zwiazek

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mulierka20
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 23 paź 2006, 21:53
Choroba: CU
Lokalizacja: Wrocław

Re: zwiazek

Post autor: Mulierka20 » 23 paź 2006, 22:59

Osobiście nie spotkałam się z odrzuceniem z powodu choroby, ale prawdopodobnie dlatego, że spotykałam się z wieloma chłopakami, jednak z żadnym nie pozowoliłam sobie na coś bliższego. Wydaje mi się, że mimowolnie wybudowałam mur wokół siebie, ustaliłam granice, której nie pozwalam nikomu przekroczyć. Coroba jest dla mnei bardzo intymna i widocznie nie pogodziłam się z nią na tyle aby się tą intymnościa z kimś podzielić

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: zwiazek

Post autor: Patryśka » 24 paź 2006, 14:17

Hm ja mysle ze ta intymnoscia tez nie nalezy sie dzielic z kazdym spotkanym chlopakiem...Bo po co..Jesli nas naprawde nie pokocha to i z choroba tym bardziej wiec nie jest wart dzielic naszych smutkow i radosci..Ale jesli sie spotka "tego jedynego" to nie nalezy ukrywac tego przed nim..Bedzie nam latwiej..

motylek
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 15 wrz 2006, 13:02
Choroba: CD
Lokalizacja: Chrzanów
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: motylek » 24 paź 2006, 17:33

Nie lam sie. Ja tez myslalam ze juz zawsze bede sama, ze z nikim sie nie zwiaze wlasnie przez moja chorobe. Kiedy padl wyrok o chorobie bylam z kims juz dluzszy czas. W szpitalu odwiedzil mnie tylko 2 razy w ciagu 2 miesiecy... Dlaczego?? Stwierdzil, ze bal sie tego co zobaczy, a gdyby cos sie ze mna stalo to chce mnie zapamietac taka jak kiedys... Stracilam jakiekolwiek chceci do bycia z kims... byly tylko przelotne znajomosci ale przed nikim nie potrafilam sie tak do konca otworzyc i ziwazac na stale, na dluzej. Az trafily mnie sie wakacujne praktyki i wsrod pracownikow znalazl sie taki jeden mezczyzna, ktoremu serduszko szybciej zabilo. Rozmawialismy ze soba czasami w pracy czy na "piwie" i tak jakos wyszlo, ze kiedys zaczal sie zwiazek. Ja stwierdzilam na poczatku, ze tego nie chce bo sie boje, ze zostane skrzywdzona, ze znowu bedzie bolalo itd. i mial to byc wolny zwiazek...tak poprostu zeby sie nie angazowac sie uczuciowo... Nie udalo sie... Facet okazal sie byc tak cudowny, czuly troskliwy, delikatny, wyrozumialy, cierpliwy, ze poprostu nie moglam sie nie zakochac. Doskonale wiedzial, ze jestem chora, bo tego nie ukrywalam i zaakceptowal to. Ba!! Sam mnie pilnuje co do diety, uzywek, nawet co do ubioru, zeby mi czasem pupa nie zmarzla. Takze nie martw sie! Na[ewno jest ktos kto wlasnie teraz cie szuka i ma zarezerwowane wolne miejsce dla ciebie w swoim serduszku... Trzymaj sie cieplutko i zycze duzo duzo milosci i zdrowka. :)
"Chwila, która trwa...może być najlepszą z Twoich chwil..."

Awatar użytkownika
Marta XXX
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 12 lis 2006, 01:49
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Marta XXX » 28 lis 2006, 16:52

Najlepszy związek dla nas to taki jak u Maraka Perepeczki i Agnieszki Fitkau.
Mam tu na mysli to, że nie mieszkali wspólnie.Wielka miłośc,zrozumienie.A jednak tyle lat razem.Zachowanie swojej prywatności.
Mi jest bardzo ciężko dłużej utrzyma związek.

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: funia » 28 lis 2006, 20:02

ja dopiero jak zamieszkalam z moim chlopakiem czuje ze ten zwiazek sie rozwija i jest prawdziwa bliskosc

wiec nei wiem czy meiszkanie osobno jest takie fajne

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Shima » 05 gru 2006, 00:57

Myslę ze mieszkanie osobno nie jest takie fajne....dopiero mieszkajac razem mozna być pewnym ze to jest to lub(na nieszczeście) nie.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

KaSiA;)
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 06 gru 2006, 10:10
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: KaSiA;) » 06 gru 2006, 10:59

Jestem pewna że kogoś wyjatkowego spotkasz kto zaakceptuje Ciebie z ta choroba tylko trzeba w to wierzyć;) A przecież ważniejsza ejst miłośc niż jakiś tam crohn;) ja tez mam crohna i czasami sie zastanawiam czy znajde kogos kto mnie zaakceptuje i wierze ze tak;) pozdrawiam pozytywne nastawienie jest bardzo ważne;)

Awatar użytkownika
senior Martinez
Początkujący ✽✽
Posty: 146
Rejestracja: 24 mar 2006, 13:54
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: zwiazek

Post autor: senior Martinez » 06 gru 2006, 11:25

Hej
Kasiu masz całkowitą rację :razz: , a tak apropo to my się chyba znamy od wczoraj :wink: . Do zobaczenia 17 XII :razz:

Awatar użytkownika
Jaskółka
Początkujący ✽✽
Posty: 97
Rejestracja: 22 lis 2006, 21:41
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: zwiazek

Post autor: Jaskółka » 06 gru 2006, 19:22

Czasami tak sobie myślę, że to pewien sprawdzian dla przyszłych partnerów...łatwo jest kogoś kochać, gdy wszystko jest dobrze, nikt nie choruje...A przecież różnie w życiu może się zdążyć i nie daj Boże każdego może dopaść jakaś nieuleczalna choroba i co wtedy? Partnerzy chorych mogą psychicznie nie wytrzymać i odejść, jeśli nie kochają wystarczająco mocno. A tak, jeśli już na początku, mimo naszej choroby, ktoś nas pokocha, to potem może być tylko lepiej...tak sobie to tłumacze... :wink: hehe i żyje nadzieją... :wink:
salofalk 2x2
imuran 1x50 mg

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: zwiazek

Post autor: tom-as » 06 gru 2006, 19:37

Jaskółka pisze:to pewien sprawdzian dla przyszłych partnerów..
słowo klucz :idea:

dodałbym jeszcze, że potencjalnych ;)

Awatar użytkownika
Jaskółka
Początkujący ✽✽
Posty: 97
Rejestracja: 22 lis 2006, 21:41
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: zwiazek

Post autor: Jaskółka » 06 gru 2006, 23:54

tom-as pisze:
Jaskółka pisze:to pewien sprawdzian dla przyszłych partnerów..
słowo klucz :idea:

dodałbym jeszcze, że potencjalnych ;)
...i wypowiedz kompletna....haha co dwie głowy to nie jedna... :wink:
salofalk 2x2
imuran 1x50 mg

KaSiA;)
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 06 gru 2006, 10:10
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: KaSiA;) » 07 gru 2006, 16:12

ano znamy sie panie seniorze Martinezie;P no baa ze mam racje nie wolno sie zalamywac;) POzdrawiam was wszystkich;)

Awatar użytkownika
Jolcia
Początkujący ✽✽
Posty: 139
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:26
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bieruń
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Jolcia » 13 sty 2007, 21:36

pewnie masz rację; sprawdzanie siebie we wspólnym zyciu wiele daje; ale może czasem nie warto zbytnio sie we wszystko angażować?; a jak sie nie uda to może wtedy bardziej boli niż wtedy gdy nie mieszkało się razem, zwłaszcza jesli tylko jedna strona chce rozstania?!
Każdy może być szczęśliwy, tylko od niego to zależy

Mama Juleczki
Początkujący ✽✽
Posty: 321
Rejestracja: 17 gru 2006, 19:08
Choroba: CU u rodzica
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Mama Juleczki » 14 sty 2007, 09:43

Zenobius ma rację. Przezwiele lat żyliśmy z moim partnerem bez ślubu ( bo mi było tak wygodniej ) i przez ten czas przeszliśmy wiele prób. Docieraliśmy się, popełnialiśmy błędy - beczka, po beczce wcinaliśmy sól :cry:
Mijały kolejne lata, a ja wciąż nie miałam pewności czy chcę spędzić z nim resztę swoich dni, mimo że mieliśmy już córeczkę.
Przywykliśmy do tego, że zostawiamy sobie niejako "furtkę", a przytym jesteśmy zdeklarowanymi ateistami więc dalej żyliśmy bez ślubu.
Dopiero choroba Juleńki rozwiała nasze wątpliwości i wszyscy troje poszliśmy do USC :razz:
Od tego czasu,jesteśmy najszczęśliwszą rodziną pod słońcem :roll:
Patrzeć oczyma dziecka aby kochać świat i aby nigdy nie przestać się dziwić.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Alishia » 14 sty 2007, 22:22

Każdy ma prawo do miłości,do zwiazku i do Tej Drugiej Osoby!I obojętnie czy to jest osoba zdrowa czy chora. Ja nie obnoszę się z moją chorobą,ale jeśli już zaczyna mnie coś łączyć bliższego z mężczyzną wtedy z nim siadam i mówię mu na co jestem chora i na czym ta choroba polega.Nie powiem...reakcja-strach.Ale jest to jedynie strach przed tym,że mnie(jako życiowej partnerce)może się zdarzyć coś złego,coś bolesnego.I nigdy powodem moich rozstań z partnerami nie była choroba.
Zawsze tłumaczę ludziom,że inni mają gorzej!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”