12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
misio8
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 14 paź 2019, 12:06
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: misio8 » 14 paź 2019, 12:27

Witam wszystkich,
Jestem nowy, jeśli źle wrzucam to proszę moderatorów o przeniesienie do odpowiedniego działu.

Nazywam się Michał mam 32 lata i od 12 lat nieznane mi choróbsko zniszczyło mi życie i odebrało najpiękniejsze lata moje i mojemu dziecku, bo ma ojca inwalidę.
Nie mam żadnego horyzontu na pomoc, każdy z lekarzy mówi co innego, nie wiem kogo słuchać, rynce opadajo.
Jeśli jest tutaj ktoś mądry kto może mi coś podpowiedzieć, a daj Boże pomoże z diagnozą to obsypię złoto.

Poniżej wrzucam informację jakie nagromadziłem, a teraz po krótce opiszę problem.

12 lat temu lablioza- sam znalazłem, sam przeleczyłem- część objawów ustąpiła. tylko część.
ogólnie jestem nie do życia, ciągle jest mi słabo, mam milion różnych objawów, najwięcej w obrębie układu pokarmowego i neurologicznego.
zrobiłem chyba wszystkie możliwe badania z krwi, kału, wymazy i inne cuda wianki.
w gastroskopii wyszedl tylko powierzchowny przewlekly stan zapalny blony sluzowej żołądka (od fajeczek- innych używek brak)
poza tym ciągle rotujące jakieś nietakie wyniki dotyczące samego układu krwiotwórczego i/lub immunologicznego.
jak nie leukocytoza, monocytoza i inne to gamma globuliny poniżej normy, powyżej, immunoglobuliny raz A raz M poniżej normy, do tego problemy z komórkami NK czy za mało limf T.
ze wszystkich możliwych infekcji tylko candida w kale, w buzi i brak odpowiedzi na stymulacje limf T jej antygenem- raz leczyć, raz nie leczyć- zgłupieć można.
kalprotektyna w normie, wiec analnego rozdziewiczenia nie chca robic, inni mowia ze musze- oszaleje.

ostatnio doszedł ból brzucha po jedzeniu którego nie miałem, czasami wymioty, podkrążone oczy z sińcami i czerwone oczy. w badaniach eozynofilia x2 powyżej normy której nie wiem z czym połączyć i monocytoza ciut powyżej normy, ciągle małe płytki krwi i mini odstępstwa w proteinogramie oraz co ciekawe kwas moczowy 7,7 a miesiac temu 5,7.

jedyne co mi kiedykolwiek pomogło to izopatia sanum LATENSIN D6 w iniekcjach- ustąpiły wszystkie objawy, a lek działa niby na jakieś stany zapalne. pozniej juz nie dzialal.




objawy, leczenia:

SKÓRNE:
- egezma fałd pośladkowy- bad hist-pad, testy alergiczne- bez alergii (IgE w normie)
- łuszcząca, swędząca, piekąca, pękające do krwi zmiany na kostkach palców dłoni
- czerwona/różowa,jasna zmiana na łokciu, czasami prawie niewidoczna
- okresowo azs na twarzy między oczami
- do niedawna poprzeczne bruzdy i zdeformowane płytki paznokci dłoni
- ciągle podłużne bruzdy paznokci stóp
- różne małe przebarwienia na całej skórze
- okresowo pryszcze/wrzody na udach i pośladkach


