Strona 14 z 23

Re: Spadek formy.

: 24 mar 2011, 20:30
autor: deth
olłejs luk on de brajt sajd of lajf :)

Re: Spadek formy.

: 25 mar 2011, 13:07
autor: alla84
egzakli ;]

Re: Spadek formy.

: 02 kwie 2011, 19:34
autor: Cinimini
Hmmm...ostatnio tzn. od ok. tygodnia czuję sie zaskakująco dobrze, wręcz niepokojąco dobrze...nie pamiętam kiedy tak było ostatnio. Do wc chodzę raz góra 2 razy dziennie z reguły z samego rana, brzuch nie boli, mam energię i ogólnie jest super. No, a przecież za tydzień mam mieć operację... Zastanawiam się, czy nie powinnam w tej syt. zgłosić się do lekarza w celu zrobienia kolonki - może się 'naprawiłam' :D. A może to coś w rodzaju podświadomego 'strachu', tak jak z dentystą. Boli nas ząb, a jak już umówimy sobie wizytę to przestaje...

Re: Spadek formy.

: 02 kwie 2011, 21:19
autor: Alutka86
Pojedziesz to tam wszystko jeszcze raz zobaczą.. :) Nie martw się prof. Adaś na pewno nie będzie chciał otwierać nic jeśli nie zajdzie taka potrzeba.. :) Spokojnie..
To super, że czujesz się już świetnie. :) :) :)
Bardzo mnie to cieszy :)

Re: Spadek formy.

: 03 kwie 2011, 18:34
autor: alla84
Trzymam kciuki Cinimini, żebyś uległa samonaprawieniu i czekam na wieści!

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 09:59
autor: Cinimini
Zaczyna się...ostatnie 3 dni przed godzina zero i zaczyna mi strach zaglądać w oczy... Łzy same cisna się do oczu, a po głowie chodzą głupie myśli... no boję się nooo.... czy się obudzę, czy wszystko pójdzie dobrze... A dziś jeszcze 'ostatni obiad skazańca' u moich rodziców, nie wiem jak to przetrwam. Nie mogę pokazywać, że się stresuję, bo nie chcę mojej mamy martwić... Sama pewnie też ma 'jazde', a jak zobaczy mnie zestresowana, to będzie jej trudniej. To będą ciężkie dni. Musze ich poprosić, aby pod żadnym pozorem nie pokazywali mi sie we wtorek przed zabranie mnie na operacje, bo chyba mi serce wyskoczy... Jak chca tam być, czekać to niech będą, ale ja 'nie chcę' ich widzieć jak będą mnie wieźli...

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 10:39
autor: Natuśka
Cinimini... :przytul:
Wyobrażam sobie jak Cię nosi- z jednej strony myślisz operacja, strach, paraliż, załamanie, śmierć. :cry: Z drugiej strony będzie lepiej, wszystko się ułoży, wiedzą co robią, mam dla kogo żyć... :roll:
Przychodzi zwątpienie w słuszność decyzji, ale i zastanowienie, że może być jeszcze gorzej... :neutral:

W takich chwilach wszystko sobie układam- w sensie porządkuję wszystkie sprawy, co może poczekać, co lepiej zrobić teraz. Jakoś lepiej mi z tym, gdy mam poukładane w głowie, mam plany na przyszłość- mnie to bardzo mobilizuje. :smile: Myślę sobie, co zrobiłam dobrze, co poszło po mojej myśli- gratuluję sobie, dumą się podbuduję i gratuluję osiągnięcia tego co się udało. :roll: Do porażek jestem zdystansowana- one też czemuś służą.
Zapinam sprawy na ostatni guzik, notuję...
Uświadamiam sobie, że zachorować nie chciałam, resztą- nikt z nas nie chciał zachorować ;/
I nie ma co gdybać :wink:

Zabrzmi banalnie, ale nastrój się pozytywnie :smile:
Z rodziną jak wiadomo- też się martwią, pozwól im na to.
W przeddzień zrób sobie dzień odstresowania, czyli jeśli najlepiej wyluzujesz się poprzez śmiech to sama nakręcaj się z byle czego, chichraj się ile wlezie (choć to może być trudne :neutral:)
Jeśli to Ci pomoże to wyłącz wieczorem lub w dzień operacji telefon i odłącz się zupełnie. Dopuść do siebie ewentualnie najbliższą osobę, czy też taką która dobrze na Ciebie oddziałuje i myśl pozytywnie: dasz radę! :przytul:

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 10:46
autor: Alutka86
Cini strach jest naturalny... Wypisz nam skrupulatnie czego się boisz najbardziej :) W poniedziałek mam się na 8 rano stawić do szpitala więc myślę, że się zobaczymy i się wyluzujesz choć troszkę... Patrz na dobre strony tego wszystkiego :) Ja widzę ich cały ogrom w twoim przypadku :)
Trzymaj się cieplutko... I obiadkiem się nie przejmuj Twoja mama wie najlepiej co czujesz :) Poproś męża, że jak zacznie ktoś na ten temat wchodzić, żeby zaczął zmieniać temat. :)
Masz wielkie szczęście, że możesz na nim tak polegać!
Nie każdy je ma, ja swojego narzeczonego prawie kopnęłam w d.. bo busem wracałam ostatnio ze szpitala... :D Moja droga będzie dobrze!

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 10:54
autor: Ania406
Cinimini, cały czas trzymam kciuki za Ciebie :* Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
Strach i stres są normalne - nie bój się ich okazywać, bo skrywanie tego w sobie nie przyniesie Ci ulgi, a więcej stresu.
Dasz radę- jesteś silną kobietą :)
Ściskam Cię mocno!!

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 11:08
autor: alla84
Cini, kochana, rozumiem i współczuję, bo czekanie jest dosłownym siedzeniem na szpilkach. Ale będzie lepiej. Kupiłaś książkę, o której Ci mówiłam? Jak nie to leć do Empiku. Zajmij myśli.
A ja jestem z Tobą. I wszyscy na forum też.
Buzi.

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 13:54
autor: anusia
To prawda Cinimini, wszyscy jestesmy z Tobą :przytul: :przytul:

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 14:07
autor: Cinimini
magdalene pisze: Nie wiem na ile Cię będą wieźli, a na ile sama sobie pójdziesz na salę Co szpital, to obyczaj
Tu jest tak, że zawsze wiozą, mnie nawet na 'kosmetyczne' usunięcie zmian okołoodbytniczych wieźli na łóżku, później śluza - przeskok na inne łóżko i przekazanie personelowi 'operacyjnemu'.
alla84 pisze: Kupiłaś książkę, o której Ci mówiłam?
Jeszcze nie, Empik mi nie po drodze, ale zlecę to mężowi ;).
Ania406 pisze:Strach i stres są normalne - nie bój się ich okazywać, bo skrywanie tego w sobie nie przyniesie Ci ulgi, a więcej stresu.
Tak, ja wiem, ja wcale nie chcę grać bohaterki i w domu pochlipuje co chwile. Tylko boje sie spotkania z mamą, bo sie zwyczajnie rozkleję, a ona jest identyczna jak ja i tez sie rozklei, a ja tak nie lubie jak ona płacze... Wyrzłopałam już 2 melisy to może jakos dam radę ;)
Natuśka pisze:Przychodzi zwątpienie w słuszność decyzji, ale i zastanowienie, że może być jeszcze gorzej...
No właśnie tego sie boję, czy to aby na pewno dobra decyzja... A do tego mam jakieś takie myśli jakbym odchodziła, myslę jak mnie będą bliscy wspominać, co im sie będzie ze mna kojarzyło ... jeejjjj :cry: - nie będę teraz się nad tym rozpisywała, bo za godz. obiad u rodziców, a nie chce sie rozwalić emocjonalnie...

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 21:47
autor: Agula84
trzymam kciuki kochana Cini, wszystko napewno bedzie dobrze :) jestes taka dzielna :))) Kto ma sobie dac rade, kto jak nie Ty???:)

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 22:30
autor: Cinimini
Byliśmy u rodziców, a ja byłam twarda i dzielna - nie płakałam. Z uśmiechem mówiłam o operacji, o naszych fotumowych chłopakach, którzy teraz 'dzielą' mój los na oddziałach itd. Twardzielka ze mnie ;) Tylko tak myślę, że w poniedziałek przed operacja to już ich wolałabym nie widzieć...no chyba, że dostane hydroksyzyne i wszystko będzie mi rybka :D

Re: Spadek formy.

: 09 kwie 2011, 22:32
autor: Jacquelina
trzymamy kciuki :smile:
ps. Cinimini, jak coś to nie płacz od tego oczy puchną, nie warto :razz: