rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 08:36

Witam,

Chciałbym się zapytać kto miał wyżej wymienione badania? Co jest lepsze i mniej inwazyjne? Czy moglibyście opisać jak przebiega badanie? Czy to prawda, że trzeba tam iść z pampersem? Trochę zestresowany jestem także jak ktoś wie to proszę powiedzieć jak te badania przebiegają :) Dzięki

blazej109
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 07 sie 2013, 13:40
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Rybnik

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: blazej109 » 09 cze 2015, 08:54

MR, czyli rezonans lepszy.
przed badaniem pije się chyba 1 l takiej słodkiej wody (dają Ci na miejscu). Badanie wygląda tak:
1. Pijesz "wodę"
2. Idziesz tam gdzie robią badanie
3. Kładziesz się na takim jakby stole, stół wjeżdża do "tunelu" i robią ci badanie jakieś 15 min.
Co jakiś czas nie wolno oddychać. W "tunelu" jest trochę głośno
4. Kończysz badanie i czekasz, bo po jakieś 0,5h zaczyna Cię czyści, ale bardzo szybko mija.
Możliwe jest też badanie bez kontrastu

Tomografia w zasadzie jest podobna tym, że więcej wody się pije (na oko 1,5-2l) i zamiast "tunelu" jest "pierścień" i nie ma uderzeń-tzn. tego hałasu.
A i dożylnie tez kontrast pododają

Tomografia jest podobno miej dokładna dla jelit, nie zdrowa, ale może być wykonywana gdy ma się coś metalowego w ciele.


W każdym razie twój udział w badaniu to wypicie czegoś i położenie się, resztę zrobi maszyna

volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 09:43

dzięki za odpowiedzi, czyli przy MRI pampersy, lewatywy itp tego nie ma?

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: chrzanovy » 09 cze 2015, 10:18

blazej109 pisze:Tomografia w zasadzie jest podobna tym, że więcej wody się pije (na oko 1,5-2l) i zamiast "tunelu" jest "pierścień" i nie ma uderzeń-tzn. tego hałasu.
A i dożylnie tez kontrast pododają
nie kojarze żebym coś pił przed CT, a może zapomniałem? kontrast przez venflon podaje maszyna i trzeba z całych sił skupić się żeby nie zrobić siku bo strasznie czuć parcie na pęcherz podczas badania, jednym słowem luzik badanie
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
audrey923
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 16 mar 2014, 13:01
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3city

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: audrey923 » 09 cze 2015, 10:29

Ja miałam w ciągu ostatniego roku 4 TK i 1 rezonans (świecę już chyba na kilometr :twisted: )
TK to naprawdę luzik, no może trochę zaszczypać się miejsce podawania kontrastu, ale tylko chwilę. Co do parcia, to wszyscy o tym mówią, a ja jakoś tego nie doświadczyłam albo już nie pamiętam, co oznacza, że nie było tak źle.
W rezonansie, tak jak przedmówcy pisali, jesteś szczelniej zamknięty, no i może hałas jest trochę większy, a samo badanie na pewno trwa dłużej, ale jest bardziej dokładne. Na ogół jednak albo dostajesz słuchawki albo jednak masz trochę prześwitu na zewnątrz (ja np. byłam włożona prawie że do końca rury, więc jak spojrzałam w tył, to widziałam ścianę, co dodawało mi otuchy, że mam kontakt ze światem zewnętrznym). Poza tym często dostajesz magiczny guzik, który nacisnąwszy, możesz zakończyć badanie.
Co do pampersa, to nie ma takiej potrzeby, no chyba że biorą Cię na badanie prosto z OIOMu z cewnikiem i kompletem okablowania, jak mnie :D A lewatywy to tylko przy kolonce i to w przypadku, gdy masz ileostomię i muszą Ci oczyścić grube, które smacznie śpi, ale jednak coś tam produkuje.
Reasumując, moim zdaniem nie ma czego się bać, są gorsze badania. Strach wynika tylko z lęku przed nieznanym, ale w zasadzie jest on tylko w naszej głowie, kompletnie nieuzasadniony.
10.02.2014 - diagnoza CD.
25.05.2014 - perforacja jelita -> resekcja 26 cm jelita cienkiego i wyłonienie ileostomii.
18.02.2015 - odtworzenie ciągłości przewodu pokarmowego.
8.07.2016 - "Brak cech wznowy" :D

2 g Pentasa
100 mg Azathioprine

Źle już było, teraz musi być tylko lepiej.

volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 10:34

audrey923 pisze:Ja miałam w ciągu ostatniego roku 4 TK i 1 rezonans (świecę już chyba na kilometr :twisted: )
TK to naprawdę luzik, no może trochę zaszczypać się miejsce podawania kontrastu, ale tylko chwilę. Co do parcia, to wszyscy o tym mówią, a ja jakoś tego nie doświadczyłam albo już nie pamiętam, co oznacza, że nie było tak źle.
W rezonansie, tak jak przedmówcy pisali, jesteś szczelniej zamknięty, no i może hałas jest trochę większy, a samo badanie na pewno trwa dłużej, ale jest bardziej dokładne. Na ogół jednak albo dostajesz słuchawki albo jednak masz trochę prześwitu na zewnątrz (ja np. byłam włożona prawie że do końca rury, więc jak spojrzałam w tył, to widziałam ścianę, co dodawało mi otuchy, że mam kontakt ze światem zewnętrznym). Poza tym często dostajesz magiczny guzik, który nacisnąwszy, możesz zakończyć badanie.
Co do pampersa, to nie ma takiej potrzeby, no chyba że biorą Cię na badanie prosto z OIOMu z cewnikiem i kompletem okablowania, jak mnie :D
Reasumując, moim zdaniem nie ma czego się bać, są gorsze badania. Strach wynika tylko z lęku przed nieznanym, ale w zasadzie jest on tylko w naszej głowie, kompletnie nieuzasadniony.
(odnośnie rezonansu)
- czy dostałaś coś dodatkowo do picia?
- rozumiem, że żadnych rozwolnień ani takich klimatów nie było?
- generalnie czy pomogło ci to badanie w diagnostyce? robiłaś wszystko państwowo czy prywatnie?

Awatar użytkownika
audrey923
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 16 mar 2014, 13:01
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3city

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: audrey923 » 09 cze 2015, 10:50

Robiłam państwowo, ale czekałam na badanie 4 miesiące, a gdyby nie tak długi okres czekania, to może uniknęłabym operacji i otarcia się o śmierć. Jeżeli więc czujesz się źle, Twoje wyniki są baaardzo beznadziejne, to jeśli masz możliwość - nie czekaj. Jeżeli jednak stan nie jest taki zły, to możesz poczekać, w końcu to badanie kosztuje od 1000 wzwyż.
Do picia dostaje się kontrast + kontrast do żyłki przez wenflon. Co do rozwolnień, to nie pomogę, bo ja na badanie szłam już ze stomią (niestety) i pamiętam, że wszystko co piłam, to równie szybko wylatywało, ale nie sądzę, że przy normalnym przewodzie też tak to działa. Co prawda dzień wcześniej trzeba się czyścić, ale nie wiem czy i na ile to rzutuje na przepływ kontrastu przed badaniem.
Czy pomogło w diagnostyce? Ja już wtedy wiedziałam, co i jak z moimi jelitami, bo byłam po operacji, co mieli, to wycięli, więc samego Crohna nie wyszło tam za dużo.
10.02.2014 - diagnoza CD.
25.05.2014 - perforacja jelita -> resekcja 26 cm jelita cienkiego i wyłonienie ileostomii.
18.02.2015 - odtworzenie ciągłości przewodu pokarmowego.
8.07.2016 - "Brak cech wznowy" :D

2 g Pentasa
100 mg Azathioprine

Źle już było, teraz musi być tylko lepiej.

volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 11:04

audrey923 pisze:Robiłam państwowo, ale czekałam na badanie 4 miesiące, a gdyby nie tak długi okres czekania, to może uniknęłabym operacji i otarcia się o śmierć. Jeżeli więc czujesz się źle, Twoje wyniki są baaardzo beznadziejne, to jeśli masz możliwość - nie czekaj. Jeżeli jednak stan nie jest taki zły, to możesz poczekać, w końcu to badanie kosztuje od 1000 wzwyż.
Do picia dostaje się kontrast + kontrast do żyłki przez wenflon. Co do rozwolnień, to nie pomogę, bo ja na badanie szłam już ze stomią (niestety) i pamiętam, że wszystko co piłam, to równie szybko wylatywało, ale nie sądzę, że przy normalnym przewodzie też tak to działa. Co prawda dzień wcześniej trzeba się czyścić, ale nie wiem czy i na ile to rzutuje na przepływ kontrastu przed badaniem.
Czy pomogło w diagnostyce? Ja już wtedy wiedziałam, co i jak z moimi jelitami, bo byłam po operacji, co mieli, to wycięli, więc samego Crohna nie wyszło tam za dużo.
Dzięki za odpowiedź. W moim przypadku nie jest tak źle i wyniki mam dobre natomiast problem polega na tym, że czuję się jak gówno. Załatwiam się na żółto, po wypróżnianiu na wodzie zostają plamy tłuszczu i nie mam pojęcia skąd się biorą. Jestem na diecie nisko-węglowodanowej, od paru lat nie jem glutenu a progres pod względem samopoczucia jest zerowy. Jak zjem jakiś owoc, czy nawet ryż biały to od razu w żołądku mam rewolucje (burczenie, przelewanie). Próbowałem probiotyków, enzymów trawiennych i innych takich wynalazków, ale dalej nic. Gastroskopia wykazała skrócenie kosmków jelitowych o połowę i nacieki zapalne o nieznanej przyczynie. Więc został mi tylko rezonans i tk.

Według lekarza jak nie umieram to nie mam po co przychodzić :-)

Awatar użytkownika
alate
Moderator
Posty: 861
Rejestracja: 23 wrz 2014, 18:28
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Starachowice

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: alate » 09 cze 2015, 11:47

volks,
powinieneś wiedzieć z jakim kontrastem będzie badanie, bo to oznacza dwie drogi podania
ja miałam enteroklizę Tk z podwójnym kontrastem
bardzo nieprzyjemne badanie, ale do przeżycia. Szczególnie dla takich "dzielnych pań" jak ja ! :mrgreen: (pochwała siostry oddziałowej)
rano na czczo wkładają przez nos, przełyk, żołądek.. aż do jelit, zgłębnik długości ok. 1 metra, wystającą końcówkę przyklejają plastrem na policzku albo przy nosie, dostajesz wodę w kubku ze słomką i ...zaczyna się spacerek
jak bardzo się zmączysz, możesz na moment położyć się na prawym boku. Siadanie zabronione !
To bardzo ważne, żeby sonda dobrze i głęboko ułożyła się w jelicie, nigdzie nie zaczepiając. Mnie powiedzieli, że jak się zaczepi, to będą gastroskopem popychać ! O mamusiu! Rura w nosie i jeszcze następna do gardła ? Jak to usłyszałam, to nie spoczęłam nawet raz. Spacerek non stop, od 7 do 11.30...Nogi bolą i krzyż pęka, ale strach przed podwójną rurą był silniejszy !
Opłaciło się ! ok.12 kontrolne Rtg, sprawdzające ułożenie sondy w przewodzie. Pięknie leży- usłyszałam :roll:
No to już na stół do tomografii, najpierw ok. 2 litry płynu przez tę sondę w nosie do jelit. Nie dałam rady całości, po ok. litrze poczułam jakbym topiła się od środka, więc przestali lać. Tym bardziej, że to na leżąco robią, to chwilami naprawdę przydusza... I do tunelu, rączki do góry, łóżeczko jeździ, kółko nad tobą się kręci, głos z mikrofonu sobie gada :oddychać, nie oddychać... No, wesołe miasteczko prawie :mrgreen:
Potem drugi kontrast pompa podaje przez wenflon do krwiobiegu, bardzo niefajne uczucie, ja bym to opisała, jakby ogień w żyłach, szczególnie mocno odczuwalny w okolicach krocza. I znowu trochę jeżdżenia na łóżeczku i karuzeli nad głową i po bólu.
Naprawdę ważne jest to żeby sonda dobrze się ułożyła, a na to nie ma jak ten spacer, wielogodzinny, niestety.. Warto jednak się pomęczyć. Widziałam potem na oddziale chłopaka, który trochę spacerek odpuścił, a dosadnie mówiąc to zaległ sobie bykiem z laptopem i finał. Sonda się gdzieś zaczepiła i nie dali rady, już jej prawidłowo ułożyć. Robili mu chyba ze 3 prześwietlenia i za każdym razem buło źle. Wreszcie biedak dostał torsji rurka całkiem już wyszła... Badanie się nie odbyło, musiał całą operację przechodzić nazajutrz
także warto czasem eis pomęczyć
a cel jak wiadomo, uświęca środki
powodznie Ci życzę
Crohn ? Z tym da się żyć !

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: chrzanovy » 09 cze 2015, 11:49

volks pisze:. Załatwiam się na żółto, po wypróżnianiu na wodzie zostają plamy tłuszczu i nie mam pojęcia skąd się biorą
być może temat warty sprawdzenia

http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... chologenna
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 12:07

chrzanovy pisze:
volks pisze:. Załatwiam się na żółto, po wypróżnianiu na wodzie zostają plamy tłuszczu i nie mam pojęcia skąd się biorą
być może temat warty sprawdzenia

http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... chologenna
dzięki za link czytałem o tym z tym, że:
- ja nie mam biegunek często (raz na miesiąc)
- mój stolec jest ołówkowaty, albo papkowaty
- nie miałem wycinanego jelita (odpukać)

volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 12:08

alate pisze:volks,
powinieneś wiedzieć z jakim kontrastem będzie badanie, bo to oznacza dwie drogi podania
ja miałam enteroklizę Tk z podwójnym kontrastem
bardzo nieprzyjemne badanie, ale do przeżycia. Szczególnie dla takich "dzielnych pań" jak ja ! :mrgreen: (pochwała siostry oddziałowej)
rano na czczo wkładają przez nos, przełyk, żołądek.. aż do jelit, zgłębnik długości ok. 1 metra, wystającą końcówkę przyklejają plastrem na policzku albo przy nosie, dostajesz wodę w kubku ze słomką i ...zaczyna się spacerek
jak bardzo się zmączysz, możesz na moment położyć się na prawym boku. Siadanie zabronione !
To bardzo ważne, żeby sonda dobrze i głęboko ułożyła się w jelicie, nigdzie nie zaczepiając. Mnie powiedzieli, że jak się zaczepi, to będą gastroskopem popychać ! O mamusiu! Rura w nosie i jeszcze następna do gardła ? Jak to usłyszałam, to nie spoczęłam nawet raz. Spacerek non stop, od 7 do 11.30...Nogi bolą i krzyż pęka, ale strach przed podwójną rurą był silniejszy !
Opłaciło się ! ok.12 kontrolne Rtg, sprawdzające ułożenie sondy w przewodzie. Pięknie leży- usłyszałam :roll:
No to już na stół do tomografii, najpierw ok. 2 litry płynu przez tę sondę w nosie do jelit. Nie dałam rady całości, po ok. litrze poczułam jakbym topiła się od środka, więc przestali lać. Tym bardziej, że to na leżąco robią, to chwilami naprawdę przydusza... I do tunelu, rączki do góry, łóżeczko jeździ, kółko nad tobą się kręci, głos z mikrofonu sobie gada :oddychać, nie oddychać... No, wesołe miasteczko prawie :mrgreen:
Potem drugi kontrast pompa podaje przez wenflon do krwiobiegu, bardzo niefajne uczucie, ja bym to opisała, jakby ogień w żyłach, szczególnie mocno odczuwalny w okolicach krocza. I znowu trochę jeżdżenia na łóżeczku i karuzeli nad głową i po bólu.
Naprawdę ważne jest to żeby sonda dobrze się ułożyła, a na to nie ma jak ten spacer, wielogodzinny, niestety.. Warto jednak się pomęczyć. Widziałam potem na oddziale chłopaka, który trochę spacerek odpuścił, a dosadnie mówiąc to zaległ sobie bykiem z laptopem i finał. Sonda się gdzieś zaczepiła i nie dali rady, już jej prawidłowo ułożyć. Robili mu chyba ze 3 prześwietlenia i za każdym razem buło źle. Wreszcie biedak dostał torsji rurka całkiem już wyszła... Badanie się nie odbyło, musiał całą operację przechodzić nazajutrz
także warto czasem eis pomęczyć
a cel jak wiadomo, uświęca środki
powodznie Ci życzę
to mnie zmartwiłaś tym opisem :(

chyba zrobię rezonans najpierw. oczywiście problem polega na tym, że robię wszystko na własną rękę i za własne pieniądze. Są dwie ceny rezonansu jeden jest z kontrastem (650zł), a drugi 550zł bez. Rozumiem, że te z kontrastem jest dokładniejsze?