PRZEWÓD POKARMOWY
- luźne stolce, czasami połyskliwe lekko uformowane, czasami bardzo obfite, czasami w formie zbliżonej do biegunki/papkowate, czasami postrzępione - nagłe parcie na stolec,
- czasami widoczne resztki pokarmowe
- stolce 2-4x dziennie
- wzdęcia z powiększeniem obwodu brzucha
- uczucie nadmiernej pełności po posiłku,
- zaburzenia apetytu
- czasami uczucie znużenia/senność poposiłkowa, brak sił
- czasami nieprzyjemny zapach z jamy ustnej(halitoza),
- gorzki/słodki lub kwaśny posmak w jamie ustnej,
- czasami gęsta/kleista ślina
- nalot na tylnej części języka lub na całym (żółty lub biały alla kożuchowaty), jak na całym to zawsze z dziwnym posmakiem
- czasami afty na języku (piekące, czasami z białą obwódką, czasami bez),
- sporadyczne nudności,
- uczucie przelewania
- nadmierne gazy,
- zaburzenia apetytu (raz brak raz wilczy)
- czasami kłucie/ból na wysokości okrężnicy wstępującej, praktycznie zawsze kiedy ucisnę to miejsce
- "czucie" i "przeszkadzanie" jelit lub kłucie na wys. okrężnicy w nocy
- złe samopoczucie i nasilenie objawów żołądkowo/jelitowo/psychiatrycznych po kawie, czarnej herbacie, alkoholu czasami po słodyczach
- czasami wysuszone usta z białawym nalotem
- luźniejsze mięśnie zwieracza


NEUROLOGICZNE
- czasami parestezje kończyn,
- częste mrowienie i sztywnienie mięśni twarzy,
- coś alla zespół niespokojnych nóg (rwące nogi) wieczorem
- zaburzenia snu (problemy z zasypianiem przez m.in poprzedni objaw), koszmary senne, dziwne sny, śnienie na jawie, coś alla halucynacje nocne,
bardzo obfita potliwość w ciągu dnia, czasami potliwość poniżej pasa w nocy,
- nieskoordynowane ruchy,
- zaburzenia równowagi,
- zaburzenia widzenia (czasami rozmyty obraz, czasami jakby woda w oczach i wtedy bóle głowy),
- problemy z koncentracją, zawroty głowy,
- uderzenia gorąca (nawet jak jest zimno),
- okresowo nadwrażliwość na zapachy i bodźce zewnętrzne np. dźwięki, dotyk
- ogólne bardzo silne osłabienie organizmu,
- brak siły mięśniowej
- ogólne napięcie

PSYCHICZNE
- otępienie
- splątanie
- zaburzenia lękowe,
- ataki paniki
- krótkotrwałe objawy depresyjne (kilku, kilkudziesięcio minutowe)
- czasami nieuzasadnione zmęczenie, brak siły,

OCZNE
- podkrążone oczy,
- sińce pod oczami,
- przekrwione spojówki,
- czasami nadmierne łzawienie


POZOSTAŁE
- czasami objawy grypopodobne (zwłaszcza po zaprzestaniu leków przeciwgrzybiczych)
- nadmierna próchnica,
- problemy z zatokami,
- nierówna waga- raz 5k do góry, raz w dół,
- czasami bóle stawów (kolana i palce dłoni),
- czasami bóle lędźwi/nerek
- czasami kłucie i mrowienie w różnych obszarach jelit


BADANIA:
- pasożyty LAB FELIX Warszawa ( pasożyty + B.Homini + C.Parvum + G.Lamblia(+++ przeleczona, badanie kontrolne negatywne, ustąpienie części objawów)
- badania krwi ANA, ANA2, S.Cervisiae, Yersinia, bad. w kierunku Stwardnienia, PC borelioza + koinfekcje,
- badania kału: antygen HP, Kalprotektyna, C.Difficile toksyna A, EPEC, K.Jejuni, Posiew bakt, Posiem Myk (candida spp ++), Posiew S+S, bad ogólne,
- badanie moczu; ogólne + CMV (PCR)
- wymaz z jamy ustnej (candida spp ++)
- chlamydie i mycoplasma (wymaz)
- RTG klatki piersiowej
- USG JAMY BRZUSZNEJ i ELASTOGRAFIA WĄTROBY oraz USG Tarczycy (Tarczyca niepowiększona o nieco niejednorodnych echach bez widocznych zmian ogniskowych.
Przepływ naczyniowy przez wzmożony Wzdłuż dużych naczyń szyjnych widoczne pojedyńcze odczynowe węzły chłonne) oraz zwapnienie na śledzionie 1x1cm, po kontroli rocznej
bez zmian
- gastroskopia (++ HP oraz powierzchowne przewlekłe zapalenie b.śluzowej żołądka), wdrożone 2 antyb + IPP, kontrola antygentu z kału- nie wykazała nic od trzech lat.
- EEG Głowy
- TK Głowy- zwężenie ujścia zatoki lewej
- RTG Zatok- zwężenie ujścia zatoki lewej bez wskazania do zabiegu (nie mam większych problemów z oddychaniem, ewentulanie przy nurkowaniu trochę dokucza)
- RTG Klatki piersiowej
- stymulacja limf T antygenem candida i ppd- brak odpowiedzi na stymulację ( w zał)
- anty candida IgA, IgM, IgG- raz wątpliwy, następny 2x powyzej normy ( w zał)
- przez kilka lat miałem nieznacznie obniżone lub w dolnej granicy normy IgG (podklasa 1) oraz IgA (pewnie konsekwencja g.lamblia o której pisze poniżej)
- USG serca- zespół Barlowa
- holter + ekg serca

ODSTĘPSTWA OD NORMY:
antyTPO
wit D
niedobór gamma globulin w proteinogramie + HLA DQ2.2 + wapń, naprzemiennie leukocytoza z monocytozą, raz obniżone IgM, raz Iga, raz wszystkie w normie.
niższe płytki krwi 136 + MPV, PDV, PLCR, poniżej normy
duży wyrzut insuliny (ponad 100) po pierwszej godzinie testu obciążenia niby insulinoopornosc, hiperinsulinemia, hipoglikemia reaktywna- jestem szczuplutki


LECZENIA:
- wspomniane leczenie HP
- SIBO, bez efektów (Xifaxan 10 dni 3x2)
- metronidazole i tinidazole (lamblia + kilka razy w ciemno)
- flucofast, orungal na rzekomego grzyba w j.ustnej (najdłużej 4 tyg w pulsach po 400mg), faktycznie poprawa samopoczucia, reszta bez zmian
- daktarin oral gel j.w.- znowu poprawa samopoczucia i piękny różowy język (5 dni), po tym 5 dniowym leczeniu pogorszenie i nasilenie objawów przez ok. miesiąc jak po każdym innym antybiotyku
- wszystkie możliwe pro,pre i synbiotyki (ostatni 30mld bakterii z różnych szczepów) min. miesiąc
- suplementacja witaminami A+E, C, D 2000, min. miesiąc
- diety
- wszystko co możliwe na IBS od Debutirów, Debretinów przez Duspataliny, Iberogasty, prokinetyki` i inne wynalazki (faktycznie poprawiały kwestie stolca, tylko co z tego, jak dalej źle się czułem, czasami pogarszały samopoczucie)
- relanium 2x2mg (nie działa), afobam (psychozy) hydroxyzyna (usypia i nie działa), SSRI (Escitalopram 10mg) tylko wyłączają troszkę lęki, choć na początku delikatnie poprawił pracę przewodu pokarmowego, ale dalej się fatalnie czuję (osłabiony)

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3556
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: Anette28 » 15 paź 2019, 13:33

Tak czytam, ale nie widzę podstawowego badania czyli kolonoskopii z wycinkami, nie widzę badania w kierunku Jersiniozy.
W pierwszej kolejności udaj się do gastroenterologa i psychologa.
Zalecam więcej ruchu, lekko strawną dietę i pracę.
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: Baby » 15 paź 2019, 15:23

misio8 pisze:
14 paź 2019, 12:27
Napisz proszę u kogo się leczysz, w jakiej Klinice byłeś konsultowany i badany. Czy leczysz się u gastrologa?
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

misio8
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 14 paź 2019, 12:06
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: misio8 » 19 paź 2019, 10:27

Witam,
Dzięki za wiadomości. Przepraszam ze nie pisałem ale myślałem ze dostanę powiadomienia na e-mail jak ktoś napisze.

