Teraz jest 26-05-2017

CU, CD i inne zapalne choroby jelit

Forum otwarte dla wszystkich chorych na nieswoiste zapalenia jelit, dla ich rodziców, partnerów i osób zainteresowanych.

Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Miejsce dla Tych, którzy chcą się lepiej poznać

Moderatorzy: kalatos, Pandziaak, cordo, Moderatorzy

Avatar użytkownika
 
Posty: 1004
Dołączył(a): 31-03-2008
Lokalizacja: Bytom
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez Joanna23 » 16-03-2009

:lol: teraz włąśnie się kapłam. A więc Joanna pozostaje imię ino ten wiek się zmieni :)
Biorę: Sulfasalazin EN 500mg 2-0-2. Stan: REMISJA :). Waga / Wzrost : 47 kg/ 158cm.

Obrazek

Obrazek

 
Posty: 872
Dołączył(a): 13-06-2007
Lokalizacja: ...
Choroba: CU

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez rajan » 13-08-2009

Zainspirowany rozmową w SB postanowiłem wyjaśnić pochodzenie mojej forumowej ksywy, która wcale nie powstała na potrzeby forum.
Postaram się w sposób zwięzły i prosty przedstawić wam genezę powstania "rajana". :)
Wszystko zaczęło się w Szczecinie, gdzie odbywałem zasadniczą służbę wojskową.
Pewnego dnia zabrano mnie i moją drużynę na zajęcia sportowe do Lasku Arkońskiego.
Tam wydano nam rozkaz - biegać! - no to pobiegliśmy. Biegłem tak sobie i biegłem, i biegłem, i biegłem, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że biegnę sam.
Początkowo myślałem, że jestem najszybszym biegaczem w mojej drużynie. Szybkim do tego stopnia, iż pozostawiłem moich towarzyszy niedoli daleko w tyle.
Postanowiłem przystanąć i zaczekać, aż reszta maratończyków w kamaszach pojawi się za moimi plecami. Czekałem tak dobrą chwilę albo dwie, a nawet trzy i pół chwili, niestety bez zamierzonego rezultatu.
Zaniepokojony tymże faktem, postanowiłem wybiec moim kolegom na przeciw, jak postanowiłem tak zrobiłem. Mój niepokój rósł z każdym kolejnym oddechem. Mój stan psychofizyczny przekształcił się, z euforycznego samozadowolenia w kryzysowy dupo ścisk.(W tym momencie mojej opowieści pragnę was poinformować, że topografia Lasu Arkońskiego była i jest mi znana w takim samym stopniu, jak topografia dna Oceanu Atlantyckiego)
Wracając do mojej historii...W pewnym momencie zatrzymałem się, przyjmując tym samym do wiadomości niezaprzeczalny fakt - zgubiłem się.
Najrozsądniejszym wyjściem z tej dramatycznej sytuacji, było pozostanie w miejscu obecnego postoju i oczekiwanie na cudowne odnalezienie. Po rozważeniu tego, "najrozsądniejszego wyjścia z tej dramatycznej sytuacji" postanowiłem ruszyć dalej. :razz:
Kiedy byłem już w trakcie realizacji tego desperackiego kroku, w mojej głowie pojawiła się taka oto niewygodna myśli: ja pier... pewnie wszyscy teraz myślą, że zdezerterowałem mam przeje...
W pewnym momencie, przed moimi oczami zamajaczyły w oddali trzy postacie. Po chwili poznałem już, że te postacie mają na sobie charakterystyczne niebieskie dresy, w które zazwyczaj przyodziewają się żołnierze odbywający zajęcia sportowe.
Moje oczy nie pomyliły się, tak to byli żołnierze odbywający zajęcia sportowe, a raczej żołnierze którzy przerwali owe zajęcia, gdyż zostali wysłani z misją odnalezienia mojej skromnej osoby. :mrgreen:
Gdy ekspedycja ratunkowa w składzie: trzy osoby ratujące plus jeden uratowany, dołączyła do reszty żołnierskiej drużyny ruszyliśmy w stronę naszej jednostki.
Podczas drogi powrotnej, której towarzyszyły niekontrolowane wybuchy śmiechu i ironii. Jeden z moich kompanów skojarzył sobie wypadek dnia ówczesnego, z fabuła pewnego filmu pt. "Szeregowiec Ryan". I nie tracąc ani chwili więcej ochrzcił mnie imieniem, jednego z bohaterów tegoż filmu, tytułowego Ryana. Od tamtej pory ten zacny przydomek przylgnął do mnie na resztę służby. Niewtajemniczonym w fabułę filmu "Szeregowiec Ryan" polecam lekturę tegoż materiału: http://szeregowiec.ryan.filmweb.pl/f179 ... 1998/opisy
Ja rejestrując się na forum dokonałem jedynie modyfikacji imienia Ryan, i tak powstał rajan, którego historię właśnie poznaliście. :)

Avatar użytkownika
 
Posty: 1188
Dołączył(a): 30-04-2009
Lokalizacja: Lubinek :)
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez CzarnaMamba » 14-08-2009

rajan, oj dluga ta historia, ale jaka zabwana :D

A moja ksywka.... A bo jestem Czarna a mambe wymyslil :banan:
Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 939
Dołączył(a): 30-04-2008
Lokalizacja: zagranica
Choroba: CD

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez CAMPARI34 » 14-08-2009

Tam wydano nam rozkaz - biegać! - no to pobiegliśmy. Biegłem tak sobie i biegłem, i biegłem, i biegłem, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że biegnę sam
mi się bardziej kojarzy z FORRESTEM GUMPEM
:D

Avatar użytkownika
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 18-03-2008
Lokalizacja: ....
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez leila » 15-08-2009

od imienia dziewczynki poznanej w pociagu która mieszka w Szwecji z małzeństwa Polki i obcokrajowca
powodzenia we wszystkim co robisz,spełnienia marzeń,relaks i spacery:)

Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 275
Dołączył(a): 15-05-2009
Lokalizacja: Cze-wa
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez anulka089 » 15-08-2009

mam taka nazwe użytkownika na Skype , ale mówili i mówią znajomi , koleżanki (zdaża sie jeszcze z przyzwyczajenia ) na mnie "Pączuś", dlatego ze tak wyglądałam jak byłam młodsza ,teraz to mogła by być "Kajzerka" :mrgreen: .Jeszcze mam Cypinio i Pipinio ale kokładnie nie pamietam jak to było...

 
Posty: 4896
Dołączył(a): 19-04-2007
Lokalizacja: Lublin
Choroba: CD
województwo: lubelskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez Natalka » 17-08-2009

rajan napisał(a):Jeden z moich kompanów skojarzył sobie wypadek dnia ówczesnego, z fabuła pewnego filmu pt. "Szeregowiec Ryan"

a wiesz, że ja nie znając historii Twojej ksywki właśnie z tym filmem sobie ją kojarzyłam :hyhy:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

 

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez dethleffs » 11-07-2010

dethleffs spodobał mi się wyraz graficznie, umieszczony był na luksusowym aucie kempingowym, którego nie mogłem wyprzedzić - więc skazany byłem na kontemplacje owego wyrazu.
Budując jakąś ideologię, mogę skrobnać, iż jestem jak ten kamper: cenie wolność, przestrzeń i mam bogate wnętrze :roll: :wink:
....acha, jeszcze wymowa: trzeba wyobrazić sobie, jak mógłby wymówić ten wyraz - kaczor Daffy :wink:

Avatar użytkownika
 
Posty: 43
Dołączył(a): 01-07-2010
Lokalizacja: Poznań
Choroba: CU u partnera
województwo: wielkopolskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez marzen7 » 22-07-2010

dethleffs napisał(a):dethleffs spodobał mi się wyraz graficznie


Tylko ciężko zapamiętać :wink:

[ Dodano: 22-07-2010 ]
A ja po prostu mam takie imię, znaczy "a" jest jeszcze na końcu a cyferka 7 zawsze mnie jakoś prześladuje ;)
marzen7

Avatar użytkownika
 
Posty: 6998
Dołączył(a): 28-11-2008
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez obyty.z.cu » 04-03-2011

hm...
dawno tu nikt nie pisał,wiec może ja,bo były pytania o mój nick,prywatne,
ale ciekawe,inspirujące do tej wypowiedzi.

Długo choruje,kiedyś znalazłem to forum i próbowałem się zalogować.
Wkurzyłem się ,gdy kilka nicków było już zajętych ,wiec wpisałem ten ...
i się udało zalogować.
I tyle... i jakos na razie nie widzę powodów by go zmieniać.
Tak naprawdę to z tego nicka wynika tylko tyle,ze długo choruje i oswoiłem się z choroba.

I tu moze odpowiedzi na kilka pytań:
OSWOJENIE I AKCEPTACJA SWOJEGO STANU CHOROBOWEGO TO NIC ZŁEGO
i wcale nie musi oznaczać pogodzenie się na jakiś gorszy stan niz inni.
To,że ktos jest biedny nie musi oznaczać,ze nie może być szczęśliwy,
to że ktoś jest chory nie musi oznaczać,ze jest kimś spoza ...

To często oznacza,ze czujemy wiecej niż inni ,jesteśmy wiecej wyczuleni na świat.
No czasem może wiecej "przeczuleni",ale to przecież nic złego...

Nigdy nie zrezygnowałem z swoich pasji,co najwyżej je "przeorganizowałem".

Jeśli nie moge pracowac w zawodzie,to nie znaczy,że nie moge inaczej !!

To że kiedys było lepiej, wcale nie musi oznaczać,ze kiedyś nie będzie lepiej.

Nauczyłem sie słuchać innych i słyszeć co oni mowią,...i wcale nie musi to oznaczać,ze zaraz muszę to odnosić do siebie.

Każdy ma prawo do gorszego dnia,okresu,wypowiedzi,wpadki..ale to wcale nie oznacza,że wszystko sie "wali",
trzeba zrobić wszystko ,a przynajmniej próbować wrócić do tej "naszej" normalności.

to tak.... na tyle... :oops:
może przydługo,ale co tam.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Avatar użytkownika
 
Posty: 634
Dołączył(a): 27-12-2010
Lokalizacja: Poznań
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez dariah4 » 05-03-2011

Mi ciekawą ksywkę wmyślił mój kolega z klasy, a brzmiała ona Dżeryja (właściwie nie wiem czy to miało być pisane przez "ż" czy przez "rz") i nie wiem też dlaczego akurat tak, ale nawet mi się podoba. :mrgreen:

Avatar użytkownika
 
Posty: 111
Dołączył(a): 15-09-2010
Lokalizacja: dęblin
Choroba: CD
województwo: lubelskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez Justysia90 » 23-03-2011

Jusia - tak zaczął wołać za mna po meczach kolega na korzytarzach i tak jakos zostalo;)
Majóweczka-od nazwiska
Japonka- a to juz od podobno'oryginalnego' typu urody tzn oczu lekko skosnych ktore mam podobno xd
Skowronska - (a to na boisku)

ot tyle;)
musisz zdać sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo. musisz nie dawać za wygraną i walczyć do samego końca. musisz pokazać kto nosi tu obcasy.

Avatar użytkownika
 
Posty: 140
Dołączył(a): 04-12-2011
Lokalizacja: Katowice
Choroba: CD
województwo: śląskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez wisnia » 31-08-2013

Wiśnia wzięło się od mojego nazwiska, nazywają mnie tak od najmłodszych lat, ciekawostka taka, że na imię mam Jagoda :mrgreen: dlatego często nauczycielki mówiły na mnie "owocowe dziecko" :razz:
Tylko Jagoda nigdy mi się nie podobało więc jestem Wiśnia :)

Avatar użytkownika
 
Posty: 717
Dołączył(a): 10-08-2011
Lokalizacja: K-ce bejbe
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez subzero » 31-08-2013

z Mortal Kombat

 
Posty: 488
Dołączył(a): 14-11-2012
Lokalizacja: prawie lublin
Choroba: CD
województwo: lubelskie

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

Post przez loczek » 31-08-2013

proszę popatrzeć na moje włosy i wszystko jasne :E

chociaż teraz już się ogarnąłem i krótsze noszę :lol:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Poznajmy się

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości