Strona 4 z 8

Re: Mój przypadek

: 03 cze 2019, 10:13
autor: masterdark
Chyba nie będę pokazywał gastrologowi wypisu ze szpitala z zeszłego roku, chcę żeby chociaż trochę pomyślał, a nie od razu czymś nie do końca fachowym się sugerował. Bo przeciętny lekarz, jak tylko ma coś do sugestii i to jest proste, to od razu się na tym opiera, obojętne, czy to fachowe czy nie. Nie wiem, jak jest akurat z tym, do którego idę, ale lepiej chyba, jak powiem mu, że znalazłem hist-pat, a wypis mi się gdzieś zawieruszył. Wynikiem hist-pat może się sugerować, bo to konkretne badanie, a na wypisie częściowo oparli się częściowo na kolonoskopii, a częściowo na wróżbach.

Re: Mój przypadek

: 03 cze 2019, 23:05
autor: masterdark
Wczesnym popołudniem miałem wizytę u gastrologa, skierował na razie na badania kału na różne rzeczy i przepisał inne leki no i będzie rozważane wykonanie enterografii. Mógłbym dostać dziś skierowanie, ale obecnie korzystam z prywatnej poradni i skierowanie też byłoby prywatne, nie mam na razie budżetu, żeby jeszcze za enterografię płacić. Na NFZ mógłbym mieć wykonaną enterografię tylko przy okazji skierowania na oddział, póki co się nie kwalifikuję, ale jeśli dobrze zrozumiałem, to będzie to rozważane.

Re: Mój przypadek

: 04 cze 2019, 14:11
autor: Marims
masterdark pisze:
03 cze 2019, 10:13
Wynikiem hist-pat może się sugerować, bo to konkretne badanie, a na wypisie częściowo oparli się częściowo na kolonoskopii, a częściowo na wróżbach.
Mógłbyś rozwinąć myśl o wróżbach, tacy mało ogarnięci lekarze?

Re: Mój przypadek

: 04 cze 2019, 15:29
autor: masterdark
Marims pisze:
04 cze 2019, 14:11
masterdark pisze:
03 cze 2019, 10:13
Wynikiem hist-pat może się sugerować, bo to konkretne badanie, a na wypisie częściowo oparli się częściowo na kolonoskopii, a częściowo na wróżbach.
Mógłbyś rozwinąć myśl o wróżbach, tacy mało ogarnięci lekarze?
Stwierdzili bez jakichkolwiek sensownych podstaw, że nie doszło do powikłań w żołądku i że nie ma zapalenia jelita cienkiego. Jak ktoś tak stwierdza bez podparcia badaniami, to nazywając sprawę po imieniu - wróży. Wielu ludzi oczywiście uważa, że lekarze to geniusze i mają dar stwierdzenia co i jak, bez badań, ja mam jednak zdecydowanie inne zdanie.

Re: Mój przypadek

: 05 cze 2019, 11:36
autor: Marims
Moje zdanie jest podobne do Twojego o geniuszu współczesnych lekarzy.

Re: Mój przypadek

: 06 cze 2019, 11:40
autor: masterdark
Z informacji, które mam na chwilę obecną wynika mi, że zażywanie leku, który przepisał gastrolog wymaga w moim przypadku "koordynacji" na linii gastrolog-pulmonolog. Nie bardzo mam obecnie taką możliwość. Pogadam może jeszcze z lekarzem rodzinnym co on o tym sądzi, a potem zdecyduję, co i jak.

Re: Mój przypadek

: 06 cze 2019, 12:52
autor: masterdark
Małe dotychczasowe podsumowanie
Myślę, że definitywnie można wykluczyć WZJG i MZJG, przy kolonoskopii w zeszłym roku pobrali z jelita grubego 8 wycinków, więc chyba jest dobrze zbadane.
cała reszta do potwierdzenia/wykluczenia

Re: Mój przypadek

: 10 cze 2019, 23:15
autor: masterdark
Chyba poproszę rodzinnego o zmianę Asamaxu na coś tańszego, jeśli będzie mógł, refundacja jest chyba dla tych, co mają diagnozę, no a Asamax jest dość drogi na 100 procent. No i wiem już, że branie mesalazyny w formie Asamaxu byłoby nielogiczne w moim przypadku (no chyba, że skoro jakiś czas temu zmienił się przebieg objawów, to coś się zmieniło w moim jelicie grubym, ale rodzinny nawet jak mi da na powtórzenie kolonoskopii, żeby sprawdzić, to nie będę robił, bo ambulatoryjnie jest co najwyżej sedacja, a ja muszę mieć bezwzględnie analgosedację, można powiedzieć, że jest to poniekąd medyczne wskazanie).
Salofalk jest chyba najtańszy na 100 procent, więc niech zmieni mi Asamax na Salofalk, jeśli będzie mógł. Jeśli nie będzie mógł, to muszę pozostać przy tych lekach, co mam. Muszę chyba zrobić póki co podstawowe badania kału, bo rozszerzone sobie poczekam do momentu, gdy znajdę gastrologa na NFZ, który bada pacjentów (no i też nie czeka się do niego kilkanaście miesięcy). Powinienem chyba próbować po poradniach, co mają kilkumiesięczne terminy, trochę szybciej mogę iść do następnego, a prawdopodobieństwo, że uda mi się za pierwszym razem jest generalnie małe.

niektóre moje wpisy będą miały mocno marudzący charakter, tak tylko uprzedzam

Re: Mój przypadek

: 13 cze 2019, 01:00
autor: masterdark
Utrudnione oddawanie stolcy jest chyba obecnie moim głównym objawem. Zauważyłem, że odkąd pojawiło się to utrudnienie w trybie codziennym, to dominują dni, że jest kilka stolcy, coraz rzadziej zdarza się, jest więcej (no ale w zamian za to, że jest mniej dni z większym wydalaniem, to jest parcie na blokadę). Subiektywnie zdecydowanie odczuwam to utrudnione oddawanie stolcy i parcie na blokadę, jako częściową niedrożność jelita. Blokada ta ma trochę zmienną lokalizację, od okolic pępka do podbrzusza pod pępkiem trochę jakby w okolicach prostaty.

Re: Mój przypadek

: 13 cze 2019, 14:45
autor: masterdark
Spojrzałem, skąd pobierano mi wycinki w zeszłorocznej kolonoskopii w jelicie grubym - odbytnica, esia, wstępnica, czyli nie pobrano wycinków z zstępnicy i poprzecznicy. Może tam coś było mikroskopowo, a teraz to coś zrobiło się makroskopowe i powoduje utrudnione oddawanie stolca.

Re: Mój przypadek

: 14 cze 2019, 11:22
autor: obyty.z.cu
tak swoją drogą, to bardzo ważna jest pozycja przy wypróznianiu.
Warto np. siedząc na wc podstawić pod nogi stopnie, wtedy zupełnie inaczej układa się jelito nie blokując wydalania. Takie kucanie nie blokuje w jelicie a właśnie "otwiera" je ;)
poczytaj..wiele o tym sie pisze https://krokdozdrowia.com/wyproznianie- ... rawidlowo/

Re: Mój przypadek

: 14 cze 2019, 11:29
autor: masterdark
Moje jelito w obecnym stanie potrzebuje różnych pozycji. Czasem np. muszę wstać z muszli i być do niej nachylonym pod kątem około 45 stopni, czasem tylko tak mój stolec może przejść do odbytu, a gdy czuję go w odbycie, to wtedy siadam i leci. Czasem czynność muszę powtórzyć kilka razy, bo jest jakby kilka stolcy.

Re: Mój przypadek

: 14 cze 2019, 13:59
autor: BlackRose
Ja sobie kupiłam podnóżek do wc 🙂

Re: Mój przypadek

: 15 cze 2019, 15:19
autor: masterdark
Czasem ta "nieprawidłowa" pozycja, daje mi większą drożność, a czasem ta "prawidłowa", czasem wymagane jest manipulowanie pozycją.

Zastanawia mnie co dalej z tym "przytkaniem" będzie, czy tylko się zrobiło, czy będzie z biegiem czasu progresja, albo bardzo zły wariant - nagła progresja. Mój umysł podsuwa mi różne warianty

Re: Mój przypadek

: 17 cze 2019, 22:21
autor: masterdark
Zapisałem się do gastrologa jeszcze na ten rok, teraz czekać.
Jeśli będzie kiedyś badanie jelita cienkiego i będę miał możliwość wyboru, to chyba zdecyduję się na podejście do enterografii (a jak nie będę miał, to chyba też muszę cisnąć o eneterografię). W enterografii żadna krzywda mi się nie stanie, w najgorszym przypadku zwymiotuję i badanie się nie odbędzie. Natomiast w enteroklizie jest ta rurka, którą ma się dość długo, moje problemy neurologiczne mogą powodować duże reakcje obronne na tą rurkę, gdy będzie ona długo obecna, dodatkowo mocno aktywna fobia przed inwazyjnymi badaniami może spowodować, że wpadnę w paniczne zachowania mając tą rurkę przez dłuższy czas. Nie dość, że badanie by się nie odbyło, to jeszcze rurka w takiej sytuacji mogłaby mi przebić przewód pokarmowy. Enterografia jest bezpieczna.