Dieta Asiulki1989

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 19 gru 2013, 15:11

Corleone pisze:Asiulka1989, Hej :) A mogłabyś w jakimś wątku napisać coś więcej o tej diecie? Czy to dzięki diecie masz remisjię czy jest ona przy okazji?
Myślę, że nie będę specjalnie nowatorska:) to nic innego jak dieta bezglutenowa i bezlaktozowa. Chleb pszenny to chyba najgorszy twór współczesnego przemysłu genetyczno-spożywczego. Poza tym dużo warzyw i owoców (antyoksydanty), kwasy omega 3 i 6 (ryby 2-3 razy na tydzień), eliminacja cukru, czerwonego mięsa i przetworzonej żywności. Dużo błonnika. Tak, nie przesłyszeliście się, BŁONNIKA;)
W ogóle moim zdaniem zalecanie w tych chorobach ograniczenia błonnika i spożywanie wyłącznie pszenicy jest najgłupszym pomysłem ever, tak się utarło i zostało, bo taki chleb jest najdelikatniejszy i najłatwiej strawny. Teraz sobie pomyśl co by było, gdyby zdrowemu człowiekowi podawać tylko pszenicę, ograniczyć świeże warzywa i owoce, grubą kaszę, ziarna, pełnoziarnisty chleb. Układ pokarmowy się rozleniwia i robi się wrażliwy. A teraz taki człowiek po zjedzeniu chleba pełnoziarnistego ma biegunkę. Normalna rzecz, nie tylko w NCZJ:)
Tak więc do swojej diety doszłam metodą prób i błędów, bo żaden lekarz nie ma nawet podstawowej wiedzy z żywienia, a dietetycy zazwyczaj powielają "dietki" zamiast myśleć...smutne to, ale cóż.
Miałam totalny sajgon po zmianie diety przez pierwsze 4 miesiące, biegunki i bóle jak nigdy. Myślę że moje rozleniwione i uwrażliwione jelito musiało przestawić się na fizjologiczny pokarm. Ale po 4 miesiącach się uspokoiło. Teraz bardzo uważam na dietę, czuję się bardzo dobrze, kibelek odwiedzam 1 góra 2 x dziennie.
Aha, bardzo ważny jest skład mikroflory jelitowej, która u Was jest wywrócona do góry nogami. Przede wszystkim zmiana diety na niezakwaszającą, przestać brać leki (wiem, pewnie mnie za to zlinczujecie, ale inaczej flora nie wróci do normy) i namnożyć fizjologiczną mikroflorę.
To na tyle.

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 19 gru 2013, 15:28

sofijka pisze:
Corleone pisze:A mogłabyś w jakimś wątku napisać coś więcej o tej diecie?
Asiu zdecydowanie też mam taką prośbę jak Corleone, jeśli możesz, byłoby super.

I jeszcze jedna prośba - może znasz jakąś dobrą metodę na przytycie, jakieś wskazówki w tym temacie.

Z góry dzięki, jakby co :smile: .

opisane powyżej;) jeśli chodzi o przytycie od razu uprzedzam że wszelkie próby w okresie zaostrzenia mają niewielki sens. Jedząc więcej - więcej wydalisz niestety. Możesz próbować rozkładać posiłki na częstsze, np co 2-3 godziny i trochę zwiększyć przy tym porcje. Natomiast dla osoby zdrowej zazwyczaj dodaje się od 300 do 500 kcal więcej w zależności od stopnia niedowagi. W diecie NCZJ ciężko znaleźć produkty, które Nam podwyższą kaloryczność, które jednocześnie będą dobrze tolerowane. Dobrze sprawdza się masło, olej lniany do sałatek (dodawałam też swego czasu do pasty z tuńczyka czy twarogu), awokado itp. Ja zaczęłam od obowiązkowego śniadania, II śniadania i przekąsek, jem obfity obiad (ok godz 18) z uwagi na godziny pracy, na kolację zazwyczaj nie jem już nic. Moje wskazówki jednak nie zdadzą się na wiele bo nie są zgodne z zalecaną dietą i u osoby na diecie NCZJ mogą wywołać pogorszenie stanu:(
...więcej nie umiem powiedzieć "na odległość".

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: obyty.z.cu » 19 gru 2013, 15:37

Asiulka1989 pisze:Tak więc do swojej diety doszłam metodą prób i błędów, bo żaden lekarz nie ma nawet podstawowej wiedzy z żywienia, a dietetycy zazwyczaj powielają "dietki" zamiast myśleć...smutne to, ale cóż.
i to jest wg mnie podstawa.
lekarz i dietetycy mogą dać podstawy,reszta zależy od nas.
Zbyt łatwo wielu rezygnuje z jedzenia,ogranicza,suplementuje chemią.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 19 gru 2013, 16:20

obyty.z.cu pisze:
Asiulka1989 pisze:Tak więc do swojej diety doszłam metodą prób i błędów, bo żaden lekarz nie ma nawet podstawowej wiedzy z żywienia, a dietetycy zazwyczaj powielają "dietki" zamiast myśleć...smutne to, ale cóż.
i to jest wg mnie podstawa.
lekarz i dietetycy mogą dać podstawy,reszta zależy od nas.
Zbyt łatwo wielu rezygnuje z jedzenia,ogranicza,suplementuje chemią.
Dokładnie...tu nie ma uniwersalnej recepty. Zachęcam każdego żeby eksperymentował z różnymi dietami. Dieta bezglutenowa i bezlaktozowa, ma tu dość mocne uzasadnienie, ponieważ zniszczone jelito nie wchłania, ani nie trawi tak jak powinno, brakuje enzymów etc. Dlatego też tworzą się nietolerancje pokarmowe, które pogarszają stan chorobowy. Pominę już fakt destrukcyjnego działania pszenicy ogółem.
Stąd moje poszukiwania diety w NZJ...

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: ita71 » 21 gru 2013, 23:31

Asiulka1989 pisze:Chleb pszenny to chyba najgorszy twór współczesnego przemysłu genetyczno-spożywczego
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Niedawno wpadł mi w ręce taki artykuł dotyczący pszenicy:

http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/
Nigdy nie mów nigdy...

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 22 gru 2013, 10:26

Co jest złego w pszenicy? Wszystko:) proponuję trochę się zainteresować tematem żywienia, pogrzebać samemu w googlach. W dużym skrócie dzisiejsza pszenica, to nic innego jak twór genetyczny stworzony na potrzeby "wykarmienia świata". Nie ma w niej nic co było jeszcze jakieś 50-60 lat temu. Jest ona w dużej mierze, wraz z cukrem, odpowiedzialna za dzisiejsze choroby cywilizacyjne. Pisałam w którymś poście również o wpływie glutenu na Nasze chore jelito...
Twórcze myślenie to przełamywanie utartych schematów, by spojrzeć na sprawy z różnych punktów widzenia. Dr Edward de Bono

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 22 gru 2013, 10:28

ita71 pisze:
Asiulka1989 pisze:Chleb pszenny to chyba najgorszy twór współczesnego przemysłu genetyczno-spożywczego
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Niedawno wpadł mi w ręce taki artykuł dotyczący pszenicy:

http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/
Wszystko na temat;)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: obyty.z.cu » 22 gru 2013, 19:57

Asiulka1989 pisze:Co jest złego w pszenicy? Wszystko:)
ale tak to można o wszystkim,o każdym jedzeniu,o wszystkich lekach,używkach itd.
Wszystko szkodzi,uczula,kosztuje...
Tyle,że ja na pieczywie żyje,to mi nie szkodzi.
Łatwo pisać "wszystko",a w zamian co ?
Błonnnik ? może taki celulozowy ?
Wkurzają mnie takie hasła....

Można dowieść że wszystko jest złe,albo że to samo zdrowie.
Zależy kto udowadnia i co chce udowodnić :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: obyty.z.cu » 22 gru 2013, 21:22

Corleone pisze: Zgadzam się ze stwierdzeniem, że pszenica jest szkodliwa, które obyty zanegował i tyle.
obyty.z.cu pisze:Asiulka1989 napisał/a:
Co jest złego w pszenicy? Wszystko:)

ale tak to można o wszystkim,o każdym jedzeniu,o wszystkich lekach,używkach itd.
Wszystko szkodzi,uczula,kosztuje...
Tyle,że ja na pieczywie żyje,to mi nie szkodzi.
Corleone, mądrości ty moje,w którym miejscu zanegowałem tylko pszenice ?
wpisałem ze tak można o wszystkim...
ale sorki..już rozumiem,niezgadzam sie z użytkowniczka z którą zgadzasz sie w ciemno w wszystkim :wink:
rozumiem,klate do przodu i broń wybranki :razz:

Dla wyjaśnienia,gdybym nie jadł pieczywa,nic bym nie jadł ,
ale zaraz to mi pewnie wytłumaczysz co i jak .
Dla ciebie argumentem jest to,że
obyty.z.cu napisał/a:
Wszystko szkodzi,uczula,kosztuje...


Jakoś nie zauważyłem :P
czyli expert jesteś ,pogratulować .
Twoje musi być na wierzchu :razz:

JA NIE CHORUJE TYLKO NA cu ,TO TAK PRZY OKAZJI.

i nie musisz sie aż tak zmuszac do czytania mnie :razz:
Forum jest duże i jest wiele miejsca dla wszystkich :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Tinka
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 15 lis 2012, 20:59
Choroba: CU
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Tinka » 22 gru 2013, 22:51

Asiulka1989 widzę że temat pszenicy wywołuje sporo emocji :wink: już wcześniej natknęłam się na podaną tu przez Ciebie stronę. czytałam i inne podobne artkuły.Nie jestem do tej teorii sceptycznie nastawiona.wręcz odwrotnie! na diecie bg jestem dopiero od paru dni...kto wie może to właśnie to?jak nie- trudno...nic nie tracę. próbuję też utrzymać równowagę kwasowo-zasadową. Czy słyszeliście o tym że dotknięci kandydozą to głównie ludzie z nietolerancją glutenu?powód zapewne jest taki-pozwolę sobie zacytować słowa kardiologa ze strony nowadebata.pl:" pokarmy z pszenicą podnoszą poziom cukru we krwi bardziej niż każda inna żywność, w tym biały cukier". może stąd ten związek?grzybek ma się czym karmić.Stąd też może w naszych chorobach pojawiają się np.afty?-to przecież rodzaj grzyba. to tylko takie moje przemyślenia.nie czepiać się hehe. Kiedyś na tym forum Mamcia napisała (chyba mogę zacytować?? :razz: :"Trudno natomiast ocenić czy pierwotna jest nietolerancja glutenu, czy uszkodzenie nabłonka jelita, które generuje tę nietolerancję. Z tego co pamiętam to wiąże się celiakię także z infekcjami rota-wirusem" i tu chcę nawiązać do tego rotawirusa...otóż nigdy wcześniej nie przechodziłam rotawirusa...aż do jesieni 2011...zaraziłam się dwukrotnie od bratanka w przeciągu ok 4 miesięcy, do tego raz lekko " przytrułam" się grzybami..mój żołądek chyba nie chciał ich strawić.i oto w lutym 2012 pojawiło się moje CU...... coś mi podpowiada że to wszystko ma ze sobą jakiś związek..może nabawiłam się jakiejś nietolerancji na produkty z glutenem przez te przebyte rotawirusy?? mogę tylko gdybać....w moim przypadku jak napisałam wcześniej warto spróbować dietki bez zbóż.
Tinka

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 22 gru 2013, 23:28

_Ray_ pisze:Asiulka1989, a w remisji kiedy kosmki mi sie odbudowaly i toleruje na nowo laktoze- jest sens stosowac diete bezlaktozowa?

co do diety bzg juz mowilam - mi nie pomogla.
To zależy jak tolerujesz laktozę generalnie, ja bym była ostrożna jeśli chodzi np o mleko. Pamiętaj, że jelito odbudowuje się bardzo wolno, czy gastrolog stwierdził po badaniu endoskopowym odbudowę kosmków?
obyty.z.cu pisze:
Asiulka1989 pisze:Co jest złego w pszenicy? Wszystko:)
ale tak to można o wszystkim,o każdym jedzeniu,o wszystkich lekach,używkach itd.
Wszystko szkodzi,uczula,kosztuje...
Tyle,że ja na pieczywie żyje,to mi nie szkodzi.
Łatwo pisać "wszystko",a w zamian co ?
Błonnnik ? może taki celulozowy ?
Wkurzają mnie takie hasła....

Można dowieść że wszystko jest złe,albo że to samo zdrowie.
Zależy kto udowadnia i co chce udowodnić :wink:
No właśnie nie można tak o wszystkim. Proponuję rzetelnie się przyjrzeć pszenicy, poczytać, poszperać...
Jasne, że dzisiaj wszystko jest w jakiś sposób skażone czy zanieczyszczone i trudno kupić produkt dobrej jakości. Ale można przykładać wagę do jakości, lub wcale tego nie robić, a to już jest totalna różnica.
Skąd wiesz, że pszenica Ci nie szkodzi? Skąd się w takim razie wzięła Twoja choroba?;)
Szacuje się że alergie/nietolerancje glutenu ma do 8% społeczeństwa, a większość nawet o tym nie wie. Już nie wspomnę o szkodliwym działaniu dzisiejszej pszenicy samej w sobie...
A dieta jest kwestią chęci, ja z dnia na dzień odstawiłam laktozę, pszenicę i cukier. Zastąpiłam je tak, aby nie dopuścić do niedoborów. Da się? Da się. Trzeba chcieć.

Jasne, nie ma dowodów na to, że to pszenica jest winna. Moim zdaniem NCZJ są wynikiem m.in. żywności wysoce zmodyfikowanej genetycznie, czyli również pszenicy, która totalnie straciła swoją dawną wartość odżywczą. Logicznie myśląc, jest w tym sporo racji. Bo czy słyszał ktoś o NCZJ 50 czy 100 lat temu? Idąc tym tropem powinniśmy wykluczyć w miarę możliwości żywność modyfikowaną, przetworzoną itp. Przygotowywać żywność z produktów świerzych, surowych, zamiast kupować półprodukty, czy produkty gotowe. A niestety taka jest Nasza standardowa dieta. To jest jedna z chorób ówczesnej ery, w której człowiek chce szybciej, prościej, więcej i taniej...wnioski powinny nasuwać się same...
Ja nikomu nie chcę narzucić swojego myślenia. Napisałam o tym, licząc na to, że kogoś temat zainteresuje na tyle, żeby zacząć się samemu interesować swoim zdrowiem, zamiast powierzać je w 100% lekarzom i farmaceutykom...No cóż, mam nadzieje, że jednak komuś wystarczająco otwartemu i rozumnemu moje wywody pomogą.
Tinka pisze:Asiulka1989 widzę że temat pszenicy wywołuje sporo emocji :wink: już wcześniej natknęłam się na podaną tu przez Ciebie stronę. czytałam i inne podobne artkuły.Nie jestem do tej teorii sceptycznie nastawiona.wręcz odwrotnie! na diecie bg jestem dopiero od paru dni...kto wie może to właśnie to?jak nie- trudno...nic nie tracę. próbuję też utrzymać równowagę kwasowo-zasadową. Czy słyszeliście o tym że dotknięci kandydozą to głównie ludzie z nietolerancją glutenu?powód zapewne jest taki-pozwolę sobie zacytować słowa kardiologa ze strony nowadebata.pl:" pokarmy z pszenicą podnoszą poziom cukru we krwi bardziej niż każda inna żywność, w tym biały cukier". może stąd ten związek?grzybek ma się czym karmić.Stąd też może w naszych chorobach pojawiają się np.afty?-to przecież rodzaj grzyba. to tylko takie moje przemyślenia.nie czepiać się hehe. Kiedyś na tym forum Mamcia napisała (chyba mogę zacytować?? :razz: :"Trudno natomiast ocenić czy pierwotna jest nietolerancja glutenu, czy uszkodzenie nabłonka jelita, które generuje tę nietolerancję. Z tego co pamiętam to wiąże się celiakię także z infekcjami rota-wirusem" i tu chcę nawiązać do tego rotawirusa...otóż nigdy wcześniej nie przechodziłam rotawirusa...aż do jesieni 2011...zaraziłam się dwukrotnie od bratanka w przeciągu ok 4 miesięcy, do tego raz lekko " przytrułam" się grzybami..mój żołądek chyba nie chciał ich strawić.i oto w lutym 2012 pojawiło się moje CU...... coś mi podpowiada że to wszystko ma ze sobą jakiś związek..może nabawiłam się jakiejś nietolerancji na produkty z glutenem przez te przebyte rotawirusy?? mogę tylko gdybać....w moim przypadku jak napisałam wcześniej warto spróbować dietki bez zbóż.
Tinka, strasznie fajnie widzieć tu osobę ciekawą, która szuka. Zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej to podstawa. Jeśl;i chodzi o candydozę - wszystko się zgadza:) Często cierpią na nią osoby z zaburzoną równowagą mikroflory jelitowej - czyli takie jak my. Tak naprawdę jeśli się pokombinuje, wszystko łączy się w logiczną całość. O teorii rotawirusowej słyszałam, postaram się to jeszcze sprawdzić w fachowych źródłach i dam znać;). W każdym bądź razie życzę powrotu do zdrowia, różnie źródła różnie podają, ale u niektórych dieta bezglutenowa może pomóc dopiero po kilku dobrych miesiącach restrykcyjnego stosowania. Więc jeśli ktoś nie stosował przynajmniej 4-5 miesięcy BEZ NAJMNIEJSZYCH USTĘPSTW, niestety nie może być pewny do końca. Btw, mam super przepis na chleb bezglutenowy, gdyby ktoś się jednak przekonał;)

Skleiłem posty
Ostatnio zmieniony 26 gru 2013, 21:15 przez Asiulka1989, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 23 gru 2013, 01:26

_Ray_ pisze:
Asiulka1989 pisze:
To zależy jak tolerujesz laktozę generalnie, ja bym była ostrożna jeśli chodzi np o mleko. Pamiętaj, że jelito odbudowuje się bardzo wolno, czy gastrolog stwierdził po badaniu endoskopowym odbudowę kosmków?
kosmki odbudowane. miałam tylko II st zaniku, po kolejnych gastro komski O st. czyli norma.
czyste mleko dalej daje dolegliwości, ale budyń na mleku- już nie. chyba że zjem duże ilości ;-)

BTW- dietę bzg stosowałam przez pół roku, włącznie z własnymi, domowo wędzonymi wędlinami , etc.
i chleb bzg też miałam pieczony. jedynie na ciepło mi smakował ;)
Ja też zauważyłam że przegotowane mleko tolerowałam znacznie lepiej, więc coś w tym jest;)
Niestety chleb bezglutenowy do najpyszniejszych nie należy;p
Strasznie mi przykro, że nie pomaga...;/pewnie nie w tym więc tkwi problem...

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 02 sty 2014, 19:18

Wydawało mi się, że to forum jest odpowiednim miejscem do tego, żeby sobie pomagać i wspierać się. Jednak odkąd ośmieliłam się wysunąć teorię, której nie akceptuje większość, jestem non-stop krytykowana. Zastanawiam się dlaczego, skoro powstające nietolerancje pokarmowe u pacjentów z NCZJ są sukcesywnie potwierdzane naukowo? Autentycznie zasmuca mnie fakt, że zamiast zaufać sobie, ufacie bezkrytycznie innym...
Od 4 lat studiów powtarzają Nam jedno - "musisz być dobra w tym co robisz, bo lekarze nie mają zielonego pojęcia o dietetyce, a żywienie w NCZJ to dla nich czarna magia". Niestety mnożące się przykłady zdają się potwierdzać te słowa.
Wiem na pewno 3 rzeczy: po 1 - jestem dobrą osobą, która miała najszczersze chęci, żeby pomóc, nie oczekując nic w zamian. Ludzie skąd w Was taka gorycz i chęć zgnojenia drugiej osoby?
po 2 - Jestem osobą z odpowiednim wykształceniem, doświadczeniem i wiedzą, przemaglowałam niezliczone ilości publikacji, książek, pracowałam w szpitalach, laboratoriach i innych miejscach i nie pozwolę, aby pouczały mnie osoby, które nie są w stanie mierzyć się ze mną wiedzą, chociażby na równym poziomie.
po 3 - zaufałam sobie pierwszy raz od 8 lat zaostrzenia, byłam o krok od operacji, a teraz - stosując się do mojej teorii mam od 9 miesięcy remisję. Coś czego nie osiągnęłam samą dietą lekkostrawną i morzem leków przed blisko 4 lata. Powtórzę. Mam remisję - to jest dla mnie wystarczający dowód moich racji.
W każdym bądź razie życzę wszystkim dużo zdrowia i powodzenia.
Twórcze myślenie to przełamywanie utartych schematów, by spojrzeć na sprawy z różnych punktów widzenia. Dr Edward de Bono

kalka_96
Znawca ❃❃
Posty: 2119
Rejestracja: 24 lip 2011, 14:08
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: K-w

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: kalka_96 » 02 sty 2014, 19:30

Asiulka1989 pisze: Coś czego nie osiągnęłam samą dietą lekkostrawną i morzem leków przed blisko 4 lata. Powtórzę. Mam remisję - to jest dla mnie wystarczający dowód moich racji.
każdy organizm jest inny i nie wyleczysz wszystkich dietą lekkostrawną bezglutenową i bezlaktozową.
Asiulka1989 pisze:Jednak odkąd ośmieliłam się wysunąć teorię, której nie akceptuje większość, jestem non-stop krytykowana.
nie jesteś krytykowana, każdy ma prawo wyrazić swoją opinię
autorka wątku sama zdecyduje jaką dietę wprowadzić dziecku
Asiulka1989 pisze: Autentycznie zasmuca mnie fakt, że zamiast zaufać sobie, ufacie bezkrytycznie innym...
mylisz się, ufamy sobie wprowadzając do diety nowe rzeczy
Asiulka1989 pisze:Ludzie skąd w Was taka gorycz i chęć zgnojenia drugiej osoby?
nie widzę tego tutaj... każdy po prostu napisał swoje zdanie

Awatar użytkownika
Asiulka1989
Początkujący ✽✽
Posty: 115
Rejestracja: 17 gru 2013, 12:09
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Dieta Asiulki1989

Post autor: Asiulka1989 » 02 sty 2014, 19:40

WrednaTubisia pisze:Asiulka1989, ale Ty nadal nie rozumiesz o co nam chodzi, w każdym swoim poście udowadniasz, że owe diety są cud,a tak nie jest, a skoro się tak naczytałaś książek to wiesz również, że każdy przechodzi to inaczej i zmuszanie kogoś, nawet w dobrych chęciach, może zaszkodzić. Kolejną rzeczą, jak już jesteś taka super hiper obeznana, to poradź osobom, takim jak ja, którym nic nie pomaga? Wymyślisz lek cud dietę i każesz brać?
1.Przeczytaj proszę moje poprzednie posty i tematy. Wyraźnie tam pisze, że każdy przypadek należy traktować inaczej i że nie każdemu to pomoże.
2.Nie widzę nigdzie zmuszania. Byłoby to raczej trudne poprzez forum. Każda moja wypowiedź była raczej formą porady, lub osobistej wypowiedzi. Tyle.
3.Właśnie o takim rodzaju "bycia zgoszkniałym" napisałam w poprzednim poście.
Wybacz, ale branie udziału w takiej dyskusji jest żenujące i nieprofesjonalne. Znalazłam się na forum raczej z osobistych pobudek, nie chce i nie muszę udowadniać poziomu swojej wiedzy. Jak już wcześniej wspomniałam, jeśli ktoś nie chce słuchać, niech tego nie robi.
Twórcze myślenie to przełamywanie utartych schematów, by spojrzeć na sprawy z różnych punktów widzenia. Dr Edward de Bono

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”