. Zakwalifikowana do doraźnego zabiegu operacyjnego. Śródoperacyjnie stwierdzono niezmieniony makroskopowo wyrostek robaczkowy oraz stan zapalny lewych przydatków (śródoperacyjna konsultacja ginekologiczna). Wykonano laparoskopową appendektomię. Bla, bla, bla. W zasadzie to tyle.
Usiłuję zdobyć kopię dokumentacji medycznej, ale muszę tam pojechać. Nie wiem jak miała wyglądać ta konsultacja skoro tam wszystko jest w innym budynku, a nie było mnie na sali 30-40min przez co czas zabiegu to maksymalnie 30min.

Mam szansę dostać się do szpitala wojskowego. Ale po maturach, albo jakoś w połowie maja, ale to i tak efekt jakiś znajomości. Sama nie wiem czy wykonywać teraz kolonoskopię prywatnie czy też nie. Wynik histopatologii i tak byłby w czasie matur, a teoretycznie mam szansę jeszcze na czerwcowy termin gdyby mi się pogorszyło, a na razie nie jest źle.
Walczyć o zdrowie trzeba, wiem. Dla mnie przykładem jest kobieta, którą chcieli wypisać po tym jak miała wycięte 3/4 trzustki i dopominała się wcześniej o usg. Wyszedł jakiś krwiak i zostawili ją jeszcze na 2,5 tygodnia (łącznie 4). Dodatkowo dowiedziałam się, że objawy wskazujące na zapalenie wyrostka nie są stanem zagrożenia zdrowia lub życia i można sobie zamówić wizytę domową (w sobotę), a nie dzwonić po karetkę.

Nie dałam się namówić na wizytę u cudownej pani Agnieszki Kamskiej. Byłam u niej aż raz i dostąpiłam zaszczytu możliwości dzwonienia na jej prywatną komórkę zawsze gdybym tego potrzebowała. Ma ktoś pomysł kiedy bioenergoterapeuta jest potrzebny? Aby wysłał energię na odległość? Dowiedziałam się u niej, że mam wrzody na żołądku oraz problemy z tarczycą. Jak dotąd badania tego nie wykazały a minęło już kilka lat.

Awatar użytkownika
krul
Początkujący ✽✽
Posty: 89
Rejestracja: 08 mar 2012, 23:22
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: śląskie
Lokalizacja: Rybnik

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: krul » 25 kwie 2012, 17:41

Jakie problemy z tarczycą?

mohito20
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 25 kwie 2012, 21:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: mohito20 » 25 kwie 2012, 22:05

Witam, jestem nowym uczestnikiem forum jak i nowym Cronowcem...
wiem co znaczy nie zrozumienie ze strony lekarzy ;/ i szczeze wspolczuje!!!
Straciłam mnóstwo kasy próbując prywatnie dowiedzieć się co mi jest (miałam kolonoskopie, gastroskopie i nawet laparoskopie). Byłam kilka razy w szpitalach (różnych, i w pl i angli bo tu mieszkam) i nikt nie wiedział co może być. okazało się że to guz kątnicy związany z Crohnem. nie obeszło się bez wyciecia częsci jelita grubego jak i cienkiego ;/ Ale wole to niz nie wiedze i spojrzenia lekarza, który myślał ooo biedna dziewczynka boli ja brzuszek i co z tego jeszcze nie rodziłas to nie wiesz co to ból. jedna lekarka wprost mi powiedziała ze mam coś z głową... wszytko trwało bardzo długo ale tak naprawde to 1,5 roku wyciete z życia ;/ Jedynie czego mogę Ci życzyć to wytrwałości i upartości!! nie zrażaj się lekarzami, różni są ludzie!

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: Mamcia » 25 kwie 2012, 22:46

akinimod zażądaj dokładnego opisu operacji, bo to się naprawdę nie trzyma kupy. Chirurdzy niechętnie dają, ale mają obowiązek. Mohito zmień w profilu CU na CD.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

akinimod
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 23 kwie 2012, 21:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: akinimod » 26 kwie 2012, 09:38

Właśnie planuję poznaćc cokolwiek. Podoba mi się teoria mojej mamy, że mogę do 14 wyzdrowieć więc po co mi termin do szpitala tak w zasadzie.
Zapewne przetestuję angielską służbę zdrowia pod kątem tej choroby. Może nie powinnam, ale trochę w nich wierzę.
Bóle brzucha to jakaś masakra, mam wrażenie, że większość lekarzy proponuje no-spę, jakiś dowolny lek przeciwbólowy, a jak ktoś jest bardzo upierdliwy to dostaje ketonal i tyle.
Idę dzisiaj do nieszczęsnego szpitala uniwersyteckiego, zobaczymy czy uda mi się coś osiągnąć. Na kopię dokumentacji medycznej czeka się długo z niewiadomych przyczyn więc spróbuję uzyskać chociaż wgląd do nich. Jak wychodziłam ze szpitala niestety nie udało mi się to, bo byłam odsyłana od lekarza do lekarza, jedyne czego wówczas się dowiedziałam, to że mam lekarza prowadzącego.

krul nie mam pojęcia jakie problemy z tarczycą powinnam mieć, na prawdę. Miałam usg, względnie regularne badania krwi i nic dziwnego z tego nie wyszło.

Awatar użytkownika
subzero
Aktywny ✽✽✽
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2011, 16:36
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: K-ce bejbe

Re: Problemy z diagnozą

Post autor: subzero » 26 kwie 2012, 17:29

akinimod pisze:Zapewne przetestuję angielską służbę zdrowia pod kątem tej choroby. Może nie powinnam, ale trochę w nich wierzę.
No nie wiem, sama nie mam z nimi doświadczen za to od znajomych slyszalam, ze tam wszystko leczą paracetamolem :mrgreen:
Albo: dziewczyna poszla do ginekologa z bolami a on do niej "jak pani mysli, co pani moze byc?"
Od koelzanki z pracy znajoma rodzila w UK, mowila potem, ze jednym slowem, to ją tam sponiewierali w tym szpitalu.
itd itd
Takze nie wiem czy to taki pewny lepszy sposob.

Zablokowany

Wróć do „Diagnostyka”