Nikt nie chce pomóc

Miejsce na interpretacje wszelkich wyników badań

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
czlan
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 16 cze 2010, 23:05
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: śląskie
Lokalizacja: podbeskidzie
Kontakt:

Nikt nie chce pomóc

Post autor: czlan » 16 cze 2010, 23:15

Witajcie

Proszę was o pomoc bo nie mamy już sił do lekarzy.

Może zacznijmy od początku.
Około maja w moim kale pojawiła się krew. Niewiele myśląc udałam się do lekarza rodzinnego. Ten dał mi skierowanie do proktologa. Ten skierował mnie na kolonoskopię w wyniku której stwierdzono.

Per rectum w zasięgu palca bz. kolonoskop wprowadzono do kątnicy odessano nieco płynnej treści. Esica pokryta śluzem obkurczona silnie,obrzwekmnieta pobrano wycinki. Nieco niżej dwa polipki 2mm usunięto do badania but II. Kanał odbytu silnie zaczerwieniony pokryty włkonikiem z poj. skrepikiem.

Wyniki biopsji
Colitis chronica sine polypo.

Myślałam że po usunięciu tych polipów wszystko wróci do normy. Niestety jest coraz gorzej. Stolec się zatrzymał. Załatwianie się sprawia mi duży ból, jak coś wyjdzie to w małych ilościach. Krew jak była tak jest !!!

lekarz przepisał zaraz po kolonoskopii lekarstwa 230 zł nie moje a poprawy zdrowia brak.
Dodam że od czasu kolonoskopii minęły już 3 tygodnie ;/

Proszę o poradę co robić dalej.

Misia

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Misia » 16 cze 2010, 23:29

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

czlan
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 16 cze 2010, 23:05
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: śląskie
Lokalizacja: podbeskidzie
Kontakt:

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: czlan » 17 cze 2010, 06:27

Wyniku nie konsultowałam z lekarzem co robił badania bo pan doktor poszedł na L4 i stwierdzili że limity wyczerpane mogę sobie przyjść w lipcu ;/ więc zanim do tej konsultacji dojdzie to skrętu kiszek dostanę.

"Nikt nie chce pomóc" nie odnosi się do forum tylko do służby zdrowia. Moje problemy trwają już prawie 2 miesiące i powoli tracę nadzieję że wszystko wróci do normy.

Misia

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Misia » 17 cze 2010, 07:29

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Alutka86 » 11 lip 2010, 15:32

Witajcie!

Jestem nowa na forum. Mam nadzieje, że ktoś mi powie co mam robić, bo sama już nie wiem. Za bardzo jeszcze nie potrafię się poruszać na forum i nie wiem czy to jest odpowiednie miejsce.

Zacznę od samego początku. Jakieś 3 lata temu poszłam do lekarza 1 kontaktu, ponieważ pare razy widziałam krew na papierze, gdy się podcierałam. Lekarz stwierdził bez żadnego badania, e to może hemoroidy i żebym sobie kupiła jakąś maść w aptece. Oczywiście nie za wiele pomogła, ale z czasem minął ból przy wypróżnianiu i krew na papierze. Więc dałam sobie spokój.

Na początku tego roku zaczęły się bóle brzucha po lewej stronie, na wysokości pępka. Ból pojawia się zaraz po jedzeniu. Na przełomie lutego i marca znów zobaczyłam krew na papierze. Często miałam zaparcia. które trwały nawet po 5 dni, albo nieraz trały się luźne stolce 3-4 razy na dzień. Wybrałam się więc do lekarza pierwszego kontaktu, dostałam skierowanie do poradni chirurgicznej. Okazało się że mam szczeline odbytu. A po rektoskopii, że jest już tam brodawka. :neutral:

Lekarz przepisał mi różne maści (nawet do masowania mięśni odbytu), nasiadówki 3 razy dziennie oraz diete bogatoresztkową. Mimo wszytsko szczelina nie chciała zniknąć, ale na szczęścia za bardzo mi nie przeszkadzała, więc mogłam sie bawic z nią. Stosowałam się do wszystkich zalecen ,ale ona nie chciala zniknac.
Jeśli chodzi o bóle brzucha to nikt nie zwracał uwagi i słyszałam tylko "nie jedz smażonego". A jak mówiłam, że nie jem bo mnie brzuch boli to sie jak na glupia patrzyli. Dodam ze mam 24 lata.

Poszłam do prof. Dzikiego, stwierdził, że mam grzybice układu pokarmowego. Brałam leki na nia i jeszcze metronidazol, ale nie pomagalo. Po 1-2 tygodzniach kuracji dostalam potworne bóle brzucha. Przez 4 dni ledwo co schodzilam z lozka. Lekarz od szczeliny kazal zrobic mi usg. Jedyna nieprawidlowość to drobne wezly chlonne krezkowe powiekszone. Zrobilam morfologie wszystko w normie i ob 6.
Akurat byl dlugi weekend wiec nie poszlam do lekarza z wynikiem. Pojechalam do lodzi (studiuje w lodzi) i sie zaczelo. Dostalam okrutnych biegunek 6-8 razy dziennie. Czulam jakbym sie dosłownie żarem wyprozniała, aż mnie cały odbyt palił. Ledwo co łapałam równowage na zakrętach żeby do wc dojść i te bóle brzucha które mnie łapały na chwile przed. Jak się skonczyly biegunki to bylam tak zmordowana ze od razu musialam polozyc sie. A jak cos zjadlam to bol brzucha wrrrr.... Dosłownie czulam jak mi wszystko przez jelita przelatuje. Do jedzenia czułam taką odraze, że przez 3-4 dni do ust nic nie moglam wziasc, malo pilam. Wogole glodna nie bylam.

Kolega zawiozl mnie do prof. Dzikiego, kolo piotrkowskiej i na moje szczescie mnie przyjal. Dostałam duspatalin retard i sulfalazin en (3x1 prze 10 dni, 2x1) i jeszcze cos zamiast metronidazolu, bo juz wczesniej bralam. Powiedzial ze jak nie przejdzie zebym przyszla. Okazalo sie ze mam patologiczne stolce ze sluzem. Byl strasznie niezadowolony, że szczelina jeszcze jest wrecz jest jeszcze gorsza niz byla. Caly czas kiwal glowa na boki.

Na troche pomogło ale po czasie znow sie zaczely biegunki i bole brzucha. Zrobiona mialam u siebie w miescie rektoskopie z wycinkami i wyszlo:
Colitis chronica partim erisiva. Nie znaleziono morfologicznych wykładników NCHZJG. Lekarz zwiększyl mi sulfalazyne do 2,5 g na dzien i o dziwo w przeciagu tygodnia, gdzie wczesniej przez 3 misiace prawie siedzialm 3 razy dziennie w nasiadowce i masowalam miesnie odbytu. Przeszlam z diety bogato na ubogo resztkowa :?: Od marca zlecialam z wagi z 52kg na 44kg. Po zwiekszonej sulfalazynie z czasem bylo juz ok skonczyly sie biegunki i z czasem bole brzucha nawet uciskowe. Czasem lecial ze mnie sam sluz. Mimo to nadal jadlam uwaznie bez zadnych wymyslow, malo a czesto itd. Jak sie pestki trafily w truskawkach, czy pomidorach od razu brzucha mnie bolal, na 2 dzien rano lecialam do wc.

I znow sie zaczely biegunki, ale nie te "z żarem" tylko takie, że spokojnie doszłam sobie do WC, usiadłam i rozluźniłam. Bóle brzucha powrocily po jedzeniu uciskowe jeszcze wieksze niz byly. To bylo w niedziele. W poniedzialek jeszcze do tego dostalam jakiegos dziwnego okresu tydzien wczesniej, ciemna krew a zawsze byla jasniejsza i trwal tylko 5 dni a nie 7 :/. W kale sluz, jak byl tak jest nadal. Dodatkowo nie strawilo mi marchewki ugotowanej i pokrojonej w kostke i makaronu cieniutkich niteczek. Bóle brzucha nie do zniesienia po mimo ze biore Pentase 3g na dzien. 2 dni na kleikach i kisielkach, juz wlasczylam rozmoczone biszkopty i zmiksowane z woda jajka na miekko. Co tylko zjem cos nie tak gora 20-30min i lece... :wc: Waze juz 42kg, gdzie pod koniec zeszlego tygodnia bylo juz 45...

Bylam u siebie w miescie u lekarza to ogrodkami stwierdzil ze mam cos z glowa i do tego jakies jelito drazliwe. Nawet opowiadal o jakiejs kobitce co ma cos z glowa i jak bierze leki na glowe to jej owrzodzenia znikaja i inne rzeczy w jelicie. Czulam sie jakbym byla chora psychicznie doslownie. i powedzial zebym do prof. Dzikiego nie szla bo on tez jest chirurg i nic nie pomoze bo nic nie zobaczy. Najlepiej do jakiegos gastroen... :) zeby pobail sie lekami pozmieniel zielone na niebieskie, czerwone na zolte... :cry:

Wczoraj znow dotalam biegunek pod cisnieniem zrobilo mi sie cos z odbytem, sama nie wiem co, ale boli okropnie ze na pupie usiasc nie moge na zwenatrz zrobila sie jakas bolaca gorka a w srodku jak sa miesnie okreżne nie wiem czy szczelina znow czy jakies inne ustrojstwo. Nawet palca nie moge wcisnac bo tak boli, a juz nie mowie co jest przy wyprożnianiu.

Zaznacze ze kuzynka, z dalszej rodziny, gdzies okolo 4-5 pokolenie ma CD. Wyratował ją prof. Dziki.

Za bardzo zjesc nie moge, juz sobie nawet nutridrinki zakupilam, zeby toche wzmocnic organizm, bole brzucha nie przechodza i biegunki tez.
W efekcie nie wiem co mam robic. Czy isc do prof. Dzikiego? Czy gdzies indziej szukac. Juz nie mam sily po prostu....

Prosze o rade i dziekuje....
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Mamcia » 11 lip 2010, 20:38

Powinnaś meć zrobione kompleksowe badania. Kał, krew, gastro, kolonko itp. najlepiej aby to było w szpitalu np, na Pl Halera, albo u prof. Małeckiej-Panas.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Alutka86 » 11 lip 2010, 21:31

Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. W poniedziałek zadzwonie może zwolni się miejsce na wizyte u prof. Dzikiego. A jak u niego nie wyjdzie to wybiore się do prof. Małeckiej-Panas.

Jeszcze raz dziękuję.
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Mamcia » 12 lip 2010, 22:15

Prof dziki pracuje prawie drwi w dzwi z prof.Chojnackim na pl. Hallera. powinni cię przyjąć tam na oddział.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Nikt nie chce pomóc

Post autor: Alutka86 » 13 lip 2010, 09:49

Dzisiaj na 18 mam wizyte u prof. Dzikiego. Jade z narzeczonym i mamą. Więc nie bedzie miał wyjścia chyba. Musi mnie przyjąć. Z resztą on potrafi słuchać zatem jestem dobrej myśli. I dziękuje za wsparcie.

Dostałam skierowanie od prof. Dzikiego do szpitala do prof. E. Małeckiej. Wreszcie dostanej jedzenie w kroplówce :):):). Bo dziś to już nawet kisiel i woda przeze mnie przelatywały.
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Zablokowany

Wróć do „Interpretacja wyników”