Ból jako induwidualne odczucie

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: maggie0278 » 03 lis 2009, 12:41

Mikrusia pisze:Nie tylko Klaudia ma tak, ze kwiczy na widok wenflonu, ja pomimo, że mam ukończone 17 lat, nadal kwiczę przy wenflonach. Dla mnie to jest koniec świata jak mają włożyć wenflon,

pokazałam to Klaudii, przeczytała, pochichotała ( hi, hi, hi ) i ucieszyła się, że nie jest sama - Mikrusiu podziałałaś tym tekstem nie jak singiel, tylko jak cała wielka grupa wsparcia :wink:


Thnx :roll:
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Raysha » 04 lis 2009, 14:17

Cieszę się, że mogłam pomóc :D Napisałam to co naprawdę czuję przy wenflonach :)

Maciek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 500
Rejestracja: 07 lut 2006, 20:16
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Maciek » 05 lis 2009, 07:40

Generalnie zakładanie wenflonu nie jest przyjemne, ale da się przeżyć. Gorzej przy "centralce" :smutny:

Doświadczony (po 8 operacjach) :wink:
czasowa kolostomia - 22.12.06-29.03.07, 8.05.07-23.01.08

Awatar użytkownika
HONIA
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 04 lis 2008, 17:18
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: kościerzyna
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: HONIA » 05 lis 2009, 18:03

no ja też mam doświadczenie w tych sprawach,zwykłe pobranie krwi u mnie czasami udaje się za 10 razem,boli a moje żyłki pękają ostatnio nawet próbowali mi pobrać krew z szyi,sześć razy pokłuli szyje a i tak się nie udało..centalne wkłucia tez mam za sobą i w szyje i pod łopadką(chyba to było-dokładnie nie pamiętam),każde ukłucie strasznie przeżywam oczywiście nie wrzeszcze ani nie ryczę no może czasami jak już wysiadam ale nie jest to nic miłego..

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Ania406 » 05 lis 2009, 22:50

Odczuwanie bólu to kwestia indywidualna :)
Maggie0278, jeżeli Twoja córka skarży się na ból to trzeba pielęgniarkom wyjaśnić, żeby zostawiły dzieciaka w spokoju i nie stresowały dodatkowo komentarzami. Myślę, że Klaudia i tak w końcu przywyknie. Siłą rzeczy po kilku latach przestanie ją to tak bardzo stresować i nawet jeśli ból jako taki pozostanie, to potęgujące go uczucie stresu- minie :)

Co do mnie to mam bardzo wysoką tolerancję bólu. Pobieranie krwi, wenflony, zastrzki - zupełnie mnie nie ruszają. Dentysta- bez znieczulenia. Po kolonoskopii praktycznie w ogóle nie miałam problemu z bólem brzucha. Od 13 roku życia zmagam się też z bardzo częstymi i uciążliwymi bólami głowy. Ale nauczyyłam się z tym funkcjonować - kwestia przywyknięcia, ale też na pewno wrodzonej odporności.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: maggie0278 » 06 lis 2009, 10:18

Maćku, Honiu - "centralka" to naprawdę musi być niezły hardcore, - pełen szacunek.

ania406 pisze:Co do mnie to mam bardzo wysoką tolerancję bólu.
ja także ania406 mam wysoką tolerancję bólu, dokładnie tak jak Ty, do dentysty bez znieczulenia, nie straszne mi wenflony, pobieranie krwi, nawet porody też miałam bez znieczulenia, bo go najnormalniej w świecie nie potrzebowałam.

Zaczynam się już POMAŁU uodparniać na komentarze pielęgniarek, chociaż czasami nadal doprowadza mnie to do szewskiej pasji, jak wzbudzają w moim dziecku poczucie winy - no taka duża dziewczynka a piszczy i płacze, zobacz tu są mniejsze dzieci a nie płaczą... Uspokój się, nie histeryzuj,weż się w garść itp., itd.
Zero poszanowania dla czyjejś indywidualności, pozwolenia na przeżywanie pewnych emocji w zgodzie z własnym wnętrzem.
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Raysha » 06 lis 2009, 13:29

maggie0278 pisze:Maćku, Honiu - "centralka" to naprawdę musi być niezły hardcore, - pełen szacunek.
Też miałam centralkę, tylko w znieczuleniu. Anestezjolog chciał mi na żywca zrobić ale powiedziałam mu "to będę histeryzować" i wolał nie ryzykować :E

Ja po kilku latach komentarzy pielegniarek uodporniłam się i po prostu puszczam mimo uszów i dalej płacze, a jak nie widzą to potupie sobie nóżkami ze złości. Albo idędo mamy robić "misia" :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Ania406 » 06 lis 2009, 15:28

Naprawdę trzeba chyba naszej slużbie zdrowia zrobić jakieś wykłady nt tolerancji na ból i psychosomatycznych aspektów tego wszystkiego.
maggie0278, rozmawiaj z pielegniarkami na ten temat ile się da. One po to tam są, żeby zająć się pacjntem w sposób, którego potrzebuje.
Oczywiście ja rozumiem zniecierpliwienie pań w zabiegowym, które maja 20 innych pacjentów w kolejce, ale taka jest ich praca, więc można nad sobą troche popracować.
Swoją droga mi się w życiu tylko raz zdarzyło trafić na nie przyjemna "babę" podczas pobierania krwi. Poza tym jednym przypadkiem bardzo sobie chwalę i pielęgniarki z oddziału gastro w WIM i moje cudowne panie, które od ponad roku kłuja mnie regularnie przynajmniej raz w miesiącu w przychodni na Mochnackiego w Wawie. Są zawsze uśmiechnięte, uprzejme, pytają jak tam studia/praca/ogólne samopoczucie. Na początku były bardzo troskliwe- czy mnie nie boli, czy nie zemdleję, czy podac wodę, czy może chcę posiedzieć chwilę. Po kilku razach już przywykły, że mnie to nie rusza, ale to nie znaczy, że sie teraz znęcają. Myślę, że w dużym stopniu problemy z pobieraniem krwi, czy zakładaniem wenflonu, to podjeście personelu. Od ich nastawienia do pacjenta zależy bardzo wiele. I ból da sie znieść jeśli się czuje akceptacje i troskę ze strony białej postaci z wielka igła w ręce ;)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: maggie0278 » 06 lis 2009, 16:57

ania406 pisze:Myślę, że w dużym stopniu problemy z pobieraniem krwi, czy zakładaniem wenflonu, to podjeście personelu. Od ich nastawienia do pacjenta zależy bardzo wiele.
exactly !
właśnie sobie przypomniałam, że na początku choroby i całej tej chorobowej drogi, Klaudia leżała w "takim jednym szpitalu", gdzie procedura była następująca : dziecko szło do zabiegowego, zamykały się za nim drzwi, ginęło w czeluściach gabinetu a rodzic pozostawał na korytarzu i niecierpliwie czekał.... i nie wolno mu było być wraz z dzieckiem, bo (cyt.) " Więcej jest z tego bałaganu niż to warte no i dzieci przy rodzicach bardziej się ciećkają ". Za pierwszym razem czekałam na zewnątrz a z głębi dochodziły krzyki i płacz i już potem nie byłam chętna córki tam pozostawiać i stawiałam na swoim by być przy niej.

Także myślę, że tu jest pies pogrzebany i w tym zdarzeniu należy doszukiwać się przyczynowości dzisiejszych zachowań mojego dziecka, z pewnością była to dla niej duża trauma, nieuświadomiona i nigdy wprost nie zwerbalizowana. Oczywiście nadal nie wykluczam obniżonego progu pobudzenia bólowego.
ania406 pisze:Naprawdę trzeba chyba naszej slużbie zdrowia zrobić jakieś wykłady nt tolerancji na ból i psychosomatycznych aspektów tego wszystkiego.
właśnie stosuję ową " łopatologię stosowaną "- po prostu tłumaczę miliony razy, że moją córkę boli wkłuwanie się , że nie udaje, nie ma "much w nosie", nie jest żadną rozkapryszoną królewienką, gdy prosi, że woli się położyć na kozetce bo najnormalniej w świecie mdleje, etc.

Albo idę do mamy robić "misia"
Aniu - Mikrusiu - chciałabym zobaczyć misiaka w Twoim wydaniu :wink:
Ostatnio zmieniony 06 lis 2009, 18:28 przez maggie0278, łącznie zmieniany 1 raz.
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
Edyta77
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 19 paź 2009, 20:54
Choroba: CU u rodzica
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Edyta77 » 06 lis 2009, 18:23

maggie0278 pisze:"takim jednym szpitalu", gdzie procedura była następująca : dziecko szło do zabiegowego, zamykały się za nim drzwi, ginęło w czeluściach gabinetu a rodzic pozostawał na korytarzu i niecierpliwie czekał.... i nie wolno mu było być wraz z dzieckiem, bo (cyt.) " Więcej jest z tego bałaganu niż to warte no i dzieci przy rodzicach bardziej się ciećkają
Chyba my niestety tez byłyśmy w podobnym miejscu... aż mnie ciary przechodzą...brrr...to sie nazywa podejście do dziecka.. Nie martw sie Klaudynko ja tez nie cierpie wenflonów a moja córcia która właśnie nie dawno wyszła ze szpitala czasem miała ich bardzo, bardzo dość... Moja Eliza też ma prawie 10 lat - buziaki dla Was - :)
Eliza 9 lat CU w obserwacji - zaparcia czynnosciowe **

