Brak diagnozy od kilku lat

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
vayneilia
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 26 mar 2017, 10:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie

Brak diagnozy od kilku lat

Post autor: vayneilia » 26 maja 2018, 13:09

Dzień dobry wam moi drodzy,
Kiedyś pisałam już tutaj na forum post z przywitaniem. Napisałam, że od paru lat choruję na jelita i mam brak diagnozy. Niestety sytuacja nie zmieniła się :roll: Właściwie to jestem bez leczenia, a niestety mam sporo objawów i nie mogę przez to normalne żyć i pracować. Może wy mi coś doradzicie, co dalej robić z moimi problemami. Oczywiście jestem pod opieką lekarza, ale... on sam nie wie, co ze mną robić. Ale do rzeczy, opiszę wszystko od początku i postaram się napisać to w miarę zwięźle.

Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się od objawu Raynauda 9 lat temu i ciągłego zmęczenia. Dwa lata później po wyjećdzie do Turcji ''rozjechały mi się'' jelita. Zaparcia, wzdęcia, bóle. NIC na te zaparcia nie pomagało (i nadal nie pomaga) prócz środków przeczyszczających. Miałam wtedy gastroskopię (kolono nie miałam - nie wiem czemu), diagnoza: zapalenie w żołądku i ''jelito drażliwe''. Leki na jelito drażliwe nie pomogły.

Potem pojawił się inne problemy ze zdrowiem - ciągłe migreny prowadzące do wymiotów, złe widzenie w jednym oku, bóle stawów, obawy neurologiczne (dreszcze, fascykulacje). Chodziłam tak od lekarza do lekarza, nikt nie wiedział, co mi jest.
Problemy z jelitami coraz gorsze. Wzdęcia i zaparcia nasiliły się, dodatkowo bóle brzucha. Środki przeczyszczające dodatkowo mi drażniły jelito. Czułam się tak, jakbym miała niedrożność.
Kolejna gastroskopia i dodatkowo kolonoskopia. Diagnoza: stan zapalny w żołądku, jelito grube czyste, stan zapalny w dwunastnicy i zanik kosmków IIIa wg Marsha, podejrzenie celiakii. Potem prawie dwa lata ekstremalnie czystej diety bezglutenowej. Zero poprawy. :roll:

W tamtym czasie miałam tez tak silne bóle stawów, że nie mogłam niemalże chodzić.
Moje objawy się nasiliły jeszcze bardziej, zaczęłam mieć niepowstrzymane wymioty. Trafiłam do szpitala na żywienie pozajelitowe, bo ważyłam 40 kg przy wzroście 170 cm. Dawali mi żywienie w żyły obwodowe i dostałam zapalenia żył. W szpitalu mi nie postawili żadnej diagnozy, powiedzieli, że pewnie mam ''anoreksję''. Potem byłam u psychiatrów i nie stwierdzili u mnie anoreksji :wink:

Potem trafiłam do mojego obecnego lekarza. Miałam kolejne gastro i kolono, wyszedl stan zapalny w j. cienkim, ale nieokreslony. Mój lekarz wykrył też u mnie pętle na esicy i spowolniony pasaż w esicy (test Hintona). Moja esica była zbyt długa i zapętlona. W grudniu 2017 roku miałam częściową resekcję esicy. Niestety, w szpitalu w którym miałam operację znów popełniono szereg błędów, jak w poprzednim, przez co miałam sporo skutków ubocznych i dostałam zespołu Mallory'ego Weissa od gwałtownych wymiotów. Dosłownie wymitowałam masą krwi.
Sama operacja nic mi nie pomogła - bóle, zaparcia i wzdęcia nadal są. Dodatkowo oprócz Raynauda mam teraz tez erytromelalgię i okropnie źle toleruje ciepło. Piecze mnie twarz, ręce, stopy. Bolą mnie stawy i dostałam po operacji zapalenia stawu żuchowego, nikt nie wie od czego.
Aha, podczas operacji profesor który mnie operował stwierdził, że mam ''poszerzone jelito cienkie''. Ktoś wie co to znaczy?


Wyszły mi w tym roku także dodatnie przeciwciała na tocznia ANA 1:160 i antydsDNA jeden +. Według reumatolog mam zbyt mało charakterystycznych objawów, by zdiagnozować mi tocznia. Owszem, objawy mam, ale nie typowe dla tocznia. A według gastrologa moje wyniki wszystkich gastroskopii i kolonoskopii są zbyt nieokreślone, by stwierdzić jakąś chorobę. Tak więc męczę się z objawami od paru lat.


W tym roku miałam kolejną gastroskopię i kolonoskopię (wklejam wyniki w załączniku). Znów stan zapalny w jelicie cienkim. Wizytę u mojego gastrologa mam dopiero za miesiąc. Z tego co widzę to wyszedł mi znów jakiś stan zapalny w jelicie cienkim, ale nie znam się na tym, nie umiem zinterpretować. Ale wydaje mi się, że to nie Crohn, mylę się czy nie?
Pobrano mi też głęboki wycinek z przełyku, żeby zdiagnozowac, czy nie mam tam choroby tkanki łącznej, ale nie wiem, co znaczy wynik. Może ktoś z was wie? Wiem, że to akurat nie dotyczy NZJ, ale może się orientujecie?

Co byście zrobili na mom miejscu? Na jakie badanie się udali? Nie wiem, co z tym dalej robić. Jestem zmęczona brakiem diagnozy. Gastrolog mi sugerował zrobienie enteroklizy jelita cienkiego.

PS. Byłam też na wizytach u znanych lekarzy takich jak profesor Tarnowski czy profesor Rydzewska. Zresztą to profesor Tarnowski mi operował esicę. Ale on po wycięciu esicy powiedział, że nie wie co mi jest i to już nie ''jego działka'' i on na moim miejscu by ''tak żył, biorąc te leki przeczyszczające''. Profesor Rydzewska za to stwierdziła, że zapewne mam całe jelito grube do wycięcia i po co mi wycinali esicę, jak pewnie moje całe jelito grube nie działa. Tyle że miałam robiony pasaż jelit i spowolniony pasaż mam w esicy, nie w całym jelicie grubym. :???: Naprawdę nie mam chęci w ciemno wycinać całego jelita grubego, jak nie wiadomo, co mi jest... Myślałam, że operacje kolektomii to ostateczność. Zresztą mam wrażenie, że główny problem u mnie tkwi jednak w jelicie cienkim...

Przepraszam za długą wiadomość, ale krócej nie umiałam opisać całego mojego przypadku :) Miłego dnia i miłej lektury.

Awatar użytkownika
Orzelek
Doświadczony ❃
Posty: 1203
Rejestracja: 30 kwie 2012, 15:22
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Częstochowa
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Brak diagnozy od kilku lat

Post autor: Orzelek » 27 maja 2018, 01:39

Skoro gastroskopia i kolonoskopia niczego nie wykazały, to rzeczywiście należałoby zbadać jelito cienkie. Ta enterokliza jest dobrym rozwiązaniem. Problem z jelitem cienkim jest taki, że jest trudne technicznie do diagnostyki.

Pomysł z wycinaniem całego jelita grubego, skoro wycięto tylko chorą część jest conajmniej dziwny.

Masz całą paletę różnych chorób. Nie mnie oceniać czy są one rezultatem tego co w jelitach czy nie. Powinnaś trafić na lekarza, który te wszystkie informacje zbierze jakoś razem i podejmie dobre wnioski. Czy z tego gastrologa, u którego się leczysz jesteś zadowolona? Domyślam się jak ciężko Ci się żyje :(

Nie widzę załączników, więc pewnie nie dołączyłaś albo ja coś przeoczyłem.
25.11.2011 - ileostomia
01.12.2011 - kolostomia
21.11.2012 - usunięcie ileostomii

Bez leków !!

:tak: Remisja :tak:

1 % z PITa wspomaga Jelita

Pozdrawiam :roll: :flowers: :przytul: :*

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Brak diagnozy od kilku lat

Post autor: Noelia » 27 maja 2018, 14:10

vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
Dzień dobry wam moi drodzy,
Kiedyś pisałam już tutaj na forum post z przywitaniem.
Hej Olga - przypomniałam sobie Twój post powitalny :)
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
wklejam wyniki w załączniku
Niestety nie ma żadnych załączników.
Zapomniałaś po prostu ;) czy jakieś problemy techniczne?

Rozumiem, że podczas tych wszystkich badań endoskopowych były pobrane wycinki hist-pat i cały czas wychodzi w nich zapalenie nieokreślone/niespecyficzne/niesklasyfikowane, tak :?:
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
zanik kosmków IIIa wg Marsha, podejrzenie celiakii
Nadal jesteś na diecie bezglutenowej?
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
Trafiłam do szpitala na żywienie pozajelitowe, bo ważyłam 40 kg przy wzroście 170 cm. Dawali mi żywienie w żyły obwodowe i dostałam zapalenia żył.
Masakra, co to za szpital :shock:
Mąż również był na ŻP, ale miał wkłucie centralne w okolicy obojczyka.
Wytłumaczono nam, że to musi być centralka i specjalny cewnik żylny (on miał konkretnie cewnik silikonowy Broviac), bo w przypadku zwykłej kroplówki puszczonej w rękę dojdzie właśnie do bolesnego zapalenia żył obwodowych.
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
W szpitalu mi nie postawili żadnej diagnozy, powiedzieli, że pewnie mam ''anoreksję''.
Czytałam na Forum o kilku takich przypadkach, gdy lekarze "wmawiali" anoreksję.
Potem okazywało się, że to CD.
Jest taka opcja - biorąc pod uwagę wszystkie Twoje objawy i dolegliwości - że chorujesz na Crohna, tylko jak na razie "ukrywa się" on we wszelkich badaniach.
Musisz drążyć ten temat, konsultować się z różnymi specjalistami itd.
U Ciebie problem jest bardzo złożony, dotyczy nie tylko układu pokarmowego.
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
Mój lekarz wykrył też u mnie pętle na esicy i spowolniony pasaż w esicy (test Hintona). Moja esica była zbyt długa i zapętlona. W grudniu 2017 roku miałam częściową resekcję esicy.
Mąż też ma pętle esicy (oraz poprzecznicy).
Jednak nie miał nigdy zaparć, także nie było potrzeby robić testu Hintona.
U niego póki co nie było mowy o częściowej resekcji z tego powodu, ale temat jest "do obserwacji".
On nie ma żadnych objawów w związku z tymi pętlami, utrudniają jedynie kolonoskopię.
Jego zapętlenia były widoczne na wszystkich badaniach obrazowych, tzn. TK i MRI.
Miał mieć również wlew kontrastowy RTG (wlew barytowy do jelita grubego), ale na razie udało się tego uniknąć.
TK też była z kontrastem, m.in. w postaci wlewki doodbytniczej właśnie.

A nie zbadano przypadkiem histopatologicznie tego wyciętego fragmentu esicy, tzn. materiału śródoperacyjnego?
To mogłoby dać konkretną odpowiedź, jeśli chodzi o NZJ.
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
Nie wiem, co z tym dalej robić. Jestem zmęczona brakiem diagnozy.
Wcale się nie dziwię...
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
Gastrolog mi sugerował zrobienie enteroklizy jelita cienkiego.
Enterokliza zdecydowanie, aż się prosi o to badanie :tak:
Najlepiej MRI, bo rezonans jest dokładniejszy niż tomografia, a przy tym jest zupełnie nieszkodliwy (TK to niekorzystne promieniowanie RTG).
Jest jeszcze enterografia - podobne badanie jelita cienkiego, różni się sposobem podania kontrastu.
Do enteroklizy zakładają sondę przez nos do dwunastnicy - mąż miał ostatnio, poprosił pielęgniarkę, by pozwoliła mu samemu wprowadzać tę rurkę, własnym tempem - i poszło bez problemu, bezboleśnie, tylko musieliśmy chodzić przez ponad godzinę wte i wewte po korytarzach i schodach :lol:
Nie można było nawet na moment usiąść, ale w sumie to nie wiem, dlaczego (?)
W przypadku enterografii kontrast się po prostu pije, ale enterokliza jest ponoć bardziej precyzyjna.

