Strona 1 z 3

Jazda konna

: 21 sie 2007, 19:42
autor: Szarcia
Czy ktoś z Was uprawiał jazdę konną??? Jak na Was i Wasze jelitka wpływała? Ja przez jakiś rok jeździłam konno z Szarają, ale już od 2 lat nie zaglądam do stadniny. Chciałam się zapytać czy jazda kłusem bez anglezowania może w jakiś sposób zaszkodzić flaczkom?

Re: Jazda konna

: 21 sie 2007, 20:05
autor: Angels79
Właśnie. Dobry temat :) też mnie to interesuje. Ja jezdziłem jakieś 2 lata, ale nie wiem czy to wpłynęło na CD a może co innego, ale fakt faktem, że krótko po pojawiłem się u doktorka i ostrym rzutem choroby. Hm. A jak to wpływało na moje wnętrzności? :lol: Trochę bolało, choć galop szczególnie w wodzie oraz skoki sprawiały że zaciska się zęby, masa tabletek p.bólowych i jazda :lol: Pewnie wtedy jeszcze nie miałem zaostrzenia albo czort jeden wie :wink: Wiem, głupie to były pomysły, ale kto posmakował jazdy konnej ten pewnie sie nie zdziwi. Działa jak narkotyk :) Niestety również od początku leczenia (jakieś prawie 5 lat) nie byłem w stadninie :smutny: I nie wiem ryzykować czy nie. :neutral:

Re: Jazda konna

: 26 sie 2007, 19:38
autor: Shima
Kiedyś uwielbiałam jazdę konną...to najwspanialsze uczucie.
Ale teraz juz niestety :(

Re: Jazda konna

: 26 sie 2007, 20:13
autor: misiek1
kiedys musze sporobowac jakos nie mialem okazji :razz:

Re: Jazda konna

: 26 sie 2007, 20:40
autor: Shima
Jeździłam jak byłam zdrowa...teraz flaczki chyba nie wytrzymałyby wstrząsów....a poza tym kolana już siadły :cry:

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 13:32
autor: Maja
Dawno nie jeździłam...
Marzy mi się... dosiąść konia znowu, ale odkąd ostatnio na nim siedziałam minęło jakieś 20 kilogramów :) jestem duża baba, ale przecież koń jest ode mnie większy - tak sobie tłumaczę. Też boję się uderzeń tyłka o siodło przy niewprawnym już dosiadzie, tych "turbulencji" w crossowej jeździe i siniaków etc. (stawy wysiadły), ale i tak spróbuję znowu - będę miała okazję dopiero w styczniu podczas pobytu u rodziny na Mazurach. I wiecie co? Nie mogę się doczekać :)
Jak przyśni mi się czasem, że jadę konno prze las, pokonuję różne przeszkody i lecę na łeb na szyję przed siebie to normalnie orgazm! :)
Tak to czuję, to jest porównywalne do snów o lataniu jakie miewają niektórzy. To poczucie wolności i siły..., nieprzewidywalność konia i radość obcowania z nim w naturze.... o rany... posikam się... ja chce styczeń!

Hm choć z drugiej strony siostra (właścicielka stada) może mi nie pozwolić na samotną jazdę po lesie znając moje medyczne "przypadłości" np. zeszłoroczny udar, hm od tamtej pory bawią się ze mną jak z jajkiem, a ja przecież nie jestem inwalida tylko mam trochę mniej siły :/

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 14:04
autor: Behemot(ka)
Uwielbiam jazdę konną, flaczki mnie specjalnie nigdy nie bolały, więc chętnie sobie poszaleję, ale dopiero po 14.11. Mi dla odmiany dolega "cesarskie cięcie" :suchy: Poza tym jak ma się takiego małego szkrabulca i studia na głowie, to trzeba się liczyć z czasem ;)

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 14:56
autor: Maja
No to wyszłam na jakąś potrzaskaną :)))

Niektórzy podobno jak śnią o tym, że latają to podobno też przeżywają taką krainę szczęśliwości.
Mi raz się śniło, że widziałam siebie galopującą brzegiem lasu, do tego na siwym koniu, a nie miałam jak dotąd okazji na takim szaleć w terenie; to był widok z lotu ptaka i... aż dech zapierało.
Ja, na razie z braku możliwości, to właściwie marzę o tym żeby wyczyścić konia, dotknąć i delikatnie pogłaskać jego cieplutkie chrapy, na policzku poczuć łaskotanie jego rzęs.... ech... marzenia, a może ktoś ma jakieś robótki w stajni do wykonania? :)
Co ciekawe nie jestem specjalistką i rzadko nawet wcześniej jeździłam, ale tym bardziej chyba tęsknię do tych chwil.

