Strona 1 z 2

grzybek tybetański

: 22 gru 2006, 20:32
autor: kaskaa
Zaryzykowałam,od tygodnia piję "grzybka Tybetańskiego".Mam wrażenie,że mój brzuszek się uspokoił.Mam mniejsze wzdęcia i mniejszą bolesność.Czy ktoś z was próbował?

Re: grzybek tybetański

: 23 gru 2006, 14:06
autor: kineczkaa
Może tak na początek napisałabyś co to w ogóle jest....

Re: grzybek tybetański

: 23 gru 2006, 16:58
autor: Patryśka
Pewnie jest to grzyb ktory rosnie w Tybecie??Alez jestem bystra..

Re: grzybek tybetański

: 23 gru 2006, 23:50
autor: kaskaa
Grzybka kupiłam na allegro.Dostałam go w foliowej torebce.Wyglądał jak kawałki zsiadłego mleka.W konsystencji i smaku bardziej przypomina kefir niż maślankę.Nie próbowałam,ale podobno można go mieszać z owocami na kształt koktajlu,mnie smakuje bez niczego.Faktycznie co dzień jest go jakby więcej i mleko /to przetworzone przez grzybek/ jest bardziej gęste.
Dziś z konieczności musiałam zrobić regularną wigilię,bo jutro nie pozbieram rodziny,no i w jedzeniu sobie też pofolgowałam-zjadłam barszcz z pierogami z grzybami i kapustą,rybę w galarecie z takim sosem z majonezu,grzybków i śliwek w occie oraz kiszonego ogórka /taki niby sos tatarski,który lubią moje dzieci/ a na deser kawałek sernika wiedeńskiego.Czyli nagrzeszyłam strasznie.Moje jelitka chyba zdębiały,bo nic się nie dzieje-żadnych bólów i biegunek.Albo jest to działanie grzybka.
Muszę gdzieś znależć mądrego specjalistę od żywności,żeby mi powiedział jakie procesy zachodzą w tym mleku i co zawiera to przetworzone mleko,może więcej się wyjaśni.

Re: grzybek tybetański

: 24 gru 2006, 00:56
autor: kasia88
kaskaa pisze:Grzybka kupiłam na allegro.Dostałam go w foliowej torebce.
Trochę niepewne źródło jak na takie "specjały" , ja osobiście bym nie eksperymentowała, zwłaszcza, że nie jest najgorzej ze zdrowiem, więc po co to psuć... :wink:

Ale grunt, że akurat Tobie nie zaszkodziło, a z tego co piszesz może nawet pomogło :-)

Re: grzybek tybetański

: 25 gru 2006, 01:10
autor: kasia88
Mimo swojej opinii też kupowałam i kupuje na Allegro, bo czasem trudno znaleść dany przedmiot gdziekolwiek indziej :-) z zadowoleniem to różnie bywało, ale na pewno nie kupiłabym tam coś co później miałabym włożyć do ust :wink:

Re: grzybek tybetański

: 25 gru 2006, 21:55
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: grzybek tybetański

: 25 gru 2006, 23:15
autor: kaskaa
Już wzystko wiem o grzybku.Mam kolegę technoloa żywności,który pilnie uważał na lekcjach.Misia bardzo dokałdnie opisała budowę tego organizmu.Przerabia on mleko /zauważcie że mleko z pudełek,które za nic w świecie nie da się wypić jako zsiadłle/ na smaczny napój kefirowy.Ten kefr ma ogromną przewagę nadwszytkimi napojm mleczymi kupowanymi w sklepie.Zawiera ZYWE bakterie i drożdże,które pomagaja w trawieniu i przyswajaniu np.żelaza.Napoje mleczne sklepowe,jeśli zawierają żywe kultury bakteryjne to jest to napisane na etykiecie i mają bardo krótki temin ważności.A to co kupujemy ma pełno konserwantow i innych stabilizatrów,które mają zapewnić śweżość przez pół roku.Nie ma żadnego zagrożenia w tym grzybku.Po wpisaniu wczoraj w google znalazłlam sporo sklepów internetowch sprzdających grzybka i nie tylko.Osobście dalej czuję się dobrze,mimo oczywistych błędów dietetycznych świątecznych.Dieta będzie od jutra.I jeszcze jedno-grzybka nie można przedawkować,nie trzeba robić przerw jak to pisząNajwyżej może sie znudzć.Naprawde polecam wszystkm,kto może jeść przetwory mleczne ze sklepu,jest dużo zdrowszy.Ja po niektórych miałam zgagę i ból żołądka,teraz ich nie mam.Ten kefir działa też neutralizująo na kwasy żołądkowe.Ale najwięcej dobrego rbi w jelice grubym.

Re: grzybek tybetański

: 25 gru 2006, 23:20
autor: kaskaa
Przepraszam za braki liter w słowach, widze ze mi klawiatura żle dziś coś działa.... :oops:

Re: grzybek tybetański

: 26 gru 2006, 15:10
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: grzybek tybetański

: 07 kwie 2007, 12:14
autor: Aniijjaa
z tym grzybkiem spotkałam się wiele lat temu bedąc w nie swoim kraju :wink:
w miejscu gdzie mieszkałam pił go pewien lekarz, któremu nie zdiagnozowali choroby koledzy.Przeleżał w szpitalach najrozmaitszych i leciał z wagi, a biegunki go trenowały całymi tygodniami.Ten właśnie grzybek uspokoił jelita.Potem pił go cały czas ponieważ bał się że jak przerwie to wróci powtórka z rozrywki

Re: grzybek tybetański

: 20 wrz 2007, 22:43
autor: Ines
Ja właśnie niedawno zostałam obdarowana tym grzybkiem, hoduje, wymieniam mleczko i....kefir podsuwam tatusiowi :mrgreen: Najpierw na nim przetestuje a poźniej może ja zacznę pić, boję sie jakiś biegunek i tego typu spraw :wink:
Ps. tata jak narazie funkcjonuje bez zmian :wink: :wink: :wink:

Re: grzybek tybetański

: 22 wrz 2007, 10:36
autor: kasia88
Ines pisze:Najpierw na nim przetestuje a poźniej może ja zacznę pić, boję sie jakiś biegunek i tego typu spraw :wink:
... i wychowaj sobie dziecko :P

Re: grzybek tybetański

: 22 wrz 2007, 15:49
autor: Ines
kasia88 pisze:
Ines pisze:Najpierw na nim przetestuje a poźniej może ja zacznę pić, boję sie jakiś biegunek i tego typu spraw :wink:
... i wychowaj sobie dziecko :P
hehe :razz: tatus jest świadomy że robi za królika doświadczalnego :wink:
Kurcze, ten grzybek sie bardzo szybko rozrasta, teraz to juz cięzko to przecedzić bo taki gęsty kefir sie robi:/ Musze troche grzybka uśmiercić :twisted:

Re: grzybek tybetański

: 24 wrz 2007, 14:43
autor: Tamara
Nie uśmiercaj, tylko przywieź na Walne
Pozdrawiam
Tamara :neutral: