Szczęśliwa posiadaczka stomii mówi "cześć".

Wszystkie "dobry" i "czeście" piszcie tutaj (i tylko tutaj). Prosimy o krótkie przedstawienie się.
Jesli macie diagnozę lub jesteście bez diagnozy zapraszamy do działu "Ogólnie o chorobach NZJ".
Jeśli masz mniej niż 18 lat zapraszamy Cię do Forum Junior - w celu uzyskania dostępu napisz do -Ania-.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
eliszka
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 10 sie 2015, 21:31
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Szczęśliwa posiadaczka stomii mówi "cześć".

Post autor: eliszka » 11 sie 2015, 21:30

Cześć.
Chciałabym się oficjalnie przywitać i wyrazić swój podziw i wdzięczność dla tego forum i wszystkich jego użytkowników.
Zastanawiacie się jak można o sobie powiedzieć "szczęśliwa posiadaczka stomii"? Otóż już wyjaśniam: W październiku 2011 urodziłam dwoje dzieci:) Przecudnej urody bliźnięta-syna i córkę. Poród naturalny, wręcz książkowy;). Niestety po porodzie wszystko się zaczęło.. okropne bóle brzucha, biegunka, nieustanne bieganie do toalety. Myślałam, że to normalne po porodzie i wszystko wróci do normy, ale nie wróciło. Po trzech miesiącach badania wykazały CU. Nie wiedziałam co to za choroba, ale cieszyłam się, że skoro jest diagnoza, to dostanę leki i wszystko będzie dobrze. Niestety nie było. Wzięłam chyba wszystkie istniejące leki, wlewki, czopki, końskie dawki sterydów, dwa różne leczenia biologiczne..i nic.
Choroba zabrała mi bardzo dużo. Moje życie towarzyskie właściwie przestało istnieć. Żadnych wyjść, spotkań z przyjaciółmi..po prostu nic. Za to poznałam plan wszystkich toalet w mieście;) i zawsze miałam przygotowane 2 zł w kieszeni..
Od początku choroby nie skorzystałam z toalety jak normalny człowiek-raz dziennie-tylko 10-15, a nawet 20 razy i zawsze w trybie natychmiastowym, zawsze biegiem. Czasami zdarzało się, że prawie nie wychodziłam z łazienki. Ten koszmar trwał dokładnie 3 lata i 8 miesięcy.
30 czerwca 2015r. stałam się "szczęśliwą posiadaczką stomii". Usunięto mi jelito grube, skończyły się masakryczne bóle brzucha i nieustanne galopowanie do kibelka. Lekarze zachęcają do j-poucha, ale mi chyba jest tak dobrze.
Wyznaję zasadę "gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. O! :) Ja lubię moją stomię, bo dzięki niej dostałam drugie życie. Nie każdy dostaje drugą szansę, a mi się poszczęściło.
Mam nadzieję, że poznam tu ludzi, którzy myślą podobnie jak ja i też patrzą na świat pozytywnie. Pozdrawiam

Zablokowany

Wróć do „Centrum Powitań dla Nowych Użytkowników”