niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Jedna z form leczenia żywieniowego polegająca na podaży substancji odżywczych drogą bezpośrednio do żołądka lub jelita cienkiego

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Misia

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: Misia » 18 mar 2010, 19:42

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: Mamcia » 18 mar 2010, 19:56

Na co ty dziewczyno czekasz??? Zaczynasz mnie denerwować, bo zamiast podjąć decyzję dywagujesz i pogarszasz swoją sytuację. A może ten doktor miał rację i te twoje wymówki to właśnie wysublimowana forma anoreksji???
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
aga210
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 29 cze 2009, 20:27
Choroba: inna choroba jelita
województwo: łódzkie
miasto: Piotrków Trybunalski
Lokalizacja: Piotrków Trybnalski
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: aga210 » 19 mar 2010, 14:34

A może mi ktoś jeszczewyjaśnić jakie są niebezpieczne strony takiego żywienia pozajelitowego?? To znaczy chodzi mi o to czy można dostać jakiegoś zakażenia, itp. Po prostu chcę wiedzieć wszystko na ten temat nim podejmę ostateczną decyzję i przed rozmową z rodzicami. Wiem, że nie mam co zwlekać z decyzją

Misia

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: Misia » 19 mar 2010, 20:49

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
aga210
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 29 cze 2009, 20:27
Choroba: inna choroba jelita
województwo: łódzkie
miasto: Piotrków Trybunalski
Lokalizacja: Piotrków Trybnalski
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: aga210 » 20 mar 2010, 09:46

Tak ja to wszystko rozumiem. Wczoraj przeprowadziłam rozmowę z rodzicami, ale oni stwierdzili, że takie żywienie to jest ostateczność, a ja mogę sama jeść. Uznali ten sposób za głupotę. Uważają, że te moje objawy wynikają z jedzenia w małych ilościach iwszystko mi się rozregulowało. Twierdzą, że sama jestem sobie winna. Wystarczy, że będę jeść.Szkoda tylko, że jak jem w normalnej ilości to czuję się jedynie gorzej, objawy naslają, a masy nie przybywa. Pan Kunecki mówił, że w niektórych chorobach jedzeniem można sobie wręcz zaszkodzić, a ja juz raczej nie przytyje wpychając w siebie na siłe. Wszystko sie sprawdza. Teraz żałuję, że pojechałam do niego sama, bo to on powinien był porozmawiać z moimi rodzicami. Nie potraktował mnie jak anorektyczkę, tylko zrozumiał problem.

Misia

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: Misia » 20 mar 2010, 10:38

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
anulka089
Początkujący ✽✽
Posty: 275
Rejestracja: 15 maja 2009, 15:16
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Cze-wa
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: anulka089 » 20 mar 2010, 20:43

aga210 pisze:oni stwierdzili, że takie żywienie to jest ostateczność, a ja mogę sama jeść. Uznali ten sposób za głupotę. Uważają, że te moje objawy wynikają z jedzenia w małych ilościach iwszystko mi się rozregulowało. Twierdzą, że sama jestem sobie winna. Wystarczy, że będę jeść.
To zywienie jest głupotą, zaczynasz sie bac ze musisz jesc wiecej i chcesz inny sposób, moze sie stac ze po kazdym jedzeniu co zjesz bedziesz latac do WC albo przed jedzeniem jakis strach ze potem sie nie załatwisz i stad te bóle.. To jest juz w Twojej psychice, jak zjesz to sie boisz ze utyjesz, i dlatego te niedtrawnosci , bole brzucha, nerwy .

miałam cos napsiac ale mi wylecialo juz :neutral:

poprawiłam cytowanie
Ostatnio zmieniony 20 mar 2010, 21:30 przez anulka089, łącznie zmieniany 1 raz.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: Mamcia » 20 mar 2010, 21:04

martita ma rację, że zachowujesz się jak dziecko. To jest twoje życie i twoje zdrowie, a nie rodziców i to ty podejmujesz decyzje.
Jaką widzę medyczną mają twoi rodzice, aby wypowiadać tak autorytarne sądy??
Zabieraj się w poniedziałek do Łodzi, bo im dłużej będziesz czekać, tym gorzej dla ciebie, a twoich rodziców to mam ochotę opieprzyć.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
aga210
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 29 cze 2009, 20:27
Choroba: inna choroba jelita
województwo: łódzkie
miasto: Piotrków Trybunalski
Lokalizacja: Piotrków Trybnalski
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: aga210 » 21 mar 2010, 19:57

Anulka089 to nie jest strach przed jedzeniem. Jem więcej i ani nie tyję ani nie czuję się lepiej. Wręcz coraz gorzej, a zaparcia mam takie, że wypróżniam się jedynie po czopkach po 9 dniach. To, że im więcej jem tym jest gorzej to akurat nawet moi rodzice wiedzą.

Misia

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: Misia » 22 mar 2010, 08:58

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
anulka089
Początkujący ✽✽
Posty: 275
Rejestracja: 15 maja 2009, 15:16
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Cze-wa
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: anulka089 » 22 mar 2010, 18:42

Misia tak masz racje

gbuczek
Debiutant ✽
Posty: 18
Rejestracja: 30 maja 2010, 22:07
Choroba: inna choroba jelita
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: gbuczek » 30 maja 2010, 22:15

aga210 nikt nie zdiagnozuje opuszczone jelito, może jak bedziesz z tym żyła kilkanascie lat to wtedy zrozumiesz, że tylko można zdiagnozować w tych klinikach co to diagnozuja. niestety w Polsce nie ma takiej kiliniki !!! zainteresowanych prosze sie spytac lekarzy dlaczego.
napisz mi na maila nr tel. to zadzwonie i porozmawiamy. ja przeszedlem anoreksje 2 razy i tak nikt nie powie nic na temat splanchnoptosis.

[ Dodano: 30-05-2010 ]
http://www.informed.com.pl/forum/viewto ... af71676de7

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7754
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: obyty.z.cu » 31 maja 2010, 15:09

gbuczek pisze:aga210 nikt nie zdiagnozuje opuszczone jelito
ciekawe stwierdzenie, bo TY je diagnozujesz.
Nie znasz kobiety,ale od razu przerzucasz swoje problemy na nia.
Naprawde wyluzuj,a przynajmniej nie stresuj.
Wlozyles wiele pracy by poznac "swoja" diagnoze,ale moze innym odpusc.
Co innego pytac,a co innego narzucac swoj punkt widzenia jako jedyny dopuszczalny.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

gbuczek
Debiutant ✽
Posty: 18
Rejestracja: 30 maja 2010, 22:07
Choroba: inna choroba jelita
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: gbuczek » 01 cze 2010, 22:12

Jak widać w moim poście to nie diagnozuje, ale przeszedłem opuszczenie jelita, splanchnoptosis.
Lekarze zrobią z człowieka anorektyka albo wariata ale nikt nie postawi diagnozy splanchnoptosis.
Śmierdzący temat dla lekarzy, nie udawały się operacje i wycofali z diagnozy - temat tabu.
Też byłem w takim stanie i wiem co to znaczy. W żadnym wypadku nie można jejść pokarmów twardych. W tym przypadku tylko płyny. Ja piłem serwatkę przez 2 miesiące. Każdy więkrzy posiłek pogarsza stan. Żadnego wysiłku i skręcania tułowiem. Odpoczynek i masowanie brzucha. Oprócz tego brałem kroplówki, które przepisał mi lekarz z Rosji, gdzie diagnozują splanchnoptosis.
Przy opuszczeniu jelita zmienia się topologia jamy brzusznej /jest to w sumie oderwanie przepony od nasady wyrostka mieczykowatego/. Żadne tabletki nie pomagają, trzeba dożylnie brać leki rozkurczowe, przeciwzapalne, antybiotyk i minerały. Oprócz tego wystepuje złe wchłąnianie i samozatruwanie organizmu. Przeszedłem to i mogę powiedzieć coś na ten temat.

[ Dodano: 04-06-2010 ]
Musi ktoś wreszcie powiedzieć stop nurtowi medycyny. Cierpi na tą dolegliwość wiele osób. Dochodzi do zwiodczenia mieśni i zaniku tkanki łącznej. Jedzenie staje się wrogiem, ale nie dlatego, że psychicznie człowiek chce być chudy ale, każde obciążenie trzewi pogarsza stan - coś jak dumping syndrome.
Przy opuszczeniu trzewi /splanchnoptosis/ następuje skręcenie układu krwionośnego /hepatoptosis/ ,nerwowego i trawiennego /visceroptosis itp/, nastepuje zatrzymanie trawienia, stany zapalne i samozatruwanie organizmu. Nastepuje wyniszczenie organizmu przez to że przepona nie potrafi uniesć ciężaru trzewi. Anoreksja w tym przypadku jest obiawem a nie chorobą. Organizm musi na nowo przebudować swoją strukturę. Trwa to około 4 lat. Oczywiście po zaleczenieu cały czas trzeba pamiętać że przepona ma zerwne przyczepy. Ja to znam z autopsji i musiałem cierpieć nastepne 7 lat. Spotkałem osoby, które wróciły do normalnego życia, zawsze czas to był ok 7 lat do normalnego stanu. Szkoda tylko, że żadny lekarz nie wytłumaczy to choremu w normalny sposób /a nie mówic, że jest wszystko dobrze/ i że nie stosują jakies rechabilitacji, terapii, albo nie zastanawią się nad dobryym operowaniem. To, że nie chcą operować, to co ma to wspólnego z diagnozowaniem. Później mogą być różne konsekwencje splanchnoptosis - skręcenie narządów, zwężenie żył trzewnych, problemy z prostatą i narządami rodnymi i nietrzymanie moczu. A lekarze tylko wprowadzili do sprzedazy pas brzuszny na opuszczenie trzewi i zamkneli temat. Choroby nie ma !!!
Dlaczego żadna organizacja nie zajmie się aby nagłosnić problem?. Nie ma się nawet do kogo zwrócic o pomoc , bo rzecznik praw pacjeta nie zajmuje się takimi pierdołami!!

[ Dodano: 05-06-2010 ]
A co Pani Prezes na to wszystko? Czy jest jakieś rozwiązanie? Własnie takie organizacje powinny się zająć taką dziwną sprawą!

Awatar użytkownika
aga210
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 29 cze 2009, 20:27
Choroba: inna choroba jelita
województwo: łódzkie
miasto: Piotrków Trybunalski
Lokalizacja: Piotrków Trybnalski
Kontakt:

Re: niedożywienie i drinki, prośba o poradę

Post autor: aga210 » 11 mar 2011, 20:21

Jestem na żywieniu pozajelitwym już drugi miesiąc. Niestety nie ma poprawy w stanie moich jelit:( Brzuch ciągle bardz boli i puchnie, być może dlatego, że czasami coś pdjadam. Udało mi się przytyć w ciągu tych dwóch miesięcy 5, 5 kg z czego jestem niesamowicie dumna:) Lekarz, który mnie prowadzi wyśmiał teorię anoreksji oraz tego, że jelita przestały mi pracować z powodu schudnięcia. Podobno jestem już na tyle odżywiona, że jeśli rzeczywiście byłoby to tym spowodowane byłoby widać poprawę, a jej wciąż nie ma. Prawdopodobnie w miejscu, w którym boli mnie brzuch i puchnie mam zanik nerwów. Gastrolog stwierdził,że jedyna nadzieja w leku tegaserod, który jest dostępny jedynie za granicą i to wyłącznie w niektórych krajach, ponieważ był wycofywany m.in. za niską skuteczność. Jeśli to nie pomoże zostaje wycięcie jelita grubego. Jestem załamana taką diagnozą, ale również zmęczona chorobą. Ale cieszę się, że trafiłam na żywienie pozajelitowe. Zostałam wreszcie potraktowana jak człowiek chory, który potrzebuj pomocy, a nie anorektyczka. W kwietniu mam wizytę u profesor Rydzewskiej, nie wiem czy takakonsultacja ma jeszcze sens, ale podobno warto spróbować.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Żywienie Dojelitowe”