Bioenergioterapia

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
kilo9
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 25 kwie 2004, 11:54
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: a z krakowa

Bioenergioterapia

Post autor: kilo9 » 27 maja 2004, 23:18

Cze?a

Wrzuci3em ten temat bo ostatnio rodzinka mnie naciska abym takiego "znachora" odwiedzi3 (w sumie nie tylko jego podtykaj? mi wizytówki psychologa który podobno jest ?wietny w rozwi?zywaniu stresów zwiazanych z info ?e cz3owiek jest nieuleczalnie sorrki przewlekle chory) Mo?e kto? z was ma jakie? do?wiadczenia z jakim? "Dr Wilczurem" naszych czasów??

kilo9

ps
a tak na marginesie czy wy jak us3yszeli?cie diagnoze ?e macie to ?winstwo nie stali?cie sie bardziej dra1liwi i wybuchowi??
Najbardziej mnie przera?a ?e nie umie nad tym zapanowaa, a tym samym napedzam sam sobie zaostrzenie !!!

Jari
Początkujący ✽✽
Posty: 243
Rejestracja: 07 lut 2004, 23:55
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Jari » 28 maja 2004, 00:02

Z t? wybuchowo?ci? to indywidualna sprawa, mo?e kwestia pogodzenia sie ze swoj? chorob? wymaga czasu.
Ja nie przechodzi3em ?adnych takich okresów nadwra?liwo?ci i wybuchowo?ci. Zuzia bodajrze(mo?e sie myle) kiedy? pisa3a o dobrych zió3kach na nerwy.

Co do doktora Wilczura, - mo?e to chodzi o dogoterapie hau hau :)
Mia3em kilka wizyt u uznanego bioenergoterapeuty (ale d3uga nazwa zawodu sic!). Dzwonie pewnego dnia ?eby sie umówia na kolejn? wizyte a tam mówi? ?e sie umar3o biedaczkowi :( . I teraz dwa wnioski: umar3 bo mu ca3? energie wyci?gno3em :twisted: a wyleczya mnie nie móg3 bo sam mia3 tej energii malutko...
Od tej pory w pewnych kregach mówi? na mnie "energetyczny morderca" 8) .
- Czy mo?e bya gorzej.
- Nie, bo gdyby mog3o to by ju? by3o.

nea
Początkujący ✽✽
Posty: 93
Rejestracja: 17 kwie 2004, 19:41
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Warszawa/ Lubin

Re: Bioenergioterapia

Post autor: nea » 28 maja 2004, 18:38

Ty "energetyczny morderco" cos mi sie wydaje, ze bioenergoterapeuta po prostu nie wytrzymal Twojego uroku osobistego i z energia to nie mialo nic wspolnego :D Ale moze sie myle.... :wink:

Kiedys pojechalam do takiego, bo mnie ojciec meczyl, ze moze by pojechac, bo ktos tam ze znajomych sie nachwalic nie moze...koles kazal mi wyobrazac sobie kasztan (w ubranku) jako zrodlo moich problemow i scierac go w myslach na zielona papke, poza tym zaproponowal mi masaz plecow, zeby "odblokowac zapchane kanaly energetyczne" i zainkasowal 50 pln.
Wiecej do niego nie pojechalam, znam lepsze sposoby na wydanie 50 pln i zaliczenie masazu :lol:

Ale: i to wazne, jesli uwazasz/ jestes przekonany/ wierzysz w tego typu zabiegi, co Ci szkodzi sprobowac? A nuz Ci pomoze? Przynajmniej dadza Ci spokoj z tym namawianiem :) Z tymze raczej taki Wilczur nie wyleczy Cie z niczego, co posiadasz, gdyby tak bylo, my bylibysmy zdrowi a oni niesamowicie bogaci :wink: Chociaz to drugie i tak zdaje mi sie powoli nastepuje...

Fajna sprawa, ta energia, ale jakos nie przemawiaja do mnie rece, ktore lecza :-)


Co to drazliwosci / wybuchowosci - wole wybuchac, niz dusic w sobie pewnie rzeczy, nauczylam sie tego na psychoterapii, na ktora trafilam w rok po rozpoznaniu CU. I chwale sobie, ale to indywidualna sprawa, trzeba sie ciezko napracowac i brudy, ktore siedza od dziecinstwa wyciagnac na swiatlo dzienne, a to nie jest ani latwe ani przyjemne. Ale jakie efekty !! :-)

pozdrawiam

nea
...liczby s? drzwiami do tajemnicy wiekszej od nas...

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Mamcia » 31 maja 2004, 14:02

To by3 bardzo m?dry facet, bo uwa?a sie, ?e pieprz ma dzia3anie rakotwórcze. Samospe3niaj?ca sie przepowiednia.
Mamcia

Awatar użytkownika
kilo9
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 25 kwie 2004, 11:54
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: a z krakowa

Re: Bioenergioterapia

Post autor: kilo9 » 31 maja 2004, 18:24

Hmm?!
da3em sie namówia na Zbyszka Nowaka (spotkanie grupowe 45 z3)
Fiesta jak na spotkaniu Amweya(pic i fotomontarz)
i co gorsz wypchneli mnie na indiwidualne spotkanie(terapie??) i do?a ?e sie wyczeka3em(bo naiwnych by3a spora grupa) to kole? poklepa3 mnie po ca3ym ciele (po ty3ku te?) i skasowa3 250 z3!
moje zdanie: szkoda czasu i kasy! bo za tyle kasy (295z3) to mia3bym nie tylko klepanie po ty3ku!! :twisted:
OMIAJCIE ZBYSZKA NOWAKA(a tak na marginesie to jego drugie, imie pierwsze to MARIAN - ale nie marketingowe!) KILO9

Jari
Początkujący ✽✽
Posty: 243
Rejestracja: 07 lut 2004, 23:55
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Jari » 31 maja 2004, 23:58

Ja pomijaj?c wszystkich naci?gaczy i oszustów wierze w bioenergoterapie czy cokolwiek innego co kryje sie za leczenim energi?.
A wierze choaby dla tego ?e mi samemu uda3o sie kilka razy uwolnia od bólów migrenowych moj? mame poprzez przyk3adanie r?k i koncentrowanie sie "na leczeniu" Tak samo moja mama pomaga czasem swoim kolegom i kolerzankom z pracy usówac bóle, ostatnio mówi3a mi ?e usune3a kolerzance silne bule kregos3upa. Mi nie pomaga w leczeniu migren bo ich nie miewam :P
A z kolei moja prababcia by3a znan? znachork?/czarownic? na wsi.
Tata mi opowiada3 jak sam by3 niejednokrotnie ?wiadkiem kiedy przywo?ono ludzi chorych na w?cieklizne z pian? na ustach do jego babki.
Po czym ona sie z delikwentem zamyka3a w cha3upie na d3u?szy czas i gdy go wypuszcza3a po chorobie nie by3o ?ladu... Nigdy bym nie uwierzy3 w te chistorie gdyby to nie mój tata by3 ich naocznym ?wiadkiem. Zreszt? gdy by3em raz w tej cha3upie kilka lat temu tata pokazywa3 mi ró?dzke której u?ywa3a moja prababka.
- Czy mo?e bya gorzej.
- Nie, bo gdyby mog3o to by ju? by3o.

Awatar użytkownika
Plantator
Debiutant ✽
Posty: 47
Rejestracja: 13 maja 2003, 12:34
Choroba: CD
Lokalizacja: Katowice

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Plantator » 01 cze 2004, 15:01

Pamietam ?e kiedy? z rodzicami pojecha3em do takiego kolesia gdzie pod Racibórz. Wchodzimy do cha3upy jak za powstania ko?ciuszkowskiego i patrzymy a tu pe3no kobit w chustach na g3owie i jedna któa zapisuje na wizyte i dba ?eby bioenergo-itd sie nie roz3adowa3.... :) :) No i okazuje sie ?e jestem 45 w kolejce i ?e te babiny siedz? tutaj od 5 rano (byla 13). No to t3umacze cierpliwie ?e ni chu chu by3a mowa ?e od razu wchodze a nie czekam jak osio3 na marchew :? A ona ?e tu potrzebna jest cisza, bo kole? sie musi skupia, pozbieraa energie zusammen do kupy, bo nic z tego nie bedzie. No to daje jej moje zdjecie, jeszcze zrobione podczas wakacji w Otmuchowie jak sie rzucali?my ceg3ami z kolegami i pytam czy nie mo?naby ze zdjecia czary mary hokus pokus. A kobieta zaczyna sie robia czerwona i protestowaa "—E JAK?? ZE ZDJECIA?? NIGDY!!! PAN ROMEK ZA DU—O ENERGII BY STRACIL, PÓ?NIEJ MUSIALBY SIE CALY DZIEN LADOWAA!!!". W tym momencie rzek3em "pas" i pojechali?my do domu........

Jari
Początkujący ✽✽
Posty: 243
Rejestracja: 07 lut 2004, 23:55
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Jari » 03 cze 2004, 00:40

Jola Damek pisze:La3! Jari nigdy nie zna3am nikogo, kto umia3by robia takie rzeczy.... a mo?e ten z pian? na ustach mia3 po prostu padaczke? —yjemy w tak konkretnych czasach, ?e trudno nam uwierzya w takie niewyt3umaczlne rzeczy, choa mo?e co? w tym jest...
Mo?e i tak by3o, nie wiem niestety nie dane mi by3o nigdy tego sprawdzia :( . Ale z tego co wiem to w?cieklizna na wsi by3a dosya popularna i dobrze znana. Ale nawet je?li cze?a przypadków mog3a bya padaczk? to i tak prababcia mocna by3a skoro skutecznie ludzi z tego leczy3a.
- Czy mo?e bya gorzej.
- Nie, bo gdyby mog3o to by ju? by3o.

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Małgosia » 03 cze 2004, 13:49

I mnie sie kiedy? zdarzy3o udac sie do takowego czarownika. Namówi3 mnie ojciec - bo to by3 jego dawny kolega z pracy. Owy pan by3 kiedy? izynierem, ale porzuci3 t? przyziemna robote :lol: , poczu3 w sobie moc no i zacz?3 leczya ludzi.
Pan by3 ubrany w szlafrok z wyhaftowanymi jakimi? chinskimi smokami, a w klape mia3 wpieta Matke Bosk? (jak Wa3esa :lol: ). Macha3 nade mna wahade3kim, ró?d?k? - na szcze?cie mnie nie maca3. "Badanie" trwa3o jakie? 2 godziny!! no wreszcie us3ysza3am diagnoze - jestem chora na wszystko - nerki, sledziona, watroba, serce, ?y3y, narz?dy rodne, mam w sobie ca3?tablice Mendelejewa pierwiastków i substancji toksycznych. By3a i pomyslna wiadomo?a - mam zdrowy.... uk3ad pokarmowy!!!!!! :lol: :lol: :lol:
No có? - to mi wystarczy3o, Wiecej pana nie odwiedzi3am (mimo kilku jego nagabujacych telefonów), nie posz3am na odtrucie czarnego bzu który to niby mia3 mi na te wszystkie choroby pomóc.
Szkoda mi tylko kasy która mój tata wywali3 na t? wizyte - bo mimo ?e sa kolegami to nie by3o zadnej taryfy ulgowej. Tak wiec 500 posz3o sobie.

Jedyne co moge dobrego powiedziea o bioenergoterapeutach to to ze kiedy? dotkn?3 mnie w czo3o Haris (jak jeszcze zapraszali go do ko?cio3ów) - i od tamtej pory ani razu nie zachorowa3am na zatoki (wcze?niej po kilka razy w roku mia3am zapalenie zatok).
Ot i tyle.
Pozdrawiam :)
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
kilo9
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 25 kwie 2004, 11:54
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: a z krakowa

Re: Bioenergioterapia

Post autor: kilo9 » 03 cze 2004, 15:04

Ma3gosiu!

trzeba by3o nie tylko czo3o wystawia Harisowi ?! :mrgreen:
KILO9

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Małgosia » 03 cze 2004, 15:19

kilo9 pisze:Ma3gosiu!

trzeba by3o nie tylko czo3o wystawia Harisowi ?! :mrgreen:
KILO9
:lol: :lol: :lol: no tak - ale to by3o jakies 20 lat temu i jeszcze wtedy nie ?ni3o mi sie o CU!!!!!!
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Bioenergioterapia

Post autor: funia » 22 lut 2006, 09:53

bylam ostatnio u bioegergoterapeutki w warszawie, Janiny Czerkaszyn, moze ktos zna?

wyslala mnie rodzina, ktora, oczywiscie, szaleje, i kazda nowinke i sposob na ozdrowienie mi wciska, zeby mnei uzdrowic. mile to oczywiscie, ale tez troche meczace

Janina C.pomogla naszej znajomej z luszczyca- po paru wizytach dziewcze nie ma problemow ze skora
no wiec pojechalam z moim crohnem, liczac na efekty

bioenergo przykladala rece- niby faktcyznie czulam cieplo, i ogolnie "przywracala rownowage", ogolnie bylo dosc zabawnie, babcia ( bo jest w podeszlym dosc wieku), krzyczala, ze trzeba "cale to gowno" usunac- hehe, akurat z tym nei ma problemy przy biegunkach :twisted: - nie spodobalo jej sie moje spostrzezenie.
poza tym babcia prowadzi caly czas dialog z "petentem", chyba nei za dobrze wypadlam, bo rozwscieczylam ja, gdy zapytala, ze skoro czje cieplo w kolanie, gdzie teraz symetrycznie powinnam poczuc? moja odpowiedz ze w lokciu ja bardzo zdenerwowala :?

bylo to tydzien temu, czuje sie ogolnie dobrze- ale przed wizyta u neij tez nie bylo zle, wiec nei wiem czy sa efekty

poza tym to sama nie wiem czy w to wierzyc wszystko czy nie- bioenergo chyba tez czula moj sceptycyzm, bo stierdzila ze jedna taka sesja to za malo, jestem wyjatkowo "trudnym przypadkiem, co dziwne zwazywszy na moj mlody wiek" :lol: - a poniewaz cala ta wyprawa (80 dla bio, i pociag) wyniosla prawie 200 wiec ponownie sie nie wybieram na razie

ma ktos dobre doswiadczenia z tego typu ekscesami?

Misia

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Misia » 22 lut 2006, 10:01

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Bioenergioterapia

Post autor: funia » 22 lut 2006, 19:34

heheh
no wlasnie, mi tez wyszedl lokiec zasada analogi :lol:
pani byla zniesmaczona i powiedziala, ze powinien to byc brzuch lub serce :mrgreen:

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Bioenergioterapia

Post autor: Małgosia » 23 lut 2006, 07:50

i mnie kiedyś się zdarzyło odwiedzić takiego "czarodzieja".
"Badał" mnie coś około 2-3 godzin. Machał wahadełkiem, kazał przykładać kciuk do planszy z kolorami i różne takie dziwne rzeczy. Jednoczesnie cały czas próbował nawiązać ze mna rozmowę - zapewne po to żeby wyciągnać ode mnie informacje na co jestem chora. Niestety zawiódł się bo ja nie byłam zbyt rozmowna. Chciałam sprwdzić czy rzeczywiście umie rozpoznac (i potem wyleczyć) chorobe - tak jak sie reklamował.

No i nie zwiodłam się - tzn okazał się szarlatanem.
Jego diagnoza brzmiała: "ma pani wszystko chore, po prostu ruina. Na pocieszenie powiem pani że jedynie układ pokarmowy ma pani sprawny"
:D :D :D

No i to był przysłowiowy gwóźdź do jego trumny. Podziękowałam panu za współpracę.
Na odchodne kazał mi kupić jakieś zielsko i je zaparzac i pić. Ale nic z tego - nie dałam się naciągnąc.
będzie dobrze :-D

Zablokowany

Wróć do „Inne”