Są jeszcze inne opcje, np. endoskopia kapsułkowa.
Albo enteroskopia dwubalonowa - podczas tego badania można pobrać wycinki do obejrzenia pod mikroskopem.
O diagnostyce jelita cienkiego pisałam kiedyś w tym poście:
Problem z jelitem cienkim? W trakcie diagnozy
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
zaczęłam mieć niepowstrzymane wymioty
Męża też męczyły uporczywe wymioty, regularnie miał takie jakby "napady" i nadal nie znamy przyczyny, a przeszedł już cały wachlarz badań, łącznie z takimi "mniej popularnymi", np. miesiąc temu EUS, czyli endoskopowe USG (wygląda jak gastroskopia, tyle że na końcu endoskopu jest głowica USG i robili mu to badanie w uśpieniu).
Nic konkretnego z tej diagnostyki nie wynikło.
Jego lekarze mają teorię, że winowajcą są nerki (mąż ma parę problemów, m.in. kamicę szczawianową - pozajelitowe powikłanie CU).
vayneilia pisze:
26 maja 2018, 13:09
Profesor Rydzewska za to stwierdziła, że zapewne mam całe jelito grube do wycięcia i po co mi wycinali esicę, jak pewnie moje całe jelito grube nie działa. Tyle że miałam robiony pasaż jelit i spowolniony pasaż mam w esicy, nie w całym jelicie grubym. Naprawdę nie mam chęci w ciemno wycinać całego jelita grubego, jak nie wiadomo, co mi jest...
Orzelek pisze:
27 maja 2018, 01:39
Pomysł z wycinaniem całego jelita grubego, skoro wycięto tylko chorą część jest conajmniej dziwny.
No dokładnie :/
Na kolektomię zawsze będzie czas, to jest ostateczność.

Trzymaj się :roll:
Mam nadzieję, że trafisz wreszcie na świetnego specjalistę, który postawi Ci trafną diagnozę oraz włączy skuteczne leczenie - oby jak najszybciej!
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

vayneilia
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 26 mar 2017, 10:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie

Re: Brak diagnozy od kilku lat

Post autor: vayneilia » 29 maja 2018, 13:20

Orzełek, jeśli chodzi o kolono - to tylko coś tam w jelicie cienkim wyszło. Jeśli chodzi o gastro - kiedyś było zapalenie żołądka i dwunastnicy, teraz nie ma.

Nie wiem, czemu załączniki mi się nie dodały - dodaję je ponownie, teraz powinno być ok :wink: Tak jak pisałam, wydaje mi się, że nic konkretnego nie wyszło z tej gastro i kolono. Śluzówka jelita cienkiego jest niby czerwona i obrzęknięta, ale wycinek na nic nie wskazuje.

Noelia, miło mi, że mnie pamiętasz :)
Noelia pisze:
27 maja 2018, 14:10
Dzień dobry wam moi drodzy,
Rozumiem, że podczas tych wszystkich badań endoskopowych były pobrane wycinki hist-pat i cały czas wychodzi w nich zapalenie nieokreślone/niespecyficzne/niesklasyfikowane, tak :?:
Jeśli chodzi o wycinki z dwunastnicy, to podejrzewano celiakię, ale dieta nie pomogła. Wycinki z jelita cienkiego - niespecyficzne zapalenie.
Noelia pisze:
27 maja 2018, 14:10
Nadal jesteś na diecie bezglutenowej?
Już nie jestem, bo z lekarzem uznaliśmy, że i tak nic nie dawała. Co ciekawsze kosmki w dwunastnicy odrosły na diecie... glutenowej. :roll:
Co do wkłucia centralnego - no cóż, wtedy o tym nie wiedziałam... Teraz mam port naczyniowy i w niego mam wkłucia, bo żyły mam tak zniszczone :(

Noelia pisze:
27 maja 2018, 14:10
Jest taka opcja - biorąc pod uwagę wszystkie Twoje objawy i dolegliwości - że chorujesz na Crohna, tylko jak na razie "ukrywa się" on we wszelkich badaniach.
Musisz drążyć ten temat, konsultować się z różnymi specjalistami itd.
U Ciebie problem jest bardzo złożony, dotyczy nie tylko układu pokarmowego.
Mąż też ma pętle esicy (oraz poprzecznicy).
Jednak nie miał nigdy zaparć, także nie było potrzeby robić testu Hintona.
U niego póki co nie było mowy o częściowej resekcji z tego powodu, ale temat jest "do obserwacji".
On nie ma żadnych objawów w związku z tymi pętlami, utrudniają jedynie kolonoskopię.
Jego zapętlenia były widoczne na wszystkich badaniach obrazowych, tzn. TK i MRI.
Miał mieć również wlew kontrastowy RTG (wlew barytowy do jelita grubego), ale na razie udało się tego uniknąć.
TK też była z kontrastem, m.in. w postaci wlewki doodbytniczej właśnie.
A nie zbadano przypadkiem histopatologicznie tego wyciętego fragmentu esicy, tzn. materiału śródoperacyjnego?
To mogłoby dać konkretną odpowiedź, jeśli chodzi o NZJ.
Czyli rozumiem, że twój mąż Noelia ma te pętle od Crohna? Czy one zrobiły się od zapaleń? Ja miałam badany ten wycięty fragment esicy i wyglądał na zdrowy. To jest dziwne, bo jak on się w takim razie mi zapętlił? Ja głównie problemy mam chyba z jelitem cienkim - tam mnie boli. Aczkolwiek zaparcia mam cały czas i wzdęcia mam też ''na dole''.


Ja nie jestem pewna, czy mam mieć enteroklizę czy enterografię. Muszę się dopytać. Chyba bym wolała jednak enterografię i obyć się bez sondy ;)
Dziekuję za podesłanie linku, poczytam!
Noelia pisze:
27 maja 2018, 14:10
Męża też męczyły uporczywe wymioty, regularnie miał takie jakby "napady" i nadal nie znamy przyczyny, a przeszedł już cały wachlarz badań, łącznie z takimi "mniej popularnymi", np. miesiąc temu EUS, czyli endoskopowe USG (wygląda jak gastroskopia, tyle że na końcu endoskopu jest głowica USG i robili mu to badanie w uśpieniu).
Nic konkretnego z tej diagnostyki nie wynikło.
Jego lekarze mają teorię, że winowajcą są nerki (mąż ma parę problemów, m.in. kamicę szczawianową - pozajelitowe powikłanie CU).
Też mam takie napady, ale chyba z nerkami mam wszystko okej. W każdym razie czasami rzygam jak kot ;) Inni chorzy na jelita mają biegunki, ale ja nie - jestem zatkana i tylko góra mi wylatuje ;) Niezbyt przyjemne.

Dziękuję wam za rady i miłe słowa <3 Jutro mam wizytę u gastrologa.
Załączniki
33384836_1788050814603855_8631821548317048832_n.jpg

vayneilia
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 26 mar 2017, 10:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie

Re: Brak diagnozy od kilku lat

Post autor: vayneilia » 30 maja 2018, 08:33

Ja chyba coś nie umiem obsługiwać tego forum, bo drugi załącznik się nie dodał, a nie mogę teraz edytować posta :/
Załączniki
33523566_1788050857937184_7559566118008913920_n.jpg

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Brak diagnozy od kilku lat

Post autor: Noelia » 30 maja 2018, 12:24

vayneilia pisze:
30 maja 2018, 08:33
Ja chyba coś nie umiem obsługiwać tego forum, bo drugi załącznik się nie dodał, a nie mogę teraz edytować posta
Wszystko dobrze zrobiłaś, aktualnie da się załączyć tylko jedno zdjęcie - jest to błąd techniczny, który zgłosiłam w odpowiednim wątku, za jakiś czas na pewno będzie naprawiony :roll:
Na edycję posta jest tylko kilka minut, potem zostaje ona zablokowana, więc nie ma innego wyjścia niż napisanie posta pod postem - także wszystko jest ok :)
Wielocytować najłatwiej poprzez zaznaczenie myszką danego fragmentu tekstu - jest to wyjaśnione tutaj: Instrukcja
vayneilia pisze:
29 maja 2018, 13:20
Co do wkłucia centralnego - no cóż, wtedy o tym nie wiedziałam... Teraz mam port naczyniowy i w niego mam wkłucia, bo żyły mam tak zniszczone
Mąż miał centralkę do ŻP, więc zapalenie żył go na szczęście ominęło, ale i tak miał z nimi dużo innych problemów.
Mega krwiaki, siniaki, plamy, strupki, zrosty - po każdym pobraniu krwi, zastrzyku czy wenflonie.
Nieciekawie to wyglądało - ma tatuaże na rękach, co w połączeniu z tymi śladami po wkłuciach dawało efekt wieloletniego narkomana i ludzie się za nim oglądali :lol: - więc trzeba było to jakoś ogarnąć.
Pomógł nam patent i trik od Tubisi - Doradcy CD z tego Forum :roll:
Czyli Altacet + żel z heparyną + maść nagietkowa Ziaja -> wszystko zmieszać, na to bandaż elastyczny jako kompres i potrzymać trochę w takim cieple.
Żyły "niszczą" też kroplówki z żelazem - a jest to bardzo częste leczenie w NZJ - także trzeba o nie dbać.
Mąż ma do tej pory ślad (ciemne zabarwienie) na ręce po jednym wlewie "dordzewiającym" ;)
vayneilia pisze:
29 maja 2018, 13:20
Czyli rozumiem, że twój mąż Noelia ma te pętle od Crohna? Czy one zrobiły się od zapaleń?
On choruje na CU, czyli WZJG, nie na Crohna.
Tak czy owak te jego pętle ponoć nie mają żadnego związku z NZJ, tylko "taka budowa" i "temat do obserwacji oraz kontroli".
vayneilia pisze:
29 maja 2018, 13:20
Ja nie jestem pewna, czy mam mieć enteroklizę czy enterografię. Muszę się dopytać. Chyba bym wolała jednak enterografię i obyć się bez sondy
Pisałaś o enteroklizie, ale spytaj lekarza, może da się zamienić na enterografię.
Te badania mają identyczne wskazania.
Mężowi zlecono enteroklizę, podobno jest bardziej precyzyjna.
Też nie miał ochoty na sondę, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny.
Ta rurka jest cieniutka jak "kabelek" od kroplówki i jest posmarowana znieczulającym żelem z lidokainą.
Jest trochę nieprzyjemnie, ale to nic nie boli.
Wg męża doświadczenia z tym badaniem stwierdzam, że najlepiej poprosić o możliwość samodzielnego wprowadzania tej sondy, tak bez pośpiechu i "słuchając własnego organizmu".
I tak jak już pisałam - zdecydowanie lepiej MRI niż TK.
vayneilia pisze:
29 maja 2018, 13:20
Też mam takie napady, ale chyba z nerkami mam wszystko okej. W każdym razie czasami rzygam jak kot ;)
No mój mąż to nawet bardziej niż kot (a kota akurat mamy, więc jest porównanie :lol:) podczas tych napadów, a najgorzej było w trakcie ostrego ataku kamicy nerkowej :(
vayneilia pisze:
29 maja 2018, 13:20
Inni chorzy na jelita mają biegunki, ale ja nie - jestem zatkana i tylko góra mi wylatuje
To brzmi trochę jak podniedrożność jelit.
Ale różne mogą być przyczyny - enterokliza (lub enterografia) powinna rozwiać wszelkie wątpliwości.
Okaże się, czy nie ma jakichś zwężeń, przetok, ropni, guzów zapalnych itp.
vayneilia pisze:
29 maja 2018, 13:20
Dziękuję wam za rady i miłe słowa <3 Jutro mam wizytę u gastrologa.
Daj znać po wizycie :roll:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”