Słuszność sprawy...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Słuszność sprawy...

Post autor: Natuśka » 11 gru 2010, 18:59

Załapałam smuta... :smutny:

Ostatnie dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że aktualny układ: zaostrzenie- studia to zabawa w kotka i myszkę. Podjęłam decyzję, że biorę urlop dziekański, bo fizycznie, psychicznie i intelektualnie nie daję rady, a to co się teraz ze mną dzieje przestało być zabawne..
Choroba tak mnie ogranicza, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, a leczenie na odległość i bez ciągłości terapii nie ma sensu (tak mi się wydaje?)...
Natłok nauki, zaostrzenie, a że odporność nie taka to co chwilę jakieś infekcje łapię, dalej zwolnienia, odrabianie zaległości, praktyki w szpitalu, nauka na bieżąco, nadrabianie zaległości .... iiiiii wkoło Macieju: zaostrzenie, a że odporność nie taka.... (...). bla, bla, bla...

W sumie im intensywniej o tym myślę, to widzę, że ta dziekanka jest mi potrzebna, żeby się podciągnąć na zdrowiu, bez obaw i przeciągania poddać się leczeniu i dalszym badaniom...
Czuję, że nie daję rady pod każdym względem, a stan chorobowy i ciągłe nadganianie programowe niezbyt dobrze działa na moją psychikę.

Rodzice pewnie odetchną z ulgą, inni będą rozpaczać (tak jak moja była współlokatorka przed chwilą :cry: )... Hmm... Może się przejmuję drobnostkami, ale nie wiem jak mam to ludziom przekazać, żeby nie załamywali nade mną rąk? Może ze mnie Matka Polka- wiem zdrowie jest najważniejsze i tego powinnam pilnować.

Z jednej strony im bardziej myślę o tym urlopie, tym bardziej jestem pewna, że to dobry krok, z drugiej zaś smutno mi i żal, że będę musiała rozstać się z dziewczynami na roku, akademikiem, współlokatorką, facetami z piętra :razz: (taki żarcik :mrgreen:) itp. itd.

Może piszę farmazony, jakbym nie wiedziała czego od życia chcę, ale jakoś tak mi się ciężko na sercu zrobiło... Nie mam z kim pogadać i mi się tu zebrało na wyznania...

Natuśka smutna jest ... :smutny:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: tom-as » 11 gru 2010, 19:08

Natuśka pisze:ale nie wiem jak mam to ludziom przekazać, żeby nie załamywali nade mną rąk?
tak po prostu. jak ty sama będziesz załamana nad sobą to reakcja ich też taka będzie. powiedz to normalnie i cześć.

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Coralie » 11 gru 2010, 19:50

Natuśka, wiele osób bierze dziekanki z wyboru, np wyjechać pozwiedzać albo popracować i nie żałują, u Ciebie to nie jest do końca wybór, tylko świadomość, że tak będzie lepiej i może dlatego Ci tak żal? A przecież dziekanka to normalna sprawa :) Masz z tych studiów wyciągnąć wiedzę, umiejętności, doświadczenie i przyjaźnie i to wszystko na Ciebie czeka po powrocie z urlopu :) A teraz większość z tych rzeczy będzie na pół gwizdka i ucierpi na tym Twoje zdrowie, które jest w tym wszystkim najważniejsze. Jeżeli tego potrzebujesz, to zrób to dla siebie, a koleżanki możesz odwiedzać :)
New beginning :)

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Natuśka » 11 gru 2010, 20:03

No nie zaprzeczę, ale bardzo trudno mi się rozstać. Może nie tylko z ludźmi, środowiskiem, ale też z samymi studiami, kierunkiem .. Jak sięgnę myślami wstecz to widzę, że te wymarzone studia to był swego rodzaju "wyczyn", ze udowodniłam sobie, że mimo choroby - mogę :roll: A tu jednak rozczarowanie- choroba pokonuje... :smutny:
Grunt to nie poddawać się... Wiem. :oops:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Natuśka » 11 gru 2010, 20:18

Brak mi synchronizacji ;/
Jakoś sobie tego do końca poukładać nie mogę...
Natuśce też się widać zdarza :oops:
Mam wrażenie jakby to wszystko mnie przerastało. Może dlatego, że teraz taką decyzję podjęłam iza bardzo wybiegam myślami w przyszłość.

