Strona 2 z 12

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 03 gru 2008, 14:28
autor: Linda123
U mnie ponoć, dużo chorob górnych dróg oddechowych w dzieciństwie spowodowanych alergią. Były one źle leczone, co spowodowało złe funkcjonowanie ukladu immunologicznego i odpaliło to crohna.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 03 gru 2008, 23:29
autor: 90Christin
Co do aft, to jest niesamowite. Kto by się spodziewał, że to do tego dojdzie. Afty pojawiały mi się z 5, 6 razy, pierwsze przed 10tym rokiem życia. Potem co jakiś czas spory, aż w końcu przyszło CU. Jak pytałam mojego taty, czy kiedykolwiek w życiu miał coś takiego, to powiedział, że nie. To musi być tendencyjna sprawa w takim razie.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 12 gru 2008, 21:59
autor: Diabliczka
U mnie podobnie... Dużo stresu... Praca "na czas", poważne problemy z moim obecnym wtedy partnerem, spadek odporności, a jeszcze chodziłam do pracy z gorączką, potem antybiotyk od dentysty (problem z zębem) - bez nystatyny czy czegokolwiek... No i jak to się skończyło, włączyło się Colitis chronica :smutny: - przelewanie w brzuchu, dziwne odgłosy :wow: , potem biegunki, śluz itd...
Ale ok. 15 lat wcześniej miałam taki jednorazowy epizod - silny ból brzucha i załatwienie się samym śluzem-nikt wtedy się tym nie zainteresował. Teraz wiem, że to była zapowiedź. Jak i to, że kilka miesięcy przed zachorowaniem zaczęły się bóle brzucha, gazy... CU siedzi mi w brzuchu już od dawna :smutny:

Stawiam, że to emocje uaktywniły CU.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 12 gru 2008, 22:33
autor: Graga
w swoim prezypadku również stawiam na emocje - matura, stres zrobiły swoje.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 10:17
autor: kokoleczka
ja nie pamiętam tak dokŁadnie od czego to się mogŁo zacząć. pamiętam tylko już czas kiedy byla krew i śluz, potem diagnoza Cu, jednak nie wydaje mi się żeby tamta sytuacja byŁa spowodowana stresem, wydaje mi się że stres miaŁam jak każdy - matura, studia, standardowe KŁÓtnie z mamą, ale czy to mogŁo mieć wpŁyw na chorobę??? Jeśli chodzi o aktualny rzut, to hmm jedyne na co mogę to wszystko zwalić to zdecydowanie stres: od początku roku kŁÓtnie z mężem, brak pomocy w domu, mimo iż pracowaŁam, ciągŁe oczekiwania rodziców co do dziecka, zŁe stosunki z moją mamą, w końcu odeszŁam od męża, na co moi rodzice caŁkowice się odcieli - bo nie można odejść od męża tylko dlatego że się kŁÓcicie bo on nie pomaga, a to przcież TwÓj obowiązek żeby prać, sprzątać i gotować i jeszcze pieniądze do domu przynosić, w między czasie jeszcze 8-ke musiaŁam usunąć więc antybiotyki...sama nie wiem na co stawiać. czy stres ma aż takie znaczenie???teraz czekam na rozwód i myśle że potem będę mieć już spokój!!!

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 11:04
autor: Olimpijka
U mnie geny (dziadek mial problemy z jelitem i zmarl na raka jelita :(), na pewno stres ogromny, bo zaczely sie objawy jak mialam powazne problemy. W tym roku tez bardzo stresujaca praca, rzucenie calkowicie popalania i najgorszy rzut jaki mialam w pazdzierniku. W dziecinstwie bylam tez dluuugo leczona na astme i alergie i moze to tez mialo wplyw.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 11:28
autor: tom-as
Olimpijka pisze:rzucenie calkowicie popalania
eeeee.... pewnie wiesz,ale w CU tu "przerwa na dymka" nawet wskazana jest ;-)

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 11:43
autor: obyty.z.cu
tom-as pisze:ale w CU tu "przerwa na dymka" nawet wskazana jest
dowiedzialem sie o tym "wskazane" 3 lata po rzuceniu,wiec niewarto bylo wracac,choc co by niemowic,w moim przypadku stres,nerwy i praca ciagle na obrotach,jedzenie w przygodnych restauracjach,niewiadomo co sie zdarzy jutro i odpowiedzialnosc - wtedy myslalem ze jestem niezastapiony,....to ogolny obraz "zapracowania" sobie na choroby,
ale potwierdzam,ze i w rodzinie mialem "rakowe" przypadki..

Nikt niezna swej przyszlosci,gdyby wiedzial co i jak,to sami powiedzcie,jak by sie pilo piwko wiedzac ,ze to za rok wyzwoli chorobe,co to by bylo za zycie,pod kloszem? a gdzie spontanicznosc i wolnosc wyboru...
Szukanie przyczyn to raczej jest malo budujace,szukanie dobrych rad jak zyc w remisji i cieszyc sie zycie to jest chyba wlasciwa droga.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 12:36
autor: Olimpijka
tom-as pisze:Olimpijka napisał/a:
rzucenie calkowicie popalania

eeeee.... pewnie wiesz,ale w CU tu "przerwa na dymka" nawet wskazana jest ;-)
Tak, teraz to wiem. Gdybym wtedy wiedziala, ze to CU i ze popalanie pomaga to bym na pewno nie przestala :mrgreen:
Teraz juz jak to mowia dupa blada, bo z tego co wyczytalam powrot do popalania czy palenia pogarsza stan zdrowia.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 12:45
autor: Shima
Oprócz tego że jestem astmatykiem i alergikiem(wziewne) od dziecka, w wieku lat 20 miałam dziwny koszmarny bol brzucha ktory sie skończył wycięciem wyrostka(chociaż nikt nie był przekonany że to akurat to-tak sobie wycięli) ... to tuż przed ostatecznym zachorowaniem miało miejsce wydarzenie ktore doprowadziło mnie na skraj nerwowej wytrzymałości...
...moja teściowa zniknęła na 4 dni z moją 3letnią wówczas córeczką...włóczyła sie gdzieś po melinach....nie moglismy jej znalexc...mało nie oszalałam.
A po 2 czy 3 miesiącach zaczęło sie na dobre i trwa do dzis.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 14:00
autor: Natalka
kokoleczka pisze:wydaje mi się że stres miaŁam jak każdy
nie wszyscy tak samo reagują na stres, jedni potrafią jakoś sobie lepiej z nim radzić a inni gorzej, zależy też od sytuacji, a sam stres nie jest przyczyną choroby tylko raczej takim katalizatorem, który chorobę wyzwala.
kokoleczka pisze:Jeśli chodzi o aktualny rzut, to hmm jedyne na co mogę to wszystko zwalić to zdecydowanie stres
i kolejne rzuty choroby też u wielu osób są właśnie stresem powodowane, u mnie też największe znaczenie ma stres przy kolejnych zaostrzeniach ;/

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 14:15
autor: Słonko
U mnie też niestety stres działa na chorobę i to bardzo. Chociaż kiedy ujawniła się choroba miałam już guza zapalnego wielkości mandarynki a wcześniej specjalnie bez dolegliwości. Wydaje mi się, że to latami stres niszczy nam jelita i stopniowo coś tam narasta. Wiadomo, apogeum choroby zazwyczaj pojawia się po silnych przeżyciach - wszak to choroba autoagresywna więc organizm tak reaguje na skumulowaną energię i emocje. Dobrze udać się do psychologa - mam to już za sobą i jestem zadowolona. Polecam.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 17:49
autor: kokoleczka
Słonko pisze:wszak to choroba autoagresywna więc organizm tak reaguje na skumulowaną energię i emocje
- jak to autoagresywna??? nie rozumie nic a nic

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 19:11
autor: Sionka
U mnie chyba nie stres spowodowal chorobe gdyz gastryczne dolegliwosci mialam od malego dziecka, na pewno od 7 roku zycia juz. Od 14 roku zycia klopoty ze stawami. Pozniej okolo 26 roku zycia zaostrzenie objawow gastrycznych a od 28 roku zycia zdiagnozowane zapalenie stawow. Matka miala nowotwor jelita grubego. Brat tez klopoty z kolanami. U mnie chyba genetyka choc na pewno ostatnie tygodnie ktore zaostrzyly mi objawy jelitowe to tez stres byl spory (odwolana operacja itd).

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 17 gru 2008, 19:30
autor: Słonko
Przepraszam, nie umiem cytować. Do Kokoleczka: z tego co wiem nasza choroba polega na tym, ze organizm atakuje własne zdrowe komórki i stąd nasz Crohn i inne choroby o podobnym podłożu - Colitis pewnie też (np. niektóre choroby tarczycy z tego co wiem). Nie jestem jednak lekarzem więc dokładnie nie wytłumaczę. Może znajdzie się na forum osoba bardziej kompetentna. :wink: