Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: nemezis » 24 lut 2008, 23:21

No Aniu racja, prawie wszystkie, bo na bigosik, fasolkę po bretońsku i gołąbki to sobie jeszcze poczeka :twisted:
Dzisiaj sie wybrałam na pierwsze wielkie zakupy do Centrum Handlowego i musze Wam powiedzieć, że po miesiącu niewychodzenia z domu było to niebywałe przeżycie :mrgreen: z buzią otwarta po tym centrum chodziłam, nadziwić się nie mogłam, że tam tyle ludzi i w ogóle. No zdziczałam, mówię Wam! az się Krzysiek ze mnie śmiał, jakbym pierwszy raz w życiu tyle sklepów naraz widziała w jednym miejscu :roll: Był tam Burgerking... moja wielka wstydliwa słabość, ale byłam dzielana i patrzyłam z zagryzionymi zebami, jak mój mąż pochłania hamburgera wielkości mojej głowy. łzy mi sie do oczu cisnęły, ale byłam dzielna i niezłomna :mrgreen: za to sobie barszczykiem ukraińskim w domu odbiłam w ilości przemysłowej...
A się wycieczka skończyła wydaniem połowy pensji, znaczy się chyba, że wracam do żywych :wink: serio, jak się człowiek tyle umorduje, to go potem wszystko portójnie cieszy :wink:

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: doelli » 26 lut 2008, 01:15

Cieszą takie wieści, długo Cię nie było, ale dobrze, że zdecydowałaś się na szpital i tam uzyskałaś pomoc, a dalsze koczowanie w domu nie wiadomo, jakby się skończyło. Nie taki szpital straszny... skoro można "podzdrowieć"...Trzymaj dietkę, a na pewno będzie dobrze. :spoko:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 394
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: Renata2 » 26 lut 2008, 17:18

Cięszę się, że wszystko dobrze się kończy, dzieciak zdrów, a mama też świetnie się czuje, tylko tak dalej :!: :roll:
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: nemezis » 03 mar 2008, 23:44

To znowu ja kochani :roll: muszę Wam donieść, że czuję się niezmiennie super! nie mogę się nadziwić, jak mnie te sterydy dźwignęły, jelita mi działają jak żarna :mrgreen: dziś zeżarłam kapuśniak - wielką michę, a tak ze trzy godziny później kawkę z mlekiem, zaś wieczorem śledzika... Taka mieszanka toby i zdrowego pokręciła, a ja nic, jelitka spokojne, kupa wzorowa o stałej porze wieczorowej... Cud normalnie, nic a nic mi nie zaszkodziło odkąd wyszłam ze szpitala. I sie zastanawiam, czy może być tak, że mnie ominą efekty uboczne sterydoterapii? :oops: bo jak na razie nie spuchłam i mnie nie wysyfiło wcale, a biorę 50mg encortonu już ponad miesiąc (licząc salu medrol w szpitalu). Przybyło mi na razie 1,5 kg wagi, wychodząc ze szpitala ważyłam 53,5kg, teraz 55 (mierzę 173), więc też jakby niezbyt dużo. fajnie by było jakby mnie ominęło...
pozdrawiam

sebastian_zu
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 18 lut 2008, 18:00
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: sebastian_zu » 04 mar 2008, 10:18

Super że wszystko dobrze, ale uważaj nie przesadź. Ja sie tak kiedys załatwiłem, bo nadmiernie rozszerzyłem sobie diete, no dobra wcale jej nie trzymałem :oops: i tak jakos wszystko fajnie było, mój organizm sie całkiem dobrze spisywał aż tu nagle TRZASK i pół roku w szpitalu........ teraz już bardziej uwazam :mrgreen:
nie pisze tego żeby kogoś straszyc no ale różnie to bywa.
ale jak to moja Pani Psycholog mawia jakieś granty musza w życiu byc :wink:

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: nemezis » 04 mar 2008, 16:10

Wiem wiem, Sebastianie, święta racja... Ale zasady jakieś mam: zero smażonego, zero papryki, bo tej to sie boję, no i stały monitoring kup :mrgreen: czy sie aby nie psuja po czymś że tak powiem :mrgreen: mam nadzieje, że tak dobrze jeszcze troche pociągnę...

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: slonko » 05 mar 2008, 09:09

Ja obecnie biorę dawkę 40 mg encortonu i tez biorę go pierwszy raz, więc doskonale rozumiem Twój strach. Ja tez strasznie się boję. Mam tyle brać przez miesiąc, a potem schodzić po 5 mg, aż do całkowitego odstawienia, tak więc łącznie będę brała trzy miesiące. Teraz kończę 3 tydzień na tej końskiej dawce i to co zauważyłam to wygląd buźki jak przejedzony chomik, policzki to mam normalnie ogromne, i duży, napęczniały brzuch. Co do apetytu - to wzrósł i cięźko mi na tym zapanować. Po wzięciu encortonu bardzo źle się czuję i strasznie kręci mi się w głowie.
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: nemezis » 05 mar 2008, 15:36

Nie martw się, ten chomik zniknie niedługo, ale wiem, że Cię to martwi... ja właściwie nic nie zauważyłam, w głowie mi sie kręciło tylko po pierwszych kilku dawkach przez pare minut, ale przeszło. A co do apyetytu, hmmm, ja mam wilczy, dodatkowo przez ciążę, ale mało ważę, więc sie tym nie martwię. A Ty też ważysz niewiele, chyba masz idealna wagę, więc jak troszke utyjesz, to nic sie nie stanie, zrzucisz potem migiem. Ja sie planuje zapisac na basen i dużo chodze z psem, może to jakaś metoda, no i zażeram sie owocami i warzywami, omijam cukiernie... lepszej metody na wilczy apetyt nie opanowałam. Trzymaj sie ciepło, może nam sie jakos te styerydy uda przeżyć :roll:

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: slonko » 06 mar 2008, 08:41

Obyś miała rację :roll: Zawsze to raźniej jak widać, że ktoś też się przejmuje. Bo ja to nie lubię zawracać mężowi tym głowy, bo on twierdzi, że marudzę, dlatego dobrze, że tutaj mogę napisać wszystko tak, jak czuję. To dla mnie normalnie głęboki oddech, że nie duszę tego w sobie, bo chwilami to mam wrażenie, że albo się juz kompletnie załamię albo już tak zobojętnieję, że mi będzie wsio rawno.
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

chyba jest gorzej znów...

Post autor: nemezis » 27 mar 2008, 23:25

kochani, z przykrością odświeżam swój wątek, bo tym razem jest niefajowo. Do tej pory brałam encorton 50mg plus salofalk 3 x2 i było git, super. Teraz schodze z dawki, 5 mg tygodniowo, obecnie 40 mg, od poniedziałku wypada już 35mg. No właśnie, jest wyraźnie gorzej. Od 40 mg zacząłam cząściej biegać :wc: i jakby sie konsystencja rozrzedziła trochę, ale nie było to jeszcze sraczucha znana mi jakże dobrze. Tak 3 razy maks, więc nie martwiłam się zbytnio, bo myslałam, że w końcu troche więcej teraz w ciąży zjadam, więc i kibelek cześciej. Ale dziś zaczął mnie pobolwewać brzuch - znajomo, po prawej stronie... Pojawił sie śluz, a do kibla już 6 razy... Ostatnie 3 rozwolnienie :smutny: :smutny: faktem jest, że diety nie stosuję żadnej, ale do tej pory nic mi nie szkodziło. Martwię się, że to sterydozależność, co mnie przeraża, bo w moim stanie immunopresanty odpadają, a na dawce 50g, która mi wybitnie służy, długo być nie mogę. Co robić? Poczekać chwilę, wprowadzając dietę? Wizyta w MSWiA za 2 tyg. Iść wcześniej, czy się wstrzymać? Boję się bardzo, że to powrót koszmaru, a jeszcze sie zdrowiem względnym nie nacieszyłam :mad: no i o dzidzię sie w tej sytuacji bardzo boję, poradźcie...

Awatar użytkownika
Agikkus
Początkujący ✽✽
Posty: 423
Rejestracja: 21 cze 2007, 16:11
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: UK/Herts
Kontakt:

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: Agikkus » 28 mar 2008, 00:29

nemezis pisze:Wizyta w MSWiA za 2 tyg. Iść wcześniej, czy się wstrzymać? Boję się bardzo, że to powrót koszmaru
isc wczesniej!!! badz co badz, lepiej nie ryzykowac. Pamietaj, ze caly czas jestesmy z Toba

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4327
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: -Ania- » 28 mar 2008, 09:50

podobnie jak Agikkus uwazam zeby isc wczesniej !!

z tą chorobą nie ma żartów...

ania

p.s. jesli sie zdecydujesz to sie spotkamy w MSWiA
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: aleksandra12 » 28 mar 2008, 11:30

I dieta! Nie można polegać tylko na lekach :)
Pozdrawiam, Aleksandra

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: slonko » 28 mar 2008, 12:41

Ja biorę 40 mg dziennie Encortonu od półtora miesiąca i skutki jakie zauważyłam to: buzia jak chomik, wąsiki nad górną wargą jak u faceta :szok: dużo większy apetyt z którym bardzo trudno mi walczyć, afty w buzi na okrągło, puchnięcie nóg, ból w stawach. Nie znaczy wcale, że dopadnie to też ciebie. Ja biorę pierwszy raz sterydy i wcale nie jestem zadowolona z tego co się dzieje, choć postawiły mnie na nogi, nie ma co ukrywać.
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Uff, wyszłam ze szpitala w końcu

Post autor: nemezis » 28 mar 2008, 14:27

Słonko, ja się nie martwię o skutki uboczne, zwisa mi to jak na razie, martwię się tym, że sterydy przestają działać przy zmniejszeniu dawki, gdyby działały, to zniosłabym wszystko

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”