Strona 2 z 2

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 15 sty 2014, 10:34
autor: greg008
2 razy byłem tym w szpitalu klinicznym na borowskiej z uwagi na to ze prywatnie chodzilem na wizyty do prof. paradowskiego(ordynatora odziału gastroenterologi), a na dodatek mieszkałem praktycznie 1 mnute drogi pieszo od szpitala, raz spedzilem tam 4 dni potem a po roku wysłano mnie tam na kwalifikacje do leczenia biologicznego i przeleżałem tam tydzien wiec moje subiektywne odczucia:

-przyjecie na oddział to tragedia byłem za kazdym razem nie pamiętam ale chyba ok 5-6 rano a na odział przyjeto mnie dopiero po 15 , pol dnia stania w kolejkach bardzo zle to wspominam i to było planowane przyjecie !! ale moze poprostu mialem 2 razy pecha, ale lepiej zaopatrzyc sie w jakies jedzenie itp bo mozna pasc z godu czekajac 8 godzin w róznych kolejakch a i tak jak ciebie przyjma na odzial to juz tak pozno ze zadnych badan ci nie zrobią, ostanio byłem w Nowej Soli i przyjeto mnie na odział po 1 godzine byłem w szoku ze tak mozna :)

- warunki bardzo dobre sale 2-3 osobowe przy kazdej osobna łazienka, fakt lepiej zabrać papier toaletowy bo na 90% go nie bedzie a nam szybko i tak schodzi :) sale ładne itp. najlepsze warunki z jakimi sie spotkałem, wiec tu zaleta

-opieka pielegniarska wd mnie tragedia w kazdej sali jest głosnik i wywyołuja co chwile kogos do lady bo pielegniarki nie lubia chodzic po salach :) wiec czujesz sie jak na pkp , bo kazdy kominikat jest słyszany w kazdej sali a nie tylko konkretnej np. pan xxx proszony do lady pielegniarskiej itp generalnie mozesz kilka dni nie widziec pielegniarki która zajrzy do twojej sali , co jest irytujaqce na dluzsza mete , chistori mogłbym opowiedziec wiele ale generalnie wiec tu bardzo duzy minus, smieszne jest to ze teoretycznie moglbym zniknac na 2 dni i pewnie nikt by nie zauwazyl :)

- jest to szpital kliniczny wiec spodziewaj sie wizyt studenciakow którzy moga sprawic ze poczujesz sie niekonfortowo przy obchodach ale podobno mozna na to sie nie zgodzić

-lekarze generalnie ok niby odział gastreenterologi , paradowski sama elita ale niestety mam tyle złych doswiadczen z nimi ze jesli sie da unikam tego szpitala i lekarzy jesli nie jest to niezbednie koniecznie :/ , odmówili mi biologicznego leczenia , lekarzy prawie wogole nie widzisz poza obchodami ale nawet wtedy z nimi ciezko porozmawiac ze wzgledu na studentów , mialem najbolesniejsza w zyciu kolonoskopie wlasnie w tym szpitalubo pwiedzieli ze NFZ odmówil znieczulenia ze wzgledu na nowe przepisy a potem sie okazało ze nie zrobili tego bardziej ze wzgledu na oszczednosci i lenistwo co mnie niesamowicie wkurzylo a do kolonoskopi tak sie zrazilem ze potem przy nastepnej powiedzialem ze bez znieczulenia nie ma mowy i po wielu klotniach wkoncu dali, masakra nie dosc ze czowiek chory i cierpi to o wszystko musi walczyc wrzeszczec w tym szpitalu błagac prosic itp, potem z gastroskopia to samo :/ i po tygodniu mimo ze w w 2 miesiace schudlem ponad 20 kilo , krew i prawie wszystkie wyśrubowane "wymogi" zaliczajace mnie do biologicznego , lekarze stwierdzili ze jestem prawie zdrowy i wypuscili mnie do domu !!

- podsumowujac warunki bardzo dobre i sprzet nowoczesny i kadra teoretycznie bardzo dobra , ale w praktyce , pielegniarki , zachowanie lekarzy w stosunku do pacjentów bardzo zniechecajace, dodatkowo przyjecie na odzial to zazwyczaj droga przez meke , i jeszcze kilka innych sprawiaja ze w moim prywatnym ten szpital wypada najgorzej :/ byłem tam ostatnio ponad rok temu moze cos zmienilo sie na plus , daj znać jak wyjdziesz jak twoje doświadczenia

Pozdrawiam Grzegorz

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 24 sty 2014, 13:00
autor: Bez_Nadziei
greg008, absolutnie się podpisuję rękami i nogami pod tym co napisałeś. 100% prawdy.

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 25 sty 2014, 20:06
autor: greg008
czyli jednak nie byłem wyjątkiem :/

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 26 sty 2014, 11:14
autor: Mala_Mi
greg008 pisze:czyli jednak nie byłem wyjątkiem
wyjątek stanowią ci, którzy borowską tak chwalą

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 26 sty 2014, 14:25
autor: Karaoke
Mala_Mi pisze:wyjątek stanowią ci, którzy borowską tak chwalą
już tam zaraz chwalą :lol: W każdym szpitalu znajdzie się coś czego można się czepić, a jak jeszcze brakuje kasy to leczenia de facto brak.

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 26 sty 2014, 14:45
autor: obyty.z.cu
Karaoke pisze: a jak jeszcze brakuje kasy to leczenia de facto brak.
tak sobie pomyślałem w zwiazki z tymi słowami :
zalezy komu brakuje,lekarzowi czy pacjentowi :wink:
ale to tak ogólnie o leczeniu raczej.

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 26 sty 2014, 18:10
autor: Natuśka
Mala_Mi pisze:wyjątek stanowią ci, którzy borowską tak chwalą
Niekoniecznie. Jeśli chodzi o opinie na Forum, może po prostu nie ma tylu ludzi, którzy leczą się na Borowskiej i stąd przewaga innych :wink:

Poza tym mam wrażenie, że jesteś strasznie anty Borowska :razz:
Ale to jest w pełni uzasadnione, bo leczysz się w innym ośrodku i jesteś z niego zadowolona.

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 26 sty 2014, 18:19
autor: Mala_Mi
Natuśka pisze:Poza tym mam wrażenie, że jesteś strasznie anty Borowska
tak, jestem strasznie anty Borowska i wcale nie dlatego że:
Natuśka pisze:bo leczysz się w innym ośrodku i jesteś z niego zadowolona.
jestem uprzedzona do tego szpitala, bo mój dziadek poszedł z kamieniami w woreczku na usuwanie ich poprzez ERCP. Poszedł o własnych siłach, nic go nie bolało, a już do domu nie wrócił. Więcej na razie nie napiszę ze względu na domniemanie niewinności.

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 26 sty 2014, 21:53
autor: grzegorzjanicza
a ja od dzisiaj na Borowskiej :) jutro czeka mnie seria badań i kontrola leczenia :) jestem w szoku, że jest tutaj tak cicho, w pokojach po 2-3 osoby, czysto, osobna łazienka dla każdego pokoju (nawet jest papier), umywalka i tv, do tego jeszcze mój komputer i internet z telefonu i czuję się jak w domu :P

zobaczymy za kilka dni :)

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 31 sty 2014, 23:17
autor: szelest_świderków
napisali o borowskiej:
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... a-material
niestety z mojego doświadczenia wlasnie tak jest :|

ale SOR to co innego, a co innego to oddział

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 01 lut 2014, 14:09
autor: Kruk
byłem na borowskiej na oddziale gastrologi w sali było 5 osób
wyobrazacie sobie ze nie dostałem antybiotyku na odziale tylko wypisali mi recepte przy wypisie zebym z wlasnych pieniedzy sobie wykupił
praktycznie pielegniarki nie przychodziły do sali wiec mozna spokojnie zdechnąć
mialem fajna ekipe w sali w nocy jezdzilismy samochodem po wroclawiu
w weekendy sobie wychodzilismy do domu takze z tej strony bylo fajnie
a co do badan to przy kolonoskopi dostalem tylko glupiego jasia i jakos to było
gorzej z gastroskopia no i te glosniki w salach co chwile kogos wolaja ;/

ja byłem w wakacje to całe szczescie nie było tych studentów za 5 zł
pamiętam jak byłem jeszcze niepełnoletni ledwo zyjący a te studentki uczyły się pobierać krew i sie wbija 3 razy a potem rusza ta igłą bo nie trafiła w żyłe nc tak jakby nie mogłby sie uczyć na ludziach bardziej zdrowych

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 02 lut 2014, 15:35
autor: grzegorzjanicza
Kruk pisze:byłem na borowskiej na oddziale gastrologi w sali było 5 osób
miałeś pecha i trafiłeś na dużą sale, są chyba tylko 2 takie (ale teraz 4 osoby), większość pokoi to 2 osobowe sale z osobną łazienką
Kruk pisze:wyobrazacie sobie ze nie dostałem antybiotyku na odziale tylko wypisali mi recepte przy wypisie zebym z wlasnych pieniedzy sobie wykupił
no dziwne żeby szpital dawał ci leki do domu, to oczywiste przecież że trzeba mieć w szpitalu ze sobą leki, które dotychczas się bierze, a po szpitalu trzeba wykupić te, które trzeba brać dalej
żaden szpital nie oferuje wszystkich dostępnych leków ale na życzenie pacjenta mogą wypisać receptę, którą możesz sam zrealizować i brać inne leki niż te, które są na stanie w szpitalu
Kruk pisze:praktycznie pielegniarki nie przychodziły do sali wiec mozna spokojnie zdechnąć
pielęgniarki nie są od tego by chodzić po salach i sprawdzać czy ludzie żyją
robią chyba 2 albo 3 obchody w tym, jeden w nocy, kiedy najczęściej śpisz
badają temperaturę (trwa to około 2sekund) i sprawdzają czy oddychasz
jeśli potrzebujesz pomocy pielęgniarki, to przy każdym łóżku masz możliwość wezwania jej do siebie i jak ją wezwiesz, to szybko do Ciebie przyjdzie
a pacjenci, którzy potrzebują stałej obserwacji, czy stałej opieki pielęgniarskiej, czy też stałej kontroli funkcji życiowych taką opiekę również mają zapewnioną
Kruk pisze:mialem fajna ekipe w sali w nocy jezdzilismy samochodem po wroclawiu
to tylko źle świadczy o was i o waszym podejściu do leczenia i choroby. całe szczęście, że nic Wam się nie stało
Kruk pisze:a co do badan to przy kolonoskopi dostalem tylko glupiego jasia i jakos to było
gdybyś poprosił, to miałbyś zrobioną pod narkozą, ale szpital wykonuje je tylko 2 razy w tygodniu więc musiałbyś chwilę dłużej poczekać
zawsze w trakcie przeprowadzania badania możesz poprosić lekarza o dodatkowy środek przeciwbólowy
ja przed włożeniem rurki dostałem 2,5mg i w trakcie jak nie czułem się komfortowo poprosiłem o kolejną dawkę i dostałem od razu i nic dalej nie pamiętam, bo spałem przez 2h po tym
Kruk pisze:no i te glosniki w salach co chwile kogos wolaja
jest to bardzo dobre rozwiązanie, dzięki temu nikt nie musi biegać setki razy po wszystkich salach i pacjenci nie zapominają o tym, że o danej godzinie mieli się gdzieś zgłosić
jest to dobre i wygodne zarówno dla pacjentów jak i dla personelu
no i nie przesadzajmy, że co chwilę wołają, bo jest to głównie wykorzystane w godzinach porannych kiedy trzeba wezwać kogoś na badania
wszyscy na to narzekają więc stwierdziłem, że w trakcie pobytu policzę ile tego jest, zacząłem w środę rano

w środę (nie licząc okolo 2h kiedy byłem poza oddziałem) wezwań było tylko 22
w czwartek (nie liczac około 2h kiedy byłem poza oddziałem) wezwań było tylko 27
w piątek (do godziny 13:30) wezwań było 25 z czego sporo wynikało z tego, że sporo osób było wypisywanych
Kruk pisze:ja byłem w wakacje to całe szczescie nie było tych studentów za 5 zł
pamiętam jak byłem jeszcze niepełnoletni ledwo zyjący a te studentki uczyły się pobierać krew i sie wbija 3 razy a potem rusza ta igłą bo nie trafiła w żyłe nc tak jakby nie mogłby sie uczyć na ludziach bardziej zdrowych
strasznie irytuje mnie takie gadanie. jeśli decydujesz się na leczenie w uniwersyteckim szpitalu klinicznym, to godzisz się na to, że na Tobie się uczą
klinika jest miejscem nauczania medycyny przy łóżku chorego i prowadzi się tam również prace dydaktyczne oraz badawcze
są to również chyba jedne z lepszych szpitali pod względem zlecania różnych badań, bo robią to właśnie po to, by się uczyć
w normalnym szpitalu raz pobrali by ci krew, zrobili jedno może dwa dodatkowe badania i puścili po kilku dniach do domu
mnie przebadali na wszystko i bez problemu zlecali kolejne badania jeśli im coś zasugerowałem (np. wszelkie choroby weneryczne i choroby serca)
każdy lekarz i każda pielęgniarka musi się gdzieś i na kimś nauczyć tego co ma robić i dobrze że tak się dzieje, bo z samego podręcznika krwi nie nauczą się pobierać
a korzystając z samych trupów też nikt nie nauczy się robić gastroskopii czy kolonoskopii
jesteśmy chorzy, chcemy być leczeni ale żeby ktoś nas mógł nadal leczyć, to na nas właśnie powinno się go uczyć
nie chcesz studentów idź do zwykłego szpitala, zobaczysz jak tam cię potraktują
albo zawsze możesz nie wyrazić zgody na to by studenci uczyli się na tobie (nawet w klinice) ale jest to dla mnie wyrazem egoizmu i głupoty

Re: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

: 02 lut 2014, 21:32
autor: Kruk
byłem w wielu szpitalach jak na razie najgorszy to ten na borowskiej jedyny plus taki ,że wizualnie jest ok
w kazdym innym szpitalu dostawałem kroplówke z antybiotykiem lub w formie tabletek
i chyba tak powinno być jak najszybciej wdrożyć leczenie aby zmniejszyć stan zapalny a nie czekać 2 tygodnie aż do wypisu , miałem złe wyniki ekg też nic z tym nie zrobili kompletnie olali sprawe ,a z borowska chyba każdy wie jak jest mam obraz na dwie strony borowskiej od strony pacjenta i pracownika kiedyś też słyszałem jaki to świetny szpital a potem własne życie zweryfikowało jak jest naprawde. co do studentów nie mówiłem o tym konkretnym szpitalu tylko o innych na borowskiej akurat lezalem w lipcu