Strona 1 z 12

Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 29 paź 2008, 18:17
autor: 90Christin
Mówi się, że jest możliwych kilka czynników powodujących Crohna czy colitis; genetyczne, środowiskowe, autoimmunologiczne itd Jednak choroby te są na tyle nie znane, ze jest możliwe, że u kogoś dla kogoś żadnen z tych czynników nie wydaje się wiarygodny.

Czy domyślacie się co spowodowało, że chorujecie na swoje colitis albo crohna?

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 29 paź 2008, 19:04
autor: makika83
ja przeszłam okres silnych stresów (brat prawie stracił palec na pile, szwagier miał poważny wypadek, ojciec trafił do szpitala z objawami zawału, babcia miała powikłania po operacji nogi, matka dowiedziała się, że czeka ja usunięcie macicy; w małżeństwie przechodziłam pierwsze poważne zgrzyty, w pracy nie widziałam czy mi przedłużą umowę, na studiach poza pisaniem pracy musiałam się wiele uczyć i jeszcze więcej zrobić...) i myślę, że to było głównym czynnikiem ujawnienia się choroby... początkowo ze względu na problemy z wypróżnianiem się, sadziłam - ba! byłam pewna!, że zaszkodziła mi jedna konkretna zapiekanka w uczelnianej mensie... i na pewno nie pomogli lekarze, którzy na podstawie tylko tego co mówiłam, stawiali złe diagnozy i niepotrzebnie wciskali mi różne leki (na hemoroidy albo wspomagająco błonnik(!) czy tabletki z tymi szczepami bakterii co w jogurtach (brakuje mi słów :/ )


więc krótko: STRES obudził chorobę

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 29 paź 2008, 19:40
autor: CAMPARI34
ja wiem dokładnie 3 lata temu wpadłam w depresje tak silną że prawie 2 lata nic nie jadłam nie piłam prawie wogule schudłam przeszło 18kg.długo nie mogłam sie pozbierać.jak wkoncu doszłam do siebie jeść zaczęłam to się zaczeło :wc: :smutny:

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 29 paź 2008, 21:30
autor: 90Christin
Ja gdy miałam 10 lat zmarła moja mama na raka złosliwego. Przez jakieś 2,3 lata chodziłam jak zombi. Potem poszłam do nowej szkoły - okropnie to znosiłam. Babcia miała operację wycięcia nerki. W domu strasznie kłóciłam się i walczyłam z ojcem, który mnie bił. Wtedy zaczęło się coś dziać ze mną, bo dokładnie co roku i to w moje urodziny nie byłam w stanie iść do szkoły, bo coś mi się działo z żołądkiem (tak wtedy twierdziłam - bo miałam biegunki). Teraz tak sądzę, że to były pierwsze objawy choroby. W żadnym wypadku genetyka. Powiązałabym to raczej z przeżyciami.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 30 paź 2008, 19:08
autor: Agnieszka2
Co prawda o tym, ze jestem chora na CD dowiedzialam sie w grudniu 2006, ale z badan wynika, ze choruje od ok.10 lat. Ok. 10 lat temu wylecialam z domu za to ze spotykalam sie z moim obecnym mezem(zbyt biedny). Strasznie to przezylam i bardzo mocno schudlam, ale jeszcze nic mi nie bylo chyba. A pozniej, kiedy urodzilam coreczke choroba chyba rozwinela sie bardziej. Otoz kiedy Natalia miala 3 miesice w madrej klinice w Bialymstoku(wizyta u alergologa)dowiedzialam sie, ze moje dziecko ma maloglowie bo prawie zaroslo ciemiaczko. Co to znaczy? A no, ze jej glowka miala nigdy wiecej nie urosnac i miala byc uposledzona.Po tej wiadomosci schudlam 10 kg w tydzien i zaczely sie problemy z zoladkiem jak mi sie zdawalo. Z moim dzieckiem wszystko jest ok, jest madra osmiolatka i calkowicie normalna. Szok i stres jednak byl ogromny i mysle, ze to bylo glowna przyczyna mojej choroby. Pozniej mala chorowala bardzo, miala dwie operacje na uszy, nie mielismy pieniedzy na zycie i zaczynalismy sie z mezem klocic przez to wszystko. Dzis to sa przykre wspomnienia, ale pamiatke tego wszystkiego nosze w jelitach. Ktos powie, ze to banal, ale jeden czlowiek jest w stanie zniesc wiecej, a drugi mniej.Mam nadzieje, ze te straszne czasy juz nie wroca.Dzis moj maz jest docenianym zieciem, a ja juz dawno wybaczylam tacie przeszlosc. Nie potrafie tylko zapomniec o Pani lekarz, ktora tak latwo i lekko wydala diagnoze dla mego dziecka.Ale to tak na marginesie.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 30 paź 2008, 22:29
autor: Agikkus
u mnie tez stres 2x: po pierwsze organizacja slubu na odleglosc, po drugie: awans w pracy

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 31 paź 2008, 12:51
autor: Natalka
tu się nad tym wszystkim kiedyś zastanawialiśmy
viewtopic.php?t=4467

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 08 lis 2008, 20:25
autor: Grzyb333
U mnie to chyba było rzucenie palenia po 16 latach palenia "MOCNYCH". Tyle że pierwsze objawy pojawiły się trzy lata po rzuceniu fajek. :wc:

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 13 lis 2008, 15:16
autor: Trupiec
Czynnik psychopatologiczny jest w etiologii Colitis i Leśniowskiego nieoceniony! :!:

W Ameryce to w ogóle tak robią, że lekarze profilaktycznie przepisują psychotropy ludziom z chorobami jelit (venlafaxini, fluoxetini - Prozac, paroxetini - Seroxat, diazepami - Valium itd itp).

U nas medycyna kuleje przez rządy czerwonych, przez "wsparcie" takich "przyjaciół" których święta ziemia nosić nie powinna, jak Churchill czy Roosevelt, co oddali Polskę pod faktyczną władzę Stalina. Wielka Trójca, która na konferencji w Jałcie spreparowała trupa wolnej Polski, hańba im wszystkim na wieki wieków!

"Przyjaciele"... Pchi, żal.pl po prostu.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 13 lis 2008, 15:18
autor: tom-as
Trupiec pisze:U nas medycyna kuleje przez rządy czerwonych, przez "wsparcie" takich "przyjaciół" których święta ziemia nosić nie powinna, jak Churchill czy Roosevelt, co oddali Polskę pod faktyczną władzę Stalina. Wielka Trójca, która na konferencji w Jałcie spreparowała trupa wolnej Polski, hańba im wszystkim na wieki wieków!
ostanie raz widzę taki tekst tu na forum. jeszcze jeden i masz warna. :-)

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 16 lis 2008, 16:17
autor: krenos
W moim przypadku poważny atak choroby i zarazem pierwszy który wskazywałby na coś poważniejszego niż nerwy nastąpił w związku z pójściem do liceum. Wiadomo nowa klasa, nikogo nie znałem, i oczywiście zaczęła się ostra biegunka, silne bóle, nie mogłem jeść ani pić. W końcu wylądowałem w szpitalu z powodu anemii i odwodnienia. Dostałem skierowanie do specjalisty i dopiero pół roku później dowiedziałem się co było powodem bólu brzucha w ostatnich latach. Szczęście że choroba jeszcze dobrze się nie rozwinęła. :razz:

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 16 lis 2008, 17:09
autor: misiek1
Moim zdaniem stres odpalił zapalnik, geny zrobiły resztę i jest jak jest.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 16 lis 2008, 20:24
autor: renataszneler
u mnie duza role odegraly nerwy pracuje na akord i zawsze trzeba sie spieszyc ,no i w tamtym roku sie zaczelo biegunki odbijania gazy nie wiedzialam co mi jest lekarz tez nie dopiero po 3 miesiacach kolonoskopia i wynik colitis chronika obecnie jestem po drugiej kolonoskopii i wynikcolitis chronica non determinata czy co rok to bedzie inny wynik :?: :?:

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 16 lis 2008, 21:44
autor: Careme
renataszneler pisze:czy co rok to bedzie inny wynik :?: :?:
Z tego co wiem, to jeszcze histopatologię wycinków się robi, żeby dokładnie określić co to jest.

Wracając do głównego tematu postu: w moim przypadku geny, potem stres, potem (chyba) rzucenie palenia.

Re: Czy domyślacie się jaki czynnik u Was zadziałał

: 23 lis 2008, 02:06
autor: cebulka
U mnie prawdopodobnie geny też mają wpływ. Moja babcia miała afty nawracające, przez to, że pojawiły się w późnym wieku nikt nie probował nawet tego diagnozować. Ja mam afty prawie od 10 lat...dopiero teraz dowiedziałam się jaka jest ich przyczyna...
Stres...o tak...ale nie chodzi mi o jakieś bardzo stresujące wydarzenie...u mnie stres zaszczepiła moja mama, która będąc ze mna w ciąży była narażona na ogromne stresy. Jako dziecko byłam strasznie nerwowa, z resztą nadal jestem...żebym choć trochę pospała mama musiała ciągle wozić mnie w wózku, tylko kołysanie mnie uspakajało...teraz staram się nie przejmować różnymi rzeczami, ale w moim przypadku to niełatwe. Boję się co będzie w przyszłym roku, zaraz przed moim ślubem...te wszystkie przygotowania i nerwy...
U mnie jeszcze częste antybiotykoterapie...