zastanawialiście się kiedyś nad...

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: Behemot(ka) » 06 lis 2007, 12:19

Stawiam na kombinacje genów i środowiska. Jak z prawie każdą chorobą czy to somatyczną, czy psychiczną. Z predyspozycjami się rodzisz, a potem infekcja, stres, dieta i bum. Budzisz się z colitisem...Przynajmniej ja tak miałam :P U jednego stres wywoła depresję, alkoholizm, zapalenie stawów, nawet ślepotę albo nic , a u mnie CU. Tak to bywa pies siętopi, łańcuch pływa, jak mawiała moja znajoma :P

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


peterus
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 21 wrz 2006, 15:52
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Katowice

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: peterus » 06 lis 2007, 14:13

Mi również wydaje się, że to musiały być jakieś genetyczne predyspozycje, ale to jeszcze chyba nie przesądzało o wystąpieniu choroby. U mnie problemy z jelitami zaczęły się w podstawówce, pewnie miało to związek ze stresem, który wtedy wyjątkowo mocno odczuwałem. Co ciekawe jako dziecko również brałem dość często antybiotyki, więc to też mogło mieć jakiś wpływ. Decydujący był chyba jednak stres, bo od czasu jak udało mi się go ograniczyć choroba nie robi postępów :)

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: Natalka » 06 lis 2007, 14:49

Ja miałam chyba 5 nawrotów CD i zawsze powodem nawrotu choroby był silny stres, wystarczy nawet tydzień nierozładowanych emocji i już się Crohn odzywał ;/ natomiast jedzonko kompletnie mi nie szkodzi, właściwie żadnej diety nie trzymam i po wszystkim czuję się tak samo dobrze :mrgreen: Czyli u mnie to był jakiś wadliwy gen + antybiotyki + stres, szkoda, że nie udało się wyeliminować odpowiednio wcześnie tych dwóch ostatnich, choć pewnie wtedy choroba by mnie też zmogła tylko może w późniejszym wieku, eh teraz to już i tak bez znaczenia ;/ dobrze że da się normalnie z tym żyć, oby tylko rzadko nawracało :mrgreen:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: Behemot(ka) » 06 lis 2007, 20:01

Nie wiem nawet czy istnieją takie testy. Ale jeśli tak, to chętnie bym się zbadała i moją córę też ;/

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: lucypah » 06 lis 2007, 20:31

ja analizujac przeszlosc doszlem jednak do pewnych wnioskow, mianowicie choroba zaczela mi sie jakos po nerwowych sytuacjach w szkole
jeden typek mnie wkurzal przez chyba 3 tyg, byly tylko slowne wymiany, ale kiedy juz zbieralo sie na rekoczyny, wtedy mnie dopadlo zaostrzezenie- mialem tylko biegunke i bole brzucha, pozniej troche spokoju( zemste odlozylem sobie na pozniej, ale juz nie zdazylem), cu zmoglo mine 2 mies pozniej- silnym zaostrzeniem

w dziecinstwie bralem kupe antybiotykow- jezdzilem na nich caly czas przez 6 lat, co rusz przeziebienie, angina, grypa, ale jak sie skonczylo to juz nic mnie wiecej nie bralo, rzadne szkone czy domowe epidemie, az do ataku cu

mnie nie interesuje czy to genetyczne, patrze teraz w przyszlosc, roztrzasanie przeszlosci na dluzsza mete nie ma sensu, bo to moga byc tylko wskazowki na kolejne dni( ale zle odczytane, zinterpretowane moga chyba wiecej szkody narobic), teraz skupiam sie na urzadzeniu jutra :wink:

Awatar użytkownika
kasia88
Aktywny ✽✽✽
Posty: 602
Rejestracja: 16 mar 2006, 22:07
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: kasia88 » 07 lis 2007, 00:52

jeden typek mnie wkurzal przez chyba 3 tyg, byly tylko slowne wymiany, ale kiedy juz zbieralo sie na rekoczyny, wtedy mnie dopadlo zaostrzezenie- mialem tylko biegunke i bole brzucha, pozniej troche spokoju( zemste odlozylem sobie na pozniej, ale juz nie zdazylem), cu zmoglo mine 2 mies pozniej- silnym zaostrzeniem
Nie wiem do jakiego stopnia dochodziła Wasza awantura, ale powiedz kto z nas nigdy się nie kłócił? Zawsze mógłbyś coś znaleźć w przeciągu dwóch miesięcy co mogłoby wywołać zaostrzenie..

Ja antybiotyków przed chorobą w ogóle nie brałam. Stres? W podstawówce za wiele go nie miałam-przyszedł dopiero ze szpitalem. Chociaż wiem, że ma wpływ na przebieg choroby (np. ja pierwszy raz z crohnem i bólami wylądowałam na dyżurze podczas pobytu mojego Taty na OIOMie). Predyspozycje, geny? Nikt w najbliższej rodzinie nie miał problemów z układem pokarmowym.

Teraz szkoda czasu na zastanowienia, poczekam, aż naukowcy sami na to wpadną :-)
"Kobieta nie słowami mówi prawdę, lecz ciałem."

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: jaryszek » 07 lis 2007, 10:19

kasia88 pisze: Teraz szkoda czasu na zastanowienia, poczekam, aż naukowcy sami na to wpadną :-)
Mam nadzieje ze ja tez bede mogl na to poczekac :wink:

Mysle ze nie umiem wskazac jakiegos konkretnego powodu z przeszlosci ktory mogl przycznic sie do mojego zachorowania :P
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

matchew
Debiutant ✽
Posty: 33
Rejestracja: 22 sie 2007, 12:23
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: kraków
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: matchew » 07 lis 2007, 11:11

Rudi pisze:dieta, zły tryb życia, zarywanie nocek, za dużo stresu, nieracjonalne odżywianie...no i prędzej czy później to wszystko musiało "wyjść"...
To tak jak u mnie. Teraz jak sie popatrze wstecz jak człowiek żył to sie za głowe łapie jak tak można było. Ale jak tu zostało juz powiedziane przyczyn dokładnych nie zna nikt, można tylko gdybać.

Ale z gdybania nigdy nic nie wyszło, jak by człowiek wiedział ze sie przewróci to by sobie usiadł :razz:

Awatar użytkownika
Izunia
Początkujący ✽✽
Posty: 154
Rejestracja: 23 wrz 2004, 22:43
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Września
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: Izunia » 07 lis 2007, 13:01

Ja też mam wątpliwości czy to odżywianie, bo ja zawsze byłam niejadkiem i miałam specjalne wymagania, tylko warzywka, owoce, rybki, mięso mogło wogóle nie istnieć. Ale za to stres mnie nie ominął, tutaj bym się doszukiwała przyczyny, a przy okazji predyspozycje. Tak jak napisała panna-m, jedni zachorują na jelita inni na serce, a inni jeszcze na coś innego.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: Alishia » 07 lis 2007, 18:12

To ja chyba inaczej niż niektórzy rozumiem gdybanie i nowy plan.
Gdybanie to dla mnie ten moment kiedy myślę sobie:"A co by się stało gdybym","Co się stanie gdy"...
A nowy plan to nowy plan.Jestem w jakiejś sytuacji i postanawiam co dalej.To wtedy jest (nowy)plan.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: zastanawialiście się kiedyś nad...

Post autor: Alishia » 10 lis 2007, 22:39

Z tego co ja wiem to mój ojciec i jego ojciec mają problemy z jelitami.Ale nie takie jak ja.Do tego...brat mojego taty ma rumień guzowaty(który i u mnie wystąpił).Tak więc ja również uważam,że geny są w to wplątane.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”