Strona 1 z 1

2 tygodnie po operacji - powikłania

: 03 cze 2019, 23:12
autor: Livarel
Cześć:) Długo mnie tu nie było, bo też przez chwilę nic się nie działo, a jak już zaczęło to z petardy.
W skrócie:
Brat miał prawie 3 tygodnie temu operację - resekcje kretniczo-kątniczą, odcinek ok.20cm metodą (niestety) laparotomi, ponieważ wzięli go prosto z SOR. Na sorze zdiagnozowano niedrożność i w trybie względnie pilnym przeprowadzono operację.
Bezpośredni okres pooperacyjny minął bez niespodzianek. Brat nie miał stomi, przez ten czas nic się nie działo, żadnych oznak nieszczelności, bóle stricte pooperacyjne. Po 10dniach wypisali do domu.
I już następnego dnia się zaczęło. Bóle, choć stopniowo narastające jak "sprzed operacji", 3 dnia w domu z rany cieklo ale szybko przestało, wieczorem pojawiła się gorączka ponad 38st to znów spadek poniżej 36. Kiedy do rana nie było poprawy, pojechaliśmy na oddział chirurgii do szpitala. Przyjęli go z podejrzeniem infekcji lub ropnia. Wstępne wyniki badań wg lekarza wyszły nienajgorsze (crp 58, leukocyty 13tyś), postawił przypuszczenie że takie liczby sugerują bardziej infekcje niż ropień i chyc - antybiotyk. Przez 3 dni nie było poprawy, więc zlecił usg. W obrazie bez specjalnych niepokojących oznak, tylko zespolenie o pogrubialych zapalnie ściankach (lekarz mówił że to normalne po operacji, jelito musi się do końca zagoic i uspokoić i dalej ma dostawać antybiotyk). Tego samego dnia dodatkowo pojawiła się krew w stolcu. Także gorączka wciąż się utrzymuje (schodzi po lekach), ból "rozpierajacy" brzucha nie ustępuje, a my oczywiście wszyscy (zwłaszcza on) jesteśmy tym zmeczeni. Miało być lepiej po operacji, miał termin na lipiec więc w sumie wykonano ją 2 miesiące wcześniej, a tu póki co wszystko się tylko kaszani i nie widać perspektyw na poprawę :c
Czy komuś zdarzyły się podobne komplikacje?

Re: 2 tygodnie po operacji - powikłania

: 04 cze 2019, 16:06
autor: Livarel
I na kolejnych badaniach crp>100 :smutny:

Re: 2 tygodnie po operacji - powikłania

: 25 lip 2019, 21:42
autor: Kasia_Rz
Bardzo mi przykro z powodu Twojego Brata. Rozumiem, że nie udało się doczekać do planowanej operacji. Czasami coś niestety po drodze się szybciej wydarzy. Uważam, że w miarę możliwości należy planować operacje, bo tak wziętym z "ulicy" to nie wiemy kto nas operuje i przede wszystkim jak. Niestety takie są realia.
Teraz trochę zaprzecze sobie :) ja miałam planowaną operację i też nie po niej nie było dobrze. Praktycznie po miesiącu był nawrót choroby. Myślę, że u mnie nawrót nastąpił z powodu braku przyjmowania leków. Moja Gastro (już byla) uznała, że nie potrzebuje leków. Niestety nawet po operacji należy przyjmować leki żeby właśnie uniknąć a przynajmniej zminimalizować nawrót.
Jak się teraz czuję Twój Brat? Jest jakaś poprawa?