jestem stażystką gastroenterologii

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Lukrecja
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 24 sie 2010, 12:17
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Lukrecja » 24 sie 2010, 12:42

..........
Ostatnio zmieniony 02 lis 2011, 17:52 przez Lukrecja, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Alutka86 » 24 sie 2010, 13:00

Spróbuj porozmawiać z narzeczonym. Wg. mnie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ w ten sposób będziesz wiedziała w przyszłości jak mu pomóc. Nie będzie musiał biegać i szukać miejsca pomocy u innych lekarzy. Będzie miał łatwiejszy dostęp, nie będzie musiał czekać w kolejkach.

A do tych wstydliwych badań... Jak dla mnie to nie wstyd, jakoś trzeba zobaczyć co się dzieje w jelicie. Dla mnie to jest bez roznicy kto je wykonuje, wazne zeby byl dobrym specjalista.

Porozmawiaj szczerze, wazne jest zaufanie. Popros zeby przy badaniach traktowal cie jako lekarza a nie narzeczona.

Lepszej opieki nie bedzie mial :)
Pozdrawiam
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: magda281 » 24 sie 2010, 13:08

Lukrecja pisze: Mój ordynator, dowiedziawszy się o wszystkim, mianował mnie (z dobrej woli) lekarzem porowadzącym, ja mam wykonywać badania, kolonoskopię, wlew kontrastowy itd itp...Kierować leczeniem.
może porozmawiaj z ordynatorem i badź lekarzem prowadzącym,kieruj na badania ale wykonanie kolonoskopii i innych badań zleć innemu lekarzowi-ja jak byłam w szpitalu wiele razy na badaniach to jeden lekarz mnie prowadził i zlecał badania a inny je wykonywał pod nadzorem prowadzącego :)
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Lukrecja
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 24 sie 2010, 12:17
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Lukrecja » 24 sie 2010, 14:25

Alutka86 pisze:Wg. mnie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ w ten sposób będziesz wiedziała w przyszłości jak mu pomóc. Nie będzie musiał biegać i szukać miejsca pomocy u innych lekarzy. Będzie miał łatwiejszy dostęp, nie będzie musiał czekać w kolejkach.

A do tych wstydliwych badań... Jak dla mnie to nie wstyd, jakoś trzeba zobaczyć co się dzieje w jelicie. Dla mnie to jest bez roznicy kto je wykonuje, wazne zeby byl dobrym specjalista
Alutka86 pisze:
magda281 pisze:może porozmawiaj z ordynatorem i bądź lekarzem prowadzącym,kieruj na badania ale wykonanie kolonoskopii i innych badań zleć innemu lekarzowi-ja jak byłam w szpitalu wiele razy na badaniach to jeden lekarz mnie prowadził i zlecał badania a inny je wykonywał pod nadzorem prowadzącego
................
Ostatnio zmieniony 02 lis 2011, 17:56 przez Lukrecja, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Alutka86 » 24 sie 2010, 14:45

a dlaczego go meczyc rektoskopia a nie od razy kolonoskopia? Dla mnie osobiscie to najgorsze jest to przeczyszczanie sie..
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: magda281 » 24 sie 2010, 14:49

Alutka86 pisze:a dlaczego go meczyc rektoskopia a nie od razy kolonoskopia? Dla mnie osobiscie to najgorsze jest to przeczyszczanie sie..
nie wiem jak jest w innych szpitalach -ale mojego syna do rektoskopii przygotowywali go wlewkami :)
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Lukrecja
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 24 sie 2010, 12:17
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Lukrecja » 24 sie 2010, 15:08

Alutka86 pisze:a dlaczego go meczyc rektoskopia a nie od razy kolonoskopia? Dla mnie osobiscie to najgorsze jest to przeczyszczanie sie..
..........
Ostatnio zmieniony 02 lis 2011, 17:58 przez Lukrecja, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: ranka » 24 sie 2010, 15:22

witam kolezanke po fachu :) chociaz ja troche dalej w medycznej karierze :)
Obrazek

Awatar użytkownika
barney
Początkujący ✽✽
Posty: 144
Rejestracja: 16 lut 2009, 14:29
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: ****
Kontakt:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: barney » 24 sie 2010, 15:35

Miałem swego czasu,dość podobną pod względem emocjonalnym sytuację.
Otóż w klinice,także odbyła się rektoskopia w obecności samych kobiet,tzn lekarz
prowadzący kobieta,pielęgniarka i około dziesięć studentek.
Byłem nieco skrępowany,ale bardziej tym,że nie wytrzymywałem bólu,i po
prostu jęczałem.
Prawdę mówiąc wyszedłem,trochę speszony ze spuszczoną głową.
Jednak nie była to,aż tak wielka trauma ponieważ były to dla mnie osoby obce.

Powiem tak,jesteś lekarzem i z pewnością jesteś odporna psychicznie,na takie
przejścia z osobą bliską,ale każdy mężczyzna chciałby uchodzić w oczach
swojej kobiety,przynajmniej nie za mięczaka.
Ból potrafi upokorzyć,i wydaje mi się,że Twój narzeczony tego obawia się najbardziej.
Bertrand Russell

Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy.

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1239
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: leila » 24 sie 2010, 16:44

ja mysle ze powinnas zapytac narzeczonego jesli nie chce to niech ma innego lekarza,
ja mu sie nie dziwie w pewien sposób
ja tez bym np do porodu nie wzieła drugiej połowy ani nie chciała kolanoskopii przy drugiej połowie
zepchnac chorobe na dalszy plan
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Alutka86 » 24 sie 2010, 17:35

Lukrecjo, nie znam sie na tym od strony fachowej, ale mialam juz 2 rektoskopie i kolonoskopie, gastro z reszta tez i najgorsza byla ta rektoskopia. Kolono mialam co prawda znieczuleniu, ale sadze ze rektoskopia tak boli, poniewaz duzo wiecej powietrza musi byc wpompowane do jelita, i ten opor moze tak boli... Ale to jest tylko moje subiektywne odczucie :)
Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: maggie0278 » 24 sie 2010, 18:07

leila pisze:ja mysle ze powinnas zapytac narzeczonego jesli nie chce to niech ma innego lekarza,
Też tak myślę, że narzeczony ma prawo do wyboru i ostatecznej decyzji nawet jeśli byłaby ona nie po Twojej myśli Lukrecjo.
Przeważnie partnerzy nie chcą byśmy widziały ich w całkowitej niedyspozycji, bo czują się słabi, nieatrakcyjni a specyfika tych badań ma to do siebie, że jeszcze dodatkowo czują się odarci ze swej intymności.
A przecież dla nas, kobiet nasi mężczyżni chcą być męscy, silni i atrakcyjni.

Jak widać w środowisku medycznym panują inne prawa, bo np. kodeks etyczny pracy psychologa zabrania prowadzenia w terapii pacjenta z kręgu najbliższej rodziny. Zakładam, że narzeczeństwo to już baaardzo bliski związek, choć jeszcze nie rodzina sensu stricte :wink:
Porozmawiajcie Lukrecjo na spokojnie, pozwól zadecydować narzeczonemu i uszanuj jego decyzję.
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1162
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Tomy » 24 sie 2010, 18:09

Witaj,

Ja, to pierwszą myśl miałem taką, czy Ty aby nas tu nie wkręcasz z tą historią droga Lukrecjo :wink: No ale ja to bardziej z tych niedowiarków jestem :)

Co do tematu, to tak jak radził powyżej barney, odradzał bym leczenie narzeczonego wbrew jego woli. Z przyczyn o których kolega powyżej napisał. Nie bez powodu jest powiedzenie, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane". Poza tym myślałem, że jest nawet jakaś niepisana zasada w światku lekarskim, że nie jest się lekarzem prowadzącym dla kogoś bliskiego, bo można tracić obiektywizm.

Poza tym, jeżeli jesteś lekarzem i chcesz dla narzeczonego jak najlepiej, to rektoskopia na szybko nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pełna kolonoskopia i tak będzie potrzebna, a skoro możesz ją maksymalnie przyspieszyć, to po co narażać narzeczonego na dwukrotne czyszczenie i rekto w krępującej na dodatek sytuacji. Optymalnie byłoby załatwić kolonkę w znieczuleniu ogólnym. Od razu sprawdziłoby się co w całym jelicie piszczy, no i narzeczonemu byłoby wszystko jedno, kto robi badanie, bo by sobie smacznie spał i nie czuł tych dodatkowych emocji, czy po badaniu będzie dalej wystarczająco rycerski w Twoich oczach.
A poza tym zastanowiło mnie Twoje zdanie, że " dzisiaj uda nam się ją wykonać i zatamować krwawienie". Tak z ciekawości - jak można szybko zatamować krwawienie w przypadku CU? Rozumiem, że jeżeli by się okazało, że to jakiś hemoroid, to tak, ale przy CU?

A w ogóle, to dziwna sytuacja, że ordynator uzależnia jakąś Twoją przyszłość medyczną od zajęcia się przypadkiem osoby dla Ciebie bliskiej? No sorry, ale zabrzmiało to jak jakiś emocjonalny szantaż. Uważam, że zajmowanie się leczeniem swojego narzeczonego wbrew jego woli, to zły pomysł. A pomyślałaś, że może być tak, że leczenie przez długi czas nie będzie dawało pozytywnych rezultatów? W przypadku CU jest to jak najbardziej możliwe. Czy sądzisz, że Twój narzeczony będzie wtedy z Tobą szczerze na ten temat rozmawiał? Kiedy normalnie w takiej sytuacji stawia się pytania, czy leczenie aby jest prowadzone prawidłowo, czy nie trzeba aby zmienić lekarza?

Nie wiem, po co jeść tę żabę, jakby nie można było polecić narzeczonego najlepszemu lekarzowi w szpitalu aby się nim zajął i zdjąć z tego wszystkiego ten cały aspekt emocjonalny, który czyni sytuację niewątpliwie dodatkowo trudną dla Twojego narzeczonego.

Czy aby na pewno nas nie wkręcasz ? :wink: :razz:

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: magda281 » 24 sie 2010, 20:29

leila pisze: ani nie chciała kolanoskopii
kolonoskopii :razz: zabawnie to wyszło.
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Misia

Re: jestem stażystką gastroenterologii

Post autor: Misia » 24 sie 2010, 20:55

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Zablokowany

Wróć do „Diagnostyka”