Klimat a choroba

Miejsce na tematy wielowątkowe oraz niepowiązane z konkretnymi lekami

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
flowera
Początkujący ✽✽
Posty: 54
Rejestracja: 01 gru 2003, 12:50
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Klimat a choroba

Post autor: flowera » 12 wrz 2005, 16:00

Witajcie dawno mnie tu nie bylo tzn forum odwiedzam regularnie
ale nic nie pisze w sumie tylko dlatego, ze do tej pory nie postawiono
mi diagnozy i nie mam wlasciwie sie czym "pochwalic" ;-), generalnie nie czuje sie najgorzej.. dokuczaja stawiki
i ... bulgotki w jelitach biegunek na szczescie jako takich odpukac nie ma.
Ostatnio spedzilam wakacje 2 tyg. w Chorwacji.. .balam sie troche bo wlasnie 2 lata temu z powodu "dziwnej choroby", na ktora zachorowalam przed wyjazdem (chudniecie i biegunki - bylam wtedy zdiagnozowana na zapalenie przydatkow... potem szpitale i w kolonoskopie i w koncu dalej nic nie wiadomo....) musielismy sie stamtad zbierac....
W tym roku sie udalo i o dziwo przez cale 2 tygodnie nie bolaly mnie prawie w ogole stawy !!!!! zero bolu... a jelita... zero bulgotania... dostalam nawet zaparcia))) przez caly pobyT!!! (cieszylam sie z tego jak dziecko) ... dlatego zaczelam
sie zastanawiac czy klimat tzn ciepelko kapiele w morzu moga miec
wplyw na lepsze samopoczucie ... w sumie podobno im dalej na poludnie
tym mniej osob choruje na CU i CD... moze trzeba sie przeniesc :-)))))))))))
pozdrawiam wszystkich
Bogusia
Hej hej Kochani!!!
piszcie do mnie gg 760652

Awatar użytkownika
Magic
Początkujący ✽✽
Posty: 50
Rejestracja: 22 kwie 2004, 14:52
Choroba: CU
Lokalizacja: Warszawka

Re: Klimat a choroba

Post autor: Magic » 13 wrz 2005, 08:39

Moje spostrzeżenia dotyczące stanu jelitek są podobne. Lubie dalekie wypady i każdorazowo zmiana nie tylko klimatu ale również tego co jadłem wpływała tylko i wyłącznie na poprawę stanu jelitek. Moje CU ( a może bardziej bakteryjki jelitowe) chyba zdziwione treścia pokarmową odpuszczały i to na dobre. Zwłaszcza poprawiało mi się po gotowanym manioku z wieprzowinką i ryżem. 3 lata temu zaostrzenie przyszło mniej więcej miesiąc przed wyjazdem tak więc wyjeżdzałem z walizą leków i modliłem się by 11 godzin lotu nie przesiedzieć w kiblu. 3 dni na miejscu na tamtejszym jedzeniu i zupełna zmiana , wszystko wróciło do normy na tyle że mogłem zmniejszyć ilość przyjmowanego salofalku o połowę bez żadnych ubocznych przygód. Może faktycznie coś w tym jest? A może to tylko nasza głowa odciążona codziennością zaczyna inaczej pracować? Ku przemyśleniom.

Gość

Re: Klimat a choroba

Post autor: Gość » 14 wrz 2005, 12:39

Magic pisze:Moje spostrzeżenia dotyczące stanu jelitek są podobne. Lubie dalekie wypady i każdorazowo zmiana nie tylko klimatu ale również tego co jadłem wpływała tylko i wyłącznie na poprawę stanu jelitek. Moje CU ( a może bardziej bakteryjki jelitowe) chyba zdziwione treścia pokarmową odpuszczały i to na dobre. Zwłaszcza poprawiało mi się po gotowanym manioku z wieprzowinką i ryżem. 3 lata temu zaostrzenie przyszło mniej więcej miesiąc przed wyjazdem tak więc wyjeżdzałem z walizą leków i modliłem się by 11 godzin lotu nie przesiedzieć w kiblu. 3 dni na miejscu na tamtejszym jedzeniu i zupełna zmiana , wszystko wróciło do normy na tyle że mogłem zmniejszyć ilość przyjmowanego salofalku o połowę bez żadnych ubocznych przygód. Może faktycznie coś w tym jest? A może to tylko nasza głowa odciążona codziennością zaczyna inaczej pracować? Ku przemyśleniom.
Hej Hej byc moze stres tez ma wplyw... mam prace dosc meczaca - czeste
podroze sluzbowe po Europie (latanie samolotami - okropny stres dla mnie))) ) ale generalnie staram sie tym nie przejmowac a fakt na wyjezdzie zupelnie sie nei stresowalam ... tylko odpoczynek...)
pozdrawiam Bogusia

Zablokowany

Wróć do „Inne”