Strona 1 z 1

Przywitanie

: 27 mar 2018, 23:18
autor: malenkaM
Cześć

Re: Przywitanie

: 28 mar 2018, 05:40
autor: Noelia
malenkaM pisze:
27 mar 2018, 23:18
Cześć
Hej :roll:
Odpisywałam Ci w tym temacie, a akurat w tym czasie zedytowałaś post, więc może wyślę tę odpowiedź, ale bez Twoich cytatów, skoro usunęłaś swój tekst.

Trudno przestawić się z życia miejskiego na wiejskie czy na odwrót, ale da się - jeśli są szczere chęci i odpowiednia motywacja.
Zdaniem mamy się nie sugeruj, bo to nie z nią spędzisz resztę życia - to Ty masz być szczęśliwa u boku Twojego chłopaka, a nie ona.
A jeśli masz wątpliwości, czy chcesz mieszkać z tym chłopakiem (nie wiem, czy to dobrze zrozumiałam), to musisz się zastanowić, czy w ogóle go kochasz.

U mnie była odwrotna sytuacja, bo ja zawsze mieszkałam na wsiach i wychowałam się na totalnym zad... - kilka domów na krzyż, wielki las i wszędzie daleko.
Bardzo mi to odpowiadało, nigdy nie znosiłam miasta, jakiegokolwiek.
Za to mąż zawsze był tak "wielkomiejski", że już bardziej się nie dało ;)
Dzieciństwo spędził w centrum ogromnej metropolii - w "polskim mieście w USA", czyli Chicago - a lata gimnazjum i LO w samym centrum Łodzi - i takie miejskie, szybkie życie uwielbiał.
Nie wyobrażał sobie życia na wsi, to był dla niego absurd i abstrakcja.

Pod koniec LO (poznaliśmy się właśnie w szkole) zamieszkałam u niego, bo mieszkał blisko liceum - a z tej mojej wsi nie było żadnego sensownego dojazdu, rodzice musieli mnie zawozić, co nie zawsze im odpowiadało.
Czyli wyprowadziłam się z głuszy i odludzia w samo centrum dużego, hałaśliwego miasta - z tym, że akurat moi rodzice to właśnie byli tym zachwyceni, bo wreszcie nie musieli układać grafiku swojej pracy w mieście pod kątem moich godzin lekcyjnych, więc odetchnęli z ulgą (a mojego chłopaka, czyli teraz męża, to akurat polubili od samego początku, poznali się też z jego rodzicami, więc nie było problemu).
Ale ja z kolei miasta nigdy nie polubiłam, męczyłam się strasznie, byłam wiecznie zagubiona i zestresowana.
Musisz zrozumieć tego chłopaka, że on tak się właśnie może czuć w wielkim mieście.

My bardzo długo rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy, analizowaliśmy wszystkie za i przeciw - aż w końcu, jakimś cudem, mąż zgodził się wyprowadzić za miasto i to pod sam las.
Kilka lat minęło, zanim się przyzwyczaił do takiego życia, nie był zachwycony na początku.
A teraz, w tej chwili - żadne z nas nie wyobraża sobie powrotu do miasta, nie ma takiej opcji - oboje odczuwamy prawdziwą ulgę, gdy mijamy tabliczkę z napisem "Łódź" i zostawiamy to miasto za sobą :razz:
Zawsze któraś strona będzie niezadowolona na początku, ale z czasem czyjeś zdanie (albo Twoje, albo jego) może się zmienić o 180 stopni i wtedy można podjąć decyzję, gdzie zamieszkać na stałe.

Największe plusy wsi - zieleń, przyroda, świeże powietrze, brak sąsiadów za ścianą.
Minusy - tak jak napisałaś, czyli daleko do lekarza czy apteki - to akurat da się rozwiązać posiadaniem samochodu, a najlepiej dwóch (tzn. żeby każdy miał swój samochód i nie był zależny od drugiej osoby w kwestiach dojazdu gdzieś).
Nam więcej czasu zajmuje stanie w korkach w centrum niż sam dojazd stąd do Łodzi.
Z drugiej strony - po jakichś ulewnych deszczach ciężko się stąd wydostać, więc może być problem w przypadku jakiegoś nagłego mega zaostrzenia (mąż też choruje na CU).
Na takich "prawdziwych" wsiach najlepiej mieć terenowy samochód.

Minusem wsi, który bardziej nas wkurza, jest brak anonimowości - wszyscy wszystko wiedzą i o wszystko wypytują, również o chorobę - jedna osoba dowiedziała się, że mój mąż jest w szpitalu z powodu CU, to po kilku dniach wiedzieli wszyscy - i do tej pory pytają go "jak zdrowie", gdy go widzą :???:

Re: Przywitanie

: 28 mar 2018, 06:02
autor: BlackRose
Nie wiem, o co chodziło w pierwszym poście, ale ja tez Nie wyobrażam sobie życia na wsi ;) Kocham Warszawę, ale w centrum nie jeżdżę autem, tylko metrem.

Re: Przywitanie

: 28 mar 2018, 23:49
autor: Noelia
BlackRose pisze:
28 mar 2018, 06:02
Kocham Warszawę, ale w centrum nie jeżdżę autem, tylko metrem.
W Łodzi niestety nie ma metra :neutral: