Powitanie - materiały

Wszystkie "dobry" i "czeście" piszcie tutaj (i tylko tutaj). Prosimy o krótkie przedstawienie się.
Jesli macie diagnozę lub jesteście bez diagnozy zapraszamy do działu "Ogólnie o chorobach NZJ".
Jeśli masz mniej niż 18 lat zapraszamy Cię do Forum Junior - w celu uzyskania dostępu napisz do -Ania-.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
tomaszblaut
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 26 sty 2020, 11:23
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
miasto: Charsznica

Powitanie - materiały

Post autor: tomaszblaut » 26 sty 2020, 12:00

Witam wszystkich,
Na początek coś o sobie - nie mam jeszcze zdiagnozowanej choroby, ale mam podejrzenie crohna.

W moim przypadku do choroby przyczynić się mogły następujące czynniki:
1. Wysokie spożycie cukru i słodyczy jako czynnik ryzyka ch. Crohna (wpływ na przepuszczalność jelit i florę bakteryjną)
2. Inne czynniki ryzyka: niskie spożycie owoców i warzyw, wyższe spożycie tłuszczów i potraw typu fast-foot.
W okresie dzieciństwa uwielbiałam słodycze – do tego stopnia, że wyjadałem po kryjomu cukier z cukierniczki by tylko poczuć ten niebiański smak w ustach. Zawsze przez takie odżywianie miałem problemy z wypróżnieniem – zatwardzenia i wypróżnianie co 3-5 dni to była normalka. Pierwsze poważne problemy zdrowotne pojawiły się w wieku 30 lat. Pojawienie się dziecka, praca, budowa domu - stres z tym wszystkim związany i zwiększona ilość wypijanej kawy - 6-7 kaw dziennie - doprowadziły do tego, że zaczął boleć mnie brzuch w okolicy kątnicy oraz pojawienia się krwi w kale. Na początku zbagatelizowałem problem, ale niestety nawyki i tryb życia jaki wtedy prowadziłem nie poprawiał, a wręcz pogarszał moje samopoczucie. Zgłosiłem się do lekarza, który oczywiście zaczął leczyć hemoroidy, które oczywiście też miałem ze względu na tryb pracy - informatyk, a także ze wglądu na wieczne zatwardzenia - następstwo złego odżywiania. Samopoczucie było coraz gorsze - bóle przy wypróżnianiu się nasilały i pojawiało się coraz więcej krwi. Trafiłem na ogarniętego lekarza rodzinnego, który chyba zaczął przypuszczać co mi dolega. Zlecił badania, skierował do odpowiednich specjalistów - ale niestety w naszej służbie zdrowia kolejki roczne dlatego zdecydowałem się zrobić kolonoskopię na własną rękę. Wynik - Colitis chonica nonspecifica. Dostałem leki i do domu, ale niestety dalej nie przechodziło. Za pół roku kolejna kolonoskopia - również Colitis. Po drodzę zaczęly pojawiać się zasłabnięcia, zleciało żelazo itd. Zabrałem się trochę za swoją dietę, odstawiłem słodycze, kawę etc. i piłem dużo wody - bardzo dużo wody - 3 litry dziennie. Powolutku zacząłem dochodzić do siebie i tracić na wadzę przez zdrowe jedzenie - to info dla tych wszystkich co chcą schudnąć. Jakoś się uporałem wtedy z tym rzutem w jakieś 6 miesięcy - może dłużej.
W listopadzie 2018 r. ponownie dopadły mnie bóle w kątnicy. Międzyczasie oczywiście wróciłem do trybu życia - słodycze, kawa o siedzącej pracy informatyka już nie wspomnę. Kolonoskopie ze stycznia 2019 r. wykazała - właściwie nie wiem co - nacieki zapalne. Ponowne usilne starania na uregulowanie wypróżnień, asamax i kicha. Zgłosiłem się w marcu 2019 do gastrolog - Pani Anna Dróżdż - doskonały specjalista z właściwym podejściem do pacjenta. Marzec 2019. Badania etc. - podejrzenia Crohna, ale batalia trwa dalej, bo teraz trzeba wszystko wyprowadzić na prostą. Na początku dostałem Pendasa 2 g - rano i wieczorem do tego Laktoferyna 1 dziennie i Dicoflor również 1 dziennie, a także Prohit na polepszenie pracy jelit. Niestety dolegliwości nie ustępowały - powiedziałbym, że wręcz odwrotnie - było coraz gorzej - z perspektywy czasu wydaje mi się, że głowa zaczęła tutaj już brać górę. Negatywne myślenie, brak efektów leczenia - niestety do cierpliwych nie należę :). Wyniki krwi były takie sobie, kalprotektyna prawie 200, co wskazywało na aktywny proces zapalny. Kolejne badania, które nie do końca wskazywały na Crohna, ale nic go też nie wykluczało. Bóle w kątnicy oczywiście dalej były - raz mniej raz bardziej, ale ogólnie 24 godziny na dobę odczuwałem dyskomfort. Postanowiłem sobie, że na urlopie w lipcu się ogarnę, ale gdzie tam - niestety dalej to samo - wręcz coraz gorzej. Zacząłem jednak coraz większą uwagę zwracać na to co jem oraz wprowadziłem więcej aktywności fizycznej. Na poprawienie Wprowadziłem kilka razy w tygodniu soki z buraków do rodzinnego menu - same buraki nie są smaczne, ale jak już je zmieszasz z bananem, jabłkiem, marchewkę jest znacznie lepiej - moi młodzi również pili więc nie było najgorzej. Wizyta w sierpniu 2019 - dostałem Azathioprine Vis - dziwna sprawa, bo dopiero po 2 tygodnia używania - jak już się poczułem ciut lepiej pojawiły się efekty uboczne - strasznie bolał mnie brzuch. Niestety musiałem odstawić. Kolejna wizyta - zlecenia na badania krwi i będziemy decydować co będzie w zależności od wyników badań. We wrześniu odstawiłem kawę, zacząłem łykać - tylko proszę się nie śmiać - zmielone łupiny kurzych jajek oczywiście nie ze sklepu, a hodowanych metodą tradycyjną. Pewnie zastanawiacie się dlaczego - ano dlatego, że w procesie trawienia cukru niezbędne do tego jest wapń, a jak nie pijesz mleka, bo cię boli po nim brzuch, samych jajek nie możesz jeść nie wiadomo ile, bo ci cholesterol skoczy, suplementy - to są suplementy dlatego postanowiłem skorzystać ze sposobu, który kiedyś został polecony przez lekarza starej daty kobiecie z zaawansowaną osteoporozą. Na polepszenie perystaltyki jelit wprowadzam sobie od czasu do czasu SOLLIEVO - ziołowe cudo, ale wierzcie mi daje radę :). Ponadto wprowadziłem również suplement diety OMEga 3. Wizyta październik 2019 r. - wyniki - wręcz idealne, a w kątnicy dalej boli. Co dziwne kalprotektyna 19. Super. Zmiana leczenia na Pentasa, Lacroferyna, Ibesan, Vivomix 450. Calperos Osteo. Czyli jest ciut lepiej, ale.. no właśnie - zawsze gdy człowiek się już nastawi, że jest dobrze to zawsze pojawia się to ale… Najważniejsze, że wyniki lepsze. Dzisiaj mamy koniec listopada 2019 - ból staje się coraz mniej dokuczliwy - czasami nawet mam wrażenie, że przestaje boleć - dalej jednak nie spoczywał na laurach - staram się trzymać dietę - 2,3 razy w tygodniu ryby, zwiększyłem nabiał - brzuch już na to pozwala. Chudy biały ser z Olejem lnianym i z pietruszką raz w tygodniu, max 1 kawa dziennie i tak wygląda moja szara, codzienna rzeczywistość.
Postanowiłem zebrać kilka materiałów odnośnie choroby w jeden dokument i podzielić się nią z Wami - może komuś to pomoże. Szukając na necie większość informacji o chorobie Crohna to jej skutki etc. co potrafi przygnębić. Mało jest również informacji, które umieścił ktoś, kto w jakiś tam sposób uporał się z chorobą i postanowił podzielić się swoją historią. Może przesadziłem uporał się z chorobą - zaleczył objawy. :).


Stworzyłem dokument w którym zebrałem materiały odnośnie żywienia itd. Wszystkie materiały tam zgromadzone odnalazłem w sieci.
Mam nadzieję, że się komuś to przyda.

Pozdrawiam Tomek

tomaszblaut
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 26 sty 2020, 11:23
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
miasto: Charsznica

Re: Powitanie - materiały

Post autor: tomaszblaut » 26 sty 2020, 12:23

Chciałem załączyć dokument word, ale niestety pojawia mi się błąd podczas jego dodawania. Czy są restrykcje odnośnie tego ? Jakie typy dokumentów można załączać. Pdf, word ??

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Powitanie - materiały

Post autor: Noelia » 26 sty 2020, 17:48

tomaszblaut pisze:
26 sty 2020, 12:23
Chciałem załączyć dokument word, ale niestety pojawia mi się błąd podczas jego dodawania. Czy są restrykcje odnośnie tego ? Jakie typy dokumentów można załączać. Pdf, word ??
Tylko zdjęcia - jpg lub png. Zrób screeny tego dokumentu lub wrzuć np. na Google Drive i udostępnij tutaj link.
Pozdrawiam :roll:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

tomaszblaut
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 26 sty 2020, 11:23
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
miasto: Charsznica

Re: Powitanie - materiały

Post autor: tomaszblaut » 27 sty 2020, 17:36

Witam

Robienie jpg trochę by zajęło dlatego wrzucam link do Drive google.

https://drive.google.com/open?id=1JPN_V ... VQDpxoJn1w

Mam nadzieję, że komuś pomoże.
Miłej lektury.

Tomek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Centrum Powitań dla Nowych Użytkowników”