Strona 1 z 1

skladniki

: 26 lut 2007, 12:11
autor: martyś
wiecie...naprawde ja mam chybajakas inan chorobe..albo..nie wiem..odbija mi za bardzo..bo nawett..patrzac na te wszystkie przepisy...i z czego sa zrobione to..az mnie skreca. Dal mnie to sa pysznosci..i normalne potrawy ale..dla zdrowych ludzi. Takie składniki jak Papryka..cebula...czy podsmazanie na teflonie..niby bez tluszczu wogole dla mnie sa z zalozenia zakazane!!!odpadaja koncentraty pomidorowe...sosy...itd. Jem tylko soki pomodorowe...bez konserwantow..tylko sok..i sol jako dodatek. a mozna to normalnie kupic. do tego...cokolwiek kupuje to..zero przypraw..octu itd./ A naprawde mam lekki przebieg choroby..jak porownam co sie tu opisuje...i łzy mi staja w oczach ze strachu zeby mnie to nie spotkalo..i jakie mam w sumie szczescie. a papryka..pieczarki...boze!!
przeszukiwalam forum bo..juz mi brak pomyslow na to co sobie gotowac..no i gdzie szukac jak nie na Naszym forum . przeciez wszyscy chorujemy na to samo a tu prosze...!!
no i powiedzcie..dlaczego tak jest??

Re: skladniki

: 27 lut 2007, 17:09
autor: Tomy
magdalene pisze:jakbym chciała tego wszystkiego przestrzgać, bo to z "założenia zakazane" to bym się zagłodziła i wpadła w depresję :cry:
Dokładnie. To jest bardzo zdrowa i "smaczna" filozofia. Też ją stosuję.
Smacznego magdalene !

Re: skladniki

: 01 mar 2007, 12:22
autor: martyś
wiesz..nie wiem czy do konca to dobra filozofia..po co jesc cos co jes złe..i zaszkodzi..a zaszkodzi nie odrazu...po paru godz...czy dniu..al eza jakis czas..a jedzac zakazane rzeczy podrażniamy sluzówke....no wiec cale nasze jelitko. no i po co??;D

Re: skladniki

: 01 mar 2007, 13:33
autor: Tomy
martyś pisze:wiesz..nie wiem czy do konca to dobra filozofia..po co jesc cos co jes złe..i zaszkodzi..a zaszkodzi nie odrazu...po paru godz...czy dniu..al eza jakis czas
Ale skąd będziesz wiedzieć, że po kilku dniach właśnie to coś zaszkodziło? Jeżeli coś ewidentnie szkodzi, to oczywiście nie powinno się tego jeść. Ale po wypróbowaniu, że coś nie szkodzi, to odmawianie sobie przyjemności jedzenia, nie ma dla mnie logicznego uzasadnienia. Za to bardzo łatwo popaść w ten sposób w drugą skrajność, czyli eliminowanie z diety cennych składników odżywczych i wpędzanie się w inne kłopoty z tym związane.

No i jeszcze ten aspekt psychologiczny, na który zwróciła uwagę magdalene, a ja zgodziłem sie z jej zdaniem. Jeżeli zaostrzenia w naszej chorobie powoduje również stres, to logiczne jest jego unikanie. A sytuacja w której trzeba sobie odmawiać smacznego, dobrze przyprawionego jedzonka, jest stresująca. W końcu ile można jeść gotowanego kurczaka. I czasami można mieć wątpliwości, czy pogorszenie spowodowało niby zakazane jedzenie, czy długotrwały dyskomfort lub stres spowodowany tym, że tego smacznego jedzonka sobie odmawiamy lub wręcz katujemy się jakąś wyimaginowaną dietą. A czasami okazuje się, że żadne ograniczenia w diecie nie mogą pomóc, bo mamy żle ustawione leczenie, nie dostosowane do tego jak wygląda jelito wewnątrz. A nie wiemy jak to wygląda, bo albo nie mamy dostępu, albo nie chcemy robić kolonoskopii i kontrolować morfologii krwi. A zaostrzenie i tak chodzi swoimi drogami, bo nasza choroba jest ciągle zagadką. To kto wtedy psychicznie czuje się lepiej? Ten który katował się jakąś restrykcyjną dietą a i tak poniósł klęskę, czy ten który odżywiał się smacznym jedzonkiem, nawet czasami lekko "nagrzeszył", ale przynajmniej w tym aspekcie jego standard życia nie jest dużo gorszy od ludzi zdrowych.

Ja zwracam również uwagę na różnicę w diecie w przypadku CU i CD. Zapewne przy CD można mniej, jeżeli chore jest jelito cienkie, występują przewężenia lub przetoki. Ale myślę, że przy CU ulokowanym na samej końcówce, dobrze leczonym farmakologicznie i dobrze kontrolowanym, dietą bardzo mocno eliminacyjną można sobie więcej zaszkodzić niż pomóc.

Pozdrawiam
Tomy

Re: skladniki

: 01 mar 2007, 22:04
autor: Tomy
magdalene pisze:Tomy napisał/a:
A zaostrzenie i tak chodzi swoimi drogami

dobre :mrgreen:
Aaa... taką tam... poetycką metaforę se trzasłem. A co mi tam... w morde jeża :lol:

Re: skladniki

: 16 mar 2007, 23:36
autor: Adam
martyś pisze:wiecie...naprawde ja mam chybajakas inan chorobe..albo..nie wiem..odbija mi za bardzo..bo nawett..patrzac na te wszystkie przepisy...i z czego sa zrobione to..az mnie skreca. Dal mnie to sa pysznosci..i normalne potrawy ale..dla zdrowych ludzi. Takie składniki jak Papryka..cebula...czy podsmazanie na teflonie..niby bez tluszczu wogole dla mnie sa z zalozenia zakazane!!!odpadaja koncentraty pomidorowe...sosy...itd. Jem tylko soki pomodorowe...bez konserwantow..tylko sok..i sol jako dodatek. a mozna to normalnie kupic. do tego...cokolwiek kupuje to..zero przypraw..octu itd./ A naprawde mam lekki przebieg choroby..jak porownam co sie tu opisuje...i łzy mi staja w oczach ze strachu zeby mnie to nie spotkalo..i jakie mam w sumie szczescie. a papryka..pieczarki...boze!!
przeszukiwalam forum bo..juz mi brak pomyslow na to co sobie gotowac..no i gdzie szukac jak nie na Naszym forum . przeciez wszyscy chorujemy na to samo a tu prosze...!!
no i powiedzcie..dlaczego tak jest??
hehe wlasnie to samo odczowam, papryka / cebula / czosnek / podsmazone / tluszcz / mleko / koncentraty / jedzenie z proszku / gazowane / paczkowane / soki z tekturki / itd... ostatnio np jadlem jajecznice z patelni, bardzo szybko wszystko zrobilem, nic nawet nie przyrumienione, a lezalo mi caly wieczor w zoladku.. cebula / czosnek to czuje po nich jelita od srodka przez ok dobe, moze nawet nie jakis duzy bol ale uczucie malo przyjemne, mleko to biegunka glownie.. a cala reszta to bole, proby wymiotow zeby lepiej sie poczuc.. dochodze do wniosku, ze ja chyba nie mam wiekszych remisji albo nie wiem, bo mam tak ze moge np zjesc hmm batonika i nic mi nie bedzie a mam takie okresy ze mnie rozlozy.. ale zeby cos bardziej naginac diete jak zjedzenie czegos lekko wedzonego na zilmno (np losos) to nie bardzo.. smazone w ogole dla mnie nie istnieje, nigdy.. ja prawie cieagle mam ta sama diete, nie wiele wiecej moge jak sie znakomicie czuje, no ale raczej mam ten gorszy przebieg, przetoki mialem (leczone infliksimabem), nigdy nie odstawilem lekow, nigdy nie moglem jesc jak normalna osoba (remisja), praktycznie po wszystkim odczowam jakies obiawy, mniejsze lub wieksze ale praktycznie zawsze po jedzeniu.. moge jesc gotowane, bez jakis mocniejszych przypraw (koperek, czosnek, itd, itp), nic z paczek, sokow z tektur, praktycznie same naturalne rzeczy jedynie i bez mleka.. no ale oczywiscie 1/5 z tych naturalnych rzeczy moge jesc tylko.. odpadaja np jakies dziwne owoce/jarzyny ala cukinie itd, w zasadzie to nic surowego totalnie, nic ostrego itd.. ehh ja chyba musialbym byc synem rolnika zeby jesc to co mi wolno..