Crohn...

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Crohn...

Post autor: milko » 17 mar 2008, 16:45

A więc jednak... po 7 latach bez diagnozy dziś usłyszałam że najpewniej mam Crohna...
Przez tyle lat wręcz marzyłam o rozpoznaniu a teraz nie wiem co powiedzieć :cry: szok...
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: doelli » 17 mar 2008, 18:56

Jak ochłoniesz, to jednak dojdziesz do wniosku, że lepsza w tym wypadku jest wiedza, a nie ciągłe dumanie, co mi jest. Teraz już nie taki Crohn straszny, jak parę lat temu. :wink:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: milko » 18 mar 2008, 12:51

Pewnie macie rację... ale w tej chwili jestem w szoku, tym bardziej po tym co usłyszałam że przemawia za takim rozpoznaniem... no i czeka mnie leczenie bo jestem w zaostrzeniu...
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

genus
Początkujący ✽✽
Posty: 378
Rejestracja: 26 lis 2007, 10:04
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Poznan

Re: Crohn...

Post autor: genus » 18 mar 2008, 13:50

Hej, głowa do góry, mimo wszystko lepsza diagnoza Crohn niż brak diagnozy... przecież z "tym" da się żyć, a diegnoza to najważniejszy krok w drodze do remisji :roll:

Awatar użytkownika
Agnieszka2
Początkujący ✽✽
Posty: 212
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:15
Choroba: CD
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: Agnieszka2 » 18 mar 2008, 17:55

Bedzie dobrze, nie przejmuj sie!
Aga
Przyjazn jest najdelikatniejszym kwiatem, ktory rozwija sie z wzajemnych kontaktow miedzyludzkich. Jezeli nie dbamy o niego cierpliwie i niestrudzenie,więdnie i usycha, zanim otworzy wszystkie swe paki.

Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: misiek1 » 18 mar 2008, 20:58

milko pisze:A więc jednak... po 7 latach bez diagnozy dziś usłyszałam że najpewniej mam Crohna...
Przez tyle lat wręcz marzyłam o rozpoznaniu a teraz nie wiem co powiedzieć szok...

Crohna mozna leczyc a niezidentyfikowana chorobe ciezko, głowka do góry i uśmiechnij sie ;)
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

sebastian_zu
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 18 lut 2008, 18:00
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: sebastian_zu » 19 mar 2008, 09:26

elwirka pisze: dodam tylko że tu na forum jest nas dużo z crohnem i jakoś z nim żyjemy nawet całkiem normalnie :wink:
dokladnie, mojemu crohnowi ósmy roczek stuknie w maju :wink: aktualnie jest nieźle
pozdrawiam :!:

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: milko » 19 mar 2008, 12:45

Dziękuję wam wszystkim za wsparcie :roll:
Dostałam od lekarza sterydy..., mam nadzieję że jakoś to będzie :cry:
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: Alishia » 19 mar 2008, 13:41

Czemu szok?Chyba byłaś na to przygotowana,co?Skoro tak długo nie można było ustalić co Ci jest..na pewno jakieś podejrzenia były.
Lepiej chyba wiedzieć na co się choruje!
I będzie dobrze.Tylko w to uwierz:)

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: milko » 19 mar 2008, 16:58

Alishia pisze:Czemu szok?Chyba byłaś na to przygotowana,co?
Niestety, nie byłam...
na pewno jakieś podejrzenia były
nie było... wmawiali mi chorobę Hirschprunga o Crohnie nie było mowy :wink:
Lepiej chyba wiedzieć na co się choruje!
w sumie tak...
I będzie dobrze.Tylko w to uwierz:)
staram się, ale dzięki za dodanie otuchy :roll:
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: doelli » 20 mar 2008, 23:09

Z tym się da żyć milko, ja z dolegliwościami crohnowymi żyję już prawie 20 lat. I wiesz, co było dla mnie najgorsze czas bez diagnozy, koszmar. Od kiedy wiem, co mi jest, to wcale się nie mam ochoty załamywać totalnie z tego powodu, owszem są gorsze i lepsze dni, ale czy tak nie mają i ci tzw. zdrowi? Ja nie wiedziałam przez 17 lat, co mi jest... nie życzę nikomu czegoś podobnego. A te ostanie lata, kiedy wiem już, co mi jest, to tak jak bym się narodziła na nowo...ja mam tylko Crohna...Wiem, mam to szczęście, że mój Crohn nie jest tak ostry, ale też miałam ciężkie momenty z powodu tej choroby...ale czy w życiu są tylko piękne chwile?
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Crohn...

Post autor: nemezis » 20 mar 2008, 23:55

ja co prawda nie wiem jeszcze, czy to Crohn na pewno (ale raczej nie mam złudzeń) czy tez jednak Colitis, ale to w subie jedna bajka, więc bez znaczenia. I myslę podobnie jak Doelli - to tylko crohn... gorzej było nie wiedziec co mnie tam toczy i wysysa odśrodka i patrzec jak kolejny lekarz patrzy mi głęboko w oczy i mówi jaka ja nerwowa, że to może od tego... koszmar. Odkąd wiem, jest o niebo lepiej, czasem mnie posra, tudziez poskreca, ale jak wydobrzeje, to kazda chwilę bez dolegliwości (a tych ostatnio bardzo dużo :mrgreen: ) doceniam jak nigdy... Wszystko jest dwa razy przyjemniejsze i bardziej cieszy... Nie pamiętam, żebym przed choroba tak sie cieszyła smakami różnych rzeczy i tak doceniała to, że sie świetnie czuję, bo to było normalne i sie tego nie zauważało. Paradoksalnie to zabrzmi, ale naprawde życie mnie jakoś bardziej cieszy, bo mam prównanie i juz nie narzekam na byle co, bo mam co doceniać. Jak jest dobrze... A jak jest źle? To jest i tyle. Przechodzi, męczy i boli, ale ZAWSZE mija... :roll: I da się z tym żyć. najgorzej mnie wkurza, gdy ktos słyszy: mam chorobe Leśnowiskiego-Crohna i gdzieś cos słyszał, i mówi: jezu, to straszna choroba... nie wiem, słyszałam o gorszych, serio, jakos tak mnie to nie załamuje, wiem jak to brzmi, ale ja juz sie naprawde nie martwię, a jestem świeżo po szpitalu i niezłych przejściach, więc głowa do góry :roll:

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn...

Post autor: Raysha » 21 mar 2008, 11:53

milko, choruję na Crohna już 8 rok, zachorowałam za wczas jak dla mnie. Ciesz się, że zachorowałaś w tym wieku, bo przynajmniej masz już odpowiedni wzrost i jesteś zbudowana odpowiednio fizycznie. U mnie nie było aż takiego szczęścia, ale nie rozpaczam. Uwierz mi, że naprawdę da się z tym żyć, ja w pewnym sensie się cieszę że mam Crohna, bo myślę, że to wpłynęło na moją psychikę, że przegruntowałam swoje wartości i moje zalety/wady. Wiem, że to dość dziwnie brzmi. Obawiam się, że gdybym nie byłabym zmuszona tak szybko dojrzeć emocjonalnie, mogłabym się stać jak moje niektóre "puste" rówieśniczki, które są no, po prostu żałosne, delikatnie ujmując.

Jak coś zapraszam na GG :)

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: milko » 21 mar 2008, 20:04

Wiem że z Crohnem da się żyć i Wy jesteście tego najlepszym przykładem. Teraz i ja należę do tego grona i w gruncie rzeczy chyba się z tego cieszę. Mam bóle od tak wielu lat, że właściwie nie pamiętam już jak wygląda "normalne" życie. Mam tylko nadzieję że lekarze nie "wymyślą" :wink: innej prawdopodobnej wersji tego co mi naprawdę dolega...
Z dwojga złego (Hirschprung albo Crohn) wolę jednak Crohna :razz:
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Crohn...

Post autor: slonko » 28 mar 2008, 15:10

Trzymaj się, ochłoniesz, poszperasz po forum i do razu poczujesz się choć ciut lepiej tak, jak ja odkąd się tu zapisałam, a jestem tu "świeżutka". Tu są wspaniali ludzie i zawsze pomogą jak mogą :roll:
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”