Strona 1 z 1

Re: Kotlez z probowki - zjedlibyscie?

: 05 sie 2013, 19:52
autor: obyty.z.cu
no tak,
ale to jak auta na wode.....
mrzonka ,które nigdy nie wejdzie do masowej produkcji.
Powód jest prosty,ekonomia światowa na to nie pozwoli.
Pomyśl jak wyglądałby świat bez hodowli bydła,trzody,drobiu,pewnie i ryb,
no bo jak się udało z krowy,to czemu by nie z np.kury ?
...to byłaby klęska na wielu frontach.

Prędzej zobaczysz obiad w tabletce,niż takie mięso w powszechnej sklepowej sprzedaży.
Pewnie jakaś produkcja będzie na potrzeby np. astronautów czy jakieś lecznicze,
ale w powszechność nie uwierze.

Re: Kotlez z probowki - zjedlibyscie?

: 05 sie 2013, 21:27
autor: Natuśka
Ech... Ja jestem sceptycznie nastawiona do tego typu działań.
To jest fajne teraz, później będzie nie fajne.

Poza tym, po co gmerać nad tym, co już jest, funkcjonuje- w sensie nad mięsem krowy.
Niech może zrobią coś, żeby porody nie bolały (to już tak kierunkowo :p) i nasze brzuchy.
Wiem, wiem- zaczynam tu już schodzić poza temat, odbiegam od wyhodowanego mięsa, ale uważam,że powinno się uświetniać to co jest tu i teraz, ma szansę istnieć i daje szansę ludziom na godne życie.

Re: Kotlez z probowki - zjedlibyscie?

: 05 sie 2013, 21:40
autor: Natuśka
Zenobius pisze:Mieso krowy funkcjonuje, ale generalnie wszystko zawsze moze funkcjonowac lepiej przeciez
Dla mnie mogliby zainwestować w rozwój małych gospodarstw i hodowców, rozwinąć ekorolnictwo, żeby żywność była mniej nafaszerowana i automatycznie zwierzaki też.

Potem się dogadamy :razz:

Re: Kotlez z probowki - zjedlibyscie?

: 06 sie 2013, 13:49
autor: Mala_Mi
Corleone, widać, że już jesteś w formie :razz:

Re: Kotlez z probowki - zjedlibyscie?

: 09 sie 2013, 00:00
autor: mora
Możliwość jedzenia mięsa bez konieczności zabijania - podoba mi się to :). Ciekawe, czy da się tym sposobem wyhodować koszerne?

[ Dodano: 09-08-2013 ]
@Zenobius - możemy przeanalizować dwa modele na przeciwległych krańcach skali. Jeden: wszystko jest nietrwałe w sposób skrajny, czyli jednorazowe. W tym modelu produkujesz dany rodzaj rzeczy jednorazowych po to, żeby kupić za nie inne rzeczy jednorazowe. Musisz strasznie dużo wyprodukować tych jednorazówek, bo na bieżąco bardzo dużo innych (tych kupionych) jednorazówek zużywasz. W tym modelu wszyscy bez przerwy zasuwają (produkują), ich życie sprowadza się do pracy. Model drugi: wszystko jest super trwałe, wystarczy kupić raz na całe życie. Produkujesz takie supertrwałe rzeczy po to, aby za nie kupić inne supertrwałe rzeczy. Jak już kupisz, to nie jestes tego w stanie zużyć. W tym drugim modelu ludzie przez większość czasu się byczą, a przecież mają dostęp do tzw. "dóbr" :) Wychodzi na to, ze praca sama w sobie nie jest człowiekowi potrzebna - potrzebne mu są różnorakie dobra, pracuje po to, aby je zdobyć. Gdyby te dobra rosły sobie na drzewach i bez wysiłku z naszej strony (tj. pracy) wpadałyby nam wprost do gęby, to raczej nie byłby powód do rozpaczy :wink: