Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Jacekx » 03 cze 2017, 19:26

Noelia pisze:
Jacekx pisze:ostatnio przed usuwaniem gruczolaka miałem sigmoidoiskopię
A były konieczne jakieś leki przed badaniem (przeciwbólowe, rozkurczowe, uspokajające)?
...
sigmiodiskopię miałem zawsze bez znieczulenia ( 3X) bo do 70 cm jelita od początku praktycznie bólu się nie czuje...ból pojawia się przy ostrych zakrętach jelita...
Usuwanie też ostatnie gruczolaka miałem z niewielkim znieczuleniem i to nie na śpiocha...dwóch lekarzy uciskało brzuch , trzeci wypalał i wyszarpywał a Pani Ordynator nadzorowała.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 03 cze 2017, 20:46

Jacekx pisze:bo do 70 cm jelita od początku praktycznie bólu się nie czuje...ból pojawia się przy ostrych zakrętach jelita...
Chyba nie zawsze jest to takie proste i oczywiste - wg męża rektoskopia była bolesna, chociaż nie aż tak, żeby prosić o zastrzyk przeciwbólowy, dał radę bez leków spokojnie.
Jacekx pisze:dwóch lekarzy uciskało brzuch , trzeci wypalał i wyszarpywał a Pani Ordynator nadzorowała.
To niezłą miałeś obstawę :lol:
Mężowi kolonoskopię robiła gastroenterolog, a dodatkowo była pielęgniarka - podawała leki i uciskała brzuch właśnie :roll:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Luki36 » 19 cze 2017, 20:00

Yo.
Co tam uWas? Jak się Artur?? miewa?
Coś ostatnio pisałaś że coraz gorzej,tak? To mi wygląda jak jakieś meeega zaostrzenie takie,które ciężko zatrzymać lekami :-(
A może powinien odwiedzić jakiegoś znachora,bioenergterapeutę czy coś w tym stylu,by innymi sposobami jakoś zatrzymać ową cholerną karuzelę??A kiedy szpital?
Pozdro
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 20 cze 2017, 20:01

Luki36 pisze:Jak się Artur?? miewa?
Blisko ;), ale jednak nie trafiłeś :lol: :cool:
Luki36 pisze:To mi wygląda jak jakieś meeega zaostrzenie takie,które ciężko zatrzymać lekami
To prawda :(, ale jest w tym trochę (sporo?) jego winy, nie da się ukryć.
Już dawno powinien się zgodzić na te dodatkowe badania, szpital i mocniejsze sterydy.
Luki36 pisze:A może powinien odwiedzić jakiegoś znachora,bioenergterapeutę czy coś w tym stylu
:razz: Nie nasze klimaty ;)
Luki36 pisze:A kiedy szpital?
Takie konkrety to już nie na otwartym forum, bo nie o sobie samej piszę jednak.
Ale wszystko zgodnie z planem i ustaleniami :roll:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 661
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: S_Gosia » 20 cze 2017, 21:11

Noelia pisze:Już dawno powinien się zgodzić na te dodatkowe badania, szpital i mocniejsze sterydy.
kurcze ten cortiment - nowoczesny lek ale ..... :(
Noelia pisze:wg męża rektoskopia była bolesna
Krzyś mówi, że przy rektoskopii to nieprzyjemne było to wpuszczanie powietrza, na resztę nie narzekał, ale może dlatego, że był mocno przerażony co mu robią :( to było jego pierwsze badanie pupy :smutny:

Jeszcze raz napiszę - trzymam kciuki za Twojego męża, żeby w końcu zaświeciło słoneczko :slonce: i było ok
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2x3, Imuran 1x50mg, D-Vitum Forte 4000j.m., Ecomer, Vivomixx kapsułki, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 21 lip 2017, 13:20

S_Gosia pisze:Jeszcze raz napiszę - trzymam kciuki za Twojego męża, żeby w końcu zaświeciło słoneczko
No troszkę słońce wyjrzało zza chmur, ale boję się, że tylko chwilowo...
Ciekawe, czy kiedyś odzyskamy dawny spokój i taką pewność jutra, że wszystko będzie ok.
Bo tak cały czas w lęku i w napięciu to ile można wytrzymać :(
Już dosyć się wymęczył, mogłoby mu to cholerstwo odpuścić na dłużej...
S_Gosia pisze:kurcze ten cortiment - nowoczesny lek ale .....
Przynajmniej nie miał skutków ubocznych, chociaż tyle...
S_Gosia pisze:Krzyś mówi, że przy rektoskopii to nieprzyjemne było to wpuszczanie powietrza, na resztę nie narzekał, ale może dlatego, że był mocno przerażony co mu robią  to było jego pierwsze badanie pupy
Z jakichś powodów lekarze bardzo "lubią" to badanie (pewnie dlatego, że najprostsze, najszybsze i najtańsze) i wiele razy już mu proponowali, ale na razie jakoś uniknął drugiej rekto :roll:

W szpitalu miał sigmoidoskopię terapeutyczną (w sensie nie tylko diagnostyczną) - trzeba było znaleźć źródła krwawienia (na początku pobytu miał intensywne i dość masywne żywoczerwoną krwią, więc raczej dosyć nisko - stawiali na odbytnicę lub esicę).
I w trakcie tej sigmo hamowali krwawienia z pękniętych naczyń, owrzodzeń, nadżerek - tzw. termokoagulacja.

Pełnej kolonki nie mógł mieć, bo stan jelit na to nie pozwalał (grozi wtedy perforacja itp. komplikacje).

Przejmowałam się tym niby zwężeniem (co kiedyś utrudniło kolonkę - pisałam chyba w innym wątku), ale okazało się, że to było prawdopodobnie "odruchowe obkurczenie jelita" (jako reakcja na przesuwanie endoskopu) - u niego akurat wyjątkowo silne.

Miał bardzo szczegółową TK (kontrast dożylny, do wypicia i wlewka doodbytnicza) - wszystko wyraźnie widać na tym badaniu i żadnych zwężeń, przetok, ropni, guzów zapalnych, zrostów itp. nie ma.
Również różne USG itd.
Zatem nie ma żadnych wątpliwości co do diagnozy - CU i koniec, więc pod tym względem ok :roll:

Tego wlewu kontrastowego RTG (co to niby 7 litrów ;)) na szczęście nie było już potrzeby robić.

A i w związku z dość częstymi wymiotami zrobili ponownie gastroskopię (pierwszą miał w połowie kwietnia) - ale wszystko w normie, błona śluzowa ok, ani wrzodów, ani Helicobacter, ani celiakii, nic.
Z braku innych pomysłów ma brać na to Polprazol 20 mg 1 raz dziennie.
A doraźnie Torecan - w szpitalu to były zastrzyki, a do domu ma przepisane tabletki i czopki (czopki gdy nie będzie w stanie połknąć tabletki).

Wyniki (morfologia, żelazo, HGB, OB, CRP, potas, elektrolity, albuminy, kalprotektyna) się poprawiły.

Kroplówki z żelazem (miał kilka tych wlewów, każdy trwał ok. 5-7 godzin, chyba Ferinject - trochę go ręka bolała po tym, ale do wytrzymania) oraz domięśniowe zastrzyki wit. B12 (po tym są niestety bolesne krwiaki ;)) - to dało super rezultaty.

Poza tym to Corhydron dożylnie (kroplówki) oraz doodbytniczo (czyli wlewki z hydrokortyzonem w postaci powolnych kroplówek - to praktycznie codziennie), kroplówki nawadniające (płyn Ringera) i uzupełniające niedobory, przez jakiś czas ŻP przez port, preparaty żywieniowe dojelitowe - i jakoś się w końcu udało uzyskać znaczącą poprawę :)

Jeśli chodzi o te wszystkie konkrety, to piszę tak, jak to zrozumiałam - ekspertem nie jestem.

I teraz to tylko marzymy o spokoju, żeby nie było gorzej, żeby to się jakoś utrzymało...
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 661
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: S_Gosia » 21 lip 2017, 13:46

Noelia pisze:No troszkę słońce wyjrzało zza chmur, ale boję się, że tylko chwilowo...
Ciekawe, czy kiedyś odzyskamy dawny spokój i taką pewność jutra, że wszystko będzie ok.
Bo tak cały czas w lęku i w napięciu to ile można wytrzymać
Już dosyć się wymęczył, mogłoby mu to cholerstwo odpuścić na dłużej...
My mamy dokładnie tak samo - teraz nie jest idealnie, ale znośnie - i tylko z tyłu głowy pytanie i nadzieja żeby to było na dłużej. No żeby nie było gorzej...
Noelia pisze:Zatem nie ma żadnych wątpliwości co do diagnozy - CU i koniec, więc pod tym względem ok
to dobrze :)
Noelia pisze:I teraz to tylko marzymy o spokoju, żeby nie było gorzej, żeby to się jakoś utrzymało...
Będzie - no musi .... a kiedy mąż wróci do domu :?:
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2x3, Imuran 1x50mg, D-Vitum Forte 4000j.m., Ecomer, Vivomixx kapsułki, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 22 lip 2017, 09:11

S_Gosia pisze: a kiedy mąż wróci do domu
W poniedziałek :serce:

Miesiąc + 5 dni w szpitalu - obłęd :shock:

Już mógłby być praktycznie - teraz go tak jakby "na obserwacji" trzymają, ale trudno...
Udało im się doprowadzić do fajnej poprawy (remisja to nie jest oczywiście, ale można już z powodzeniem normalnie żyć i funkcjonować) bez żadnej szpitalnej traumy (ja np. taką miałam po porodzie...), więc nic tylko się cieszyć, być wdzięcznym (personel wspaniały, aż szok, serio - dlaczego wszędzie tak nie jest?) i nie narzekać :roll:

U nas jakiegoś super przełomu nie było, po prostu w pewnym momencie zaczęło się stopniowo poprawiać i z dnia na dzień było coraz lepiej - więc u Was też tak będzie, bądź dobrej myśli :)

Zaczęło się od tego, że zniknęły "krwiste incydenty", gorączki i silne, obezwładniające bóle.
Potem już ból coraz mniejszy i łatwiejszy do opanowania.
I coraz mniej biegunek.
Nadal są, ale takie, że można samemu i w miarę spokojnie zdecydować, kiedy iść do łazienki ;)

I całe szczęście, że z psychiką wszystko ok - mimo nieciekawych przejść nie miał żadnego załamania, pogorszenia nastroju, stanów depresyjnych itp.

Przyczyniłam się do tego oczywiście ja :razz:, również córka (która ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem - po ojcu właśnie, bo po mnie raczej nie :lol:), spoko towarzystwo na sali (zmieniało się w trakcie jego długiego pobytu, ale zawsze byli to całkiem pozytywni, młodzi ludzie - nikt go nie dołował ani nie opowiadał "chorobowych opowieści dziwnej treści" - a obawiałam się tego...) oraz laptop/internet, książki itp. (cały czas pracował w sumie, mimo zwolnienia - i musiał, i chciał - ma też wiele zainteresowań - więc nie było czasu na przykre, pesymistyczne rozmyślania).
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7788
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: obyty.z.cu » 22 lip 2017, 12:13

Noelia pisze: Już mógłby być praktycznie - teraz go tak jakby "na obserwacji" trzymają, ale trudno...
Udało im się doprowadzić do fajnej poprawy (remisja to nie jest oczywiście, ale można już z powodzeniem normalnie żyć i funkcjonować) ...
U nas jakiegoś super przełomu nie było, po prostu w pewnym momencie zaczęło się stopniowo poprawiać i z dnia na dzień było coraz lepiej ...
Zaczęło się od tego, że zniknęły "krwiste incydenty", gorączki i silne, obezwładniające bóle.
Potem już ból coraz mniejszy i łatwiejszy do opanowania.
I coraz mniej biegunek.
Nadal są, ale takie, że można samemu i w miarę spokojnie zdecydować, kiedy iść do łazienki ;)...
I całe szczęście, że z psychiką wszystko ok ...
nikt go nie dołował ani nie opowiadał "chorobowych opowieści dziwnej treści" - a obawiałam się tego...) oraz laptop/internet, książki itp. (cały czas pracował w sumie, mimo zwolnienia - i musiał, i chciał - ma też wiele zainteresowań - więc nie było czasu na przykre, pesymistyczne rozmyślania).
no i fajnie.
Przy CU liczy się powolne wychodzenie z dołka i stopniowe wprowadzanie w remisję.
Tu ważne jest, by po wyjściu ze szpitala nie szaleć, odreagowywać, tylko spokojnie rozszerzać dietę.
Nie warto też wprowadzać "letnich" smakołyków, lodów, piwek czy gazowanych napoi.
Z tym jedzeniem tez lepiej to co oswojone i przyjazne, a nie to co po oczach daje.
Szczególnie kłopotu mogą narobic te małe pesteczki choćby z malin, jagód itd.
Teraz jest sezon na młode warzywa, a to dobry rozpuszczalny błonnik, oczywiście w odpowiednim przygotowaniu i porcjach.
No i jak jest poprawa, to psychika super, a to oznacza zapominanie o tym co było.
No i fajnie, aby tylko nie przeginać ;)

No to macie swoich bliskich podleczonych, gotowych na letnie przygody i tego Wam życzę !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 22 lip 2017, 12:50

obyty.z.cu pisze:No to macie swoich bliskich podleczonych, gotowych na letnie przygody i tego Wam życzę !
Dziękujemy bardzo, również wszystkim tego życzę z całego serca :roll:

Do szaleństw i przygód to daleka droga, na razie będziemy się cieszyć zwykłym, codziennym życiem :)

Po trochu, powoli wprowadza nowe produkty i posiłki - i póki co jest wszystko ok.
Wspomaga się też oczywiście Nutridrinkami itd., więc sił przybywa.

Jeśli utrzyma się ta tendencja "stopniowej poprawy z dnia na dzień" to niebawem powinno być już całkiem dobrze.

I taką mamy nadzieję, ale zobaczymy, jak to będzie :roll:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 05 paź 2017, 02:18

Wczoraj rano trafiliśmy na SOR - kolka nerkowa :(
Kroplówka z No-Spą i paracetamolem nie pomogła, więc dostał zastrzyki domięśniowe - Dolcontral i papawerynę, i to kilka razy - i dopiero wtedy zaczęło powoli przechodzić.
Chcieli dać jeszcze do tego kroplówkę Dexak, czyli NLPZ, ale oczywiście powiedział od razu o CU i zrezygnowali.
Jeszcze stwierdzili, że "szkoda, bo to zlikwidowałoby tworzący się stan zapalny związany ze złogiem".
Od początku ataku strasznie wymiotował, a po tej petydynie było jeszcze gorzej, ale powiedzieli, że to "klasyczny skutek uboczny petydyny, a poza tym podczas kolki nerkowej prawie wszyscy wymiotują" i trzeba wytrzymać.

Badania krwi i moczu zrobili zaraz na wstępie, a gdy ból wreszcie po kilku godzinach przeszedł - to jeszcze USG nerek.
I postanowili, że "zostanie na obserwacji" (chyba ze względu na krwiomocz i gorączkę) - nie chcieli go wypuścić, mimo, że pod koniec "pobytu" nie było już tak źle i może mógłby leżeć w domu :(
Dostał Cipronex w tabletkach i chcą zrobić dodatkowe badania.
Na pytanie "jak długo to może potrwać" - "zobaczymy, ale co najmniej 2 dni".

Nie wierzę, że on jest znowu w szpitalu, przyznam, że załamało mnie to trochę :(
Jedyny plus, że naprawdę bardzo sprawnie się nami zajęli.
Czekaliśmy raptem pół godziny, nikt nie miał pretensji, że z "pierdołą niezagrażającą życiu przyjeżdżamy na SOR", a lekarze i pielęgniarki bardzo wspierający i życzliwi - naprawdę chcieli pomóc ze wszystkich sił, a ból był serio nie do opisania.
Ale i tak nie chcę już szpitali, dobiło mnie to i niech on już wróci do domu :(
Wiem, że to drobnostka i pewnie za 2 dni wyjdzie stamtąd, ale i tak :(
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3589
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Anette28 » 05 paź 2017, 13:26

Zdrowia Kochani, wiem co to ból nerek, współczuję. Mam nadzieję że rozwiążą ten problem i więcej mąż nie będzie cierpiał.
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 661
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: S_Gosia » 05 paź 2017, 14:10

Trzymajcie się. Bardzo współczuję. Do dziś pamiętam kolki nerkowe mojego taty - masakra.
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2x3, Imuran 1x50mg, D-Vitum Forte 4000j.m., Ecomer, Vivomixx kapsułki, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 05 paź 2017, 17:33

Dziękuję Wam bardzo :przytul:

Dam znać, co i jak, jak znajdę dłuższą chwilę.
Cały dzień byłam w szpitalu, teraz wróciłam do domu i muszę się za pracę zabrać, a skoncentrować się nie mogę przez to wszystko.
Ciężko jest, cały czas schodzą te złogi, małe kamyczki i piasek, więc wiadomo :(
Ma kroplówki nawadniające i ciągle coś pije, żeby to się szybciej "przepłukało" i na razie nie planują chyba nic rozbijać, ale zobaczymy, co jutro powiedzą po badaniach.
I rozkurczowe kroplówki, ale prawdę mówiąc, to mało co pomagają i to jest straszna męczarnia jednak :(
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Colitis ulcerosa - zaczynamy walkę!

Post autor: Noelia » 06 paź 2017, 10:54

Dzisiaj go nie wypuszczą, bo nadal krwiomocz, gorączka, dreszcze, bardzo spadło mu ciśnienie + podwyższone CRP, OB i leukocyty, więc jest jakiś stan zapalny, pewnie dróg moczowych po prostu :(

Mam nadzieję, że colitisa to nie rozbudzi...
Póki co wszystkie leki, antybiotyki, moczopędne, rozkurczowe i różne kroplówki, jakie dostaje, są na szczęście bezpieczne w NZJ.
Zrobią mu dzisiaj urografię RTG i zobaczymy, co dalej...
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”