Awatar użytkownika
Edyta77
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 19 paź 2009, 20:54
Choroba: CU u rodzica
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Edyta77 » 06 lis 2009, 20:59

martita pisze:to jakaś paranoja wg mnie!dzieci to dzieci,skoro panie pielęgniarki nie potrafią stworzyć"dobrych warunków"(czyt.zabawienie,zagadanie itp)do np założenia wenflonu,to te panie pracować powinny w kostnicy a nie na oddziale dziecięcym.
Niestety w Opolu na pediatrii to norma - "mama za drzwi a dziecko do zabiegówki".......... :smutny:
Eliza 9 lat CU w obserwacji - zaparcia czynnosciowe **

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Natalka » 07 lis 2009, 00:24

Jak to się zmienia wszystko, pamiętam, jak byłam mała :wink: to ZAWSZE mama mogła ze mną wejść na pobieranie krwi, może właśnie dzięki temu nieboję się bólu od igieł itp.
Zgadzam się z martitą w całości co do osób które powinny pracować na pewno nie jako pielęgniarki, a także mam podobne odczucia co do tyłka, jak mi kiedyś jakaś piiiip zrobiła wlew kontrastem to myślałam że mi oczy wyjdą z orbit, uprzedzałam że mam hemoroidy aktywne ale ona skupiła się na moim tatuażu i stwierdziła że to mnie na pewno bardziej bolało. Miałam ochotę powyrywać jej kudły ze łba, ale nie było okazji niestety, bo uciekła zanim pozbierałam się ze stołu po zdjęciach.
Na szczęście to zdarzenie nie zaważyło na odbieraniu bólu i jak już wcześniej pisałam, jestem dość odporna na ból.
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: CatAnn » 16 lut 2010, 17:48

Wiem że temat stary, ale znalazłam taką wiadomość na WP i uznałam, że dodam ją tutaj - W Japonii zastrzyki nie bolą. Może kiedy (jeśli?) wprowadzą coś takiego u nas - wiele osób przestanie bać się pobierania krwi, gdyż będzie ono na prawdę mniej bolesne...?
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: Natuśka » 16 lut 2010, 20:57

Mnie nigdy ból pobraniowy czy zastrzykowy nie ruszał specjalnie. Do czasu... Jak miałam mieć kolonkę pierwszą to pielęgniarka przy pobraniu nie mogła mi w żyłę trafić i mi wierciła igłą w ręce... :cry: No taki ból miałam, że jak potem widziałam, że się ktoś do mnie zbliża z jakąś iniekcją czy czymś podobnym to trzęsawki dostawałam :neutral:
Teraz to zęby zaciskam, o tak: :mrgreen:


CatAnn, no to w Japonii fajnie mają :wink:
Podczas czytania tego artykułu przypomniało mi się jak mnie ortopeda w zeszłym roku z zapaleń stawów wyciągał. Musiałam dostawać co dwa tygodnie taką mega końską strzykawę w stawy biodrowe.. Jak zobaczyłam co ten lekarz przygotowuje to już miałam się zamiar ubrać i sobie pójść w długą :cry:(Miałam traumę po tej pielęgniarce) No, ale... Kazał mi się ładnie położyć- miałam taką panikę, że myślałam, że się utopię we własnym pocie :oops: A on gada, gada, gada... Już w końcu mówię, żeby wbił tę igłę i dał ten zastrzyk, bo dłużej tak nie wyrobię. Odpowiedź brzmiała: 'Po wszystkim". :roll: Zrywam się i mówię, że chyba sobie żartuje, a tu widzę pustą strzykaweczkę. Pytam lekarza jak to zrobił, a on na to, że zagaduje pacjentów i zaczął się brechtać.
Sprawa wyglądała tak, że ta igła to jak nitka wyglądała :lol: W takim szoku byłam, że zapomniałam za wizytę zapłacić. :razz:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
BeataW
Początkujący ✽✽
Posty: 212
Rejestracja: 08 wrz 2009, 13:37
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: BeataW » 16 lut 2010, 21:15

A za taki zastrzyk to należała się podwójna taksa :wink:
Dobre to było Natuśka :lol:

Miałam podobną sytuację z zębami, dłuuugo nie bałam się leczenia, do czasu jakiegoś wyrywania nerwu z rzekomo zupełnie zatrutego zęba - co nie miało NIC boleć.
Potem, wyżymałam się z potu już w poczekalni przed wizytą. :wink:
Przydałby mi się taki ortopeda :roll:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”