Strona 3 z 4

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 07 wrz 2010, 13:57
autor: Lukrecja
Fakt, receptura jest naprawdę stara.
Po wprowadzeniu 5-ASA leczenie sulfasalazyną w ogóle może być uznane za nieco przestarzałe. (tylko w kilku przypadkach sulfa jest lekiem z wyboru)
Ale wszystkie 3 substancje - sulfasalazyna, mesalazyna i sulfapirydyna - mają działanie p-zapalne. A sulfapirydyna również bakteriostatyczne. Jakiś sens te wlewki może mają zatem, a na pewno nie zaszkodzą. I mają podstawową zaletę - są tanie.
Napisałam o niej, bo po wlewkach ogólnie się baaardzo poprawiło. Ale Pentasa tu rzeczywiście chyba odegrała najważniejszą rolę. Choć teraz ciężko stwierdzić, który lek tak naprawdę najbardziej pomógł...

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 07 wrz 2010, 14:24
autor: Tomy
Lukrecja pisze:Po wprowadzeniu 5-ASA leczenie sulfasalazyną w ogóle może być uznane za nieco przestarzałe.
Eee no znowu bez przesady, że przestarzałe. Na CU z towarzyszącymi bólami stawów, Sulfa jest super rozwiązaniem. Wiem, bo kilkanaście lat byłem na Sulfie i stawy nie bolały. Odkąd z innych powodów musiałem zmienić na mesalazynę (Asamax), to się dowiedziałem, jak czasami stawy mogą zaboleć.

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 07 wrz 2010, 14:56
autor: Lukrecja
właśnie w przypadku NZJ z powikłaniami pozajelitowymi dotyczącymi stawów sulfasalazyna jest lekiem z wyboru

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 07 wrz 2010, 20:27
autor: Mamcia
Doustnie, a nie we wlewkach.
Szczerze to jestem przerażona płytkością wiedzy, jaką posiada absolwent medycyny w dziedzinie, która z racji choroby partnera powinna go/ją szczególnie interesować.
Mam wrażenie, że moi współpracownicy maję tę wiedzę duszo szerszą i głębszą.

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 07 wrz 2010, 23:28
autor: Lukrecja
Co doustnie? Post dotyczący sulfy w CU ze zmianami w stawach oczywiście się tyczył doustnego stosowania. Czy o co Ci chodziło?

Tak, mam płytką wiedzę w tej dziedzinie. Zaczęła mnie interesować jakieś 2-3 tygodnie temu. Gdybyś przeczytała całość, wiedziałabyś.

A teraz wytknij mi konkretne błędy. Bo chyba nie masz zamiaru pisać ogólnikowych "przykrych" stwierdzeń?

Ja skupiłam się na nauce tego, co mi się przyda w przyszłej specjalizacji. Zdobyłam stypendia i inne takie. Wolę takie rozwiązanie - starać się być wybitnym w jednej dziedzinie.

Spytaj się np. dermatologa jak zróżnicuje CU i CD endoskopowo. Albo spytaj się pulmonologa czy jego zdaniem Pentasa doustna jest lekiem na CU czy na CD.

I na jakie choroby Twym zdaniem została opracowana wlewka z sulfasalazyną? I dlaczego nadal figuruje w AKTUALNYCH wydawnictwach PZWL?

Ale ja chcę się więcej dowiedzieć na temat NZJ. Dlatego tu jestem.

I na moje pytania wielu specjalistów odpowiada inaczej. I wielu ma różne opinie kontrowersyjne, dotyczące choćby np. leczenia biologicznego.

Moja przygoda z pisaniną na tym forum się zatem definitywnie skończyła. Chyba że ktoś konkretnie o coś zapyta.

Będę sobie grzecznie czytać, bo i tu i na stronie J-elity (wypełniam właśnie deklarację) znajduję wiele przydatnych konkretów.

I Mamcia, ja Cię bardzo szanuję, a to co zrobiłaś dla forum jest nie do przecenienia. Ale nie wiem czemu miał służyć Twój post. Pewnie miał być motywacją do nauki :roll:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 10:38
autor: Mamcia
I na jakie choroby Twym zdaniem została opracowana wlewka z sulfasalazyną? I dlaczego nadal figuruje w AKTUALNYCH wydawnictwach PZWL?
Bo niestety podręczniki są aktualizowane zbyt rzadko i nie zawsze kompleksowo. To samo dotyczy szkolenia lekarzy. Mnie dziwi zastosowanie leczenie - sulfa we wlewkach i masę innych drobiazgów, ale nie mam czasu na powtórne czytanie postów.

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 10:54
autor: ranka
Mamcia chyba zbytnio, za bardzo, źle? potraktowalas Lukrecje. Ma racje dziewczyna - student medycyny nie jest w stanie czytac drobiazgowo kazdej grubej ksiazki, zwlaszcza jak ma np. na 6 roku 16 egzaminow.

Bez przesady to nie jest wyścig.

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 13:16
autor: Lukrecja
Mamcia, ty jesteś przerażona moją wiedzą, a ja jestem zażenowana twoją bezpodstawną pewnością siebie.

Wyspecjalizowałaś się w tej dziedzinie, bo m.in. Twoja córka choruje na CD od 10 lat. Porozmawiajmy za 10 lat - też będę mieć taką wiedzę jak ty. Albo większą.

A może podyskutujmy o onkologii, np. o polimorfizmie genu CYP 3A4/290/AIG w przypadku szpiczaka plazmocytowego, skoroś taka mądra?

A skończyłaś chociaż medycynę albo inne super ciężkie studia, by wiedzieć ile grubych książek trzeba przeczytać? Bo jeśli nie, to wg mnie nie masz prawa do takiej dysputy.

A najłatwiej jest rzucić oskarżenia, a potem - gdy jest się pytanym o przykłady - stwierdzić, że się nie ma czasu na takie drobiazgi. Dojrzałe, nie ma co. Nieważne, że dla mnie byłyby to przydatne informacje...Masz czas napisać, że jestem nieukiem, ale pomóc juz nie masz czasu.

I obwinić nieaktualizowany PZWL (o zgrozo!). Teraz już wiem dlaczego niektórzy specjaliści popełniają błędy w sztuce, skoro czytają nieaktualne podręczniki :razz:

I ty uważasz, że pozjadałaś wszystkie rozumy i zawsze tylko ty masz rację, bo jestes prezesem? Mój rodzic jeden tez jest prezesem dużej firmy, ale nigdy się nie upokorzył tak jak ty.

Z takiego, pożal się boże, myślenia jak twoje biorą się lekarze, którzy nie potrafią chorego odesłać do innego specjalisty (np. gastro do onkologa) i sami na siłę wdrażają leczenie, bo uważają się za wszystkowiedzących. I ma to opłakane skutki.

Z całą pewnością życie ci jeszcze dosadnie i boleśnie pokaże jak bardzo się mylisz.

Najlepiej załóż sobie z przyjaznymi Ci osobami kółko wzajemnej adoracji. Bo tu, publicznie, nikt nie chce ci podpadać. Tylko na PW się odważają, i to niejedna osoba.
Ale żyj sobie w błogiej nieświadomości i samouwielbieniu. Tyle znam osób z niesamowitymi medycznymi osiągnięciami i żadna się tak nie zachowuje jak ty, Małgorzato.

Jest wiele forów o rozrywkowych tematach i moim zdaniem na wiele sobie można na nich pozwolić. Ale po co gnębisz kogoś na forum chorobowym, skoro wiesz, że i bez tego jest ciężko?

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 15:43
autor: genus
Fakt, w twojej sytuacji ostatnie, czego moglas sie spodziewac na forum, to posadzania o brak wiedzy i kompetencji. Mialas pelne prawo sie zdenerwowac, tym bardziej, ze takie komentarze na pewno nikomu nie pomoga.
I tez masz racje, jesli ktos nie ma czasu, by dokladnie przeczytac wypowiedzi, ktore krytykuje, to tez nie jest fair.
Ale nie oceniaj pochopnie wszystkich uzytkownikow i forum. Naprawde wiele osob tutaj chce pomoc, i Tobie, i innym, na tyle, na ile potrafimy. Kazdy troche na wlasny sposob, moze nie zawsze odpowiedni. No, a ze czasem nie do konca sie to udaje, to sie zdarza i najlepszym... :-)

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 16:06
autor: Lukrecja
Genus, Ranka, bardzo Wam dziękuję! :flowers: I wszystkim, którzy piszą mi PW :)
Ja nigdzie nie napisałam, że uważam się za doświadczoną w tej dziedzinie. Ale nie wiem po co mamcia mi to tak bezczelnie uświadamia.
Nigdy w życiu mi ktoś czegoś takiego nie powiedział. A tu proszę, na przypadkowym forum człowiek się dowiaduje jaki naprawdę jest :lol:
Tym bardziej, że przyszłam tutaj w bardzo trudnej sytuacji psychicznej, by się więcej dowiedzieć i rozwiać swoje wątpliwości...I z pokorą niejako skorzystać z wiedzy innych ludzi.
Pewnie, że się zdenerwowałam. Bo się po prostu nie spodziewałam tego. Przerosło mnie to jednak.
Tym bardziej, że naprawdę wielu lekarzy nie ma pojęcia o chorobach zapalnych jelit.
Ale już lepiej się przyznać do niewiedzy niż grać specjalistę :neutral:

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 19:56
autor: ranka
wielu lekarzy nie ma wiedzy w specjalnosci na ktorej sie nie zna.. gdyby nie choroba to pewnie tez bym nie miala :)

najwazniejsza jest wspolpraca miedzy specjalistami - i niech kazdy lekarz bedzie dobry chociaz w sswojej dziedzinie

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 08 wrz 2010, 22:30
autor: Mamcia
No cóż, mimo, że na prawdę szkoda mi czasu to po inwektywach Pani Doktor Glycyrrhiza muszę poświęcić trochę czasu na uzasadnienie swojej krótkiej wypowiedzi oraz parę dygresji.
Z chęcią podyskutuję o polimorfizmach cytochromów P450, ale dlaczego tylko 3A4 i to jednego SNP (290/AIG) i dlaczego tylko w szpiczaku, a nie również innych nowotworach. Rodzina cytochromów 450 jest odpowiedzialna m.in. za metabolizm leków, w tym np. za met leków immunosupresyjnych w tym cyklosporymy i ostatnio coraz częściej stosowanego w NZJ tacrolymusu. Gdzieś też spotkałam jakieś doniesienie do AZA, ale tu podstawowy jest polimorfizm metylotransferazy tiopurynowej. Polimorfizmy są wstępem do farmakogenetyki – dziedziny wiedzy, która jest przyszłością medycyny. Wiadomo już dziś, że niektóre z mnich są odpowiedzialne za skuteczność działania terapii przeciwnowotworowej. Dotyczy to nie tylko szpiczaka, ale również raka piersi, prostaty. CYP to oczywiście nie jedyne białka, których struktura wpływa na tę zależność.
To tyle jeśli chodzi o wywołanie do tablicy w sprawie ograniczenia mojej wiedzy.
Aby Szanowna Pani in spe ordynator nie miała wątpliwości to dziś ukazał się w wersji on line artykuł którego jestem współautorem pt "Mitochondrial genotype in vulvar carcinoma - cuckoo in the nest. Journal of Biomedical Science 2010, 17:73
Nie skończyłam medycyny, nawet nie próbowałam, bo to nie dla mnie. Nie skończyłam żadnych ciężkich studiów i nie czytałam grubych książek to znaczy, że nie mam prawa do takiej dysputy. Jakość książek nie zależy od ich grubości, Anie niestety także nie od tego jak nazywa się wydawca, aczkolwiek PZWL to bardzo solidna firma. Niestety wydania poprawione nie zawsze nadążają za szybkim postępem wiedzy.
Medycyna to taka dziedzina wiedzy, której nie można posiąść raz na zawsze. Każdy lekarz, bez względu na to czy specjalista, czy nie, czy z tytułami, czy bez powinien ustawicznie się dokształcać. Jak to wygląda w naszej rzeczywistości wiem niestety dość dobrze. Trzeba zdobyć 200 punktów. Nie dotyczy to wszystkich, ale problem istnieje, co wielu z was odczuło na własnej skórze. Niestety, jak w każdym zawodzie także i w tym zdarzają się geniusz, ludzie z powołaniem i …. Ja miałam ogromne szczęście trafiać na tych pierwszych. Z 2 wyjątkami, ale ten wyjątek prawie się skończył dla mnie tragicznie. Gdyby nie mój upór i ta płytka wiedza to już by mnie tu nie było.
I nie był to błąd jakiegoś prowincjusza, ale wykładowcy akademickiego, specjalisty w danej dziedzinie. Ta Pani Dr nie zdobyła się na odwagę powiedzenia mi przepraszam.
Chciałam również wyjaśnić, że ja się nie upokorzyłam (wg słownika języka polskiego upokorzyć się znaczy okazać skruchę, ukorzyć się, poniżyć się) nie miała na celu upokorzenia kogokolwiek.
Akurat moje myślenie idzie w innym kierunku – jak nie wiem to pytam, ale nim zapytam to staram się sprawdzić. Nie uważam, że każdą chorobę musi leczyć specjalista. Np. 80% osób chorych na CU może być z powodzeniem leczonych przez lekarza rodzinnego, który powinien kierować na potrzebne badania kontrolne. Specjalista jest potrzebny, gdy choroba ma ciężki, niepoddający się standardowemu leczeniu przebieg. Z CD jest inaczej.
Mnie już życie niewiele może pokazać, bo swoje w d… dostałam i jestem szczęśliwa z tego co mam. Nie mam już w sobie na pewno zaciekłości i nikomu nie życzę źle.
Co do kółka adoracji to tak się składa, że nie ja czerpię tu korzyści, ale inni korzystają z mojej pracy. Moją korzyścią jest grono wspaniałych osób, które bezinteresownie chcą zrobić coś dla innych.
Wszyscy zwracają się do mnie Mamcia – formowy zwyczaj, ale nie upoważniłam pani Doktór do zwracania się do mnie po imieniu. To była ad vocem
Teraz powinnam przejść do uzasadnienia dlaczego napisałam to co napisałam.
1. Nie mam złudzeń, że po 6 latach studiów nawet wzorowy student jest alfą i omegą, ale jeśli osoba najbliższa na coś choruje to wg mnie wiedza o danej chorobie powinna być i rozleglejsza i głębsza, niż w innych.
2. Staż na oddziale gastroenterologicznym również zobowiązuje nawet jeśli zainteresowania biegną w innym kierunku – onkohematologia. Cudowna dziedzina i wspaniali ludzie w niej pracują. Miałam ogromną przyjemność przez 4 lata koordynować pierwszy w Polsce projekt poświęcony standardom w hematologii molekularnej. Monografię, które była efektem projektu z chęcią prześle.
3. Jeśli jest się lekarzem i nie jest się czegoś pewnym to należy to sprawdzić, nim się coś napisze, nawet anonimowo na forum. Ludzie czytają i wierzą – napisał lekarz – autorytet.
Przeglądając pierwszy mail przeczytałam, że Pani Dr czyta
Lukrecja pisze:czytam forum już od dłuższego czasu i wielu pożytecznych, niezbędnych i ważnych rzeczy się dzięki Wam dowiedziałam :)
Czyli, że sytuacja partnera nie jest dla niej sprawą zupełnie nową, tylko miała czas, aby podkształcić się tylko przez forum, szczególnie, że związek trwa 4 lata. Od jak dawna partner choruje – nie mamy informacji, ale raczej dawno, bo
Lukrecja pisze:mój P. zaczął miewać problemy, dolegliwości i zdiagnozowano CU :(
Długi czas był spokój, ale ostatni
To chyba dość czasu, aby wiedzieć o CU więcej niż przeciętny absolwent medycyny.
Dalej czytamy
Lukrecja pisze:Mój ordynator, dowiedziawszy się o wszystkim, mianował mnie (z dobrej woli) lekarzem porowadzącym, ja mam wykonywać badania, kolonoskopię, wlew kontrastowy itd itp...Kierować leczeniem. Ma to ogromne plusy, mam znajomości, interesuje się tematem i mogę walczyć o najlepsze rozwiązania :)
Konsultowałam ten przypadek z moimi kolegami lekarzami, wykładowcami itp. i uważają takie postępowanie ordynatora za nietyczne. To samo pisze Misia. Poza tym to zdanie jest w sprzeczności z późniejszymi postami. Tu Pani Dr ma wykonywać kolonoskopię i wlew kontrastowy (potem badania nie było, a wlew wykonują pielęgniarki), a potem dowiadujemy się, że może raz życiu trzymała kolonoskop. Tu ma kierować leczeniem, a potem okazuje się, że jeszcze nic o nim nie wie. Ma znajomości; a jakie znajomości są potrzebne jeśli na oddział trafia ktoś z bliskich lekarzy; bzdura. Zdanie następne; interesuję się tematem, ale potem wychodzi niestety brak wiedzy. Pachniało mi to od początku ściemą. Zresztą język też na to wskazuje
Lukrecja pisze:oddechowe dolegliwości
Lukrecja pisze:lekarzy-rzeźników
( a po takim tekście ta nadwrażliwość o niedouczenie),
Lukrecja pisze:Krew jest żywoczerwona i wiele rzeczy wskazuje na to, że źródło krwawienia jest w dolnym odcinku jelita i rektoskopowo, na cito, na szybko się temu zaradzi.
Lukrecja pisze:oddechowe dolegliwości
Lukrecja pisze:lekarzy-rzeźników
– jak, potem wycofywanie raczkiem;
Lukrecja pisze:Gdybym była kims ważnym, inaczej bym zaordynowała, ale trudno...
– już stażyska chciałby ordynować; wysoko mierzy.
Lukrecja pisze:Nie wiem, jak on to przetrwa.
rekto??? Kolonko??? Tak pisze rozegzaltowana baba, a nie lekarz. Rozumiem was, ale że Ranka się na to złapała? No Tomy był czujny, ale potem jakoś odpuścił. Magdalene coś zajarzyła i też odpuściła.
Dalej
Lukrecja pisze:na razie pije X-prep

jak mówią te grube księgi przed rekto preparaty typu x-preb nie są polecane;
Lukrecja pisze:jeżeli zlokalizuje się źródło (wrzód w przypadku CU)
to jest poplątanie pojęć bo jest coś takiego jak wrzód samoistny odbytnicy i CU, które jest procesem chorobowym o ciągłym charakterze zmian zapalnych.
Lukrecja pisze:Rektoskopia nie była na szybko, odbyła się po tygodniu pobytu w szpitalu!
a ponoć miała być na cito.
Czy mam dalej analizować to zdanie po zdaniu. Kwiatuszek
Lukrecja pisze:Muszę zacząć ćwiczyć resztki mojej empatii.
Jeśli lekarz na starcie ma resztki empatii to strzeż mas przed nim.
Lukrecja pisze:Rektoskopia do 19 cm. Stan zapalny kanału odbytu. Krwawienie kontaktowe.
Tak się składa, że w przypadku CU zmiany nie dotyczą odbytu. Rozpoczynają się w odbytnicy. Oczywiście może się trafić wyjątek, ale …..
Leczenia –
Lukrecja pisze:Asamax 0,5 3 x 3, hydrokortyzon wlewki, Pentasa zawiesina doodbytnicza, Dicoflor, Triomar, witaminy, Kalipoz. Wlewy dożylne: krew, żelazo, glukoza. To w większości moje pomysły, ale zostały szczegółowo skonsultowane. Odrobinę na ślepo - po kolono się więcej wyjaśni.
Nikt w szpitalu nie zaordynuje probiotyku i kwasów omega-3, ani witamin. Jak jest kroplówka to elektrolity uzupełnia się we wlewach.
Opisy tego co dzieję się w szpitalu dają podstawę do wytoczenia procesu o zniesławienie. Oddziałów gastro dla dorosłych w Łodzi jest 3 – dwa znam.
Zastanawiam się, czy nie przygotować wyciągu (dzieła wygrane Lukrecji B) dla konsultanta krajowego w dziedzinie gastroenterologii, bo te praktyki powinny zostać poddane kontroli. Wojewódzki nie wystarczy – może być w mafii zwolenników 2 mydlin co rano.
Ja tak mogę zdanie po zdaniu.
Lukrecja pisze:Napisałam o niej, bo po wlewkach ogólnie się baaardzo poprawiło. Ale Pentasa tu rzeczywiście chyba odegrała najważniejszą rolę.
– a wszyscy wiedzą, że pp zadziałay sterydy..
Wniosek…. Pani Lukrecja B. nie jest lekarzem, nigdy nie studiowała medycyny jest natomiast mitomanką (może to Demedi…., albo taka co miała i CD i nowotwór i nieprzytomnego narzeczonego i jeszcze 7 plag egipskich).
Napisałam chyba najdłuższy post w życiu, ale musiałam wzbudzić czujność.
Jak ktoś z Modów będzie miał siłę powstawiać cytaty to będę wdzięczna, bo piszę Wordzie. Dziś kompy mnie nie kochają i straciłam parę tekstów.

cytowanie poprawione

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 09 wrz 2010, 00:11
autor: magda281
magdalene pisze: A jeżeli link do Facebook'a z podpisu Lukrecji prowadzi do prawdziwego imienia i nazwiska, to sprawdzenie który to szpital nie stanowi najmniejszego problemu.
ale pytam po co? co chcesz udowodnić? bez sensu jest ta cala dyskusja -dajcie spokój dziewczynie zamiast pomóc to najlepiej atakować!!! jak zwykle zresztą.
ps, następny kozioł ofiarny ?

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 09 wrz 2010, 01:42
autor: Tomy
Mamcia pisze:No Tomy był czujny, ale potem jakoś odpuścił.
To prawda, że od razu ta cała historia wydała mi się podejrzana (mogę tu robić za miejscowe Securitate :razz: ) No bo jak można z kimś mieszkać, spać w jednym łóżku i nie zauważyć, że ten ktoś jest o mało co umierający z powodu zaostrzenia CU? Bo przecież tak opisała sytuację Lukrecja.
Już chciałem robić awanturę, że ktoś nas tu wkręca, ale pomyślałem sobie, że znowu pójdzie opinia, że Tomy na tym forum, to nic tylko robieniem awantur się zajmuje (w sumie, to ta opinia nie jest tak do końca nie uzasadniona :lol: ). Ale po szybkiej konsultacji na PW z Osobą, która miała już tutaj doświadczenie z podobnym przypadkiem uznaliśmy, że sytuacja jest podejrzana, ale jak na razie Lukrecja nie robi nikomu krzywdy, więc będzie się ją obserwowało i ewentualnie sprawdzi, jeżeli poda jakiś szczegół możliwy do sprawdzenia w realu.

Dla mnie też oczywistym jest, że Lukrecja nie jest żadnym lekarzem, tylko robi tu jakąś perfidną wkrętkę albo też jest to przypadek z natury jakichś zaburzeń osobowościowych. Myślałem, że spłoszy się tą moją sugestią, że nas wkręca i sobie po cichu pójdzie gdzie indziej. Ale okazuje się, że nie. W końcu sobie pomyślałem, że "co ma wisieć nie utonie" :wink:

A tutaj dzisiaj Mamacia załatwiła sprawę hurtem i to takim postem, który chyba przejdzie do historii tego forum :spoko:

Brawo Mamcia :brawo:
.

Re: jestem stażystką gastroenterologii

: 09 wrz 2010, 08:31
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika