kolonoskopia

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: Mamcia » 23 mar 2010, 22:48

A ja widziałam i pamiętam, a ten znienawidzony przez was smak fortransu zaczął mi przeszkadzać pod koniec 4 litra. natomiast gastroskopia przez nos - malinka.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
inkaska
Aktywny ✽✽✽
Posty: 645
Rejestracja: 31 sie 2004, 10:55
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź, CU

Re: kolonoskopia

Post autor: inkaska » 24 mar 2010, 08:02

gastroskopia przez nos?
to robią tez i w takiej wersji?
cos byc musi do cholery za zakretem;)

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: kolonoskopia

Post autor: toczka » 22 sty 2011, 15:13

Ja ide jutro do szpitala, jutro tez zaczynam impreze z Fleetem i pod koniec dnia przechodzę na wyższy stan świadomości. W poniedzialek moje 'ukochane' badanie a we wtorek rano do domciu.
Kurcze, boje sie tylko, ze znowu bo badaniu dostane zaostrzenie. Tak jak ostatnim razem :(
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: CatAnn » 27 sty 2011, 20:26

No więc teraz pora na moją opowieść, z dedykacją i wielkimi podziękowaniami dla Mikry i Zena :*

A więc wczoraj pojechałam do Wojewódzkiego w Gdańsku, na kolonoskopię, którą miałam mieć po ponad dwuletniej przerwie po pierwsze dlatego, że dawno nie było, a po drugie, że od grudnia czuję się zdecydowanie nie najlepiej.
Pojechałam i zostałam przywitana nieprzyjemną wiadomością - ukradziono 15m miedzianej rurki, którą doprowadzają tlen. Nie ma tlenu - nie ma znieczulenia ogólnego. Więc albo wracam do domu, albo zrobią mi badanie z premedykacją. Myślałam, myślałam, myślałam... W końcu się zgodziłam na to, i zostałam, z nadzieją, że a nóż widelec naprawią sprzęt i jednak dostanę znieczulenie...
Opis czyszczenia
Nadszedł ranek. Cały szpital huczał od informacji o tlenie, ale w końcu wszyscy już wiedzieli - sprzęt naprawiony zostanie w przeciągu dwóch, trzech tygodni. A więc kolonkę zrobią mi na żywca.
Przyznaję, byłam przerażona. O godzinie 9:00 przyszła do mnie pielęgniarka, podała niebieską tabletkę - głupiego jasia, oraz zrobiła mi zastrzyk przeciwbólowy w pośladek. Powiedziała, że mam sobie podrzemać. Raczej nie spałam, ale byłam półprzytomna, kiedy o 9:30 przyjechało łóżko, na którym miałam się położyć, żeby mnie zawieźli do zabiegowego. Już przy przesiadaniu poczułam, że Ziemia zaczęła się kręcić i ogólnie czułam się, jakbym odpływała...
Położyli mnie w pokoju endoskopowym, dali "majtki służbowe", z dziurką. Pozwolili mi zatrzymać poduszkę oraz linkę "na szczęście", ale i tak w sumie głównie trzymałam pielęgniarkę za rękę ^^
Wreszcie zaczęło się badanie. Wprowadzanie rurki przypominało wstęp rektoskopii czy też lewatywy - bolesne, ale trwające parę sekund. A potem powietrze zaczęło rozpychać mnie od środka. To było jak pulsowanie - zaczynało boleć, bolało coraz mocniej, aż nie mogłam wytrzymać... po czym znikało. I znowu. I znowu. Leżałam sobie na boku, aż do chwili, kiedy trzeba było zakręcić endoskopem. Położyłam się na brzuchu i zaczęłam gapić w ekran. Samo zakręcanie było najbardziej bolesnym momentem badania, ale jakoś wytrzymałam. A potem tylko oglądałam sobie swoje jelita, jak mówił Zeno, było to bardzo interesujące :) Sama nie wiem kiedy endoskop dotarł do zastawki, momentalnie pobrane zostały dwa wycinki (rzeczywiście nic nie czuć), po czym zaczęto się cofać. Śmiesznie to wyglądało na ekranie, kiedy wysysane było powietrze, jakby zamykały się ukwiały :lol: Cofanie, cofanie... Aż do końca. Samo wyjmowanie też było bolesne, ale też wspaniałe - nareszcie koniec :jupi:

Summa summarum nie było źle. Parę razy miałam ochotę wrzasnąć - zabierzcie to ze mnie, nie dam się tak męczyć! Ale wytrzymałam i jestem zadowolona. Czekanie na kolonkę kilka następnych tygodni mogłoby nie być wskazane w moim stanie. A tak rachu-ciachu i po krzyku.

Dodam jeszcze, że po badaniu położyli mnie i spałam bite dwie godziny, napiłam się, zjadłam, po czym spałam kolejne trzy. Potem przez cały dzień czułam się naćpana, a ziemia zdecydowanie za szybko się kręciła pode mną :roll:

Na szczęście mnie wypuścili jeszcze tego samego dnia. I oto jestem - w domku - i zdaję Wam relację.

Tak więc,
nie taki diabeł straszny, jak go malują :)

Pozdrawiam,
CA


PS Jeśli opowieść powinna być w innym miejscu, np. w "kolonoskopia - jak ją przechodzicie?" - to proszę szanownych modów o przeniesienie. Dziękuję ^^
Ostatnio zmieniony 28 sty 2011, 19:37 przez CatAnn, łącznie zmieniany 2 razy.
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: kolonoskopia

Post autor: toczka » 27 sty 2011, 20:43

powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu? :smutny:
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: Cinimini » 27 sty 2011, 20:45

toczka pisze:powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu?
Tak, kolonke miałam 4 razy i zawsze po miałam krew. To chyba normalne, wszak 'rura' w jakiś sposób podrażnia jelito...tak na 'chłopski' rozum biorąc ;).
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: CatAnn » 27 sty 2011, 20:50

toczka pisze:powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu? :smutny:
Ja nie miałam nigdy... :neutral:
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: kolonoskopia

Post autor: Ania406 » 27 sty 2011, 20:51

Ja miałam kolonkę tylko raz, ale zero krwawienia- w ogóle zero dyskomfortu jakiegoś.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: kolonoskopia

Post autor: toczka » 27 sty 2011, 21:01

Cinimini pisze:
toczka pisze:powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu?
Tak, kolonke miałam 4 razy i zawsze po miałam krew. To chyba normalne, wszak 'rura' w jakiś sposób podrażnia jelito...tak na 'chłopski' rozum biorąc ;).
no ja mam za kazdym razem :/
A ostatnio dostalam regularnego zaostrzenia po kolonoskopii.
Teraz mam sama krew (poki co) :/ Oby szybko przeszlo!!!!
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

afka_aga
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 10 sty 2011, 19:49
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Bochnia/Tarnów
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: afka_aga » 04 lut 2011, 10:17

jestem ciekawa jak to jest z tym znieczuleniem przy kolonce, ostatnio jak czekałam do przyjęcia na oddział właśnie na kolonke dowiedziałam się, że podobno (tak twierdziła jedna pani czekająca w kolejce do lekarza) z jakiś przepisów wynika, że kolonoskopia może być wykonywana tylko w znieczuleniu ogólnym, ponieważ jest duże zagrożenie przebicia jelita w razie poruszenia się pacjenta. czy słyszeliści coś na ten temat?

pytam z ciekawości, bo ja miałam robioną na żywca i uważam, że jest to do zniesienia choć na pewno nie jest to miłe badanie - bo kto tam lubi jak nam ktoś do d... zagląda :wink:
-----------------------------------------------------------------------------------
Salofalk 500 2x2, w 2001 r. resekcja wstępnicy i jelita krętego w 2001 r. (diagnoza Crohna), przy okazji innej operacji, od tego czasu crohn w remisji

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: Mamcia » 04 lut 2011, 11:11

Nie ma takiego przepisu, ale są przypadki gdy jest zalecenie - np u dzieci. Rodzaje znieczulenia są bardzo różne. przy niektórych musi być anestezjolog, przy innych nie.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
anulka089
Początkujący ✽✽
Posty: 275
Rejestracja: 15 maja 2009, 15:16
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Cze-wa
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: anulka089 » 04 lut 2011, 11:14

mnie na szczęscie nie bolało, pewnie dlatego ze w młodym wieku nie mamy polipów.Słyszalam czekająć w kolejce jak pacjenci tam krzyczą z bólu.

I to prawda ze nie powinno sie robić znieczulenia, bo może sie zdażyc ze jelito może zostac przebite tą rurką.

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: megi_25 » 04 lut 2011, 12:17

Mąż miał dwie kolonoskopie jedną na żywca i drugą w znieczuleniu /ale był przytomny/.
Powiem szczerze,że niebo i ziemia.

Po tej na żywca przez tydzień leżał i był obolały, chyba przez napinanie się,bo bolały go ramiona, miał też temperaturę i w ogóle do niczego się czuł. Po tej w znieczuleniu poszedł sobie jakby nigdy nic na oddział, a po chwili czekał na mnie w drzwiach i poszliśmy na duże ciacho a raczej ciacha :wink:
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Mehled
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 30 sty 2011, 18:35
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Kraina radości.

Re: kolonoskopia

Post autor: Mehled » 04 lut 2011, 20:07

Mialem dzisiaj w znieczuleniu ogolnym. Spytalem lekarza ile moze potrwac- mowil ze ok 20 minut. No to lekki dol, ale- powpychal rure, w pewnym momencie zaczelo troche bolec, dodali mi znieczulenia prosto w zyle.

W zyciu nie czulem sie tak zrelaksowany. Choc faktem bylo ze nawet mimo znieczulenia ogolnego i dobrego stanu jelit troszke bolalo, ale byl to naprawde drobiazgowy bol. Porownalbym go do szczypania. Pobrali szybciutko wycinki i nawet nie wiedzialem kiedy, ale poprosili mnie juz o wyjscie do pomieszczenia obok zeby sie ogarnac troche.

Zabawne bo mowiono mi ze po znieczuleniu ogolnym bede mial luke w pamieci, a pamietam kazdy szczegol badania :lol:

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: kolonoskopia

Post autor: Natalka » 04 lut 2011, 20:14

Mehled pisze:Zabawne bo mowiono mi ze po znieczuleniu ogolnym bede mial luke w pamieci, a pamietam kazdy szczegol badania
w znieczuleniu ogólnym nie ma się świadomości, co się dzieje (popularna nazwa - narkoza) więc jak możesz pamiętać każdy szczegół, czyżby świadoma narkoza? :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Zablokowany

Wróć do „Diagnostyka”