Strona 1 z 2

problem recept

: 28 gru 2007, 17:51
autor: kasinp
Nie wiem czy w dobrym temacie to zamieszczam ,jakby co to przeniescie do odpowiedniego. Mianowicie , w przychodni lekarskiej lekarza rodzinnego gdzie pobieram recepty na pentase i aze powiedziano mi ze ostatni raz daja mi recepty bo minelo pol roku . Wiec musze isc do lekarza i wtedy dadza mi nastepne bo teraz juz rzekomo nie moga mi dawac . O co chodzi? Przeciez do gastro sie nie dostane bo nawet zapisow jeszcze nie prowadza na nowy rok , to co ja mam zrobic jak mi nie dadza juz recept , przeciez jak nie bede brala lekarstw to to g..wno wroci , a tak mi sie podoba remisja!!!Ludzie o co im chodzi czy to ich przepis czy zla wola? Nie wiem co zrobic na prywatna wizyte mnie na razie nie stac!

Re: problem recept

: 28 gru 2007, 18:02
autor: kroballo
Dziwna sprawa... A Twoj lekarz rodzinny osobiscie wypisac Ci nie moze? Przeciez masz gdzies pewnie zapisane jakie leki przyjmujesz, np. na wypisie ze szpitala. Ostatecznie dopoki sie nie wyjasni, to jak pojdziesz ze swoja dokumentacja, to nawet na pogotowiu Ci wypisza. Kazdy lekarz powinien to zrobic bez kiwniecia palcem. Ja przynajmniej nigdy nie mialam z tym problemow. Zapytaj na podstawie jakiego przepisu odmowia Ci wydania recept i skontaktuj sie z rzecznikiem praw pacjenta Twojego oddzialu NFZ. Ja dostalam swego czasu odpowiedz mailem po kilku godzinach. Przychodnia zmienila zdanie :)

Re: problem recept

: 28 gru 2007, 18:45
autor: Raysha
mam dokładnie jak magdalene

Re: problem recept

: 28 gru 2007, 18:58
autor: kasinp
pojde ich w takim razie opie....bo sie wkurzylam nieziemsko . Przeciez jak ktos choruje np. moja mama na serce to recepty na leki ma od reki i nikt jej nie kaze co pol roku biegac do kardiologa. Pielegniarka w recepcji mi powiedziala ze badania musze zrobic czy dalej mam brac leki bo pewnie juz nie musze .Cholera czy oni nie wiedza ze tego sie nie wyleczy i trzeba brac ciagle??

Re: problem recept

: 28 gru 2007, 19:30
autor: Agikkus
U mnie to w ogole raj, poniewaz lekarz pierwszego kontaktu, tzw, GP wystawia recepte (repeat prescription), ktora zanosze do apteki i jak potrzebuje kolejna paczke leku, to tylko musze przyjsc do apteki powiedziec, ze znow potrzebuje i to oni ida do lekarza, biora podpis i za kilka dni lek czeka na mnie do odbioru w aptece. To jest system. UK - respect! :prosze:

Re: problem recept

: 28 gru 2007, 20:52
autor: kasinp
Żabusia, ja tez dalam wypis (tzn ksero) mają wiedzą ale jak przychodzi co do czego to sie posilkuja encyklopedią medyczną "lekarze"!!

Re: problem recept

: 29 gru 2007, 00:52
autor: alcia_al
my też miewamy problemy-najczęściej jeżeli chodzi o mleko dla N., że niby duża i już nie musi pić itp, jakby nie słyszeli o leczeniu żywieniowym, w końcu załatwiłam zaświadczenie od gastro, że ma pić 1000ml na dobę i teraz jest w miarę, choć nie zawsze bez komentarza. jeśli chodzi o leki to często z komentarzem, ale wypisują-tylko łaskę robią. normalnie to u nas w przychodni pielęgniarki wypisują recepty a lekarz tylko podpisuje, ale jak ja się zgłaszam to zawsze do lekarza na wizytę muszę iść :) i wysłuchać mądrości wielkich ;)
doskonale Cię rozumiem, też naszarpałam sobie z nimi nerwów, bo kiedyś za każdym razem afront był, ale teraz się uodporniłam :)

kasinp nie daj się działaj -z nimi trzeba krótko :)

Re: problem recept

: 29 gru 2007, 08:46
autor: kasinp
alcia_al, dzieki ;) !!

Żabusia, tak czytają przy mnie bo zastanawiaja sie dlaczego tak duzo potrzebuje tych lekow i zawsze sprawdzaja czy moga zmiejszyc dawke ale tym razem przesadzili ze mam niby juz nie brac bo nie mam objawow. wiec mam sie zbadac bo wiecej nie dostane . Na razie mam leki do polowy stycznia wiec odpuszcze ale po nowym roku ide na front...

Re: problem recept

: 29 gru 2007, 21:38
autor: Mamcia
Możę wynikać to z niewiedzy, albo z asekuracji. Biorąc AZA powinnaś mieć co trzy miesiące wykonywane badania kontrolne krwi, a pierwszy kontakt nie chce za to płacić i woli, aby było to na koszt poradni specjalistycznej.
Możesz zarządać odmowy wystawienia recepty na piśmie. To działa nie tylko w takich pzypadkach. Łatwo jet powiedzieć nie, ale napisać i to z uzasadnieniem - już nie.
Dziwi mnie, że nie masz u gastro wyznaczanych regularnych wizyt kontrolnych.

Re: problem recept

: 30 gru 2007, 09:24
autor: Marta XXX
U mojego kontaktu wynika to z asekuracji i oszczędzania. Podsumowując nie mam na co liczyć ani na recepty ani na badania krwi.
Muszę je wymuszać czasem się uda prośbą a czasem groźbą.
Tylko z drugiej strony to po co ta funkcje istnieje żeby przeszkadzać mi i denerwować!!!
Szkoda bo gdzieś czytałam o jakże ważnej współpracy pomiędzy lekarzem pierwszego kontaktu , gastroenterologiem a pacjentem....
Współpraca gastro a moja jest bez zarzutu!

Re: problem recept

: 30 gru 2007, 14:54
autor: Shadowka
Póki co to ja raz miałam problem tylko dlatego, że był lekarz inny od mojego tego pierwszego kontaktu, jakieś zastępstwo. Jako, że nie mam nigdzie jasno napisane na co choruję bo jeszcze na nic nie choruję nie chciał mi dać leków. Za to mój lekarz pierwszego kontaktu twierdzi "nie po to się uczyłem, zeby nie móc recepty wypisać" i wypisuje mi wszystko co tylko może...Nawet badania związane z braniem leków robi.

Re: problem recept

: 31 gru 2007, 10:54
autor: julianka
ostatnio spotkała mnie analogiczna sytuacja u pediatry (wiem,że nutramigen to nie leki na cu, czy cd, ale dla mojego dziecka, to podstawa egzystencji). pediatra, ma wpisane w książeczkę zdrowia dziecka, zaświadczenie od gastroenterologa dziecięcego, że mała jest leczona, jakie są wyniki badań i że ma być na nutramigenie do 3 r.ż., ale stwierdziła,że recepty mi nie wystawi, bo ona potrzebuje osobne zaświadczenie do kartoteki- nie wchodzi w rachubę skserowanie zawartości książeczki... chodzi do gastro prywatnie, każda wizyta to 80 zł, niestety pediatra nie rozumie,że może mnie nie być stać na kolejną wizytę w tym roku... wczoraj rano skończył nam się nutramigen i nie widziałam co zrobić... mała chodziła i marudziła o mleko, a jak ja jej miałam wytłumaczyć,że ma potłuczoną pediatrę... stanęło na tym,że zadzwoniłam do zaprzyjaźnionej apteki, w poznaniu i moja mama jechała odebrać mleko dla małej. porażka... mam tydzień na zdobycie recepty... wątpię czy doc. ignyś przyjmie mnie z dnia, na dzień... :cry:

Re: problem recept

: 01 sty 2008, 12:04
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: problem recept

: 01 sty 2008, 12:10
autor: Szaraja
julianka, łatwiej będzie jak jutro pójdziesz do szefa przychodni - z awanturą, a najlepiej do oddziału NFZ i to z pismem informującym o odmowie wystawienia recepty. Wtedy z dnia na dzień wystwi ja ten lub inny lekarz. A generalnie, zmień lekarza, jak jest taki beznadziejny. Niedługo zaczną sie problemy z badaniami , bo drogie, itd.
Pozdrawiam serdecznie w nowym roku
Szaraja

Re: problem recept

: 01 sty 2008, 12:29
autor: julianka
żabusiu- ja mam również taką lekarkę rodzinną, ale swoją tylko zadzwonię i recepty na wszystko- są wystawione. niestety nie prowadzi ona także dzieci, więc mała chodzi do kogoś innego :(
misiu- ja aktualnie jestem tylko na metypredzie i salofalku, ale moja córeczka ma podejrzenie cu i ostrą nietolerancję białka mleka krowiego, więc w pewnym sensie - nutramigen, to jest dla niej lekarstwo.
szaraja- niestety nigdy nie potrafiłam wygarnąć co myślę :( więc choć rada jest świetna, to ciężka do przeforsowania u mnie ;) a co do zmiany, to może być problem, bo wynieśliśmy się na wiochę, gdzie jest tylko jedna poradnia, więc nie mam wielkiego wyboru :/ a jeździć po każdą receptę do poznania, komunikacja nie jest zła, ale dojazd do naszej dawnej pediatry, to (przy sprzyjających okolicznościach)- godzina w jedną stronę :( również pozdrawiam noworocznie :D

myślę,że powinna zostać wprowadzona opcja moja choroba+ rodzic chorego dziecka, bo jak opisuję nasze podróże po lekarzach, to można dojść do wniosku, że cierpię na rozdwojenie jaźni :lol: