Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Wątki z linkami do arykułów/programów/wywiadów związanych z NZJ.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
swadolovski
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 26 mar 2016, 09:26
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żory

Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: swadolovski » 26 mar 2016, 09:45

Bardzo ciekawy wywiad z dr. n. med. Pawłem Grzesiowskim odnośnie wpływu flory bakteryjnej na nasze zachowanie, nastrój, choroby. Poparte kilkoma badaniami klinicznymi. Dla tych co siedzą w temacie to pewnie nudy, dla mnie bardzo ciekawe.

Zachęcam do lektury: wysokie obcasy

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7745
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: obyty.z.cu » 26 mar 2016, 11:07

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu
lubię takie linki,jako optymista oczywiście :cry:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1474
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: patkaas » 26 mar 2016, 11:13

Ciekawy wywiad i pewnie dużo w tym prawdy, jeszcze nie do końca udowodnionej. Może w dalekiej przyszłości będziemy się leczyć w większości dobrymi bakteriami. :)

Pamiętajmy, że prawdziwy jogurt naturalny nie powinien mieć w sobie takich dodatków jak mleko w proszku czy białka mleka. Takie w ofercie u nas posiada tylko Bakoma i Piątnica.
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1474
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: patkaas » 26 mar 2016, 11:20

Dla tych, którzy nie mogą przeczytać na stronie:
Margit Kossobudzka: Został pan zaproszony do wygłoszenia wykładu w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego w Warszawie z okazji organizowanego tam Tygodnia Mózgu. Ta placówka słynie m.in. z badań neurobiologicznych. Co specjalista od przeszczepów flory jelitowej może powiedzieć neurobiologom?

Dr Paweł Grzesiowski: To zaskakujące, ale bardzo wiele. Przygotowując się do tego wykładu, zgromadziłem sporo nowych odkryć na temat wpływu mikrobiomu, a więc wszystkich mikroorganizmów zasiedlających organizm człowieka, na ludzki mózg.

Wierzy pan w to powiązanie? W to, że nasz nastrój zależy od tego, jakie bakterie zasiedlają nasze jelita?

- Dowody tego widzę niemal codziennie na własne oczy. Od kilku lat badam wpływ bakterii na ludzki organizm po przeszczepie mikrobioty jelitowej, potocznie zwanej florą jelitową. Są to drobnoustroje wyizolowane z kału zdrowych dawców, które podajemy pacjentom cierpiącym na biegunki poantybiotykowe. To są ludzie bardzo chorzy i wyczerpani, ponieważ toksyny bakteryjne niszczą im jelita. Jest to zaakceptowana przez światowe grupy ekspertów metoda leczenia nawracających zakażeń bakterią z gatunku clostridium difficile . Mamy obecnie do czynienia z pandemią tych zakażeń, w całej Europie corocznie choruje ok. 300 tys. osób, z czego co szósta umiera. Jest to efekt powszechnego nadużywania antybiotyków i innych leków, np. neutralizujących kwas solny w żołądku, jak również starzenia się społeczeństwa oraz fatalnej diety, która niszczy naszą zdrową florę jelitową.

W jaki sposób bakterie Clostridium difficile reagują na obecność antybiotyku?

- Bakteria ta może żyć sobie spokojnie w naszych jelitach, dopóki nie potraktuje się jej antybiotykiem. W niektórych przypadkach zaczynają nagle produkować ogromne ilości toksyny, która może uszkodzić jelita. Nie wiadomo, u kogo dojdzie do takiej reakcji, ale chorują głównie osoby po 65. roku życia. Niestety, często dzieje się to w szpitalach czy domach opieki, gdzie nierzadko dochodzi do lokalnych epidemii.

Lecząc naszych pacjentów, zauważyliśmy też dziwną zależność - wygląda na to, że u wielu z nich, przeszczepiając dobrą florę bakteryjną, zwalczyliśmy nie tylko Clostridium, ale także depresję.

Może po prostu poczuli się lepiej i są w lepszym nastroju?

- To nie tylko to. Jasne, że jeśli pacjent przestaje oddawać 16 stolców na dobę, to ma lepszy nastrój, ale zaobserwowaliśmy coś więcej. Te osoby zmieniają się po przeszczepie, są lepiej nastawione do świata, bardziej energetyczne, mniej depresyjne, poprawia się im koncentracja, pamięć, znika permanentna senność i - jak one to określają - "zamglenie umysłu". Na razie nie prowadziliśmy żadnych badań naukowych na ten temat, ale mam nadzieję, że mój wykład zapoczątkuje bliższą współpracę z Instytutem w tej dziedzinie.

Ale te obserwacje doskonale wpisują się w światowe badania. A jest ich coraz więcej.

- Te nasze kliniczne obserwacje mają głębokie uzasadnienie naukowe, ponieważ wykazano, że flora bakteryjna produkuje wiele substancji, które bezpośrednio działają na mózg, np. serotoninę, której niedobór jest uznaną przyczyną depresji.

To, co zjemy, wywiera wpływ na mózg. Np. produkty słodkie dają uczucie przyjemności, pobudzając ośrodek nagrody w mózgu. Czy produkty bakterii mogą robić to samo?

- By sprawdzić, czy rzeczywiście mikrobiom wpływa na mózg, uczeni zaczęli od badań na zwierzętach. Wyhodowano myszy, które były pozbawione flory bakteryjnej jelit. I okazało się, że wykazują one wiele nieprawidłowości w swoim zachowaniu - są strachliwe, depresyjne i mają cechy autystyczne. Kiedy uczeni skolonizowali ich jelita bakteriami od zdrowych zwierząt, gryzonie przestały się bać i zaczęły socjalizować. Chętniej przebywały ze sobą, a zachowania autystyczne znikły.

Potem uczeni zaczęli ingerować w skład gatunkowy bakterii. Bardzo trudno bowiem ustalić, który to dokładnie gatunek bakterii ma np. właściwości antydepresyjne. Podawano więc myszom bakterie probiotyczne kwasu mlekowego. I udało się ustalić, że kilka szczepów, głównie z rodzaju Lactobacillus, naprawdę wpływa na zachowanie zwierząt. Co ciekawe, jeśli u takich "szczęśliwych" myszy przecięto nerw błędny, wszystkie dobrodziejstwa wynikające z ich nowej flory bakteryjnej niemal natychmiast znikały. To eksperymentalnie dowiodło bezpośredniego wpływu produktów flory jelitowej na mózg u myszy.

A u ludzi?

- W 2014 r. przeprowadzono bardzo proste badanie. Połowie biorących w nim udział kobiet podawano codziennie jogurt z probiotycznymi, specjalnie wyselekcjonowanymi szczepami bakterii. Połowie nie. I okazało się, że po miesiącu kobiety pijące jogurt miały lepszy nastrój, lepszą pamięć i większe zdolności poznawcze! W rezonansie mózgu zaobserwowano, że u pań przyjmujących probiotyczny jogurt pojawiła się aktywność w nowych obszarach mózgu w porównaniu z grupą kontrolną. A więc bakterie jelitowe uruchomiły dodatkowe neurony! Ciekawe było też badanie z udziałem osób cierpiących na depresję. Połowa z nich dostawała klasyczną terapię lekami antydepresyjnymi, druga część - leki z dodatkiem probiotyku zawierającego specjalny szczep bakterii, m.in. Bifidobacterium infantis i Lactobacillus casei. I ci pacjenci lepiej reagowali na leczenie.

Już mam ochotę na jogurt.

- Nie wiem, czy ten ze sklepu pomoże, choć na pewno warto pić produkty ze sfermentowanego mleka i w ogóle wszelkie produkty naturalnej fermentacji. W nich znajduje się mnóstwo łatwo przyswajalnych probiotycznych bakterii. Trzeba jednak pamiętać, że specyficzne właściwości oddziaływania na nasz mózg mają tylko unikalne szczepy bakterii. Trudno je znaleźć w odpowiednich ilościach w żywności, a nawet w kapsułkach dostępnych w aptekach, dlatego 90 proc. prób z probiotykami kończy się porażką.

Skoro bakterie jelitowe sterują naszym mózgiem, to czy nie powinno się zmienić podejścia do niektórych chorób? Mówi się, że osoby o nadwrażliwym układzie nerwowym, depresyjne, częściej zapadają na zespół jelita drażliwego. A może jest odwrotnie - mają nieprawidłową florę bakteryjną, która zaburza ich stan psychiczny? Mówiąc kolokwialnie, produkuje im depresję i stany lękowe.

- To dziś już prawie pewne - ta choroba ściśle wiąże się z zaburzoną florą jelitową. Myślę, że już niedługo poznamy listę winowajców i nauczymy się ich skutecznie wykurzać z naszych jelit. Ja mogę powiedzieć o dwóch najbardziej spektakularnych przypadkach z mojej praktyki. Pierwsza pacjentka zgłosiła się do nas po wielomiesięcznym leczeniu antybiotykami boreliozy. Nie dość, że nie ma żadnego dowodu na skuteczność takiego postępowania, to jeszcze u niej doszło do niemal całkowitego wyjałowienia jelit. Jej stan był poważny, rozwinął się zespół przeciekającego jelita, prowadzący do objawów uszkodzenia mózgu.

Jakie to były objawy?

- To naprawdę widać, jak na zniszczenie jelit i nieprawidłową florę jelitową reaguje mózg. Takie osoby mają problemy ze wzrokiem, piekący język, wysypki na skórze, zaburzenia pamięci, kłopoty z koncentracją, permanentną senność. Są, jak to same określają, "przymglone". Jakby nie do końca były z nami. Po przeszczepie flory bakteryjnej pacjentka dosłownie wracała do nas z dnia na dzień. Wszystkie objawy reakcji toksycznej w mózgu cofnęły się. Jej stan psychiczny, funkcje poznawcze uległy niewiarygodnej poprawie. Kobieta wróciła do pełnego zdrowia. A rodzina i koledzy w pracy pytali, jakie tajemnicze tabletki przyjmuje, bo nie mogli uwierzyć, że to efekt przeszczepu flory jelitowej.

Drugi przypadek dotyczył dziesięcioletniego chłopca cierpiącego na autyzm.

Dotykamy drażliwego tematu.

- Zdaję sobie z tego sprawę. Ale mogę tylko opisać to, co po prostu widzieliśmy. I co nam mówiła matka chłopca. To ona sama zgłosiła się do nas na przeszczep. Jest lekarką i przeczytała, że pojawiły się nowe badania na zwierzętach dowodzące, że u gryzoni mających mysi odpowiednik choroby ze spektrum autyzmu była wyraźnie zaburzona flora bakteryjna. Zresztą u ludzi też prowadzi się takie badania i obserwacje są podobne. Podanie autystycznym myszkom dobroczynnych mikrobów poprawiało ich stan.

Jak więc przeszczep flory bakteryjnej pomógł autystycznemu dziecku?

- Po przeszczepie pierwszą zmianą zachowania się chłopca było to, że się uspokoił. Zmniejszyła się u niego agresja, otworzyły się nowe okienka poznawcze, poprawiła się zdolność koncentracji. Oczywiście autyzm się nie cofnął, ale np. wcześniej dziecko nie mówiło wyraźnie, w zasadzie tylko coś mamrotało w swoim własnym języku, a po serii przeszczepów zaczęło się wypowiadać zdaniami.

Oczywiście nie ma gwarancji, że to zadziała u każdego, że zawsze będzie jakaś poprawa. Nie można twierdzić, że to jest terapia autyzmu! Ale ośmielam się mówić o tym chłopcu, ponieważ jego mama jest lekarką, ma większy dystans do choroby swojego dziecka i zaobserwowała obiektywną poprawę w jego zachowaniu. Myślę, że warto o tym informować, bo im wcześniej u dzieci autystycznych zajmiemy się florą jelitową, tym większe są szanse na pozytywne efekty. Wiem, że na całym świecie trwają badania nad związkiem autyzmu z florą bakteryjną jelit i możliwościami wspomagającego leczenia probiotykami oraz specjalną dietą.

Czy było więcej podobnych przypadków?

- Związek między naszym mózgiem a mikrobami z naszych jelit na pewno istnieje. Wielu naszym pacjentom po przeszczepie zmienia się nastrój, zdecydowanie przybywa optymizmu. Mamy pod opieką mężczyznę, który dobrze zareagował na przeszczep, biegunka ustąpiła, ale nie do końca - od czasu do czasu miewa lekkie nawroty choroby, jednak dawniej był tzw. typem depresyjnym, lękowym, a teraz, nawet jak ma dolegliwości ze strony układu pokarmowego, dobry nastrój go nie opuszcza. To jest niesamowite. Jakbyśmy patrzyli na inną osobę.

A więc jak dbać o swoją florę bakteryjną?

- Przestrzegać kilku zasad. Unikać antybiotyków, jeśli tylko można. Wie pani, na jak długo jedna siedmiodniowa kuracja antybiotykiem zaburza nam florę jelitową?

Na dwa miesiące?

- Na rok do dwóch lat! Nie warto brać antybiotyków na grypę - bo na nią nie działają - lub na wszelki wypadek, żeby się infekcja nie rozwinęła. Poza tym, jeśli jednak musimy zastosować antybiotyk, nie zapominajmy o równoczesnym stosowaniu probiotyków. To bardzo ważne. I nie chodzi o to, że nas brzuch po antybiotyku rozboli, ale o to, że jak widać, możemy zniszczyć zdrowe bakterie i "wyhodować" zły nastrój, stany lękowe, depresyjne.

Więc wystarczy tylko unikać antybiotyków?

- Nie tylko. Jak najczęściej jedzmy produkty fermentowane, które zawierają naturalne bakterie probiotyczne. Włączmy do diety kiszonki. Dostarczajmy sobie na co dzień nowej porcji dobroczynnych mikrobów i także im dajmy jeść. A to oznacza, że trzeba zjadać błonnik pokarmowy. Bakterie potrzebują tzw. prebiotyków, czyli takich substancji, jak inulina, laktuloza, oligosacharydy, żeby dobrze żyć w naszych jelitach. Doskonałym wyborem są płatki zbożowe czy banan z jogurtem na śniadanie. To prebiotyk i probiotyk w jednym.

Nie jedzmy potraw bogatych w cukry proste. Nie tylko dlatego, że utyjemy, ale także dlatego, że zasiedlające jelita bakterie patogenne lubią takie jedzenie. A dobre mikroby nie. Te "złe" pasą się więc na węglowodanach prostych, a te dobre od nich giną.

I na koniec - przebywajmy blisko ludzi, którzy są w dobrym nastroju i są pełni energii. Mówi się, że oni promieniują dobrą energią, że często nią "zarażają". A może oni po prostu zarażają nas dobrymi bakteriami ze swoich jelit, które poprawiają nam nastrój.


Drugi mózg w jelitach

Badania nad mikrobiomem zataczają coraz szersze kręgi. W zasadzie nie ma procesu fizjologicznego w naszym organizmie, który w jakiś sposób nie byłby związany z florą bakteryjną jelit.

To, co tam mieszka, steruje wszystkim - naszym metabolizmem, odpornością, a nawet psychiką. Istnieją dowody, że mikroflora jelitowa jest też zaangażowana w regulację bólu.

Zaczęło się od historycznych klinicznych obserwacji, które wyraźnie wskazywały, że istnieje jakieś połączenie między mózgiem a jelitami. Dziś nazywa się to osią mózgowo-jelitową. Wszystko prowadziło do nerwu błędnego, który jest ścieżką sygnałową między jelitami i mózgiem. To najdłuższy z nerwów czaszkowych, należący do autonomicznego układu nerwowego, który łączy mózg z układem pokarmowym. Okazuje się, że 90 proc. tych sygnałów płynie w jednym kierunku - od jelit do mózgu. Z mózgu do jelit tylko 10 proc. To oznacza, że nasze jelita mają coś bardzo ważnego do przekazania mózgowi, a tylko czasem odwrotnie.

Istnieje autonomiczny jelitowy układ nerwowy. Mamy zatem drugi mózg! Jak twierdzi dr Paweł Grzesiowski, zawiera on od 100 do 500 mln neuronów, co oznacza, że jest... wielkości mózgu kota! Ten "mózg" mieści się w naszym jelicie, reguluje pracę całego układu pokarmowego i reaguje na lokalne sygnały, między innymi od bakterii. Produkty ich metabolizmu powstające w obrębie jelita wędrują nerwem błędnym bezpośrednio do mózgu.

I to nie byle jakie produkty, bo wiele z nich to niemal te same neurotransmitery, które są wykorzystywane przez mózg do "porozumiewania się" między neuronami. To m.in. serotonina, tryptofan, czyli prekursor serotoniny, noradrenalina, dopamina, czynniki regulujące receptory GABA w mózgu i wiele innych.

*Dr n. med. Paweł Grzesiowski - pediatra, ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń, prezes fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń oraz dyrektor Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie.

źródło: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... rects=true
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

swadolovski
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 26 mar 2016, 09:26
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żory

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: swadolovski » 26 mar 2016, 11:42

dziękuję za przekopiowanie! :)


ogórki kiszone, kapustę, cydr etc mogę jeść i pić w rozsądnych ilościach i w mądrym towarzystwie. Wcześniej, powoli przyzwyczajając jelita.

nie wiem tylko, czy kefiry to nie jest lepsza alternatywa dla jogurtów, chociaż pewnie i w tym wypadku wszystko zależy od składu/producenta.

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1474
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: patkaas » 26 mar 2016, 12:02

Ogórki kiszone bardzo lubię i jem w dużych ilościach (własny wyrób). Kiszoną kapustę też często jako surówkę do obiadu i również własna. Tu wiem, że są dobre bakterie, ale czy cydr też ma takie właściwości? :neutral: Lubię go pić, więc jeśli tak to będę więcej :D

Czym właściwie różni się kefir od jogurtu naturalnego?
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

swadolovski
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 26 mar 2016, 09:26
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żory

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: swadolovski » 26 mar 2016, 12:28

Ze względu na zawartość alkoholu, cydr raczej lekarstwem nie będzie, ale w stanie remisji mogę w rozsądnych ilościach popijać. Lepiej się czuję niż w po piwie, mocnym winie i innych alkoholach. Tylko nie wiem skąd ta cena! Polska słynie z jabłek, w mediach trąbią o ich nadprodukcji, a cydr po ok 5zł.... Green Mill bardziej kwaskowaty, Lubelski słodszy, a ich dyskontowe odmiany to raczej zamienniki niż naturalny cydr (napój jabłkowy z alkoholem i/lub piwem).



Jeśli chodzi o różnicę między jogurtem, a kefirem to w sumie nie wiem na czym polega. Chyba kefir 'wynaleziono' na wschodzie, a jogurt na południu i dzięki temu różnym sposobem otrzymuje się ten sam efekt. No i chyba dobry kefir jest tańszy niż dobry jogurt (które są na topie). W każdym razie wolę orzeźwiający kefir niż gęsty jogurt :)

EDYCJA: "cydr ma dużo przeciwutleniaczy,a jeśli jest dobrze sfermentowany to ma i pożyteczne bakterie (w nawiązaniu do artykułu). Ma też działanie przeciwgrzybicze, antybakteryjne, jest dobry na zapalenie stawów"

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2725
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: Jacekx » 26 mar 2016, 12:45

Piwo szkodzi przy CU (eksperymentowałem na sobie) czy cydr szkodzi to nie wiem
ale to jest tak jak sok niepasteryzowany.
Nam w CU na pewno nie szkodzą soki pasteryzowane wiem to z doświadczenia jak i od lekarzy gastro.
Pozdrawiam i życzę smacznego

:jajko:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7745
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Nasz nastrój zmienia się w jelitach

Post autor: obyty.z.cu » 26 mar 2016, 16:20

no proszę, a nikt nie wspomina maślanki,takiej porządnej z produkcji w mleczarni, a nie "wytworu " z mleka w proszku.Dobra maślanka z produkcji wpływa bardzo dobrze na regulacje pracy jelita.Polecam tym z problemami zaparciowymi.W sklepach to pewnie najlepsza by była taka sprzedawana w foli, bo świeża z produkcji z krótkim terminem spożycia,no i bez niepotrzebnych dodatków.
Kefir to bakterie z naturalnej fermentacji, a jogurt to wybrane do przerobu bakterie.
Tyle,że teraz kefir to także efekt z dodatkami wybranych kultur bakteryjnych, a i mleka w proszku, czyli trochę oszukany. Dobry kefir będzie bez mleka w proszku.
Dobrze czytać etykiety i wiedzieć czego się szuka,co dobre i naturalne, a co jest efektem "fabrycznej " produkcji.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „NZJ w mediach”