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 17:56
autor: Angels1979
tola pisze:Ja przez 2 lata jeżdziłam konno.Od przeszło roku nie odwiedzałam stadniny :smutny: Bardzo tęsknię za tym


też bym chętnie pojeździł konno. Na nowo rozpoczął całą tą przygodę. Niestety nie wiem czy i kiedy to się zrealizuje. A też za jazdą konną tęsknię. :neutral:

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 19:41
autor: jaryszek
Mnie kumple ciagle namawiaja na sekcje jazdy konnej, ale ja chyba i tak wole pilke nozna...

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 19:51
autor: madziula
ja troche jezdze na koniskach, to znaczy ostatnio mialam dosc spora przerwe, ale chetnie bym sobie pogalopowala ;)

Re: Jazda konna

: 19 paź 2007, 21:59
autor: Maja
Czy te nasze wszystkie wpisy świadczą o tym, że nikt aktualnie nie jeździ i nie może się podzielić odczuciami brzuszka itd. podczas dosiadania zwierzaków?
Myślałam, że tylko ja nie mam okazji; ale prawdę mówiąc nigdy nie traktowałam cu jako przeciwwskazania. Ze względu na słabą kondycję kiedyś odbywało się to trochę inaczej. Więcej czasu zabierało mi osiodłanie i ogólnie przygotowanie konia i już zmachana tak naprawdę odpoczywałam na nim nie szalejąc po mazurskich bezdrożach . Jazda trwała już odpowiednio do mojego samopoczucia krócej.
No chyba, że nie miałam już siły porządnie zaciągnąć popręgu - zapinałam go wtedy byle jak, byleby dało się bezpiecznie dosiąść konia, a poprawiałam już w lesie żeby nikt z rodzinki nie widział i to siedząc w siodle, bo bałam się, że jak zejdę to potem nie dam rady się wdrapać z powrotem. To jednak było dość dawno, a i dodam że choroba nie powalała mnie wtedy tak mocno. A i poprawność polityczna nakazuje powiedzieć iż nie było to zbyt odpowiedzialne, ale co tam :)
Ale była jazda:)
Teraz obawiam się, że nie puszczą mnie samej, a nie wiem jak Wy, ale ja nie zamieniłabym samotnych konnych wędrówek na nic innego.
A może jednak ktoś z nas wciąż jeździ?

Re: Jazda konna

: 20 paź 2007, 02:24
autor: fairy
jezdzilam pare dobrych lat i wszystko bylo jak zwykle, ani lepiej ani gorzej... ojej, ale bym cofnela czas - tak to uwielbialam !! W pewnym momencie przestalam bo bylam swiadkiem niemilego wypadku :(

Re: Jazda konna

: 25 paź 2007, 19:37
autor: Alishia
Z jazdą konną nie mam za bardzo styczności:/Ale z moich ubogich doświadczeń wynika,że na "flaczki"nie ma to,żadnego wpływu.Jak już to na ropnie...poprostu bolał mnie tyłek i zaprzestałam jazdy konnej:D

Re: Jazda konna

: 13 lip 2010, 19:49
autor: Coralie
Zdaję sobie sprawę, że odkopuję temat z przed stu lat, ale czy ktoś tu jeszcze pozostał "jeżdzący"? :P Ja staram się jeździć nawet gdy źle się czuję (tzn o ile trzymam się na nogach) no i jak już wlezę w siodło to zwykle wszystko mi przechodzi (nie na długo niestety :D). Lekarz wprawdzie mi odradził, ale wg niego, to w ogóle tylko kłaść się w trumnę i czekać, więc go nie słucham. Przed chwilą właśnie zaliczyłam glebę na konisku, ale nikt nie ucierpiał (wina ewidentnie JEGO, bo sam się położył i wytarzał w piachu :P)

A jak tam u Was?