Co do kolonoskopii to byłem już u 8 gastrologów. Jeden mówi ze skoro kalprotektyna w normie i nie mam 150 ciu biegunek dziennie i silnych bólów brzucha to absolutnie nie robić bo to badanie inwazyjne. Inni mówią ze nie musi ich być i mam zrobić.
Dramat. Nie wiadomo kogo sluchac. Każdy podważa opinie poprzedniego. To samo z Candida spp- jedni ze mam brać antybiotyki kilka mscy inni ze to naturalna flora. Rece opadają z ta służba zdrowia. Najciekawszy pomysl jaki słyszałem to legionelle sprawdzic 😁😁😁☹️☹️☹️
7 listopada mam gastroskopię w analgosedacji i będą szukac po wycinkach w górnym odcinku przewodu pokarmowego w szpitalu EMC we Wrocławiu.

Mam od jakiegoś czasu eozynofile podwójnie powyżej normy i nic nie można ustalić. Alergie wykluczone, pasożyty powtórnie robione i tez nie ma.

Brałem te ssri i troszkę może zagęszczaly stolec ale po 1,5 miesiąca dalej miałem kłucia między wyrostkiem a pępkiem (esica?) i samopoczucie/ ogólny stan bez zmian wiec odpuściłem ze względu na uboki.

Robić ta kolono? Poczekać na wyniki gastro?
Yersinie robiłem 100 lat temu z krwi i było ok. Zrobić z kalu ?
Nie wiem może te to te papierochy i mało ruchu oraz hiperinsulinemia?
Z tym ruchem to tez problem bo jak tylko zaczynam to jestem cały zaflegmiony, klei mi się całe gardło tak ze aż ciągnie do wymiotów bo podrażnia kiedy chce odpluc

misio8
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 14 paź 2019, 12:06
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: misio8 » 19 paź 2019, 10:30

Dodam ze psychologowie znajomi których mam chyba z 6. Z doświadczeniem klinicznym mówią ze nic mi nie jest. Obcy mówią ze to może byc nerwica z somatyzacja ale za dużo tej somatyzacji trochę, w każdym razie jak chce to mogę chodzić do nich na psychoterapię. Ale dziękuje skoro to może trwać nawet 3 lata i kosztować mnie kilkadziesiąt tysi a efekt może być lub nie musi

Awatar użytkownika
alate
Moderator
Posty: 861
Rejestracja: 23 wrz 2014, 18:28
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Starachowice

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: alate » 19 paź 2019, 11:05

Poważny psycholog podobno nie podejmuje się diagnozowania/ terapii osób znajomych...zaś powodzenie każdej psychoterapii zależy w największym stopniu od pacjenta, największy geniusz psychologii nie pomoże, jeśli człowiek nie jest otwarty i gotowy na zmiany, czasem bardzo radykalne...I nie potrzebna żadnych tymi. Na NFZ też jest wielu dobrych specjalistów...Ale jeśli z góry zakładasz że nie wiadomo czy pomoże to daj sobie spokój...A jakie przyczyny mają wg Ciebie Twoje stany lękowe, depresyjne? Czujesz się szczęśliwy, spełniony zawodowo/prywatnie?
Crohn ? Z tym da się żyć !

misio8
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 14 paź 2019, 12:06
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: misio8 » 19 paź 2019, 12:32