Boże, mam tylko nadzieję, że smutnych świąt nie będę miała. :o
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Mamcia » 11 gru 2010, 20:31

Jakoś nie zajarzyłam co studiujesz. Zamiast urlopu możesz mieć indywidualny tok i rozłożyć rok na połowę. To jest mniejsze obciążenie, mniej stresu. Dziwi mnie niekonsekwencja w twoim leczeniu.
1x3 tabl.(=9mg) Entocort; 3x2 tabl. Sulfosalazin EN 500;
Entocort - na okolicę kratniczo-krętniczą, sulfa na jelito grube - to co ty masz chore??? I z tego co piszesz to w nienajlepszej formie. A próbę włączenia AZA miałaś???
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Natuśka » 11 gru 2010, 21:03

Mamcia, w zeszłym semestrze miałam Indywidualny Rozkład Zajęć, ale było ze mną lepiej niż teraz.
Co do leczenia... Zmiany mam w jelicie krętym. Na niecały miesiąc miałam odstawiony Entocort i Sulfę, na rzecz Xifaxanu i probiotyków. Chyba mylnym stwierdzeniem było stwierdzenie poprawy, choć czułam się nawet lepiej. Potem coraz gorzej i gorzej...
AZA nie miałam.
W styczniu mam mieć powtórzoną kolonoskopię...


elwirka, miałam zamiar po sesji zimowej, ale nie dam rady chyba... Do wszystkich dolegliwości dochodzą stawy, nie śpię w nocy, bo wychodzę do toalety. Wiadomo w ciągu dnia zajęcia, snuje się jak cień i sił już coraz mniej...
Nie wiem czy dotrwam :smutny:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Alutka86 » 13 gru 2010, 17:33

Natuśka pisze:elwirka, miałam zamiar po sesji zimowej, ale nie dam rady chyba... Do wszystkich dolegliwości dochodzą stawy, nie śpię w nocy, bo wychodzę do toalety. Wiadomo w ciągu dnia zajęcia, snuje się jak cień i sił już coraz mniej...
Nie wiem czy dotrwam :smutny:
Natuśka weź dziekankę i się nie przejmuj.. Zdrowie jest najważniejsze..
Przez ten czas odpoczniesz wyluzujesz się nabierzesz sił...
Nie miej żadnych wyrzutów sumienia :)
Studia są dla Ciebie a nie ty dla studiów!!
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
alla
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 09 cze 2010, 18:40
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: alla » 02 sty 2011, 22:17

Jestem tutaj nowa, mimo iż dołączyłam jakiś czas temu. Zobaczyłam ten temat i myślę że mogę włączyć się do dyskusji. W listopadzie obroniłam pracę mgr i wreszcie pożegnałam się z uczelnią. Nie pomyślałam w trakcie studiów o wzięciu dziekanki żeby się pozbierać ( ze zdrowiem) a czytając dziś odpowiedzi wyżej dochodzę do wniosku, że może to był błąd. Przez pierwsze 3-4 lata jakoś szło, ale ostatni rok na studiach był istnym koszmarem zdrowotnym. Nastąpiło zaostrzenie choroby które nie chciało za nic przejść w remisję i do dziś nie przeszło. W sumie pewnie to moja wina bo jak wcześniej podchodziłam jakoś na luzie do tego, że czegoś nie zdałam, tak w wyniku poczucia zbliżającego się końca i wyzwolenia z uczelnii stresowałam się okropnie zaległymi egzaminami. W wyniku tego w marcu okazało się że hemoglobinę mam 7,1, OB 36 a żelazo 13 :smutny: miałam okropne kłopoty z pamięcią i koncentracją. Przez wakacje trochę się podleczyłam, ale we wrześniu ponownie objawy sie nasiliły Promotor zaczął mnie straszyc spadnięciem ponownie na 5 rok od początku bo w terminie nie oddałam pracy :evil: Wreszcie się udało zakończyć ten koszmar, lecz przepłaciłam to zdrowiem. Nabawiłam się silnej nerwicy, zaostrzenia pomimo upływu już ponad miesiąca nadal nie opanowałam, chociaż widzę poprawę- objawy delikatnie się zmniejszyły, poprawia mi się pamięć i wyniki są lepsze. Uważam że zdrowie jest najważniejsze, choć sama je zaniedbałam. Rozumiem jednak także dlaczego trudno Ci się rozstać ze znajomymi. Decyzja jest niezwykle trudna, zastanów się spokojnie czy czujesz się na siłach aby kontynuować teraz naukę. Fakt, do sesji zimowej blisko, lecz do końca roku akademickiego jeszcze daleko. Życzę Ci, aby udało Ci się podjąć najlepszą z możliwych decyzję. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Coralie » 03 sty 2011, 00:34

alla pisze:Wreszcie się udało zakończyć ten koszmar, lecz przepłaciłam to zdrowiem. Nabawiłam się silnej nerwicy, zaostrzenia pomimo upływu już ponad miesiąca nadal nie opanowałam
Oj nie warto, nie warto :( Ale dobrze, że już po wszystkim. Ja się cholernie boję nadchodzącej sesji, nie ze względu na to, że mogę jej nie zdać (choć mogę :D) ale ze względu na to, że każdą sesję muszę potem odchorować i to z semestru na semestr coraz bardziej :(

Natuśka, a jak u Ciebie?
New beginning :)

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Alutka86 » 03 sty 2011, 09:13

Coralie pisze:Oj nie warto, nie warto :( Ale dobrze, że już po wszystkim. Ja się cholernie boję nadchodzącej sesji, nie ze względu na to, że mogę jej nie zdać (choć mogę :D ) ale ze względu na to, że każdą sesję muszę potem odchorować i to z semestru na semestr coraz bardziej :(
spróbuj sobie wypracować tomiwisizm.. :) Mi brat zasugerował, że to tylko egzamin i nie warto się przejmować. Zawsze jak coś można poprawić, albo się nie podpisać :E przynieść zw lek i masz 2 szanse.
Z tomiwisizmem nawet wpadały do indeksu lepsze ocenki.. :)
Wiem, że ciężko, ale się da. :roll:
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Coralie » 03 sty 2011, 11:53

Masz rację, powinnam tak zrobić, ale niestety mam bardzo dużą presję, bo to już 5 rok, ja bardzo dużo chorowałam w tym semestrze a jak nie chorowałam to stosowałam właśnie tomiwisizm i jestem w kompletnie czarnej D :/ A presja jest taka, że nie mogę nie zaliczyć sesji ani nie mogę wziąć urlopu, bo pode mną nie ma rocznika. Jestem teraz na 5 roku a musiałabym się cofnąć na 3 jakbym nie zdała - moją koleżankę to spotkało - MASAKRA. Więc ja już po prostu wiem, że ta sesja to będzie ostra walka. No i ta cała presja potęguje moją prokrastynację, więc jestem coraz bardziej w plecy zamiast coraz bardziej do przodu. No. Wygadałam się :D
New beginning :)

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Alutka86 » 03 sty 2011, 12:31

Coralie pisze:Masz rację, powinnam tak zrobić, ale niestety mam bardzo dużą presję, bo to już 5 rok, ja bardzo dużo chorowałam w tym semestrze a jak nie chorowałam to stosowałam właśnie tomiwisizm i jestem w kompletnie czarnej D :/ A presja jest taka, że nie mogę nie zaliczyć sesji ani nie mogę wziąć urlopu, bo pode mną nie ma rocznika. Jestem teraz na 5 roku a musiałabym się cofnąć na 3 jakbym nie zdała - moją koleżankę to spotkało - MASAKRA. Więc ja już po prostu wiem, że ta sesja to będzie ostra walka. No i ta cała presja potęguje moją prokrastynację, więc jestem coraz bardziej w plecy zamiast coraz bardziej do przodu. No. Wygadałam się :D
A spróbuj rozłożyć sobie sesję i część wcześniej pozaliczać. Robiłam tak często, że np. w połowie semestru już się naumiałam np. z książek, gdy był jakiś luźniejszy przedmiot lub sama teoria.
Staraj się nie myśleć ile to masz do nauczenia się jeszcze tylko na spokojnie. Ucz się małymi kroczkami. Jest to bardzo pomocne. Np. Przez godzinę nauczę się tej części wykładów.
Mnie zawsze przytłaczało, ile mam jeszcze w tym tygodniu, albo nie daj bosh do końca sesji zaliczeń. :)
Trzymam kciuki :) Na pewno dasz rade. Jestem z tego pewna :)
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Coralie » 03 sty 2011, 13:35

Alutka86 pisze:A spróbuj rozłożyć sobie sesję i część wcześniej pozaliczać. Robiłam tak często, że np. w połowie semestru już się naumiałam np. z książek, gdy był jakiś luźniejszy przedmiot lub sama teoria.
Staraj się nie myśleć ile to masz do nauczenia się jeszcze tylko na spokojnie. Ucz się małymi kroczkami. Jest to bardzo pomocne.
No właśnie! A ja teraz miałam robić prezentację, to nie, siedzę na necie :mad: I na ćwiczeniach będę musiała świecić oczami "czy mogę w przyszłym tygodniu?;(" A tak, to już miałabym jedno z bani. Widzisz, jestem książkowym przykładem prokrastynatora, jak ktoś jest na psychiatrii, to mogę mu służyć jako obiekt do badań ;)
New beginning :)

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Słuszność sprawy...

Post autor: Natuśka » 03 sty 2011, 13:56

Coralie pisze:Natuśka, a jak u Ciebie?
Po rozmowie z lekarzem i dziewczyną z 5 roku dół z powodu dziekanki zmniejszył się :wink:
Leki zaskoczyły, więc miałam dziś jechać pozałatwiać resztę spraw, jutro po wpis do indeksu i "do siego roku", ale cóż... :neutral: znów mnie dopadło :smutny: Boże, jaki pech ...
Czasem mam wrażenie, że niedługo wszystkie nieszczęścia świata na mnie spadną :mad:
Marzę, żeby to wszystko zaczęło się stopniowo uspokajać, chociaż trochę :smutny:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”