Strona 12 z 23

Re: Spadek formy.

: 02 mar 2011, 12:26
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Spadek formy.

: 02 mar 2011, 13:24
autor: megi_25
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Pięknie to powiedziałaś Misiu :-)

Mocno trzymam za Ciebie kciuki Cini :wink:

Re: Spadek formy.

: 02 mar 2011, 16:55
autor: Cinimini
Dziekuje Wam Wszystkim za słowa wsparcia :)
To między innymi dzieki Wam jestem nastawiona bardzo pozytywnie do tego co mnie czeka. Poukładałam sobie to wszystko w głowie i operacji nie traktuje jak zła koniecznego, a wręcz jako droge do lepszego życia :).
Byłam dzis na rozmowie z prof. Dzikim, powiedział, że zrobi tak aby stomii nie było :).
A w poniedziałek 07/03 jade do MSWiA na spotkanie z doc. Durlikiem, aby porozmawiać, czy może widziałby możliwośc operacji laparoskopem.

Re: Spadek formy.

: 02 mar 2011, 17:28
autor: Cinimini
elwirka pisze:dobrze że działasz i walczysz o swoje
Działam, działam jesli juz maja mnie ciąc to musze mieć 100% pewności co do tej decyzji. Po tym wszystkim chyba sie przechrzczę na "Walkirię" :D

Re: Spadek formy.

: 18 mar 2011, 10:26
autor: Cinimini
Już nie wytrzymuję...jak kilka postów wcześniej pisałam, że jest ok., że się trzymam tak teraz znów dól wielki... Odchodzę od zmysłów, zaczyna mnie ogarniać strach przed operacją, mam cały czas "nerw" w brzuchu, czuje jak mi się tam wszystko trzęsie, to czekanie jest straszne. Najgorsze, że całymi dniami siedzę sama w domu, mąż w pracy, znajomi w pracy, a ja siedzę i myślę... Wczoraj już nie wytrzymałam, pojechałam do prof. Dzikiego i powiedziałam, że już nie daje rady sobie ze swoją psychiką i czy jest możliwość przyspieszenia operacji, bo nie mogę znieść tej niepewności i chciałabym już mieć to za sobą. Mam dzwonić po niedzieli - wtedy prof. poda mi nowy, szybszy termin.
Wczoraj jeszcze zadzwoniła kuzynka mojego męża i powiedziała, że myśli o mnie i bardzo sie martwi, bo przecież jestem młoda i co później będzie?? Że może za parę lat wymyślą lek na Crohna, a jak ja już teraz poddam się usunięciu jelita to juz tego nie wrócą... itd. - Ja wiem, że ona to mówiła w dobrej wierze, że nie do końca zna tą chorobę, i jej wypowiedzi mogą być trochę 'nietrafione'. Mimo wszystko jednak jakoś mi utknęła w głowie ta myśl - jestem młoda, co będzie później?... Mam wizję, że moje życie będzie już zawsze okupione bólem, uzależnieniem od wc, skwaszona miną i ciągłym rezygnowaniem z czegoś, albo dostosowywaniem innych pod moje 'możliwości'.
Do tego widzę jak choroba zmienia moje ciało...to jest okropne, skóra zrobiła się jak na starszej kobiecie, mięśnie obwisły, sylwetka wykrzywiona - wydęty brzuch, ja przygarbiona, bo ból nie pozwala się trzymać prosto, chomicze poliki, włosy suche jak u stracha na wróble, skóra prawie przezroczysta...
Jest mi źle ...........

Re: Spadek formy.

: 18 mar 2011, 10:37
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 12:12
autor: Cinimini
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Oczywiście, ja wiem, że to zależy ode mnie - tylko ode mnie. Tylko widzisz, ja jestem osobą, która wbrew pozorom ma dosyć niskie poczucie własnej wartości, a choroba dodatkowo je podkopuje... Czuję się tak, jakbym oprócz narzekania (chociaż tego unikam) nic sobą nie reprezentowała... Nie potrafię niczym się zająć, w nic zaangażować, nawet na czytaniu książki nie mogę się skupić. Chciałam przez ten okres gdy jestem na L4 i czekam na operację podciągnąć się w angielskim. I co? Nie potrafię - nie mam za grosz energii, motywacji... A przecież nie jestem obłożnie chora, mogłabym ten czas poświecić na zrobienie czegoś dla siebie. A ja tylko snuję się jak cień, po mieszkaniu, patrzę bezmyślnie w TV, albo śpię... Czuję się jak taka bezbarwna masa, która nie ma nic do zaoferowania w swoim otoczeniu, oprócz rozmowy o tym "jak się czuję"...

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 12:27
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 13:33
autor: Alutka86
Cini kochaniutka..
Ja pierwszy raz gdy weszłam na forum, zaczęłam czytać posty.. Wdrażać się i oswajać z chorobą a najpierw dążyć do diagnozy.
Byłaś dla mnie autorytetem. Postanowiłam, że zrobię wszystko, aby być tak silną jak TY.
Dla mnie jesteś na prawdę bardzo wartościową osobą, mądrą, rozważną inteligentną. Przede wszystkim przyjacielską i oddaną rodzinie.
Podziwiam Cię za to, że dajesz sobie radę pracując w ściąganiu zadłużeń (albo coś w tym stylu dokładnie nie pamiętam). Nie każdy miał by tyle odwagi i charyzmy, żeby pracować w takiej firmie.
Notatki z angielskiego weź do szpitala.. Każdy będzie zainteresowany, czego się uczysz.. Wtedy będzie ci łatwiej.. Bardzo motywujące jest jak połowa obchodu zerka Ci w notatki ukradkiem :) Na razie wypoczywaj jak pisze Misia.

Chciałabym Cie poznać wreszcie :)
w tym tygodniu będę szła do pracy na 16 dopiero, zatem do południa z miłą chęcią wybiorę się do Łodzi.
I przy okazji bym wreszcie odentała z wamu wyniki wycinków. :roll:
Jeżeli będziesz miała tylko siły i ochotę to pisz śmiało.
Może zaraże Cię moim uśmiechem, jak kiedyś i Ty mnie zaraziłaś. :E

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 16:03
autor: Cinimini
Misia, Alutka86, bardzo Wam dziękuje :)Zenobius, Tobie też, Wam wszystkim jesteście niezastąpieni.
Alutka86 pisze:Byłaś dla mnie autorytetem. Postanowiłam, że zrobię wszystko, aby być tak silną jak TY.
Cieszę sie, to bardzo budujące, nie sądziłam, że moge być dla kogoś wzorem...to miłe...
Alutka86 pisze:Podziwiam Cię za to, że dajesz sobie radę pracując w ściąganiu zadłużeń
Alutka86 pisze:Nie każdy miał by tyle odwagi i charyzmy, żeby pracować w takiej firmie.
Nigdy tak na to nie patrzyłam, zawsze sadziłam, że jestem "zwykłą biurwą" - biurko, komputer, negocjacje z klientem... Dziękuję, że pokazałaś mi tą pracę z innej perspektywy... :)
Alutka86 pisze:Chciałabym Cie poznać wreszcie
I wzajemnie, ja jestem na L4, całe dnie siedzę sama w domu, także jestem dyspozycyjna - dopasuje sie do Twoich planów. :)

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 16:40
autor: Alutka86
O świetnie!!!!! Jupiiiiiiii!!!
To się jeszcze zgadamy :)
Ale to juz na pv. Myślę o wtorku ewentualnie środzie.

:) :) :)

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 19:15
autor: nataliak71
Cini... co Ty kobito musisz przechodzić, podziwiam Cie za siłę do walki a pomimo strachu wiem, że ją masz, masz ją w tonach! I wierzę, że w końcu zła passa ( chyba tak sie pisze :neutral: ) minie i powoli powoli zaczniesz znów żyć pełnią życia i pomyśl będziesz potem mogła głaskać i uspokajać innych, którzy będą musieli przejść przez to samo. Nie potrafie wyobrazic sobie Twojego strachu, ale mimo to jestem z Tobą całym duchem, uśmiechniętym duchem :) powodzenia!

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 20:50
autor: mal(a)gocha
Cinimini to, że nie możesz się na niczym skupić to normalne w Twojej sytuacji. W stresie ciężko jest coś robić. Już w jakimś miejscu pisałam Ci o moich wątpliwościach przed operacją więc nie będę się powtarzać. Moja była mniej skomplikowana niż to co Ciebie czeka, ale bólu brzucha przed operacją to nigdy nie zapomnę. Nie twierdzę, że teraz jest super, bo przecież to zawsze jest ingerencja w organizm, ale moje biegunki są niczym w porównaniu z bólem, który towarzyszył mi przed operacją.
Bardzo podziwiam Cię za To, że konsultujesz operację z różnymi lekarzami wiem, że tak trzeba, ale jest to też obciążeniem, bo musisz komuś zaufać i zawsze będzie dylemat czy dobrze się wybrało.
Trzymaj się! Będzie dobrze!

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 23:25
autor: Renusia
Hejka Cinimici ja też od początku śledzę Twoje posty. Trzymam za Ciebie kciuki. Na pewno będzie dobrze, trzymaj się cieplutko.

Re: Spadek formy.

: 19 mar 2011, 23:33
autor: Cinimini
nataliak71, mal(a)gocha, Renusia, Dziękuję Wam :*