Kiedy zaczynały się moje problemy 12 lat temu byłem właścicielem wielomilionowego przedsiębiorstwa. Miałem wówczas tylko 20 lat. Stworzyłem profesjonalną firmę w specjalistycznej branży. Korzystałem z życia, nie byłem nadętym idiotą, który na własne życzenie sobie je zniszczył. Miałem kochającą kobietę. Wszystko było na dobrej drodze do wypracowania sobie spełnienia życiowego długotrwałego. Niestety dopadły mnie te problemy ze zdrowiem przez co firma padła (a w zasadzie mnie okradli pod moją nieobecność), rozstałem się z kobietą i dałem się wykorzystać w swojej słabości chorobowej innej kobiecie z którą mam dziecko.
Pomimo tych wszystkich przeciwności losu, pomimo tego, że zdychałem w cierpieniu przez chorobę postanowiłem się nie poddać. Za przeproszeniem zarzygany, z licznymi problemami przewodu pokarmowego, zawrotami głowy i wieloma wieloma innymi walczyłem i ciężko pracowałem. Dzisiaj mam znowu dużą firmę, wspaniałych współpracowników, ciśniemy mocno do przodu i jestem znowu na dobrej drodze do spełnienia życiowego. Mam również sporo starszą prześliczną, troszczącą się o mnie kobietę, którą po trosze nasze doświadczenia życiowe skierowały chyba na wspólny tor po którym staramy się powolutku jechać.
Niestety nie mogę z tego wszystkiego korzystać, nie mam sił myśleć o zakupie domu na który mnie stać, nie mam siły jechać nigdzie na wakacje choć kocham nurkowanie i chętnie wyskoczyłbym do jakiejś Tanzanii czy na Alaskę pobiegać po lesie, bo praktycznie cały czas się dramatycznie czuję.

Miałem lęk uogólniony i wiążę go raczej z dietą w której było więcej cukrów. Od kiedy przeszedłem na zdrowszą mam tylko lęk napadowy i ataki paniki w sytuacjach w których coś trzeba załatwić- wyjście do znajomych, do kina, do stomatologa. Wiem jak z tym walczyć, staram się z tym oswajać i/lub wyrzucać z głowy, oddychać itp. itd.- niestety nie działa. Co ciekawe nie jest też regularny.
Wiążę go ściśle ze swoim zdrowiem i samopoczuciem. Kiedy czuję się lepiej, nie mam tych lęków. Kiedy czuję się źle mam atak zanim zdążę jeszcze wyjść z domu.
Uważam, że to naturalne. Skoro źle się czuję, ledwo żyję to mam atak lęku jak myślę, że w takim stanie mam iść coś ogarnąć.
Sądzę też, że te zaburzenia lękowe to jeden z licznych objawów towarzyszących moim problemom.

Pomimo, że zawsze byłem najmądrzejszy i pomimo tego, że wiele razy to choćby sam sobie udowodniłem- jestem otwarty, dlatego zdecydowałem się na SSRI.
Bycie otwartym, a zdrowy rozsądek to jednak dwie różne kwestie.
Kiedy miałem lamblie, jeden z wielkich talentów gastroenterologii wrocławskiej mówił do mnie, że nie jestem w grupie ryzyka (jakbym przyszedł po nowotwór) i pisał na receptę Afobam i Asentrę nic nawet nie tłumacząc tylko "za pół roku do kontroli".
Sam znalazłem odpowiedni lab, sam zrobiłem badania i sam się przeleczyłem dzięki czemu po roku leżenia w domu, w ogóle z niego ruszyłem.

W związku z powyższym, w związku z bardzo szeroką analizą i poszukiwaniem ewentualnych przyczyn lęków których przyczyn nie mogłem znaleźć- nie uważam że psychoterapia mi pomoże i nie uważam że tutaj leży problem. Myślę jak już pisałem, że to tylko jeden z objawów.
Mam na półce jeszcze sulpiryd 50mg i rozważam, bo podobno świetnie działa.

Na 3 msce pomógł i uwolnił mnie od wszelkich objawów lek izopatyczny Latensin D6 w iniekcjach ktory rzekomo działa min na zapalenia jelit.
Miałem wówczas jednak lamblie i wszystko powróciło a później lek już nie działał. W tym czasie jedyne co się zmieniło to że pracowałem 2 msce na świeżym powietrzu.
Pytanie czy to miało dla mnie jakieś przełożenie, bo później wróciłem do biura choć przez jakiś czas nie brakowało mi prac w ogrodzie u rodziców i miałem okazję do aktywności fizycznej.

Generalnie- wszystkie te rozliczne problemy które mnie męczą w tym zaburzenia lękowe nie są jakąś wielką przeszkodą a raczej dyskomfortem (moze i upierdliwym) z którym można próbować żyć. Jak mam jednak żyć z przewlekłym osłabieniem i uczuciem jakbym miał zaraz zemdleć. Uczuciem w którym nie mogę się skupić na niczym innym.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: obyty.z.cu » 19 paź 2019, 13:02

misio8 pisze:
19 paź 2019, 10:27
Robić ta kolono? Poczekać na wyniki gastro?
wiesz, każde badanie daje jakiś wynik, negatywny wynik to wyeliminowanie następnego podejrzenia. Radziłbym je zrobić i to najlepiej w ośrodku referencyjnym, tam gdzie te badanie będzie robił gastroenterolog ale specjalista od jelit, który na codzień ma takich pacjentów.
Mamy podobną historię z tego co piszesz.
I tak myslę, że najwięcej to jednak nakręca te objawy stres i nerwy plus szukanie diagnozy.
Trzeba żyć do przodu nie rezygnując z badań. Tyle , że są pewne granice, inaczej się wkręcasz ciągle szukając.
A po pracy umysłowej, biurowej i ciągłego "szefowania" zawsze dla mnie najlepsza była praca fizyczna, jakieś bieganie. Tam gdzie się nie myśli, tylko daje z siebie wszystko.
Człowiek wtedy się oczyszcza, psychika odpuszcza i nawet wtedy biegunka nie taka straszna.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

misio8
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 14 paź 2019, 12:06
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: misio8 » 19 paź 2019, 13:16

Pewnie jest sporo racji w tym co piszesz. Tylko dlaczego jeden mam taki jak dzisiaj gdzie wszystko mogę i prawie nic mnie nie meczy a inny np. wczoraj myślałem ze jelita mi rozerwie, w kiblu z 6x, koszmarna noc, paskudny dzień, rwące nogi i drżenie ciała wieczorem. Ostatnie 3 dni niczym się nie różniły. Podobna dieta, zero stresu itd bo zrobiłem sobie długi weekend. Z ta kolono do przemyślenia tylko właśnie super specjalistka gastro chce mi robić tylko gastroskopię. No i te since pod oczami i eozynofile dwa razy powyżej normy mnie zastanawiają skoro pasożyty i alergie wykluczone. Dwa lata nic nie szukałem. Na sile próbowałem zyc, baseny, siłownie itd- poza tym ze się wyrzeźbilem i samopoczucie max 5% do góry nic się nie zmienilo

misio8
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 14 paź 2019, 12:06
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: 12 lat bez diagnozy, zniszczone życie, jak mi pomożesz to obsypie złotem

Post autor: misio8 » 19 paź 2019, 13:22

Baby pisze:
15 paź 2019, 15:23
misio8 pisze:
14 paź 2019, 12:27
Napisz proszę u kogo się leczysz, w jakiej Klinice byłeś konsultowany i badany. Czy leczysz się u gastrologa?
Baby widzę ze masz MZJG. Napisz proszę czy wśród moich objawów widzisz również swoje ? Pytam ponieważ jeden z wydaje się mądrzejszych ludzi powiedział mi kiedyś ze to może być MZJG i wcale nie muszę mieć wodnistych biegunek 30x dziennie ani intensywnych bólów brzucha, a przebyte zakażenie lamblia (długotrwałe w dodatku) oraz palenie nikotyny a także HLA DQ 2.2 mogą skłaniać w kierunku sprawdzenia takiego podłoża

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”