kryzys??:(

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Nusia22
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 28 kwie 2009, 16:11
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec
Kontakt:

kryzys??:(

Post autor: Nusia22 » 04 lut 2012, 12:48

Witam
Piszę ponieważ mam strasznego doła, a mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie.Zauważyłam że z roku na rok, z miesiąca na miesiąc mój stan zdrowia się pogarsza...co chwilę mam nową dolegliwość, biorę masę tabletek co mnie jeszcze bardziej przygnębia, chodzę do lekarzy(gastrolog,endokrynolog,rehabilitant,lek rodzinny,urolog itp) co chwilę to mam nowe rozpoznania, dołączane-odstawiane leki,boli mnie brzuch,ręka,noga,głowa, tu mam biegunkę,tu sikam krwią....poprostu czuje się jak emerytka!już nie wiem co mam o tym myśleć, czasami to zastanawiam się czy takie życie ma sens?wieczna walka z własnym ciałem...
Si vis vincere iram, non potest te illa. <Jeśli chcesz pokonać gniew, on nie może pokonać ciebie>

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: kryzys??:(

Post autor: obyty.z.cu » 04 lut 2012, 14:39

Nusia22 pisze:czy takie życie ma sens?
Życie to spełnianie marzeń i ciągła walka :wink: !!
a także ciągłe niespodzianki,
grunt to szukanie pozytywów.

a tu może coś jeszcze ,może zaciekawi i skloni do poczytania,
choćby po to by ten "kryzys" jakoś rozładować !!
Bądź szczery sam ze sobą. Naprawdę nie ma tak wielu rzeczy, które “musisz” zrobić. Jeżeli myślisz zdrowo, to zobaczysz, że jedyną rzeczą, którą musisz zrobić jest umrzeć. Wszystkie pozostałe rzeczy są wyborami. Słowo “muszę” w zdrowy sposób może tylko być użyte w formie warunkowej: Jeżeli chcę żyć, to muszę jeść, pić i mieć dach nad głową. Jednak zrobienie wszystkiego, by żyć pozostaje wyborem.
Jedyny zdrowy sposób użycia słowa muszę jest w trybie warunkowym jak na przykład: „Żeby żyć, muszę jeść i pić.” I tak na dobrą sprawę to nawet w przypadku śmierci, nie musisz nic robić. Śmierć sama przyjdzie bez żadnego wysiłku z twojej strony. Utrzymanie życia wymaga wysiłku.
http://www.simonton.pl/node/46
W zależności od tego, jakie znaczenie przypisze kora nowa bodźcowi, odpowiednia droga nerwowa będzie uaktywniona, i ta droga zawsze będzie prowadziła do takiej, a nie innej reakcji emocjonalnej i fizjologicznej. Po drugie, wygląda na to, że uczenie się emocji jest uczeniem się znaczeń bodźców. To znaczy, uczymy sie co myśleć o danym bodźcu, uczymy się odpowiednich przekonań i postwaw wobec tego bodźca i te myśli, przekonania i postawy konrolują, jakie części mózgu będą uaktywnione, a jakie nie oraz jakie reakcje emocjonalne i fizjologiczne będziemy odczuwać (Wirga, 1999).
http://www.simonton.pl/node/3
Zdrowe myślenie ma następujące cechy (Maultsby, 1992):


1.Jest oparte na oczywistych faktach
2.Pomaga chronić nasze życie i zdrowie
3.Pomaga nam osiągać nasze bliższe i dalsze cele
4.Pomaga rozwiązywać najbardziej niepożądane konflikty i unikać je
5.Pomaga nam się czuć, tak jak chcemy się czuć
Przykładem negatywnego myślenia jest: "Nie mogę wyzdrowieć", przykładem pozytywnego myślenia jest: "Na pewno wyzdrowieję". Natomiast zdanie: "Mogę wyzdrowieć, niezależnie od tego, jak bardzo jestem chory" nie tylko jest przykładem zdrowego myślenia, ale też podstawą zdrowej nadziei. Zgodnie z definicją, nadzieja jest przekonaniem, że pożądane rzeczy są osiągalne, niezależnie od znikomości prawdopodobieństwa - nie, że zostaną osiągnięte.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Nusia22
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 28 kwie 2009, 16:11
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: Nusia22 » 04 lut 2012, 20:32

dziękuję..czy ktoś ma podobne odczucia?
Si vis vincere iram, non potest te illa. <Jeśli chcesz pokonać gniew, on nie może pokonać ciebie>

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: kryzys??:(

Post autor: TigeR » 04 lut 2012, 20:55

W tym gronie chyba kazdy miewa lepsze lub gorsze dni. Przyznam sie, ze tez takie miewam. Uroki choroby. Niemniej jednak, staram sie pozytywnie myslec pomimo wszystkich przeciwnosci losu. Nie ukrywam ze to poniekad pomaga.

A czy zycie ma sens? To jest dobre pytanie. Wiedz jednak, ze wiele i tak od Ciebie zalezy, niezaleznie czy masz zaostrzenie czy remisje, czy tylko tymczasowy spokoj. Twoje nastawienie jest kluczem. Wyznacz sobie cele, znajdz jakies ciekawe zajecia, nowe zainteresowania. Cos przy czym sie odprezysz, a jednoczesnie pozwoli zapomniec Ci o chorobie. Wszystko jest w Twoich rekach :)
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: Shima » 04 lut 2012, 22:25

jesteś jeszcze młoda...życie masz przed sobą i uwierz mi...to ze boli cie to czy tamto będzie juz norma i musisz to zaakceptować...rózne sikania równiez...ale z tym wszystkim da sie życ jesli tylko będiesz tego chciała.
Oprócz tego ze żyjesz dla siebie...odpowiedz sobie na pytanie komu jeszcze jesteś potrzebna....kto nie wyobraza sobie życia bez Ciebie :?:
Nie wsłuchuj się tylko w siebie.
mówie to z wieloletniego doświadczenia
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: Natuśka » 04 lut 2012, 23:07

Nusia22, ja Ci powiem tak...
Każdy jak każdy przechodzi gorsze dni. Czasem są cięższe, czasem to będzie tylko irytacja.
Pamiętam jak sama walczyłam ze sobą, swoim ciałem, psychiką. Najważniejsze jest zaakceptowanie obecnego stanu- wtedy jest łatwiej :smile:
Teraz też przechodzę ciężki czas, gdy nikt nie jest w w stanie powiedzieć co się dzieje z moim kręgosłupem, gdzie jest przyczyna tego co się dzieje.
Nie raz zdarza się, że stoję na przystanku i schodzą się panie w wieku ok. 70 lat z kulą u boku. No i nie trudno się domyślić jak się wtedy czuję... :neutral: Chciałabym zapaść się pod ziemię :smutny: Niekiedy łzy napływają mi do oczu w takich momentach...
Czasem zlewam to na maksa, potrafię się śmiać otwarcie itp. A czasem mam doła jak 150. Sama widzę po sobie, że zdrowie, a raczej jego brak zabrało mi cały ogrom radości, jaki posiadałam. Nie jestem taka jaka byłam kiedyś, lecz zdystansowana, powolniejsza, jakby mniej pewna?
W życiu młodej osoby każda słabość, ułomność, choroba jest ciężkim przeżyciem. To powinien być czas, gdzie szalejesz co weekend na imprezach, masz siłę i czas na wszytko, nie musisz sobie organizować czasu na kolejną wizytę lekarską. W tym, że co kolejna wizyta dowiadujesz się czegoś nowego, w co nie wiesz czy wierzyć masz czy nie, bo zaraz znów diagnoza się zmieni...
Nusia22, to wszystko trzeba przejść, trzeba przyjąć na klatę. I nie poddawać się.
Rozumiem Cię :przytul:
Najlepsze wyjście to zrozumieć siebie...
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Nusia22
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 28 kwie 2009, 16:11
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: Nusia22 » 05 lut 2012, 09:20

Cieszę się ,że ktoś mnie rozumie,naprawdę wiem że to głupio wyjdzie ale cieszę się że nie choruje sama:) razem tak razniej.Tylko ludzie spoza grona Crohn'owców nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi,na rodzinę nie mogę w ogóle liczyć, starają się ale za nic nie wychodzi im wsparcie mnie. Oni myślą że jak mam"chore jelita" to fakt że mam np ból stawów czy problem z nerkami to w ogóle nie jest powiązane z tą podstawową chorobą.Bo co niby mają "nogi do jelit"...(moja mama tak powiedziała).Za nic w świecie nie rozumieją choroby,pokazywałam książkę,mówiłam,czytałam....zresztą jestem pielęgniarką,wiem raczej jak taką wiedzę się przekazuje ale w nich jakby woli nauki i nabycia wiedzy nie uraczysz...już mi ręce opadają,moja mama unika też tego tematu bo twierdzi że choroby(crohna) nabawiłam się w szpitalu jak mi 2 niepotrzebne operacje na jelita wykonali a leki po co brac jak się podleczę i lepiej sie czasami czuje?"trzeba przeciez żołądek oszczędzać"..a mi ręce opadają,już naprawdę nie mam siły
Si vis vincere iram, non potest te illa. <Jeśli chcesz pokonać gniew, on nie może pokonać ciebie>