Awatar użytkownika
alate
Moderator
Posty: 861
Rejestracja: 23 wrz 2014, 18:28
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Starachowice

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: alate » 09 cze 2015, 12:24

eee. to ja Ci wesołe miasteczko opisuję, a Ty się martwisz. :roll: Naprawdę to nie jest straszne, raczej nieprzyjemne, niż bolesne. No ale które badanie jest przyjemne ? Ja takiego nie znam.
może lepiej znajdź dobrego lekarza prowadzącego, a nie wydawaj pieniędzy na badania, które mogą być niekonieczne, a tylko niepotrzebnie obciąża Ci zdrowie, psychikę no i kieszeń.
Ja już byłam u "super" specjalisty, który dał mi listę chyba 12 badań, które zalecił robić. Wszystko oczywiście prywatnie, bo i wizyta u niego tak była. Dodam, że badania w różnych miastach,konsultacje w instytutach... więc dojazdy do tego. Filozof się znalazł...Ale posłuchałam go i zaczęłam wycieczki po laboratoriach i gabinetach. Tu 100 zł, tam 80, gdzieś 140.. pieniążki ładnie szły, a z wyników nic jednoznacznie nie wynikało. Az wreszcie jedno z laboratoriów zgubiło moja próbkę, badanie trzeba było powtarzać, prawie miesiąc straciłam na to..I sie wkurzyłam..
Popytałam, poszukałam..I we własnym mieście znalazłam lekarkę, która przyjęła mnie na oddział i w ciągu 2 dni miałam prawie pewną diagnozę,za darmo, bez stresu i łażenia. na potwierdzenie hist. patu tylko jeszcze poczekałam
tak na własna rękę to ja Ci nie polecam, szkoda czasu, zdrowia no i pieniędzy
Crohn ? Z tym da się żyć !

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7744
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: obyty.z.cu » 09 cze 2015, 15:13

alate pisze:tak na własna rękę to ja Ci nie polecam, szkoda czasu, zdrowia no i pieniędzy
Potwierdzam swoją historią..
i ja się kiedyś tak huśtałem,tyle że to dawno dawno temu,czyli zupełnie inna diagnostyka była.
Ale...niektórzy właśnie tak traktują swoje powołanie ,czyli wszystko za kasę i to w polecanych miejscach,bo tylko tam jest ok.
Bez sens.
Lepiej znaleźć lekarza odpowiedniego,specjalistę i przez NFZ robić badania,a najlepiej w szpitalnym specjalistycznym oddziale,w ośrodkach referencyjnych.
Oni po prostu wiedzą co i jak badać,no i potrafią też zinterpretować te wyniki,a to już niestety nie wszystkim to wychodzi.
Opisy wyników po badaniach komputerowych to też historia...i z his-patu także.
Czasem jedno czy dwa zdania i kompletny brak kompetencji,..a mówię to po kilkunastu takich badaniach,opisu prawie zero,a kompetentny lekarz "pisze" o tym "książkę z wynikami".
Mam złe zdanie o "samodzielnym" diagnozowaniu i robieniu "przypadkowych badań.
O prywatnym leczeniu także.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

volks
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 25 maja 2015, 16:55
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: rezonans / tomografia jamy brzusznej (jelit) -- kto miał?

Post autor: volks » 09 cze 2015, 16:17

obyty.z.cu pisze:
alate pisze:tak na własna rękę to ja Ci nie polecam, szkoda czasu, zdrowia no i pieniędzy
Potwierdzam swoją historią..
i ja się kiedyś tak huśtałem,tyle że to dawno dawno temu,czyli zupełnie inna diagnostyka była.
Ale...niektórzy właśnie tak traktują swoje powołanie ,czyli wszystko za kasę i to w polecanych miejscach,bo tylko tam jest ok.
Bez sens.
Lepiej znaleźć lekarza odpowiedniego,specjalistę i przez NFZ robić badania,a najlepiej w szpitalnym specjalistycznym oddziale,w ośrodkach referencyjnych.
Oni po prostu wiedzą co i jak badać,no i potrafią też zinterpretować te wyniki,a to już niestety nie wszystkim to wychodzi.
Opisy wyników po badaniach komputerowych to też historia...i z his-patu także.
Czasem jedno czy dwa zdania i kompletny brak kompetencji,..a mówię to po kilkunastu takich badaniach,opisu prawie zero,a kompetentny lekarz "pisze" o tym "książkę z wynikami".
Mam złe zdanie o "samodzielnym" diagnozowaniu i robieniu "przypadkowych badań.
O prywatnym leczeniu także.

rozumiem was problem polega na tym, że nikt mnie nie przyjmie na oddział ponieważ moje wyniki nie są wystarczająco złe (ja też nie widzę podstaw aby zabierać komuś miejsce na oddziale). byłem kilka razy u lekarzy na NFZ i powiedzieli mi że jak nie tracę wagi ani nie mam biegunki codziennie to mam nie przychodzić.

i co mam niby zrobić w takiej sytuacji?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diagnostyka”