Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Baśka123
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 20 cze 2018, 11:45
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Baśka123 » 20 cze 2018, 11:48

Witam. Jestem tu od niedawna i może nie bardzo się orientuje ale czy pisząc " na żywca" to macie na myśli bez znieczulenia miejscowego np ketonal? Mam do wyboru kolonoskopie za miesiac ketonal + dornicum lub za rok w znieczuleniu ogólnym za dopłatą i nie wiem co mam wybrać :smutny:

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2299
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 20 cze 2018, 12:59

W tym poście opisywałam różne rodzaje znieczulenia do kolonoskopii: link
Przekopiuję ten fragment:
Znieczulenie miejscowe to żel z lidokainą - zawsze tym smarują wszystkie endoskopy.

Znieczulenie proste to lek uspokajający (benzodiazepiny) + przeciwbólowy (opioidy), czyli tzw. sedacja z analgezją - jest się świadomym (ale zdarza się, że niektórzy po tym od razu usypiają albo są totalnie zamroczeni jak na haju ;)), można samemu zmieniać pozycje, gadać z lekarzem, oglądać swoje jelita na żywo ;) itd., a boleć nie powinno, chociaż różnie to bywa (wg mnie to jest taki "złoty środek" i najlepsze wyjście, ale oczywiście każdy musi sam przemyśleć temat, wszystkie za i przeciw)

Znieczulenie ogólne to anestezja, czyli uśpienie propofolem (dożylnie) - plus jest taki, że słodko śpisz i potem nic nie pamiętasz z badania - minus taki, że obciąża dodatkowo organizm i trzeba potem dojść do siebie (pod nadzorem lekarskim w przychodni - np. godzinę czy dwie, różnie - wszystko zależy od placówki) i odczekać z jedzeniem.
Potrzebny jest tutaj anestezjolog (co dodatkowo kosztuje) - monitoruje oddech, tętno, ciśnienie itp.
I trzeba przyjść z osobą towarzyszącą.

Jeśli wybierzesz to "znieczulenie proste" to najlepiej poproś od razu na wstępie o te leki.
Zawsze na początku zakładają wenflon na rękę i w każdej chwili pielęgniarka może coś wstrzyknąć.
"Na żywca" czyli świadomie i przytomnie, ale może być przy tym bezboleśnie - wg mnie i męża jest to najlepsze wyjście, bo wszystko się widzi i kontroluje, ale bez cierpienia.

Znieczulenie miejscowe (czyli lidokaina w żelu) sprawia, że samo wprowadzenie endoskopu nie boli, po prostu okolica odbytu jest znieczulona - i tyle, dalej w żaden sposób nie znieczula to jelit od środka, więc może boleć, bo pompowane powietrze itd. rozciąga okrężnicę i bogato unerwioną krezkę, a tu już lidokaina nie pomoże.
Baśka123 pisze:
20 cze 2018, 11:48
Mam do wyboru kolonoskopie za miesiac ketonal + dornicum lub za rok w znieczuleniu ogólnym za dopłatą i nie wiem co mam wybrać :(
Ketonal to NLPZ, więc jest zakazany w chorobach zapalnych jelit, może spowodować zaostrzenie, krwawienie lub nawet perforację.
Jeśli jest u Ciebie podejrzenie NZJ, to absolutnie nie zgadzaj się na ten lek!
Opioidy (fentanyl, petydyna, tramadol, morfina) są dozwolone - bezpieczne dla jelita, a po drugie są znacznie silniejsze przeciwbólowo od NLPZ.
Podczas kolonki można też podać rozkurczowy Buscolysin (zastrzyk z tą samą substancją co w tabletkach Buscopan) - ta opcja też jest ok w NZJ.
Może być sam Buscolysin lub w połączeniu z opioidem (co jest najskuteczniejszym rozwiązaniem).

Rok czekania to stanowczo za długo, jeśli masz problemy jelitowe - lepiej jak najszybciej się zdiagnozować, zanim ewentualna choroba się rozszaleje i poczyni nieodwracalne szkody.
Na Twoim miejscu zdecydowanie wybrałabym tę analgosedację za miesiąc.
Dormicum to uspokajająca i nasenna benzodiazepina, jest bardzo często stosowany przy różnych endoskopiach, mąż również otrzymał ten lek dożylnie podczas kolonki.
Zamiast Ketonalu poproś o lek przeciwbólowy z grupy opioidów.
Do analgosedacji podczas kolono zrobili mężowi domięśniowy zastrzyk (w pośladek) z petydyną, czyli Dolargan (dodatkowo do Dormicum = Midanium dożylnie w wenflon).

Drugą analgosedację miał podczas zabiegu urologicznego URSL - tam dostał Midanium oraz fentanyl (opioid jeszcze silniejszy od petydyny).
W obu przypadkach nie usnął, był całkowicie świadomy, reagował na polecania itp., ale bólu prawie nie czuł, jedynie jakieś nieprzyjemne doznania, ale wszystko do wytrzymania.
Jednak wiem, że wiele osób zasypia podczas analgosedacji i nic nie pamięta z badania.

Drugą kolonoskopię mąż miał w uśpieniu, czyli w narkozie - było to całkowite (ogólne) znieczulenie propofolem, był przy tym dodatkowo anestezjolog, elektrody do EKG, tlen do nosa itd.
Też było wszystko ok, ale minął cały dzień, zanim doszedł do siebie, co chwilę spał i w ogóle był półprzytomny.
Wtedy i tak leżał w szpitalu, więc było mu wszystko jedno, ale w innym przypadku byłoby mu jednak szkoda takiego "zmarnowanego" dnia.
Po znieczuleniu ogólnym bardziej bolał go też brzuch niż po tej pierwszej kolonce, musieli mu podłączyć kroplówkę z No-Spą i paracetamolem.
Możliwe, że przyczyną było to, że gdy był świadomy, to sam się pozbywał nadmiaru powietrza ;) (wydawali takie polecenia w konkretnych momentach, a asystująca pielęgniarka uciskała przy tym brzuch), a podczas uśpienia nie miał fizycznie takiej możliwości, więc nadmiar tych gazów i płynów się skumulował, co po wybudzeniu z narkozy spowodowało skurcze i ból.
I przypuszczam też, że lekarze bywają bardziej delikatni podczas badań "na żywca", bo nie chcą sprawić przytomnemu pacjentowi zbyt wiele bólu.

Następnym razem mąż znów wybierze analgosedację i nie ukrywam, że mnie to cieszy, bo to jego uśpienie było dla mnie nieporównywalnie większym stresem niż jego poprzednia kolonka na żywca.
Także ja również wolę taką opcję ;)
Ale prawda jest taka, że narkozy też nie ma się co obawiać, nie taki diabeł straszny.
I pamiętaj, że w obu przypadkach nie można później prowadzić samochodu przez całą dobę, musi ktoś po Ciebie przyjechać.
Po męża analgosedacji musiałam podpisać specjalne oświadczenie, że go odwiozę i biorę za to odpowiedzialność.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Baśka123
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 20 cze 2018, 11:45
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Baśka123 » 20 cze 2018, 15:04

Dzięki za odpowiedź - niestety nie dotarłam do postu bo mi się zaczęło słabo robić od opinii. Jestem 1,5 roku po cesarce i boje się że będzie boleć mimo tego znieczulenia prostego. A jakieś opinie o Hirszfelda we Wrocławiu?

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2299
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 20 cze 2018, 15:48

Baśka123 pisze:
20 cze 2018, 15:04
Dzięki za odpowiedź - niestety nie dotarłam do postu bo mi się zaczęło słabo robić od opinii.
Bardzo dobrze Cię rozumiem, bo pamiętam doskonale, jak sama czytałam różnie opinie i komentarze na temat kolono, jeszcze przed męża diagnozą, na początku jego choroby.
Tyle wyczytałam o różnych perforacjach, powikłaniach itp., że w końcu się z tego stresu popłakałam w poczekalni, gdy mąż miał badanie i sam mnie potem musiał uspokajać.
Teraz wiem, że to totalnie bez sensu, bo takie sytuacje to mega rzadkość, obecnie się praktycznie nie zdarzają.
W te posty o wyciu z bólu podczas kolonki ciężko mi uwierzyć, bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
Gdy tak bardzo boli, to prosi się o zwiększenie dawki leku, albo o jakiś dodatkowy preparat (np. ten rozkurczowy Buscolysin), albo o uśpienie (jeśli jest możliwość wezwania anestezjologa, by wykonać narkozę), albo w ostateczności o przerwanie badania.
Przecież nikt nikogo na siłę nie zmusi, by kończyć kolonoskopię, zwijając się z bólu.
Baśka123 pisze:
20 cze 2018, 15:04
Jestem 1,5 roku po cesarce i boje się że będzie boleć mimo tego znieczulenia prostego.
Rozumiem, że chodzi o ewentualne zrosty po cesarce?
Mąż nie miał wcześniej żadnej operacji, ale ma pętle esicy oraz poprzecznicy, które utrudniają wprowadzanie endoskopu - i u niego ta analgosedacja (Dolargan + Dormicum) jak najbardziej dała radę, mimo tych pętli.
Ale zawsze możesz spytać w innych ośrodkach/poradniach/przychodniach/szpitalach, może jest jakiś szybszy termin badania z uśpieniem.
Ew. prywatnie, ale koszt z anestezjologiem to pewnie z kilkaset zł.
+ za wycinki hist-pat trzeba dopłacać, a bez nich kolonoskopia nie ma żadnego sensu.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

mimcia
Początkujący ✽✽
Posty: 65
Rejestracja: 13 sty 2014, 15:01
Choroba: CD
województwo: pomorskie
miasto: Gdynia
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: mimcia » 24 lip 2018, 07:37

A ja Wam powiem tak :D Wolę mieć 10 kolonoskopii niż jedno badanie RMI 😂 :D Mam 157 cm wzrostu i 45 kg,także jestem kruszynką a mam za sobą 4 kolonkskopie i 5 gastroskopii. Każde badanie bez znieczulen i na tzw. "żywca ". Moim zdaniem jest tu ważne nastawienie i przede wszystkim słuchanie lekarza robiacego badanie. Jeżeli ja to przeżyłam to każdy chyba może 😂:D Enterografie miałam raz w życiu i modlę się do Boga abym znowu nie musiala przechodzić tej traumy! Prawie godzina leżenia w ciasnym tunelu powoduje u mnie atak paniki i duszności. :D
2001 - Resekcja jelita cienkiego 33 cm -brak diagnozy. 09.05.2018 - Ropien w zatoce douglasa. Brak diagnozy.
14.07.2018 - Ropien po raz kolejny :( Odbytnica i esica zapalone w obrazie TK. Wstępna diagnoza:Crohn
15.09.2018 - ENTEROGRAFIA - Naciek zapalny na esicy,jelicie cienkim , zwężenia j.c , przetoka i ropien.
10.12.2018 - resekcja jelita cienkiego . Coraz bliżej ostatecznej diagnozy...
28.12.2018 - hist pat potwierdzony- Witaj mój kochany CROHNIKU :)

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 468
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: BlackRose » 24 lip 2018, 11:27

Tez miałam kolonke i gastroskopię na żywca, spoko luz , da się przeżyć 😊 nie ma się czego bać. Tak jak Mimcia napisałaś trzeba przede wszystkim słuchać poleceń lekarza jak się ułożyć jak oddychać itd. Dla mnie kolonka na żywca ma więcej plusów niż minusów , szybko jest się na chodzie po badaniu, a podczas można obserwować lekarza czy oby na pewno starannie przeprowadza badanie, pobiera wycinki i takie tam.
Ale każdy inny Niektórzy to już panikują w poczekalni zanim badanie się rozpocznie -czekałam z taka dziewczyna, była tak zestresowana ze prawie zemdlała, wiec musieli ja uśpić z tego powodu, specjalnie czekali na anestezjologa . mimo ze nawet nie zdążyła odczuć żadnego bólu , nie wiedziała czy ją akurat będzie bolec czy może zupełnie nie.

masterdark
Początkujący ✽✽
Posty: 202
Rejestracja: 24 wrz 2018, 14:04
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: masterdark » 28 wrz 2018, 22:02

Nie wyobrażam sobie kolonoskopii bez narkozy. Przy zwykłych badaniach per rectum zawsze czułem masakryczny ból, przy kolonoskopii bez narkozy albo bym z bólu oszalał, rzucał się, wrzeszczał, albo stracił przytomność.

Miałem na narkozę, więc przeszedłem tak, że spałem. Obudziłem się pod koniec badania, ale byłem tak zmulony, że jedyne co czułem, to że coś mam włożone do odbytu, ale zaraz to wyjęli i powiedzieli, że koniec badania. Później przez 4 godziny byłem "ledwo przytomny", potem lekarz wyraził zgodę, bym wypił kawę, po kawie czułem się już dobrze.

Moja matka też miała (nie tam, gdzie ja) i przeszła trochę gorzej. Narkoza nie zadziałała i badanie było bolesne
kolonoskopia z hist-pat (stan na rok 2018, stan na kilka miesięcy przed nasileniem objawów): rozrost grudek w ileum terminale, jelito grube ok
ezofagogastroduodenoskopia z hist-pat żołądka (stan na rok 2016; obecnie stan nieznany): przewlekłe zapalenie dwunastnicy i żołądka ze stanem przedwrzodowym oraz przepuklina rozworu przełykowego, helicobacter obecny
odmowa leczenia, skazany na niemożność normalnego funkcjonowania
ropobiegunka = godzina czyszczenia odbytu po wypróżnieniu

masterdark
Początkujący ✽✽
Posty: 202
Rejestracja: 24 wrz 2018, 14:04
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: masterdark » 28 wrz 2018, 22:26

I jeszcze taka uwaga, myślę, że lekarze robią błąd, chcąc zbyt szybko po fortransie wykonać badanie. Ja miałem robione 5 godzin po skończeniu fortransu, jeszcze oddawałem trochę stolca. W badaniu również wyszły pozostałe niewielkie ilości stolca. 5 godzin może być za mało, jednemu zejdzie wszystko w tym czasie, drugiemu jeszcze nie. U mnie oddawanie resztek stolca zakończyło się dopiero około 12 godzin po skończeniu picia "drugiej części" fortransu. Myślę, że badanie powinno być wykonywane dopiero następnego dnia po wypiciu "drugiej części" fortransu, aby było pewne, że w jelitach nie będzie już stolca.
kolonoskopia z hist-pat (stan na rok 2018, stan na kilka miesięcy przed nasileniem objawów): rozrost grudek w ileum terminale, jelito grube ok
ezofagogastroduodenoskopia z hist-pat żołądka (stan na rok 2016; obecnie stan nieznany): przewlekłe zapalenie dwunastnicy i żołądka ze stanem przedwrzodowym oraz przepuklina rozworu przełykowego, helicobacter obecny
odmowa leczenia, skazany na niemożność normalnego funkcjonowania
ropobiegunka = godzina czyszczenia odbytu po wypróżnieniu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diagnostyka”