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: kryzys??:(

Post autor: ewkunia » 06 lut 2012, 21:12

Słuchaj, a może podrzuć im ulotki o chorobie jakieś? Albo kwartalnik? Moi jakoś przestali się 'dziwić' jak trochę poczytali :)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
Nusia22
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 28 kwie 2009, 16:11
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: Nusia22 » 07 lut 2012, 14:53

próbowałam opowiadać mamie o tym jak niektórzy cierpią z powodu tej choroby,że powinnam się cieszyć,ze mam taki stan umiarkowany.Ona na to mi powiedziała że po co takie rzeczy czytam i się dołuję,że jeszcze dojdzie do tego że zaczne u siebie szukać jakichś objawów i będę "szukać sobie choroby"...ręce mi opadają...także nie wiem czy by to coś dało:(
Si vis vincere iram, non potest te illa. <Jeśli chcesz pokonać gniew, on nie może pokonać ciebie>

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: kryzys??:(

Post autor: toczka » 07 lut 2012, 15:55

Glówka do góry! :) To, ze teraz przechodzisz ciezkie chwile oznacza, ze juz niedlugo wszystko sie zmieni! Nie ma czegos takiego jak ciagly pech, nieszczescie. Nie tylko fortuna, zycie tez kołem się toczy! Wszystko to, co teraz Cie spotyka kształtuje Ciebie, Twoja psychike i charakter! I zobaczysz, jaka jesteś silna! Już jestes- bo zeby przetrwac ciezkie chwile potrzeba nie lada siłacza! :)
Trzymam kciuki!
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: maggie0278 » 07 lut 2012, 18:53

O Żabusiu! Aż nabrałam ochoty na spotkanie z Tobą :wink:
W Niechorzu była to bardzo popularna forma spędzania czasu, rozmowy między nami rodzicami, czasami spory, usłyszeć można było różne głosy, czasami smutne, czasami śmieszne czasami szczere do bólu i niewygodne.... Ale bardzo przydaje się takie trzeźwe spojrzenie i rozmowa w 4 oczy.
Także Nusiu gdyby się udało namówić mamę na spotkanko z CuDakami w szerszym kręgu lub z samą Żabusią tylko to byłby dobry pomysł :roll:
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
Nusia22
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 28 kwie 2009, 16:11
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec
Kontakt:

Re: kryzys??:(

Post autor: Nusia22 » 07 lut 2012, 20:47

o jak ja zazdroszcze twojej córce,ze ma taką mamę...nie że ja nie kocham czy nie doceniam swojej,ale nie czuje wsparcia od niej.Wiem,że mama chce dla mniej jak najlepiej i starsznie przezywa moją chorobę,ale zupełnie nie umie sobie poradzić z tym,nawet nie próbuje. Wątpię że kiedykolwiek udałoby się ją namówić na jakieś spotkanie,choć ja dałabym chyba wszystko żeby do niego doszło. Tematu unika jak ognia,jak zaczynam cos mówić to zmienia temat,wychodzi,udaje ze rozumie.Ja juz jej nie zmienię,trudno.Nigdy nie miałam z mamą takiego kontaktu żeby się jej zwierzać,rzadko kiedy jej mówiłam o problemach,wolałam zwrócić się do przyjaciółki niz do mamy czy sióstr Chętnie spotkałabym się z Wami,ale nie dalej jak w Bielsku Białej....organizujecie jakieś spotkania w tym rejonie?
Si vis vincere iram, non potest te illa. <Jeśli chcesz pokonać gniew, on nie może pokonać ciebie>

Awatar użytkownika
CAMPARI34
Aktywny ✽✽✽
Posty: 939
Rejestracja: 30 kwie 2008, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: zagranica

Re: kryzys??:(

Post autor: CAMPARI34 » 07 lut 2012, 22:07

nusia22
nawet nie wiesz jak ja teraz ciebie rozumiem u mnie to samo moja mama myśli tylko że wielkie mi coś brzuch mnie czasem poboli trochę sraczkę mam i histerię odstawiam
setki razy opowiadałam ,mówiłam
tłumaczyłam
ona nie rozumie tego że mnie boli
ba nawet mówi do mnie że to przez to moje zdrowe odżywianie
i jak to ona mówi
-zadzwoń do profesor zdrówko
[nie wiem czy wiesz o kogo chodzi ?]
ciężko oj ciężko :cry:
:D

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”