Całe życie na lekach?

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
justyna358
Początkujący ✽✽
Posty: 264
Rejestracja: 22 lis 2010, 09:05
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Całe życie na lekach?

Post autor: justyna358 » 24 lis 2010, 10:44

Mam pytanko czy przy naszych chorobach całe życie trzeba przyjmować leki??Przecież to straszne??

Awatar użytkownika
Remedios44
Początkujący ✽✽
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2005, 16:00
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: 40 km od Lublina

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: Remedios44 » 24 lis 2010, 10:59

Na początku wszystko dziwi albo przeraża... Są jednak rzeczy, z którymi trzeba się pogodzić i do których trzeba się przyzwyczaić - nie mamy wyjścia. Po pewnym czasie staje się to naturalne i oczywiste i już nie ma w tym niczego strasznego. Tak więc uszy do góry :)
Nawet gdy życie spycha cię najmocniej w dół, wciąż mierz wysoko. Wspinaj się na drabinę, podskakuj, choćbyś sam sobie wydawał się śmieszny ze swoją chęcią latania. Wszyscy mamy skrzydła, ale by latać, potrzeba wysiłku.

CU od 2002, ileostomia od 2004.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: malapkasia » 24 lis 2010, 11:17

spokojnie :) za jakiś czas zapomnisz że to jest jakieś męczące, po prostu to będzie coś normalnego, jak spanie i jedzenie :razz: a jeśli dodatkowo będzie to przynosiło ulgę to na pewno o nich nie zapomnisz;) bo przecież nikt nie chce powrotu bólu brzuszka :)
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

genus
Początkujący ✽✽
Posty: 378
Rejestracja: 26 lis 2007, 10:04
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Poznan

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: genus » 24 lis 2010, 12:10

Straszne to sa biegunki 30 razy na dobe, bole brzucha, stawow i inne atrakcje, ktore moga sie pojawic, gdy lekow nie przyjmujemy, a czasem i wbrew temu.
Ja tam jestem wdzieczna, ze sa leki, i modle sie, by dzialaly jak najlepiej i jak najdluzej.

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: Coralie » 24 lis 2010, 12:12

Ja od 4 lat jestem na codziennych lekach z innych powodów niż jelita i przez bardzo długi czas miałam podobne wątpliwości. Codziennie branie leków - a przecież jestem taka młoda. Branie leków przypominało o chorobie jak czułam się zdrowa, wnerwiało na wyjazdach, imprezach, kiedy mi dzwoni przypomnienie o tabletkach. Już nie mówię o wiecznym zapominaniu o przyjęciu dawki. I czułam się jak własna babcia, wiecznie z pudełkiem leków przy sobie. Dziewczyny na wyjazdach miały kosmetyczkę na szminki i pudry a ja na tabletki.

Ale z czasem widzisz, że połknięcie dziennie tabletki czy dwóch nie wpływa w żaden sposób na życie. I tak połykasz pożywienie i musisz to robić codziennie. Nikt tego nie traktuje jak obciążenie. A połknięcie tabletki to kilka sekund. Mała cena za dobre samopoczucie. No i potem jest to czynność prawie że fizjologiczna jak mycie zębów czy wizyta w wc. Nie zastanawiasz się nad tym, tylko po prostu łykasz i idziesz dalej.

Poza tym naprawdę wiele osób, nawet bardzo młodych, jest na stałe na lekach. Niestety coraz więcej, więc nie jest się wcale takim dziwadłem w stadzie. ;)
New beginning :)

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: malapkasia » 24 lis 2010, 12:25

ja czasami myślę o sobie, że zjadam tyle leków co 60-latki, no ale cóż, skoro pomaga... :wink: lepiej brać i niech pomaga, niż się męczyć tak jak to napisała genus, :wink: a ilością też się nie przejmuj, z czasem może będziesz brac ich mniej.. ja na początku łykałam całą garść, a teraz tylko 4 dziennie;)
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Web
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 20 lis 2009, 12:34
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Krapkowice
Kontakt:

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: Web » 24 lis 2010, 12:35

Wszystkich z mojego otoczenia, którzy wiedza o chorobie dziwi fakt przyjmowania leków do końca życia. I przeraża.
Mnie osobiście jakoś ten fakt nie rusza. śmieją się ze mnie, że biorę więcej tabletek od mojej babci, ale jak pomaga to nie marudzę i biorę. Od półtora roku nie spadłem poniżej 9 tabletek na dobę, a w najgorszym momencie brałem prawie 30. Zawsze mam przy sobie, w kieszeni spodni, plecaku, szafce w pracy - dawkę leku na wszelki wypadek.
Można się przyzwyczaić. W pewnym momencie się tego nie zauważa.
- Takie jest życie - powiedział łykając przedpołudniową dawkę leków.
Po to upadamy żeby powstać. Tak już jest.

Brałem: Asamax, Encorton, Imuran, Controloc, Fisioflor, Kwas foliowy, No-spa Forte, Colitan, Gasec, Cipronex, Metronidazol, Sulpiryd i wiele innych

Teraz biorę: Asamax, Duspatalin, Controloc, Mozarin, No-spa forte

pistols30
Początkujący ✽✽
Posty: 335
Rejestracja: 13 cze 2008, 15:54
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: katowice
Kontakt:

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: pistols30 » 24 lis 2010, 14:52

Ja juz tam wole tabsy lykac niz borykac sie z zaostrzeniami.Ja nawet o tym nie mysle i nie przeraza mnie to.Ja juz mam wyrobiny nawyk jedzenia tabletek.

marcin87
Początkujący ✽✽
Posty: 277
Rejestracja: 23 paź 2008, 22:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: marcin87 » 24 lis 2010, 15:27

Na początku to pewnie przeraża. Ja nie byłem świadomy że to na całe życie, myślałem że parę miesięcy, może lat. Łykanie leków przypominało mi o chorobie. Teraz się już przyzwyczaiłem, łykam 12 tabletek dziennie i mógłbym nawet więcej :) (rodzina się śmieje żem lekoman).
Ostatnio moja babcia (ponad 80 lat) pierwszy raz w życiu zachorowała poważniej i musiała brać leki. Stwierdziła że już chyba będzie umierać, bo to jakaś poważna choroba, skoro aż 4 tabl musi łykać dziennie.

Wracając do CU, nie wiem skąd pomysł że trzeba będzie brać leki do końca życia. Ja mam nadzieję że za jakiś czas wynajdą CUdowne lekarstwo: 2 tabletki i po chorobie.

Misia

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: Misia » 24 lis 2010, 17:00

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

gregtech

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: gregtech » 24 lis 2010, 17:08

Ja bym mógł zjadać 50 tabletek dziennie, jakby to by mi zapewniło zdrowie, brak bólu i życie przynajmniej do sześćdziesiątki bez poważniejszych chorób :evil: :P


[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Pasożyty, tasiemiec , glistnica i jesteś zdrów jak ryba... wystarczą dwie tabletki.... łykasz i tasiemiec martwy... a tyś zdrowa ;)

Misia

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: Misia » 24 lis 2010, 17:11

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

marcin87
Początkujący ✽✽
Posty: 277
Rejestracja: 23 paź 2008, 22:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: marcin87 » 24 lis 2010, 18:29

To tak nie do końca na serio z tymi 2 tabletkami było. Chodziło mi o to że kiedyś pewnie powstanie jakaś nowa, lepsza metoda leczenia. Ja jestem pogodzony z chorobą, wogle o niej nie myślę. Po prostu częściej niż innym zdarza mi się biegunka, ból brzucha itd. Na cud nie czekam

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: Miska Ryżu » 24 lis 2010, 21:23

po kilku latach brania tak się przyzwyczaisz że rano i wieczorem łykasz porcyjkę kolorowych tableteczek, że jak już kiedyś tak przypadkiem nie będziesz musiała nic brać to kupisz sobie wit c, bo będziesz się nieswojo czuć ;)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
justyna358
Początkujący ✽✽
Posty: 264
Rejestracja: 22 lis 2010, 09:05
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Całe życie na lekach?

Post autor: justyna358 » 24 lis 2010, 22:26

W sumie macie racje :roll:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”